Posted on Leave a comment

Między Polską a USA

Niedawno na naszym profilu na Facebooku publikowaliśmy pocztówkę przysłaną z USA do rodziny w Polsce. Oto krótka historia ludzi, którzy ją podpisali.

Pocztówkę tą pisali członkowie rodziny Joków mieszkający w USA: Alfons (Alphonse) Joka z żoną Marianną z d. Sieńko oraz Władysław (Walter) Joka z żoną Stanisławą z d. Wićko. Alfons i Władysław to dwaj przyrodni bracia mojego dziadka Edwarda Kozłowskiego. Obaj najprawdopodobniej urodzili się w USA, potem mieszkali w Jasionowie w parafii Jaminy, w końcu wyemigrowali do USA na stałe, tam żyli, tam zmarli i tam zostali pochowani.

Nekrolog Władysława Joki

Nekrolog Alfonsa Joki

Ich matką była Apolonia z d. Karp urodzona 13 lutego 1899 roku w Polkowie.

Akt urodzenia Apolonii Karp z parafii Jaminy.

 

Apolonia, jako 15-letnia dziewczyna, dnia 3 kwietnia 1914 roku schodzi z pokładu statku Main płynącego z Bremy do Filadelfii.

Apolonia Karp na liście pasażerów statku Main

 

Notatka manifestu opisuje ją jako siedemnastolatkę (wiek bardzo młodych emigrantów podróżujących samotnie bardzo często zawyżano), pannę, służąca, niepotrafiącą czytać i pisać, o jasnej karnacji z blond włosami i niebieskimi oczami.

Już dwa lata później wychodzi za mąż za Władysława Jokę.

Fragment indeksu ślubów z Filadelfii z 1916 roku.

 

Przyszły mąż Apolonii przypłynął do Filadelfii 13 listopada 1912 r., również z Bremy.

Władysław Joka na liście pasażerów statku Breslau

 

Władysław Joka na liście pasażerów – pozycja 28.

 

Władysław Joka urodził się 13 lutego 1894 r. w Jasionowie.

Akt urodzenia Władysława Joki z parafii Jaminy

 

Władysław Joka junior, o którym mowa na początku, jest najprawdopodobniej ich pierwszym dzieckiem. Wg manifestu statku Batory, którym płynął do Nowego Jorku w 1936 r.

Władysław Joka junior na liście pasażerów – pozycja 23.

Władysław Andrzej Joka jest obywatelem USA, ur. 10 listopada 1917 r. w Filadelfii. Nie wiem dokładnie, jak toczy się ich życie, podejrzewam, że jest rozdzielone między USA i Polskę.

We wrześniu 1933 r. Władysław Joka senior umiera w dość nietypowych okolicznościach.

Notatka z Dziennika Białostockiego o śmieci Władysława Joki.

 

Akt zgonu Władysława Joki z parafii Jaminy.

 

Dnia 26 stycznia 1937 r. mój pradziadek, wdowiec, mający jedno dziecko z poprzedniego małżeństwa – mojego dziadka, żeni się z Apolonią i wszyscy od tej pory mieszkają w Jasionowie.

Akt ślubu pomiędzy wdowcem Kazimierzem Kozłowskim a wdową Apolonią Joka z parafii Jaminy.

Tam właśnie 11 lipca 1940 r. mój pradziadek zostaje aresztowany przez NKWD, skazany i wywieziony na Sybir, skąd już nie wrócił. Mój dziadek w 1940 r. w wieku 13 lat został więc pod opieką macochy, którą zawsze potem wspominał jako bardzo serdeczną osobę, która zastępowała mu matkę. Z przyrodnimi braćmi był blisko związany. Apolonia dożyła 100 lat! Pamiętam jej pogrzeb w Jaminach – pochowana jest przy głównej drodze prowadzącej do kościoła. Nagrobek opisany jest jako rodziny Joków, ale widnieje na nim jako Apolonia Kozłowska.

Apolonia Kozłowska w leśniczówce w Ostrzełku, rok 1975

 

 

Akt zgonu Apolonii Kozłowskiej

 

Grób rodziny Joków na cmentarzu w Jaminach.

 

 

 

 

 
Posted on Leave a comment

Indeksacja parafii Klimówka

Jamiński Zespół Indeksacyjny właśnie dotarł do nigdy nie udostępnianych akt, dokumentów i odpisów z obszaru parafii Klimówka, Odelsk oraz sąsiadujących. Poszukujemy chętnych do indeksacji po polsku, rosyjsku (jest też parę wypisów po łacinie dla chętnych). Wytłumaczenie i szczegóły po kontakcie mailowym lub w zakładce „Jak indeksować„.

Prosimy o pomoc i udostępnianie!

Dziękujemy

 
Posted on Leave a comment

Przedwojenny Filipów na klatkach filmowych

W archiwach Muzeum Holokaustu w USA znajduje się stary film bez dźwięku z 1937 r. wykonany w Filipowie. Film został nakręcony przez Leonarda Blanda, członka rodziny amerykańskich Żydów którzy przyjechali do Polski, aby odwiedzić swoich krewnych. Herman Bland pracował w Hollywood i przywiózł do Polski wysokiej jakości (jak na tamtą epokę) kamerę filmową. Dzięki niemu można zorientować się, jak wyglądał Filipów w okresie międzywojennym. Film znakomitej jakości. Prawie 19 minut podróży w czasie!

Film jest dostępny tutaj: https://collections.ushmm.org/search/catalog/irn1005050

Opis filmu

Wiejska droga. Lottie pozuje z miejscowymi i krewnymi, prawdopodobnie w Suwałkach, w tym Peretz Lansky i jego żona Razel, Nahum Lansky (01:00:10), Zawel Borodowski (mężczyzna z laską), obok Labe Hirsch Borodowski (mężczyzna w kapeluszu), obok Rywka Borodowska ze swoimi dziećmi Dawidem i Eliyahu Vinizki (01:00:16) oraz Rachel i Szloma Quint na końcu grupy (kuzyni); niektóre dzieci, prawdopodobnie Abraham i Beniamin Borodowski, chowają się za Zawelem. Inna grupa pozuje do aparatu na brukowanych ulicach.

Wsie wokół Filipowa, lewa strona rynku. Amerykanie Blandowie przybywają wozem zaprzężonym w konie. Cmentarz Filipowski, daleki widok i zbliżenia kilku nagrobków. Rabin i bramy cmentarza. Front synagogi w Filipowie. Zbliżenie powozu konnego z wymaganą licencją dla rzeźnika Zawela Borodowskiego. Amerykanie spacerują po mieście.

01:08:20 Krewni Blandów w Filipowie ze znoszonymi butami, a niektórzy z bosymi stopami. Młoda kobieta na szczycie schodów to Rachel Lea Borodowski (01:08:26). Harold jeździ powozem i jedzie na koniu. 01:09:43 Kopanie i transport torfu z torfowisk. Filipów – ujęcie z dołu. Małe dzieci bawią się w torfowiskach i stawach. Zbliżenia budowli miejskich z kamienia, błota i drewna, w tym synagogi.

01:15:51 KOLOR Gospodarstwa wiejskie w Filipowie, miasto. Nieznany mężczyzna stoi z Hermanem. Droga prowadząca z Filipowa z miejscowymi dziećmi.

Kontekst biograficzny

Herman i Lotte Bland wyemigrowali z Polski do Stanów Zjednoczonych, osiedlając się w Chicago i Milwaukee. Herman (1893–1945) urodził się w Filipowie, a Lotte (Zlata Marks, 1896–1953) urodziła się w Suwałkach. W 1937 r., wraz ze swoimi dziećmi Leonardem i Haroldem, postanowili odwiedzić rodzinne strony. Przypłynęli z Nowego Jorku do Hawru okrętem Normandia. Herman, operator filmowy i właściciel teatru, zabrał ze sobą 16 mm kamerę Bell & Howell. Mający 20 lat Leonard nakręcił większość materiału, dlatego też nie został on uwieczniony na filmie.

Zawel Borodowski był rzeźnikiem w Filipowie i został zamordowany podczas Holokaustu. Wielu członków jego rodziny zostało przewiezionych najpierw do Grodna, a następnie do Słonimia, gdzie zginęli. Dwaj jego bracia (Izrael i Abe) wyemigrowali do USA i zmienili nazwisko na Brown. Córka Zawela wyemigrowała do Izraela w 1935 r., gdzie wyszła za mąż (mąż pochodził z Przerośli) i założyła rodzinę.

 
Posted on Leave a comment

Janówka – indeksy chrztów z lat 1646-1680

Daty z okładki księgi (na zdjęciu) robią wrażenie. Dodanymi właśnie do wyszukiwarki Geneo indeksami sięgamy bardzo odległego okresu w historii regionu. Lata 1646-1680 to bardzo burzliwy okres w historii Polski. Księga była prowadzona za panowania czterech władców elekcyjnych Rzeczypospolitej Obojga Narodów: poczynając od schyłkowych lat rządów Władysława IV Wazy, poprzez Jana II Kazimierza, Michała Korybuta Wiśniowieckiego, a skończywszy na Janie III Sobieskim.

Podczas tego okresu Polska targana była różnymi konfliktami zbrojnymi, które w mniejszym lub większym stopniu odcisnęły swoje piętno na zapisach w księdze: powstanie Chmielnickiego, wojna polsko-rosyjska 1654-1667, Potop szwedzki 1655-1660, rokosz Lubomirskiego, czy wojna polsko-turecka 1672-1676.

W księdze odnotowywano w większości chrzty dzieci urodzonych w kilkunastu wsiach z terenu obecnej parafii Janówka: Chodorki, Chomontowo, Dowspuda, Jabłońskie, Jankielówka, Janówka, Jaśki, Korytki, Mazurki, Pruska Mała i Pruska Wielka, Topiłówka, Wronowo oraz Wysokie. Pojawiają się również miejscowości, które leżały na bardziej odległych terenach, czyli w parafiach augustowskiej, bargłowskiej, raczkowskiej, rajgrodzkiej, a nawet filipowskiej i przeroślskiej. Są też miejscowości, których próżno szukać na współczesnych mapach i których lokalizacja jest ekstremalnie trudna do odtworzenia, np. Budy Jaśnie Pana Ernesta albo Ruda gdzie Pan Milewski albo też Młyn Kusowizna zwany także Kusym Młynem. Mieszkańcy przygranicznych wsi pruskich chętnie chrzcili swoje dzieci w najbliższym katolickim kościele, czyli właśnie w Janówce.

Księga oczywiście była prowadzona po łacinie, a każdy zapis zawierał najczęściej następujący zestaw informacji: miejscowość zamieszkania rodziców, datę chrztu, imię dziecka, imię i nazwisko ojca, imię matki oraz dane chrzestnych. Przy analizie danych nie należy pomijać osób, które trzymały dziecię do chrztu, bo dzięki tym zapisom można rozstrzygnąć wiele wątpliwości, które pojawiają się po analizie metryk.

Księga jest kompletna, nie brakuje żadnych kart. Wpisy w niej, w zależności od zapisującego, są bądź bardzo dokładne i precyzyjne, bądź chaotyczne lub wręcz całkowicie albo częściowo pomijane. Wydaje się, że najbardziej kompletne zapisy pochodzą z czasów, gdy proboszczem byli księża Szymon Goworowski oraz Walenty Goworowski. Zapisy były nie tylko staranne, ale też zawierały bardzo precyzyjne informacje o chrzestnych, np. ich miejsce zamieszkania czy wskazanie męża chrzestnej.

Niestety w pewnych okresach parafia nie miała swojego gospodarza. Chrzty nie odbywały się lub odbywały się sporadycznie, a chrzcili i zapiski prowadzili ojcowie dominikanie i franciszkanie. W tych okresach pojawia się wiele błędów (przyjezdni księża i zakonnicy nie byli obyci w miejscowych nazwach i nazwiskach) i braków. Momentami pomijano tak istotne informacje jak miejscowość urodzenia dziecka czy imię matki.

Chcielibyśmy zwrócić uwagę na różny zapis nazwisk, zmieniający się od metryki do metryki, nawet gdy zapisywała je ta sama osoba. Kilka przykładów: Cieśla, Cieśleniuk, Cieślik, Cieśluk albo Miodusik, Miodusz, Mioduszyk, Mioduszewski itp. W niektórych przypadkach trudno stwierdzić, czy podawano nazwisko, czy wykonywany zawód ojca: Zdun, Szklarz, Smolnik, Krawiec, Śpiewak i inne. Nazwiska (czy zawody) te później przekształcały się w formę bardziej współczesną, np. Zdun -> Zduńczyk, Krawiec -> Krawczyk itp.

Prezentowany materiał jest niezwykle ciekawy. Sugerujemy własną analizę danych, najlepiej możliwie szeroką. Szczerze mówiąc, aby skutecznie wyprowadzać przodków w tym okresie należałby spróbować zbudować spis wszystkich par mieszkających i rodzących dzieci w tamtym okresie na terenie parafii Janówka. To trudne zadanie, ale nie niemożliwe.

Ponad 1600 metryk z łaciny zindeksował Krzysztof Zięcina z pomocą społeczności genealogicznej. Dziękujemy!

 
Posted on Leave a comment

Jeleniewo – nowe indeksy

Do bazy danych wyszukiwarki Geneo dodaliśmy ostatnio również sporo interesujących indeksów z parafii Jeleniewo.

Są to urodzenia z 1825 roku, a że Jeleniewo do małych parafii nie należało, to ten jeden rocznik ma aż 380 wpisów, więcej niż w Augustowie na początku 20. wieku!

Kolejnymi interesującymi indeksami są aneksy (czyli dokumenty do akt małżeństw) z 1821 roku. Zawierają bardzo liczne odpisy metryk sięgające 18. wieku, w tym również okolicznych parafii. Są więc jedynym śladem po łacińskich księgach kościelnych z tamtego okresu, które często nie przetrwały do dnia dzisiejszego.

I w końcu indeksy aneksów z 1845 roku. Te są o tyle istotne, że nie przetrwały żadne księgi – ani oryginały, ani duplikaty – wymieniające małżeństwa z tego roku i aneksy te są jedynymi dokumentami, na podstawie których można stwierdzić, kto w 1845 roku brał ślub w parafii jeleniewskiej.

Indeksowali: Marek Jasionowski (urodzenia) i Wiola Ostrowska (aneksy). Dziękujemy!

 
Posted on Leave a comment

Augustów – indeksy urodzeń z lat 1908-1913

Staramy się udostępniać jak najwięcej indeksów z jak największej ilości ksiąg metrykalnych (i nie tylko) z obszaru Augustowszczyzny i Suwalszczyzny. Niedawno bazę danych wyszukiwarki Geneo wzbogaciliśmy o indeksy z Suchowoli, a teraz informujemy o kolejnej dużej aktualizacji z samego Augustowa. Są to dane z bardzo grubej, liczącej ponad 1200 wpisów księgi urodzeń z lat 1908-1913.

Augustów już wtedy był miastem, które jak magnes przyciągało przybyszów z całej okolicy, a także z całego kraju. Ba! Niektóre dzieci były chrzczone np. w USA lub w głębokiej Rosji, a w Augustowie rejestrowano metryki. Dzieci rodziły się oczywiście najczęściej gospodarzom i wyrobnikom, ale też  np. lekarzowi, urzędnikom różnej maści, pracownikom kolei, stolarzom, ślusarzom, czy perukarzowi z Opoczna. Jak to przystało na czasy przedwojenne, więcej urodziło się chłopców – 642 niż dziewczynek – 574.

Księga opatrzona jest licznymi dopiskami dotyczącymi ślubów, zgonów i postanowień sądowych np. o korekcie treści aktu. Właściwie co trzecia metryka ma przypisek, a niektóre mają ich tyle, że nie mieszczą się na marginesie i trzeba było doklejać osobną karteczkę. Wszystkie je staraliśmy się starannie zindeksować, ale dopiski zapisywano znacznie drobniejszym pismem niż samą metrykę, a dodatkowo część z nich długopisem, który nie przetrwał skutecznie procesu konserwacji księgi. Ponadto dopiski, jak to dopiski – wykonywano na marginesie wewnętrznym, który jest głęboko wklejony w grzbiet księgi, lub zewnętrznym, który jest najbardziej podatny na uszkodzenia. Z tej przyczyny nie zawsze można wszystkie te notki odczytać.

Z języka rosyjskiego księgę indeksowała Alicja Felkner. Dziękujemy!

 
Posted on Leave a comment

Suchowola – indeksy urodzeń, ślubów i zgonów z lat 1808-1848

W ostatnim tygodniu wyszukiwarka Geneo wzbogaciła się o potężną partię indeksów z lat 1808-1848 z parafii Suchowola. To duża parafia, w której zapisywano średnio ponad 500 metryk rocznie. Uwzględniając 2 księgi duplikatów urodzeń, razem dało to ponad 22 tysięcy indeksów z 40 lat parafii Suchowola, mimo że i tak są braki w księgach urodzeń i zgonów. Zwłaszcza że dużą część chrztów parafian można znaleźć w Janowie, bo włościanom z m.in. Cieśniska, Krasnego, Kizielan czy Kizielewszczyzny było tam bliżej do kościoła.

Parafia Suchowola od czasów pruskich przez najbliższe kilkadziesiąt lat zwana chodorowsko-suchowolską ze względu na fakt, że początkowo była to parafia Chodorowska (z kościołem sprzed 1617 roku i cmentarzem z końca XVI wieku), a w 1798 roku z rozkazu władz pruskich wszystkie nabożeństwa i uroczystości zostały przeniesione do Suchowoli, gdzie dotychczas był kościół filialny (powstały w XVIII wieku). Oryginalny kościół w Chodorówce istniał do 1820 roku, już tylko jako pogrzebowy. Każdy ksiądz w parafii miał swoją pracę – wikary zajmował się chrztami i ślubami, proboszcz zgonami, co wynikało z ich miejsca zamieszkania. Wikary mieszkał w Suchowoli, a proboszcz mieszkał na plebani w Chodorówce. Czasami były odchylenia od zasady, jednak były uzasadnione – np. wikary jako chrzestny, śmierć któregoś z księży. Jednak za czasów proboszcza Okulskiego (od 1829) ta zasada została zaburzona. Oczywiście wikary, a nawet dwóch, nadal dbali o chrzty i śluby, ale sam Okulski sprawiał większą kontrolę nad wikarymi samemu również udzielając chrztów i ślubów mieszkańcom, mimo odprawiania większości pogrzebów w parafii.

Nie istnieją metryki sprzed 1808, bo oryginały ksiąg w 1944 roku zostały zniszczone, a istnieją jedynie duplikaty, z których papierowe wersje ksiąg z lat 1808-64 są w Wilnie, a od 1865 w Białymstoku.

Odnośnie znanych postaci i ważnych na przestrzeni 40 lat metryk:

Prawdziwą szlachtą (herbową) związaną z parafią suchowolską można określić Baehrów mieszkających w Dworze w Grodzisku. Baehrowie byli szlachtą pochodzącą z Hanoweru, która ostatecznie się spolonizowała, pieczętującą się herbem Ursus. Otton Adolf Ludwik Aleksander Baehr h. Ursus, antman obwodu grodziskiego, wielmożny guberski sekretarz i kawaler, marszałek szlachty powiatu sokólskiego został ostatecznie pochowany w Sidrze, jednak był właścicielem Grodziska i tam rodziły się jego dzieci z małżeństwa z Katarzyną z Hoffmanów. Jego syn Otton Karol Jan urodzony w 1835 roku w Grodzisku uczestniczył w powstaniu styczniowym i został ukarany zesłaniem na 6 lat na Syberię. Poza Ottonem, w Dworze  w Grodzisku urodziły się jego siostry: Melania Anna ur. 1837, Natalia Amelia ur. 1841 zm. 1845, Olga Karolina ur. 1843, Katarzyna Ewa Józefina ur. 1845 oraz Aniela Teodora ur. 1846. W metrykach występują są również rodzice Ottona seniora, Jan Leopold, Ober Antman Jego Imperatorskiej Mości Klucza Grodziskiego i Florentyna Henrieta z Brzesków, którzy byli właścicielami Grodziska.

Z rodzin szlacheckich na terenie parafii mieszkali (część z nich czasowo) także: Daczewscy (w Chlewisku, m.in. Jan i Zofia z Siezieniewskich, Stanisław, asesor Sądów Ziem Powiatu Sokólskiego), Friese (Karol, asesor tomożenny kapitan i Emilia z Dobrzańskich w Suchowoli), Gardoccy (Wojciech i Anna z Połubińskich w Chlewisku), Gąsiewscy (Antoni i Marianna z Grabowieckich w Leszczanach), Jeleniewscy (Kazimierz i Karolina z Moniuszków w Czerwonce), Kołek-Kiełkiewicze (w Dubasiewszczyźnie, m.in. Stanisław, komisarz Komitetu Wojewódzkiego Powiatu Sokólskiego i żona Petronela (lub Teresa) z Klimaszewskich, Wojciech, rotmistrz Powiatu Grodzieńskiego i Salomea z Łowickich), Latkowskich z Gajewa i Suchowoli: (m.in. Stanisław, w metryce chrztu Pawła Piotra Charaszewicza z 1830 został określony jako rządca miasta Suchowoli, Michał, były sekretarz rządu białostockiego, kawaler orderu św. Stanisława i tytularny sowietnik), Łowiccy (w Żuchowie, m.in. Józef, Deputat Powiatu Sokólskiego, Prezes Sądu Sumiennego Obwodu Białostockiego, i jego żona Brygida z Kaluchniewiczów, Mikołaj, regent ziemskiego powiatu nowogrodzkiego i jego żona Helena z Kiełkiewiczów, Ignacy, kapitan Wojsk Polskich), Mrozowscy (Florian, sekretarz Ratusza i Paulina z Wyszykowskich w Suchowoli), Moniuszkowie (Wojciech i Franciszka z Wroczyńskich w Żaklach), Niemyscy (w Suchowoli, m.in. Wojciech, Asesor 2go Sądu powiatowego sokólskiego i jego żona Tekla z Zagórskich), Pomianowie (Wincenty i Franciszka z Latkowskich w Gajewie), Raciborscy (Leopold i Antonina z Latkowskich w Brukowie), Skędzierscy/Skindzierscy (w Suchowoli, m.in. Franciszek Ksawery Skędzierski-Reymes, WJP Doktor Pułku Jego Imperatorskiej Mości Jarosławskiego, i jego żona Agata z Niewiadowskich), Skopnikowie/Szkopnikowie (w Żuchowie, Fryderyk i Apolonia z Łowickich), Szymańscy (Józef i Ludwika z Mociulewskich w Trzyrzeczu), Wróblewscy (w Trzyrzeczu, m.in. Benedykt, adwokat prawa cywilnego i żona Klara z Szymańskich, Ignacy i Klara z Szymańskich).

Wśród rodzin nazywanymi urodzonymi/szlachetnymi w metrykach można również wymienić m.in:  Ejsmontów ze Szczuków, Grabowieckich z Leszczan i Gajewa, Janowskich z Rutkowszyzny, Jakubowskich z Chlewiska i Suchowoli: (np. Antoni, w metryce chrztu swojej córki Heleny Anastazji z 1846 roku został określony jako nauczyciel szkoły parafialnej suchowolskiej), Kulbaccy z Dwugłów, Kuleszów z Suchowoli (np. Wawrzyniec, tokarz wg metryki chrztu syna Wawrzyńca z 1812), Mankiewiczów z Chlewiska i Brukowa, Rudzkich z Chlewiska, Wysockich z Hołodoliny, Zaniewskich z Hołodoliny i Ostrowia, Zdanewiczów/Zdanowiczów z Hołodoliny.

W chrztach można również znaleźć m.in. Ignacego Abłamowicza, radcę Królestwa Polskiego, Ignacego Bańkowskiego, sędziego powiatu sokólskiego, Stanisława Barzeckiego, Sędzię Granicznego, Pawła Boguszewskiego, burmistrza Miasta Suchowoli (w 1845), Karol Bohma, komisarza Amtu Grodzieńskiego, Ferdynand Boretti, porucznik, Walentego Chojnowskiego, ekonoma z Dubasiewszczyzny, Feliksa Chrzanowskiego, asesora powiatu sokólskiego, Gabriela Cybulskigo, WJP praporczyka Wojsk Jego Imperatorskiej Mości Rosyjskich, Michała Gartkiewicza, Prokurora obwodu białostockiego, Józefa Goleckiego, asesora pogranicznego Powiatu Sokólskiego (w 1827) i nauczyciela parafii suchowolskiej (w 1833), Benedykta Gulewicza, WJP chorążego Wojsk Jego Imperatorskiej Mości, Stanisława Jaszczołda, asesora pogranicznej straży, Andrzeja Jaworowskiego, prezesa sądu ziemskiego powiatu sokólskiego, Beata Kryńska sędzina, Jana Leraka, nauczyciela szkoły parafialnej suchowolskiej, Wincentego Łapińskiego, prezydenta Sądu Cywilnego Białostockiego i Sokólskiego Powiatu, Kazimierza Mieczkowskiego, WJP rotmistrza brzeskiego, Seweryna Niewiarowskiego, stolnika, Jana Ołdakowskiego, porucznika Wojsk Polskich, Pantelemona Perlika, WJP Kapitana Wojsk Rosyjskich Jego Imperatorskiej Mości, Alojzego Szumkowskiego, kolegialny registrator, Feliksa Szumkowskiego, sędzię powiatowego, Stanisława Turela, burmistrza Miasta Suchowoli (w 1843).

Ciekawostką są dwukrotne narodziny trojaczków. Po raz pierwszy w rodzinie Macieja i Anny ze Strzałkowskich małżonków Grabowieckich z Leszczan urodzone w 1814 roku: Aleksander, Franciszek i Marianna. Po raz drugi trojaczki urodziły się w rodzinie Ignacego i Rozalii ze Szczepurów małżonków Rojszów z Chodorówki w 1817 roku Maciej, Magdalena i Józefata.

Księgi z Suchowli indeksowały Joanna Gniedziejko i Ewa Witkowska. Dziękujemy!

 
Posted on Leave a comment

Bargłowskie cmentarze parafialne

Parafia bargłowska została utworzona przywilejem fundacyjnym wystawionym przez króla Zygmunta II Augusta w 1544 roku. Pierwszy cmentarz grzebalny w Bargłowie Kościelnym znajdował się zapewne, jak to bywało w zwyczaju, przy świątyni. W inwentarzach kościelnych z 1775, 1783 i 1804 roku znajdują się jedynie informacje o stanie ogrodzenia cmentarza. Inwentarz z 1775 roku mówi, że chociaż jest ono dawne, poza znacznie zniszczonym wierzchem bramki, nie wymaga reperacji. W sporządzonym osiem lat później przez ks. Szymona Pieńczykowskiego, autora Opisania Kościoła y Probostwa Bargłowskiego z 1783 roku czytamy, że reperacji potrzebuje, zaś w 1804 roku owy parkan bardzo już podupadł, słupy w nim pogniły i kołkami są tylko podpierane. W inwentarzu z 1819 roku księża Jan Kanty Zawadzki i Jan Nepomucen Dąbkowski podają, że cmentarz przy kościele nowego erygowania potrzebuje. Parkan stary upadł, na nic się zda jego reperacja i potrzebne jest nowe ogrodzenie. Mowa jest w nim też o nowym cmentarzu założonym w niewielkiej odległości od kościoła ku wschodowi południowemu w kwadrat zabudowanym, ale jest on dla parafii znacznie za szczupły.

W Kronice Królewskiej Parafii Bargłowskiej, sporządzonej przez Józefa Golubiewskiego, czytamy, że drugi cmentarz grzebalny koło kościoła ma powierzchnię około 60 arów. Nowy cmentarz w polu, będący częścią obecnego, określanego potocznym mianem starego, powstaje zaś w drugim dziesięcioleciu XIX wieku. Po raz pierwszy wymieniany jest on w dokumencie z wizytacji generalnej z 1822 roku. Jest on oparkaniony tarcicami, a brama do niego zamkiem zamykana bywa. Nie ma w nim, co podaje owy dokument, oddzielnego miejsca na grzebanie dzieci zmarłych bez chrztu. Może to nastąpić w czasie, ponieważ planowane jest jego powiększenie.

Inwentarz kościoła bargłowskiego z 1825 roku podaje, że obydwa cmentarze, zarówno przy kościele, jak i w polu, mają ogrodzenie w dobrym stanie. O ich stan zatroszczył się ks. Józef Szumowicz, co imiennie podaje ks. Jan Nepomucen Dąbkowski sporządzający inwentarz kościoła bargłowskiego roku 1832. Sześć lat później nadwyrężył je czas i uległy dewastacji. W inwentarzu podawczym funduszu kościoła bargłowskiego z 1838 roku, sporządzonym po śmierci plebana, ks. Klemensa Ratokle, stwierdza się, że cmentarze nie mają prawie żadnego parkanu, co potwierdza rok później dokument z wizytacji generalnej. Zmieniło się to w drugiej połowie XIX wieku. Inwentarz 1872 roku podaje, że cmentarz grzebalny jest dostatecznie oparkaniony drewnianymi słupami i półtoracalowymi deskami. Posiada dwuskrzydłową bramę na żelaznych zawiasach opatrzoną zamkiem i podobną furtkę. W 1842 roku pobudowana zostaje na nim klasycystyczna kaplica rodziny Karwowskich. W pierwszej połowie XX wieku zostaje założony drugi cmentarz grzebalny, w potocznym nazewnictwie określany nowym cmentarzem. Położony jest na terenie Bargłowa Dwornego. W 1920 roku ówczesny zastępca proboszcza, ks. Wincenty Astasiewicz, zwrócił się do ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego o wytyczenie miejsca na nowy cmentarz, sugerując jego miejsce po prawej stronie szosy w kierunku Augustowa w wielkości od 6 do 7 morgów. Siedem lat później, w 1927 roku, Kuria Diecezjalna w Łomży wyznaczyła dziekana augustowskiego do poświęcenia nowego cmentarza na dzień 5 maja tegoż roku. Pierwszym pochowanym na nim zmarłym prawdopodobnie jest Adam Zedelo, który odszedł z tego świata w wieku 72 lat 2 września 1927 roku, o czym świadczy tabliczka na krzyżu stojącym dotąd na jego grobie. Zapewne do czasu poświęcenia cmentarnej ziemi nikt nie chciał w niej grzebać swoich bliskich. W lipcu 1931 roku w protokole zdawczo-odbiorczym stwierdza się, że kościół posiada dwa cmentarze i oba wymagają uporządkowania. Jeden z nich ogrodzony jest drutem kolczastym, drugi — obłożony został kamieniami. Powiększenia i obudowania kamiennym murem starego cmentarza dokonano za czasów proboszcza Józefa Perkowskiego. W Kronice parafialnej kościoła bargłowskiego wspomina on sam: Prawda, z nabyciem gruntu trzeba było nieraz forteli i dowcipów Zagłoby, ale sam mur wyrósł jak spod ziemi.

Po zniszczeniach wojennych oba cmentarze pozostawały bez ogrodzenia. Ich uporządkowania dokonano za czasów probostwa ks. Adolfa Romańczuka. W latach 1984-85 suwalski historyk Zygmunt Filipowicz obu miejscom pochówków założył karty dokumentalne. Według niego cmentarz stary liczy 2,1 ha powierzchni, położony jest około 250 m na południe od wsi, na wzniesieniu, po zachodniej stronie drogi biegnącej do Brzozówki i Tajna Starego. Rozplanowanie jego autor uznaje za regularne, wytyczone na planie sześcioboku, z orientowanymi grobami. Ogrodzony jest siatką. Najstarszy nagrobek ma pochodzić z 1885 roku. Cmentarz nowy liczy 1,8 ha powierzchni, jego charakter określa jako regularny. Wytyczony zestal na planie zbliżonym do pięcioboku, a kwatery na nim są przejrzyste. Muru ogrodzeniowego na nim brak. Autor zauważa także rosnący starodrzew na obu cmentarzach.

W 1986 roku stary cmentarz parafialny w Bargłowie Kościelnym został wpisany do rejestru zabytków nieruchomych. Trzeba dodać, że znajdują się na nim poza dziewiętnastowieczną kaplicą Karwowskich również inne cenne obiekty zabytkowe: płyty, krzyże i pomniki nagrobne. Niektóre z nich pochodzące ze słynnej huty sztabińskiej Karola hr. Brzostowskiego. Jest też kwatera żołnierzy poległych w latach 1919-1920 w wojnie polsko-bolszewickiej. Kwaterą opiekuje się tutejsza szkoła. Leży ona po prawej stronie alei prowadzącej od bramy głównej do kaplicy Dalsze losy bargłowskich cmentarzy to już czasy współczesne.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie Martyria 11/2015
 
Posted on Leave a comment

Janówka, Przerośl – nowe indeksy

Co mają ze sobą wspólnego parafie Janówka i Przerośl? Obie są w kręgu naszych zainteresowań! Dlatego w ostatnich dniach do naszej bazy Geneo dodaliśmy następujące grupy indeksów:

  • Przerośl – indeksy ślubów i zgonów z księgi duplikatu z roku 1866
  • Janówka – indeksy ślubów z lat 1916-1927.

Jeśli chodzi o Janówkę, to mamy już w bazie ciągłość ślubów z lat 1811-1936. W przypadku Przerośli, to dopiero początek indeksacji tej parafii.

Za indeksację Przerośli dziękujemy Agnieszce Matusiak, a za indeksy z Janówki – Michałowie Sienkiewiczowi.

 
Posted on Leave a comment

Graves in Uścianki

Nieraz idziemy na cmentarz. Stojąc przy grobach naszych bliskich lub znajomych, modlimy się, dumamy nad ich życiem i śmiercią. Zdarza się, że nasi przodkowie lub ich bliscy spoczywają poza terenem cmentarzy Wędrując po okolicach, spotykamy samotne mogiły powstańców, partyzantów czy nawet samobójców. Natrafiamy też na leśne cmentarze wojenne i mogiłki wiejskie. Każde z takich miejsc skłania nas do rozmyślań, uczy życia i historii. Interesujące i zwykle mało znane nam są miejsca zwane mogiłkami wiejskimi. Często powstały one w wyniku panującej na tym terenie zarazy lub były tzw. mogilnikami wiejskimi, na których nasi przodkowie zamieszkujący w pewnym oddaleniu od parafialnych cmentarzy, chowali swoich bliskich.

Poszukując wiadomości o mogiłkach z mojej rodzimej wsi Jeziorki, zetknęłam się również z mogiłkami w Uściankach. Uścianki swego czasu były bardzo blisko związane z Augustowem, w XVI wieku jako jedno z jego czterech przedmieść wchodziły w skład parafii augustowskiej. W Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich czytamy, że w XIX wieku wieś leżała w powiecie augustowskim, w gminie Bargłów. Obecnie jest to teren gminy Augustów i parafii Żarnowo Drugie. Moi rozmówcy z Jeziorek i Uścianek wspominali, że mogiłki w Uściankach powstały w wyniku zarazy. Większość z nich określało ją jako cholerę, ale spotkałam się też ze stwierdzeniem, że był to tyfus. A może swymi korzeniami sięgają one początków XVIII wieku, kiedy na naszych terenach panowała dżuma, o czym pisze w monografii gminy augustowskiej, zatytułowanej W blasku i cieniu Augustowa, Jarosław Szlaszyński. W monografii historycznej Augustowa tenże historyk wspomina o epidemii cholery, która nawiedzała kilkakrotnie nasze tereny w XIX, zaś epidemia tyfusu miała miejsce w 1912 roku. Możliwe, że mieszkańcy Uścianek i Jeziorek przekazują kolejnym pokoleniom wieści o tychże nieszczęściach i mogiłki w Uściankach pochodzą z tamtego okresu.

Mogiłki znajdują się na niewysokim wzgórku w rozwidleniu drogi, której obie odnogi prowadzą z Uścianek do Jeziorek. Tuż za granicą z moją rodzimą wsią. Porasta je trawa, a u podnóża wzniesienia rośnie krzewiaste drzewo. Nie widać już zarysów poszczególnych mogił. Na terenie mogiłek znajdują się trzy krzyże. Pośrodku stoi wysoki krzyż wykonany z drewna. Musiał go robić zdolny stolarz, o czym świadczą resztki zdobień na ramionach i wierzchołku. Z resztek fazowania wnioskować można, że mogły być one w kształcie serca lub obłego liścia. Od dołu krzyż był profilowany. Zapewne już próchniał i dlatego został zabezpieczony betonowym podwyższeniem. Nie wiadomo dokładnie, kiedy i przez kogo został wykonany. Wcześniej stał przy posesji Grochowskich. Na mogiłki został przeniesiony w latach 70. XX wieku przez Józefa Grochowskiego i jego syna Stanisława i ustawiony w miejsce poprzedniego krzyża. Resztki jego poprzednika zakopano na mogiłkach. Stary krzyż niegdyś był wysoki, ale z latami próchniał, więc kolejno odcinano spróchniałą część słupa, tak że u schyłku swego tu stania był już bardzo mały. Wyciosany był z drzewa, a ramiona jego — powiada Edward Grochowski, który wówczas był dzieckiem — miał zakończone drewnianymi gałkami. Mieszkańcy wsi wspominają, że przy jego zakopywaniu natrafiano na ludzkie czaszki. Zachowane w ziemi szczęki wskazywały na młody wiek spoczywających tam osób. Zakopany krzyż, jak mówili, mógł być sprzed 250 laty.

Po obu stronach drewnianego krzyża stoją obecnie dwa współczesne małe krzyże metalowe. Ponad dziesięć lat temu ustawił je w tym miejscu, mieszkający w pobliżu mogiłek, Stanisław Prawdzik z Uścianek. Pamięta on, że dawniej, tuż przed św. Antonim, przychodzili tutaj ludzie, by modlić się i śpiewać nabożne pieśni. Zaprzestano tego zwyczaju po wybudowaniu kościoła w Żarnowie. Ludzie wciąż oddają cześć krzyżowi, o czym świadczyć mogą kwiaty, którymi go ozdabiają. W znajdującej się w Gminnym Ośrodku Kultury w Żarnowie Inwentaryzacji zabytków gminy Augustów znalazłam wiadomość, że cmentarzyk jest datowany na 1800 rok, zaś stojący na nim drewniany krzyż, określany jako pamiątkowy, ma być z 1911 roku.

Ileż tajemnic kryje w sobie to mogiłkowe wzgórze i drewniany krzyż strzegący doczesnych szczątków pochowanych tu niegdyś ludzi.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie Martyria 2/2015