Posted on Leave a comment

Activities of JZI in December 2020

Indexing

In December, we added nearly 14 000 new indexes from 38 new books and document collections to Geneo search engine . We have added more indexes from the following parishes: Augustów, Bargłów, Janówka, Jeleniewo, Krasnopol, Nowy Dwór and Odelsk. At the same time, as usual, we complement and amend previously added indices.

The following people indexed and verified texts for us in December:

Thank you to all of the above mentioned people! More numerous indexes, we hope including many from new parishes coming soon!

We also recommend to take a look at a more detailed table showing the number of indexed record files broken down by year, parish and type of record. You can find it here.

As December is the last month of the year, it is worth taking a closer look at JZI's indexation achievements of the passing year. The year 2020 brought almost 192,000 new indexes from 474 books and collections of documents. In this respect, it was certainly an exceptionally successful year.

Publishing activities

At the beginning of December, we published another, sixth item in the series "Save from oblivion" entitled "A Diary From The Drawer" by Mrs. Raisa Jefimow. It has been available in our stock for literally several days.

Pamiętnik z szuflady

It is a story about the most difficult period of the author's life - the years of war and Stalinist period. The story ends in the 1960s. The majority of these events relate to Gabowe Grądy, Augustow, Rutki-Tartak, where she initially worked, part of Grodno and East Prussia, where she was sent with her parents for forced labour. She writes a lot about the love of her life. From the content of the book one can deduce how the tragic events of childhood and youth shaped the author's character and how it gradually transformed when life slowly stabilized. The author perfectly remembers the names of all the people she mentions. Since Mrs. Raisa was born in a family of Old Believers, at the end of this book, as a supplement, we published a chapter by Dr. Eugeniusz Iwańc devoted to Old Believers - their culture and history. This excerpt, together with illustrations, comes from the book "Studies and materials to the history of the Augustów Lake District" edited by Prof. Jerzy Wiśniewski.

The published diary had long been lying in the author's drawer and saw the light of day quite accidentally. We are wondering how many more drawers in the apartments and houses of many Suwałki residents conceal similar stories. For the authors, such memories may seem ordinary, but for the generation of their grandchildren and great-grandchildren they will be fascinating. It would be a pity for them to stay forever in the drawers.

Earlier this year we published two more interesting positions, which were and still are very popular. Their cover artwork thumbnails can be seen below:

 

 
Posted on Leave a comment

Pamięci mieszkańców parafii Janówka umarłych na zarazę w roku 1710

Tablica ze zmarłymi na zarazę w Janówce, fot. J. Drozdowska

O tablicy upamiętniającej mieszkańców parafii Janówka zmarłych w wyniku zarazy umieszczonej w kruchcie w kościoła pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie w Janówce

Tablica koloru ciemnobrązowego (najprawdopodobniej miedziana) wisi w kruchcie po lewej stronie, jak się wchodzi do świątyni. Zawieszona jest na dwóch wielkich hakach. Zwieńcza ją krzyż o wymiarach 23 cm wysoki i 17 cm szeroki w swoich ramionach. U podstawy krzyża widnieje wyryta łacińska inskrypcja: D. O. M. [oznaczać może: Deo Optiomo Maximo, w tłumaczeniu: Bogu Najlepszemu, Najświętszemu bądź Deo Omnipotenti Maximo, czyli Bogu Wszechmogącemu, Najświętszemu. Płyta może być formą nagrobka, wtedy napis może brzmieć: Domus Omnium Mortuorum (Mortalium), czyli Dom wszystkich zmarłych bądź Dom wszystkich śmiertelników][1]. Tablica jest wysoka na 66,8 cm i szeroka na 53, 8 centymetrów. Podstawa jej jest metalowa. Do podstawy jest przybita blacha miedziana, na której przymocowane są ręcznie wybite wklęsłe litery. Całość otoczona jest drewnianą ramą. W nagłówku tablicy jest napis: Pamięci mieszkańców parafii Janówka umarłych na zarazę w roku 1710. Pod nagłówkiem znajdują się cztery kolumny tekstu zwierające nazwy wsi i nazwiska gospodarzy bądź wdów z podaniem liczby zmarłych osób. Na końcu wypisu każdej miejscowości podana została liczba żyjących gospodarzy bądź osób. Spis wsi ułożony jest według następującej kolejności: Janówka, Pruska Mała, Pruska Wielka, Topiłówka, Sucha Wieś, Jaśki, Jabłońskie, Wysokie, Korytki, Wronowa, Jankielówka, Rynki i Moczydły. Wszystkie nazwy, poza Jabłońskimi, są podbarwione kolorystycznie (ciemnogranatowo). Pod nazwą każdej z nich wypisani są nazwiskami gospodarze z imienia i nazwiska bądź wdowy z nazwiska lub nazwy utworzonej od imienia lub nazwiska męża. Zdarzają się zapisy samych imion lub samych nazwisk czy, co przypuszczam, zajęć danych osób (np. szklarz, krawiec, kowal). W Janówce jest zapis o ks. proboszczu i jego służbie. W Rynkach zaś zaznaczono, że zmarli „Młyn z wszystkimiˮ, więc mógł umrzeć młynarz z rodziną i pracownikami. Obok nazwisk/nazw gospodarzy/wdów podana jest liczba zmarłych osób. Na tablicy widnieją nazwiska jej fundatora i wykonawcy. Fundatorem jest ks. A. Kochański. Zapewne chodzi o stryja zmarłego w listopadzie br. byłego proboszcza parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Augustowie, imiennika tamtego, czyli ks. inf. Antoniego Kochańskiego. Ksiądz Antoni Kochański był proboszczem w Janówce w czasie od 26 listopada 1959 roku do 2 lipca 1974. Na tablicy nie ma widocznego roku, w którym powstała, chyba że na jej odwrotnej (niedostępnej dla wzroku) stronie. Rzemieślnikiem wykonującym tablicę był S. Stefanowski. Treść tablicy jest wybita wersalikami. Zarazę tę (nie nazywając jej) i jej spustoszenia wspomina Tomasz Naruszewicz w przypisach opracowanej przez siebie pozycji „Opisy parafii diecezji wileńskiej z 1784 roku. T.3. Dekanat Olwitaˮ (Bakałarzewo 2009). Mówi o niej jako o dżumie Jarosław Szlaszyński w książce „W blasku i cieniu Augustowa. Z dziejów obszaru gminy Augustówˮ (Augustów 2014). Opisuje wynikłe z niej szkody Jerzy Wiśniewski w pracy „Dzieje osadnictwa w powiecie augustowskim od XV do końca XVIII wieku” (Białystok 1967). Powołuje się na rejestr powstały w1711 roku ludzi wymarłych w dobrach Dowspudy i Mazurków. Nazwiska i liczby wówczas zmarłych przytacza w swoim opracowaniu „Janówka. Parafia i kościół św. Anny. Materiały do historii” Aleksander Radzaj, podając źródło: „Regestr ludzi wymarłych z powietrza (spis sporządzony 24 lipca 1711 roku)ˮ. Na ten sam spis powołuje się Marcin Halicki pisząc o zarazie na portalu „Raczkowskie Archiwaliaˮ.

Robiąc indeksację tejże tablicy spisywałam nazwy miejscowości i nazwiska tak, jak są na niej podane[2]. Widzę, że zbytnio nie różnią się lub niewiele różnią od nazwisk ze spisów z opracowania Aleksandra Radzaja. Znawcy historii nazwisk, ich powstawania i przemian niechaj się później do tego odniosą.  Dla genealogów każda wiadomość jest istotna. Myślę, że znalazłam na niej dwóch swoich przodków lub ich bezpośrednich krewnych (Jakuba Chmielewskiego z Jabłońskich i  Michała Chojnickiego (Choynieckiego) z Topiłówki i jest mi to bardzo ważne. Mogę ich wspomnieć z imienia przed Bogiem, a przecież oto chodzi w genealogii, by poznać swoich przodków i za nich się modlić. Do wyjaśnienia jest informacja śmierci w czasie zarazy byłego proboszcza parafii janowskiej plebana ks. Jana Sucharzewskiego. Niektórzy historycy podają, że na czas zarazy wyjechał do Suwałk, inni zaś, że zmarł. Jerzy Wiśniewski wprost pisze: „W czasie moru zmarł również pleban janowski, Jan Suchorzewskiˮ.  Na tablicy w kościele w Janówce jest również podany jako zmarły na zarazę. W aktach chrztów i ślubów z lat, w których był proboszczem, indeksowanych przez Krzysztofa Zięcinę, widnieje jako ks. Jan Franciszek Sucharzewski. Akty charakterem jego pisma miały być spisywane również, co twierdzi Krzysztof Zięcina, po okresie zarazy. Zostaje to historykom do dokładnego wyjaśnienia.

Czasami trudno jest w wybitych cyfrach odróżnić na fotografii 8 od 6, dlatego w rubryce podałam obie cyfry ze znakiem zapytania. Może ktoś z czytelników odczytać poprawnie i poprosić o naniesienie zmiany. Według moich obliczeń z tablicy pozostałych żywych powinno być 54, a nie 55, w publikacjach historyków, których wymieniam, podawana jest liczba 52. Na tablicy podana jest liczba zmarłych 870 osób, w moim odczytaniu jest to liczba 863 (różnica mogła zaistnieć z odczytania liczb 8 i 6). Historycy podają nieco mniejszą liczbę, bo 851. Myślę, że różnica między tablicą a źródłami, na które powołują się historycy mogła wynikać z błędnego odczytania staropolskich określeń liczebników takich jak choćby „samotrzeć”, „samowtórˮ itp. przez spisujących wykazy na tablicę. Nie jest to jednak bardzo rażąca różnica.

Tablica może być przyczynkiem do zainteresowania głębszego zarazą z początków XVIII wieku na obszarze parafii janowskiej i poszukiwania bliższych źródeł. Każde źródło, również i tę tablicę (uważam, że można ją uznawać za rodzaj źródła) należy poddawać krytyce i dociekać na ile podaje prawdziwe dane. Warta jest mimo tego zainteresowania, a Śp. Ks. Antoniemu Kochańskiemu, byłemu proboszczowi janowskiemu, należy się uznanie, że zainteresował się tym problemem i swoim wiernym poddał go uwadze.

Przyszło nam samym żyć w czasie zarazy. Na naszych oczach odchodzi wiele osób, w tym naszych krewnych i znajomych. Z tego m.in. powodu problem zarazy z początku XVIII wieku na naszych terenach jest mi osobiście bliski. Swego czasu interesowałam się  karawakami (krzyżami stawianymi przeciwko zarazie) na naszych terenach i cmentarzami wiejskimi, na których chowano tzw. „zaraźnikówˮ, i o tym pisałam. Dobrze, że istnieją materialne ślady po tych strasznych przejściach.

Serdecznie dziękuję za wszelką pomoc (w dojeździe do Janówki, mierzeniu, fotografowaniu i odczytaniu tablicy) Krzysztofowi Anuszkiewiczowi.

Fotografie tablicy Krzysztof Anuszkiewicz i Józefa Drozdowska.

 

 

 

  1. http://cmentarium.sowa.website.pl/Sztuka/symbole_leksykon_d1.html
  2. indeksy dostępne są poprzez Geneo search engine
Posted on Leave a comment

Poles in Shenandoah, Pennsylvania

Shenandoah is sometimes humorously referred to as the Switzerland of America, not so much probably for its beauty which, until man came to mar it with strip mining, was great, but because the town itself is situated in a basin whose periphery is surrounded by mountains. The distinguishing feature of the town, however, is the fact that it is only one square mile large; yet, in this small area, in 1915, there were 27,500 souls living closely knit together[1], and of this number about 25 percent were Poles. Today the ratio is over 40 per cent of the total population of 19,600.[2]

Widok Shenandoah z roku 2014
View of Shenandoah from 2014

When did the Poles come to Shenandoah? How did they get there? What hardships did they endure in the process of establishing themselves as respectable citizens in an environment hostile to them? Their story is an epic of Polish immigration to the coal fields of Northeastern Pennsylvania.

According to reliable sources, the first Poles in Shenandoah were three young men - Michael Radziewicz, Alexander Babin, and Joseph Lizewski who came to America about 1862, probably to better their economic status. With all the optimism of youth, they did not care what work they would be asked to do as long as the remuneration was adequate, or where they would stop to make their homes, for it appears they had no relatives in this country. Destiny, in the guise of an agent who purchased tickets for them to a tiny settlement called Park Place, helped these adventurous Poles select the anthracite region. The reason why Park Place became the terminal of their trip was a very practical one-all the money they possessed covered the fare only to this point. Here, however, there was no work for them. With empty pockets and heavy valises but light steps they trudged eight miles on foot to Shenandoah to which they were directed by a fellow Slav, a railroad worker, who told them that there coal mining offered better opportunities.

Odniesienia do górników są w Shenandoah wszechobecne
References to miners are ubiquitous in the Shenandoah

The town had been surveyed and plotted in the spring of the same year by the Philadelphia Land Company, which anticipated the tapping of a rich vein of coal.[3] Shenandoah, at that time, boasted of one frame building, a hostelry, about a dozen shacks, and the newly constructed Shenandoah City Colliery.[4] The population approximated less than one hundred inhabitants and a few Indian stragglers living on Indian Ridge. The new arrivals found a job in the mine operated by Miller, Rhoades, and Company. Shenandoah, incorporated as a borough January 16, 1866, became the greatest center of anthracite production in the southern coal fields located in Schuylkill County. It drew many Polish immigrants who usually came to join their relatives or friends living in Shenandoah who helped them get jobs.

During the seventies there were about five hundred Poles living in Shenandoah and the neighboring places. These years were turbulent ones. Acute troubles between capital and labor agitated the country, especially the mining regions and particularly Schuylkill County. Although several labor unions were organized in the county from 1868 to 1887,[5] the Poles were not active participants in the labor movement, because they were not sufficiently orientated in the socio-economic problems of the day. In 1897 the United Mine Workers of America, under the leadership of John Mitchell, succeeded in making many converts among the Polish miners.[6]

Niektóre rodziny górników zostały upamiętnione w ten oryginalny sposób
Some miners' families have been commemorated in this original way

Whether the Shenandoah Pole was a union member or a non-union man, he suffered with the rest of the strikers during a walk-out. Often arbitration ended in a deadlock between the union men and the operators, bringing on a prolonged strike. Then strikers, living in company houses, were evicted; their credit at the company store was foreclosed; and the union treasury, drained of its resources, could not aid them. Many times the workers were starved into submission, losing more than they gained. A few dates, chosen at random, show how prevalent were the strikes: in 1870, four months; in 1871, four months; in 1875, six months; in 1902, almost six months; in 1925, six months.

Another source of annoyance were the Molly Maguires, an organization composed of miners who struck chiefly against the intolerable conditions in the mines.[7] Some authors hail the Mollies as martyrs of labor, others classify them as criminals. It is not the writer's intention to discuss the origin of the Molly Maguires and their deeds, but to give a background for an understanding of the Mollies' operation in the anthracite field and the subsequent effects upon the Polish immigrants in Schuylkill County where the Mollies were very strong. The following quotation is taken from The Molly Maguires by F.P. Dewees:[8]

The magnitude and lengths of the "strikes" in the coal regions combined with the influence of those "strikes" have drawn special attention to the "Laborers' and Miners' Union," and an impression has to some extent obtained that the "Labor Union," if not identical, is at least in earnest sympathy with the "Molly Maguires." The only color for such a charge exists in the fact that the great majority of the "Mollies" belong to the "Union," and that the counsels of such members were naturally for violent rather than peaceable redress, and, further, that most of the notorious outrages committed by "Mollies" were against capital as represented in property or in the persons of superintendents and bosses.

Sportowcy z Shenandoah
Athletes from Shenandoah

"Fears of the dreaded `Molly,' during the strike of 1875, prevented open revolt on the part of those willing to go to work." [9] The Polish laborer did not perpetrate any destruction of company property, neither did he indulge in the outrages committed against the mine personnel; in fact, he was willing to break the strike by working, since his meager earnings meant so much to his family. The Polish worker was often intimidated by threats or a beating to join the strike.

There were times when the Poles ignored the warning and went to work. They were called "scabs" and chased by the Mollies, sometimes barely escaping severe punishment. Old timers recall how they shouted as they rushed into their homes pursued by the Mollies: "Mother, hurry up and lock the doors and windows because the Molly Maguires are after me." Many a worker did not dare show himself at the shaft, after he had received the following quaint note graphically illustrated with a crude coffin or skull and cross bones or some other gruesome drawing:

Any blackleg that takes a Union Mans' job while He is standing for His Rights will have a hard Road to travel and if He dont he will have to suffer the consequences.[10]

By 1880, the Mollies' power was broken through court reprisals; nevertheless, the Poles were harassed by another type of tormentors. Polish families usually raised vegetables and kept chickens, ducks, pigs, and a cow or two. During strikes, roving bands of unemployed and lawless men stole the "Polander's" fowls or pigs or cow. The Poles resisted such thefts sometimes at the point of a gun.

To eke out a living, Polish workers were often constrained to send their young sons to work on the breaker or underground. Breaker boys, whose ages ranged from ten to fourteen, sat astride long chutes and picked out the rock and slate from the screened coal traveling downward to the empty freight cars beneath the chutes. Sixteen year old boys either drove mules hitched to empty cars, which they delivered to the miners and brought back to the surface filled with coal, or opened and closed doors at the bottom of the shaft. Old Polish miners recall seeing Polish women picking slate. Modern screening machinery, public opinion, and state legislation ended the exploitation of child labor.

Tablica pamiątkowa poświęcona górnikom Pensylwanii
A memorial plaque dedicated to the Pennsylvania miners

Gloom and sorrow settled over Shenandoah one fatal day, November 12, 1883. A serious fire broke out in the United States Hotel and reduced half of the town to ashes.[11] Many Polish families lost all their possessions in the consuming flames. But the courage that brought them to the shores of America served them again in weathering the destructive effects of the catastrophe. With faith in themselves, they set out to build new homes on the grey cold ashes that represented a lifetime of diligent saving.

Slowly the Poles acquired business acumen. Joseph Rynkiewicz, who joined his brother Felix in 1872, became one of the early well known businessmen. At first he worked in the mine where he was injured by a fall of rock and coal in 1882. Recovering a year later, he engaged in the general grocery and provision business, adding thereto a steamship agency and private banking. Others followed his example. They bought and developed, or they set up, business enterprises, such as taverns, stores, bottling works, etc.

Józef Rynkiewicz
Józef Rynkiewicz

By World War I, the Poles were becoming more and more prominent in municipal government. One of the best beloved figures was the late chief burgess Charles Magelango, who served several terms and died in office. The present incumbent is of Polish extraction.

Pomnik polskich Amerykanów, weteranów wojny 1917- 1918
Monument to Polish Americans, veterans of the 1917-1918 war

St. Casimir's parish was organized in 1872. Rev. Andrew Strupinski assumed the pastorate over 300 Poles scattered throughout Shenandoah and the vicinity. At first, services were held in the German-Catholic Church until the Poles built a wooden chapel on North Jardin Street. The wooden structure was replaced by a brick building, and in 1915 a new edifice was erected. St. Casimir's Church, considered the largest and most beautiful in that area, is the oldest Polish Church in the Archdiocese of Philadelphia.[12]

The second pastor was Rev. Joseph Lenarkiewicz (1877-1904). This zealous priest transformed the wooden chapel into a large brick church; he built a rectory, convent, and school and entrusted the parish school to the Bernardine Sisters in 1899.[13]

Another Polish parish, St. Stanislaus, was organized in 1898. A church was erected on the corner of Cherry and West Streets. Three years later, a parochial school was established and staffed by the Bernardine Sisters.[14]

A word must be said about Polish organizations, often called the ramparts of the Polish cause. St. Casimir's Benevolent Association was organized February 14, 1875, with twenty-four members. Sylvester Brocius was elected president and Felix Murawski, secretary. The National Guards of Warsaw were organized June 1876, with fifteen members. The first president was Joseph Janicki, while Joseph Konopnicki was the first secretary.[15]

The Poles' love of pageantry manifested itself in thirty-five different organizations, several of which had uniforms. Patriotic rallies were colorful affairs, and all of Shenandoah turned out to see the "Polanders." The non-Polish residents may have not understood what was said, but they certainly feasted their eyes on the motley of colors arrayed before them. Even today the older generation sighs and repeats that those were the days. Large Polish fraternal organizations have absorbed most of the local societies.

Tablica upamiętniająca górników
A plaque commemorating the miners

A fitting tribute was paid to the miners when Paul Swies of Shenandoah, now deceased, was chosen to represent the typical anthracite miner on a poster depicting labor's contribution to the winning of World War II. Dressed in his miner clothes, a small lamp attached to his cap, and holding a drill, he embodies the spirit of the knight of the black diamond.

This article is reprinted from Polish American Studies, Vol. VI. No. 1-2, January-June 1949, with permission from the Polish-American Historical Association.

 

 

  1. History of Pottsville and Schuylkill County, Pennsylvania – Republished from Pottsville Evening Republican and Morning Paper, (J. H. Zerby Newspapers, Inc.), III, 1176.
  2. Borough Records of Shenandoah for 1940.
  3. M. E. Doyle, „History of Shenandoah,” Anthracite Labor News, (September, 1905).
  4. Loc. cit.
  5. Chris Evans, History of the United States Mine Workers of America from 1860 to 1890. (Indianapolis, Indiana: n.d.), 1-34.
  6. McAlister Coleman, Men and Coal. (New York: Farrar and Rinehart, 1943), 64-74. 
  7. F. P. Dewees, „The Molly Maguires: The Origin, Growth and Character of the Organization. (Philadelphia: J. B. Lippincott and Company, 1877), 23.
  8. Ibid., 24
  9. A. Monroe Aurand, Jr., The Molly Maguires. (Harrisburg: Aurand Press„ 1940), 6-7. 
  10. Dewess, op. cit., 369.
  11. Pottsville Evening Chronicle, (November 13, 1883), 1.
  12. Historia Polskich Rzymsko Katolickich Parafij, Archidiecezji Filadelfijskiej. (Philadelphia, 1938), 33.
  13. MSS Reports in Bernardine Sisters Archives. (Reading, Pennsylvania), file for 1899.
  14. Parish Records – St. Stanislaus Parish Archives, 1898.
  15. History of Pottsville and Schuykill County, Pennsylvania 1171.
Posted on Leave a comment

Activities of JZI in November 2020

Indexing

We added almost 6300 new indexes from 8 books to Geneo search engine in November. We have added further indexes from the following parishes: Bakałarzewo, Bargłów, Janówka, Rajgród and Wigry. At the same time, as usual, we complement and amend previously added indices.

The following people indexed and verified for us in November:

Thank you to all of the above mentioned people! More numerous indexes, we hope including many from new parishes coming soon!

We also recommend to take a look at a more detailed table showing the number of indexed record files broken down by year, parish and type of record. You can find it here.

Finalisation of the Janówka parish indexation

When there is not much to index within a parish left, we put in a higher gear and accelerate. This is what happened to Janówka parish. In November we added almost 2 500 indexes from 4 books (including two completely new ones). These were the last books available to us. Therefore, it is time for a small summary.

We have written down the data from 98 church and marital status books, the originals of which are dispersed in three archives. The oldest ones are in the Diocesan Archive in Lomza, later in the parish archives, and the books after 1890 in the State Archive in Suwałki. The total number of the records is 39 615 metric entries and one annex to a marriage certificate.

Century Utmost dates Births Marriages Deaths
17th 1602-1700 6667 622 0
18th 1701-1712 828 176 0
19th 1810-1900 13918 2917 8533
20th 1901-1936 1926 1145 2883
Total 1602-1936 23339 4860 11416

We regret that we cannot find any church books from the 18th century anywhere. We have a huge, 100-year gap in data and therefore it is difficult to genealogically connect the 17th and 19th centuries.

The end of the indexation of Janówka does not in any way mean that we stop working on this parish. There are still many books that we will try to obtain for our purposes and we will probably hear about Janówka again soon. We would like to thank all the people who have contributed to indexing this parish in such a detailed formula as we try to promote!

 
Posted on Leave a comment

Najstarsza księga ślubów z parafii Janówka

Najstarsza zachowana księga ślubów z parafii Janówka obejmuje lata 1646-1711, czyli 55 lat historii tej parafii. Oryginał księgi znajduje się w Archiwum Diecezjalnym w Łomży i jest ona dość starannie prowadzona w języku łacińskim. Stan księgi jest dobry – brak zniszczeń uniemożliwiających odczytanie metryk. Wpisy znajdują się na 255 stronach.

Na końcu znajduje się podsumowanie wykonane dopiero 7 października 1852, a więc 140 lat po zakończeniu wpisów w księdze, przez ówczesnego proboszcza parafii janowskiej ks. Wincentego Leonowicza. Podsumowanie to zawiera tabelaryczne zestawienie ilości metryk w poszczególnych latach oraz informację, że pomiędzy metrykami ślubów znajdują się także metryki chrztów, co również i my odnotowaliśmy podczas indeksacji. Dlatego wraz z indeksami z tej księgi ślubów w wyszukiwarce Geneo pojawiły się również 144 nowe metryki chrztów z lat 1669-1672 i 1702. Pod końcowym wpisem proboszcza, znajdziemy uczyniony miesiąc później wpis ks. Aleksandra Grudzińskiego, dziekana augustowskiego.

Wizytacyjne wpisy dziekana są z resztą wykonywane na bieżąco, co kilka, kilkanaście lat, pomiędzy metrykami ślubów. W 17. wieku Janówka należała do dekanatu olickiego.

Jak już wielokrotnie informowaliśmy i co widać w katalogu ksiąg na stronie parafii Janówka, brak jest ksiąg z zakresu lat 1712-1810. Nie wiadomo, czy te księgi uległy zniszczeniu, czy zaginęły, czy znajdują się w miejscu, do którego jeszcze nie dotarliśmy. Suma summarum brak jest indeksów z tego niemal 100-letniego okresu historii parafii Janówka. Dlatego jeśli ktokolwiek będzie szukał swoich przodków z tego obszaru będzie miał poważne trudności z przeskoczeniem tej ogromnej luki, do przełomu 17. i 18. wieku. Gdyby mimo to komukolwiek się to udało, to skąpe informacje zawarte w księdze ślubów nie ułatwią posuwania się wstecz w badaniach historii rodziny.

Jakie informacje znajdziemy w księdze? Ilość i precyzja informacji zależą w głównej mierze od zapisującego metryki. Osoby te zmieniały się wielokrotnie w czasie prowadzenia księgi, nawet wówczas, gdy nie zmieniał się proboszcz zwykle udzielający ślubów. W niektórych sytuacjach wpisów dokonywał sam proboszcz. Niezależnie jednak od zapisującej osoby, niemal każda metryka zawiera:

  • nagłówek będący nazwą miejscowości
  • datę zawarcia związku małżeńskiego
  • osobę udzielającą ślubu
  • imię i nazwisko młodego
  • imię i nazwisko młodej
  • świadkowie, zwykle dwóch

Jak widać przede wszystkim brak informacji o wieku młodych i ich rodzicach, co jest typowe dla zapisów prowadzonych po łacinie. W sposób niejasny zapisywano miejscowość. W większości przypadków nie wiadomo, czy dotyczyła miejsca zamieszkania młodej, czy młodego. Specyficzne nazwiska przypisane do konkretnych miejsc (np. nazwisko Ślepski do Młynu Mazurki) pozwalają jedynie potwierdzić, że brak było jakiejkolwiek reguły. W większości przypadków tam, gdzie nie było możliwe ujednoznacznienie, nazwę miejscowości wpisywano zarówno do rubryki „Miejscowość zamieszkania młodej” jak i „Miejscowość zamieszkania młodego” pozostawiając badaczom ostateczne rozstrzygnięcie.

Niezwykle ciekawie przedstawia się kwestia nazwisk, ponieważ wiek 17. był jeszcze okresem ich kształtowania się. Większość nazwisk pojawiała się w nieukształtowanej do końca formie, np. Bartosz, Bartosik, Bartoszewicz czy Arasim, Arasimczyk, Harasimczyk. Pojawiały się również męskoosobowe formy świadczące o międzypokoleniowych różnicach, a które całkowicie zanikły w 19. Wieku, np. Wiźniaczyk – syn Wiźniaka (młody Wiźniak), Koniecczyk syn Koniecki itp. W wielu przypadkach trudno było określić, czy mamy do czynienia z nazwiskiem, czy wykonywanym zajęciem, np. Cieśla, Kowal, Rybak. W niektórych przypadkach nazwisko pochodziło ewidentnie od wyglądu, np. Chudy (Chudzik), Malec itp. lub miejsca pochodzenia, np. Mazur, Niemiec, Rusińczyk. Całkiem sporo nazwisk przetrwało okres dżumy, która zdziesiątkowała mieszkańców Suwalszczyzny w latach 1710-1711.

Niezwykle sporadycznie określano stan cywilny młodych. W przypadku kobiet stan cywilny podano na podstawie istnienia końcówki nazwiska -ówna. W pozostałych przypadkach rozstrzygnięcie na podstawie oryginalnego zapisu nazwiska pozostawiono badaczom.

Ciekawy jest też zasięg terytorialny osób pojawiających się na janowskiej plebanii. Są więc licznie pojawiające się osoby z Augustowa i okolic (Żarnowo, Biernatki, Turówka), z Raczek i okolic (Lipówka, Kurianki), z Rajgrodu i okolic (Łabętnik, Reszki, Czarna Wieś, Pomiany) i pojedyncze osoby z bardziej odległych miejscowości i parafii: Bakałarzewo, Bargłów, Filipów, Kuków, Wigry, Grodno, Polkowo, Szczebra, Łoski i wiele innych. Bardzo wielu katolików z terenu Prus Wschodnich brało ślub w pobliskim kościele w Janówce. Wzmiankowanych jest wiele miejscowości zamieszkałych przez smolarzy, rudników czy osadzonych kolonistów, które nie przetrwały do dziś.

Wymieniając świadków, czasem podawano, a czasem nie, miejscowość ich zamieszkania.

Pierwsze zapisy w księdze prowadzone są za probostwa ks. Szymona Goworowskiego i te są chyba najbardziej precyzyjne. W kilku przypadkach podano nawet imię ojca młodej, a w przypadku wdów wskazywano imię zmarłego męża. Niestety w 1647 roku zapisywanie przejmuje ktoś inny i brakuje już wymienionych przed chwilą cennych informacji. Do 1658 roku śluby udzielane są przez proboszcza i wikarego, ks. Walentego Goworowskiego. Potem związki błogosławione są przez wikariuszy: ks. Karola Podbereskiego oraz o. Piotra Mioduszewskiego, zakonnika. Począwszy od 1658 roku komendarzem parafii zostaje o. Adam Klemens Dobrzyński, który udziela ślubów wraz z wikarym o. Bonifacym Borzechowiczem. Wreszcie w 1662 roku probostwo obejmuje ks. Andrzej Korycki, by po 7 latach sprawowania tej funkcji oddać ją ks. Hilaremu Wągrowiczowi. Ten widnieje w kilku tylko zapisach ślubów. W latach 1670-1675 nie dokonano w księdze ani jednego wpisu. Dopiero pod koniec 1669 roku proboszczem zostaje ks. Jan Franciszek Sucharzewski, który sprawuje tę funkcję aż do ostatniego wpisu w księdze. W okresie epidemii dżumy proboszcz wyjeżdża do Suwałk i jedynego ślubu w 1711 roku udziela franciszkanin o. Marcin Sperski.

Większość metryk w księdze dotyczyło ślubów chłopów, ale sporadycznie wzmiankowane są znamienite osoby. Oto kilka przykładów:

  • Kazimierz Michał Pac, marszałek nadworny litewski, kawaler maltański
  • Kazimierz Dawskiewicz, ekonom dowspudzki
  • Michał Wołodkiewicz, podstarosta dworu w Raczkach

Oraz wielu szlachetnych o niewskazanej funkcji, mieszkańców dworów Dowspuda, Mazurki i Raczki, a także właścicieli ziemskich z okolicznych wsi.

Podsumowując księga ma ograniczone znaczenie dla genealogów, jednak jest nieocenionym dokumentem dla badaczy historii regionu. Wyjaśnia również pochodzenie wielu nazwisk występujących do dziś w regionie. Lektura indeksów z niej pochodzących może być cenną lekcją dla każdego, kto choć trochę lubi szperać w przeszłości, tym bardziej że ocalało niewiele 17-wiecznych dokumentów ściśle powiązanych z tym regionem. Zapraszamy do Geneo search engine.

 
Posted on Leave a comment

Activities of JZI in October 2020

Indexing

In October, we added nearly 6,700 new indexes from 11 new books and document collections to the Geneo search engine . We have added further indexes from the following parishes: Augustów, Bakałarzewo, Bargłów, Janówka and Wigry. From the parish of Janówka we published indexes from the next, fourth birth book we have found recently. There is a chance that this parish will be fully indexed by the end of the year! In addition, we have added two interesting directories, which have been published in the form of tables available on the respective parishes' subpages. These are: Sokółka (the 1864 census of the town's inhabitants) and the index from the Sztabin Institute Inventory made in October 1854 (on Sztabinparish website). At the same time, as usual, the previously added indexes are supplemented and corrected.

The following people indexed and verified for us in October:

Thank you to all of the above mentioned people! More numerous indexes, we hope including many from new parishes coming soon!

We also recommend to take a look at a more detailed table showing the number of indexed record files broken down by year, parish and type of record. You can find it here.

Geneo search engine version 1.1

In October we made a slightly improved version of the Geneo search engine available to users. We have fixed a number of known bugs and issues. We have changed the way index details are presented so that blank fields are not displayed and we get a more compact, legible look. The last important change is the addition of a flag indicating how the metric is indexed at the end of each line.

The green box means that the entry has been indexed in the JZI format, i.e. it contains all the relevant genealogical information in the metric. Yellow - simplified Geneteka format, often without dates, witnesses, godparents and other details. There is also a red symbol, which means that the data in Geneo is not from metrics, but from a social project. For the time being, such a projekt has been conducted exclusively for the parish of Raczki. Within the framework of this project, the users themselves can enter the data of people who cannot be found in the metric books (because these books have disappeared or have been destroyed). After verification, this data is entered in the Geneo database.

Other activities

At the end of September, we informed about the meeting of JZI members and supporters planned for October. Since then, the pandemic conditions in the country have significantly worsened and we had to cancel the meeting. For the time being, we do not have another date set and are waiting for the situation to improve.

In October, we published on our website a bibliographical summary by Józefa Drozdowska on Old Believers and an article by Andrzej Szczudło on the Spanish flue epidemic in Schuylkill County, USA, where many Polish emigrants lived.

We would also like to remind you that the end of October is the deadline for sending topics to the "Historical Yearbook„.

 
Posted on Leave a comment

The Spanish flu in Schuylkill County

For several years, I have been in the possession of genealogical materials from the USA, collected by John Noel Latzo. He is probably the most distinguished on the American side in acquiring and collecting information about the Rynkiewicz family from Krasnopol and the surrounding area. He did it for himself, because his mother was Agnes Mary Rynkiewicz (1909-1970), but he shared with me because my maternal grandmother was Marianna Rynkiewicz (1898-1969). We are 11 generations apart, but in 2014, when I visited him, we greeted each other like brothers. Maybe because, apart from family ties, we were connected by a genealogical passion. I made use of his materials several times, translating newspaper clippings or obituaries that I posted for my blog. Here is one of the texts - very current, because it tells about ... the Spanish pandemic in Schuylkill County, densely staffed by the Rynkiewicz family. I am convinced that the content is universal, and not only important for this family.

"Spanish Flu" Ripped through County in 1918

Recent news from the Center for Disease in Atlanta stated that the scientists there do not anticipate a lot of "flu" this season. That is good news, but in 1918 such was not the case.

While reading the headlines of the 1918 newspapers this musing was struck by the war headlines telling that the allies were beginning to bring an end to the 1914-1918 conflict that would be called "The War that Would End All Wars." It could not last much longer, a month, or perhaps two months.

Germany was faltering, as the Allied armies were advancing on all fronts. It would be only a matter of a short time and the slaughter would be over. It was at this peak of optimism in September, 1918, that death struck suddenly and brutally in Schuylkill county. The Spanish influenza brought its hand of death to our midst.

At first nobody paid much attention to this thing called the "Spanish Influenza", which had hospitalized a few soldiers at Camp Devins in Massachusetts.

There were a few fleeting items in Schuylkill county newspapers about Boston schools closing, and a vague hint that "Hun U-Boats" were spreading a plague of germs on America.

There were brief notes in the papers about "What To bo" about "Spanish Flu", but generally the news was about war gardens, the Red Cross, and the new Liberty Loan drive.

Then without warning, the first local 'Clue came to the people of the county on September 17, 1918. The call for draftees for the army had been held up by influenza.

By October 4, it had become a panic. The state promptly closed all saloons, pool rooms, theaters and dance halls, sparing for the moment churches and schools.

By the next day there were 800 cases of influenza in Pottsville alone. The Pottsville Board of Health issued a "Drastic Order" that all stores, except provisions and drug stores, churches, schools, clubs, etc.' should be closed at 6:00 PM. People were urged to adopt precautionary measures.

The Board of Health also issued an order that it would be a misdemeanor punishable by fine and imprisonment to spit on the side walks and that it would enforce this law to the limit.

The effect of the Board's order was instantaneous. The newspapers sent out bulletins with the news of the "flu" epidemic. Hundreds of shoppers doubled their efforts to finish their shopping before the stores closed. Hurried phone calls to people at home caused hundreds of women to rush frantically to the stores before the six o'clock deadline.

Suddenly there were 5,000 cases in the county with 1,200 cases in Minersville alone. Hysteria began to spread over the weekend.

Minersville, one of the hardest hit places in the state, had 47 deaths alone. One undertaker there was down with the "flu" himself, and could not bury the 20 bodies in his care. One story has it that he had the only hearse in town, and while driving it up Sunbury street one of the three corpses in the back suddenly came back to life and sat up. The undertaker was so frightened that he drove into a store and smashed the hearse.

The state sent doctors and nurses to Minersville and Frackville where there were only four doctors and two of them were down with the disease. There were many cases in the Heckscherville valley and an appeal for help was made to County Medical Inspector. Dr. J. B. Rogers. The state promised to send nurses to help the stricken.

One of John O'Hara's famous short stories, "The Doctor's Son" tells the story of how his father, Dr. Patrick A. O'Hara, went to the homes of the miners in Minersville and the Heckscherville valley to treat the people who had come down with the deadly virus.

Pottsville was badly frightened. Mrs. Alice Milliken threw open her Greenwood Hill home and 50 beds were hurried in. A hundred beds were put in the Pottsville Armory on North Centre street. The Red Cross appealed for blankets, sheets, bath robes, and other supplies. The Kings Daughters made face masks for people to wear so that they would not get the disease.

Tents appeared on the lawn of the Milliken home for children patients. The state police raided saloons in Gilberton, Minersville, and St. Clair, arresting saloon keepers who defied the closing orders.

Eight Pottsville Hospital nurses went down with the "flu". The overflowing obituary columns in the newspapers simply called it the "prevailing malady."

People tried anything to get rid of the "flu." Children were told to eat a yeast cake a day like a biscuit. Patent medicine sold all their supplies under the pressure of heavy advertising. One boy heard that the doctors said the only cure was to drink moonshine, an alcoholic beverage brewed at home, so he began selling it for fifty cents a pint.

Aliens feared to report cases, because they feared the bodies of their loved ones might wind up in Potter's Field if they did. In Schuylkill Haven there were no caskets, and bodies were stacked in open pits in a field and covered with lime before they were finally covered with dirt Old timers say they still remember the terrible stench from that field the following spring.

In Frackville, colliery ambulances took people to an emergency hospital in streams. Fifty one cases were reported in one row of homes in Gilberton. By October 14, Minersville had 164 deaths, 41 within two days, and a carload of caskets came in at once. More than 100 army doctors rushed here from the U.S. Army Medical Camp at Allentown, jumping into the breach to relieve county doctors who were themselves falling prey to the plague.

A "Flu Headquarters" was set up in the offices of the Philadelphia and Reading Coal and Iron Company at Second and Mahantongo street. The basement of the building was used as a morgue.

Suddenly the epidemic eased. On October 25, the county death toll had risen to 1,599 persons. But on October 29 the "flu" story had shifted to the inside pages. Two days later the word went out that theaters might re-open by November 8 and the schools by November 11.

And, just as suddenly, the epidemic came to an end. Everybody rejoiced at the news of an impending Armistice in Europe. There was no more mention of the "flu."

But it had been a month of horror and sorrow. From the time the county had its first report of the disease on October 2, at Minersville until the end in early November, 3,273 people had died in the county and that part of Northumberland county encompassed by the Third District. In Pottsville, 352 people were claimed by the deadly "flu."

It was Black October - Schuylkill county's worst period of terror.

 
Posted on Leave a comment

Staroobrzędowcy. Zestawienie bibliograficzne w wyborze

Południowa część Suwalszczyzny, która znajduje się w obecnych granicach Państwa Polskiego stanowi mieszankę wielu kultur. Obecnie rejon zdominowany jest przez mieszkańców wyznania rzymsko-katolickiego, ale dawniej mieszkańcy innych wyznań stanowili znaczący odsetek populacji. Wśród nich są również staroobrzędowcy, którzy do dziś przetrwali i kultywują swoje tradycji w kilku wsiach Suwalszczyzny. Wkrótce szerzej napiszemy, dlaczego akurat teraz interesujemy się staroobrzędowcami.

Molenna pw. Zaśnięcia Matki Bożej z 1948 r. w Gabowych Grądach. Fot. Józefa Drozdowska

Molenna pw. Zaśnięcia Matki Bożej z 1948 r. w Gabowych Grądach. Fot. Józefa Drozdowska

Molenna pw. św. Mikołaja z 1912 r. w Wodziłkach. Fot. Józefa Drozdowska

Molenna pw. św. Mikołaja z 1912 r. w Wodziłkach. Fot. Józefa Drozdowska

Poniższa bibliografia książek i artykułów w czasopismach dotyczy właśnie staroobrzędowców. Publikujemy ją, gdyż stanowi cenny zbiór źródeł, w których znajdziemy mnóstwo informacji na temat tej niezwykle ciekawej kultury. Zestawienie to zostało opublikowane w 2014 roku na stronie internetowej Centrum Edukacji Nauczycieli w Suwałkach w dziale Oferta Biblioteki Pedagogicznej CEN. Wersję PDF można pobrać bezpośrednio ze strony Centrum.

Books

  1. Architektura sakralna: pow. augustowski, sejneński, suwalski / oprac. aut. Joanna Kotyńska Stetkiewicz, Grzegorz Ryżewski. Białystok, 2005. – (Katalog Zabytkowego Budownictwa Drewnianego Woj. Podlaskiego; t. 1). ISBN 83-921638-6-9
  2. Droga Konstantyna Gołubowa od starowierstwa do prawosławia: karty z dziejów duchowości rosyjskiej w drugiej połowie XIX wieku / Eugeniusz Iwaniec. Białystok, 2001. ISBN  83-85368-67-1
  3. Ludowe tradycje Suwalszczyzny / Marian Pokropek; aneks: Wielokulturowy folklor muzyczny Suwalszczyzny / Gustaw Juzala-Deprati; red. nauk. Piotr Kuczek, Krzysztof Snarski, Mirosław Nalaskowski. Suwałki, 2010. ISBN 978-83-925968-7-5 + płyta: Folklor muzyczny Suwalszczyzny
  4. Osadnictwo staroobrzędowców w powiecie augustowskim / Eugeniusz Iwaniec, [w:] Studia i materiały do dziejów Pojezierza Augustowskiego: praca zbiorowa / pod red. Jerzego Antonowicza. Białystok, 1967, s. 401-428. – (Prace Białostockiego Towarzystwa Naukowego; nr 9)
  5. Po ziemi augustowskiej: przewodnik dla turysty i wczasowicza / Irena i Wojciech Baturowie. Suwałki, 1993. ISBN  83-900828-3-7. Wyd. 2 popr. i rozsz., 1997. ISBN 83-904804-9-2
  6. Po ziemi sejneńskiej: przewodnik turystyczny / Irena Baturowa; współpr. Wojciech Batura. Suwałki, 2001. ISBN 83-87415-26-X
  7. Podstawy wiedzy regionalnej: ziemia suwalska / Jan Bacewicz. Słobódka, 2002. ISBN 83-916347-2-8
  8. Powiat augustowski: ziemia piękna i gościnna / tekst Wojciech Batura; wspłópr. Małgorzata Mikos, Jarosław Szlaszyński. Augustów, 2007. ISBN 978-83-922903-1-3
  9. Romans z Suwalszczyzną / Stefan Maciejewski. Suwałki, 2008. – (Biblioteka Suwalska / pod red. Janusza Kopciała). ISBN 978-83-87415-47-1
  10. Rosjanie – staroobrzędowcy w Polsce= Russkie staroobrâdcy v Pol’še / [aut. fot. Krzysztof Czyżewski i in.; red. Adam Pogorzelski, Olga Pogorzelska; tł. Natalia Pastuszenko, Wiesław Szumiński, Krystyna Czubińska]. Suwałki, 2007. ISBN 978-83-925941-0-9
  11. Rozmaitości gminy augustowskiej / Edward Anuszkiewicz. Suwałki, 2002. ISBN 83-910014-3-1
  12. Socjologiczne i psychologiczne uwarunkowania dwujęzyczności staroobrzędowców regionu suwalsko-augustowskiego / Michał Głuszkowski; Uniwersytet Mikołaja Kopernika. Wydział Filologiczny. Instytut Filologii Słowiańskiej. Toruń, 2011. ISBN 978-83-231-2682-9
  13. Staroobrzędowcy na ziemi suwalsko-sejneńskiej / Marian Marek Drozdowski, [w:] Przeszłość natchnieniem dla teraźniejszości: sympozjum historyczne i świętowojciechowe Ełk, 20-22 kwietnia 1994 roku. Ełk, 1996, s. 135-142
  14. Starowiercy / Andrzej Sidor. Białystok, 2010
  15. Starowierski Świat= Starowerski Mir / scenariusz wystawy, kompozycja, dobór materiału Krzysztof Snarski; konsultacja merytoryczna Eugeniusz Iwaniec; współpr. Adam Żulpa; przygotowanie fot. Kazimierz Sobecki ARTEKST. Suwałki, 2010. ISBN 978-83-61494-44-7
  16. Suwałki: miasto nad Czarną Hańczą: praca zbiorowa / pod red. Janusza Kopciała. Suwałki, 2005. ISBN 83-87415-37-5
  17. Województwo suwalskie: przeszłość, teraźniejszość, perspektywy: praca zbiorowa / pod red. Janusza Kopciała; Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Marii Konopnickiej. Suwałki, 1995. ISBN 83-900828-7-X
  18. Z dziejów staroobrzędowców na ziemiach polskich XVII-XX w. / Eugeniusz Iwaniec. Warszawa, 1977. – (Prace Białostockiego Towarzystwa Naukowego; nr 23)

Artykuły w czasopismach:

  1. Akta Centralnych Władz Wyznaniowych Królestwa Polskiego jak źródło do badań nad stosunkami wyznaniowymi na Suwalszczyźnie i Zaniemeniu w latach 1815-1866 / Jerzy Szumski // Rocznik Augustowsko-Suwalski. – 2006, t. 6, s. 165-170
  2. Aleksy II wzywa do pojednania ze staroobrzędowcami / kg // Wiadomości KAI. – 2000, nr 52/53, s. 40
  3. Bizantyjska kropla / Jan Leski // Jaćwież 1987, nr 3, s. 10-11 i 16
  4. Cmentarze staroobrzędowców / Janusz Mackiewicz // Jaćwież. – 2000, nr 10, s. 13-14
  5. Dezintegracja i reintegracja społeczności starowierczych / Krzysztof Snarski // Rocznik Augustowsko-Suwalski 2006, t. 6, s. 157-16
  6. Egzotyczna wieś starowierów / Andrzej Wyszkowski // Argumenty 1979 [25.11.1979]
  7. Epidemia cholery na Suwalszczyźnie wśród Filiponów (Starowierców) w 1853 roku / Tadeusz Dzierżykray-Rogalski // Rocznik Białostocki. 1968, t.8, s. 467-472
  8. Kozacy starowierscy pod polskim dowództwem / Stefan Pastuszewski // Świat Inflant. – 2012, nr 4, s. 5-8
  9. Lestowka – różaniec staroobrzędowców / Piotr Malczewski // Jaćwież. – 2007, nr 37, s. 42-43
  10. Ludność wyznania staroobrzędowego z powiatów augustowskiego i suwalskiego: (rys demograficzny i charakterystyka somatometryczna) / Janusz Charzewski, Jadwiga Charzewska // Rocznik Białostocki. - 1970, t. 10, s. 259-278
  11. Molenna, bajnia i … / Adam Żulpa // Jaćwież. – 1998, nr 3, s. 21-24
  12. Najkrótszy słownik sekt i herezji Kościoła Wschodniego / Jan Gondowicz // Literatura na Świecie. – 1989, nr 4, s. 133-164
  13. Podlaska Oktawa Kultur / ( C) // Przegląd Augustowski. – 2013, nr 8, s. 9
  14. Riabina / (J. D.) // Przegląd Augustowski. – 2004, nr 7, s. 6
  15. Rok „Riabiny” / Józefa Drozdowska // Przegląd Augustowski. – 2009, nr 1, s. 15
  16. Saga o starowierach / Stefan Maciejewski // Jaćwież. – 1998, nr 3, s. 13-21
  17. „Staroobrzędowcy” / Zofia Piłasiewicz // Przegląd Augustowski. – 2006, nr 10, s. 8
  18. Staroobrzędowcy rosyjscy na ziemiach polskich w naukowej literaturze powojennej (1945-1976) / Iryda Grek-Pabisowa // Rocznik Białostocki 1981, t. 14, s. 385-399
  19. Staroobrzędowcy w dokumentach władz (1945-1970) / Tadeusz Radziwonowicz // Rocznik Augustowsko-Suwalski. – 2008, t. 8, s. 169-186
  20. Staroobrzędowcy z Augustowszczyzny – historia i współczesność / Andrzej Makowski // Przegląd Augustowski. – 2012, nr 7, s. 4-5
  21. Staroobrzędowcy z okolic Augustowa / Andrzej Makowski // Przegląd Augustowski. – 1998, nr 3, s. 11
  22. Stereotypowy i rzeczywisty wizerunek polskiego staroobrzędowca / Krzysztof Snarski // Rocznik Augustowsko-Suwalski. – 2007, t. 7, s. 101-108
  23. Wesele u staroobrzędowców w Suwalskiem – dramaturgia i muzyka obrzędu / Urszula Nalaskowska // Almanach Sejneński. – 2003, nr 1, s. 265-279
  24. Wschodni Kościół Staroobrzędowcy – nie posiadający hierarchii duchowej w Polsce / Wojciech Słomski // Martyria. – 1995, nr 11, s. 13
  25. Zamilkły chóry, ustały pokłony / Eugeniusz Pietruszkiewicz // Jaćwież 1998, nr 3, s. 18-21
  26. Zespół staroobrzędowy Riabina / Krzysztof Snarski // Jaćwing 2014, nr 2, s. 13-14

Inne:

  1. Riabina: pieśni staroobrzędowców= Songs of the Old Believers: Maria Jefimow, Anna Jefimow Irena Fomin, Zinaida Ancipow, Marta Ancipow, Anastazja Tichonow – zespół, śpiew. ZPR S. A. Records, 2000. – (Muzyka Źródeł) [1 płyta CD] + tekstowy dok. towarzysz.
  2. Riabina: tradycja i bogactwo kulturowe: film zrealizowany z okazji obchodów jubileuszu 25 lecia pracy artystycznej zespołu folklorystycznego RIABINA / osoby biorące udział w pracach przy nagraniu filmu: Mirosław Nalaskowski, Małgorzata Kalisz, Halina Suchodolska, Mieczysław Kapłanow, Wojciech Batura, Anastazja Kuźniecow, Dawid Lipiński, Belogic Studio [płyta DVD]. Żarnowo Drugie, 2013
  3. Riabina w styrawierskyj dzjariewni / skład zespołu: Marta Ancipow, Zinaida Ancipow, Irena Fomin, Anna Jefimow, Maria Jefimow, Wiera Jewdokimow; konsultacje Mirosław Nalaskowski, opieka organizacyjna GOK w Żarnowie: Bogumiła Danilczyk; realizacja nagrań Zdzisław Wasilewski. Konador Firma Fonograficzna, 2008 [1 płyta CD] + tekstowy dok. towarzysz.
  4. Rubis d’Orient / Zofia Piłasiewicz, [w:] Opowieść o ziemi augustowskiej: antologia / wybór, układ i red. Zbigniew Fałtynowicz. Augustów, 2007, s. 146-147 [wiersz]

Bibliografię przygotowano na podstawie księgozbiorów Muzeum Ziemi Augustowskiej, Biblioteki Pedagogicznej Centrum Edukacji Nauczycieli w Suwałkach, Filii w Augustowie, Miejskiej Biblioteki Publicznej Augustowskich Placówek Kultury w Augustowie i prywatnego księgozbioru Józefy Drozdowskiej.

Opracowała Józefa Drozdowska, Biblioteka Pedagogiczna Centrum Edukacji Nauczycieli w Suwałkach, Filia w Augustowie
Folklorystyczny zespół Rosjan Starowierów Riabina. Fot. Józefa Drozdowska

Folklorystyczny zespół Rosjan Starowierów Riabina. Fot. Józefa Drozdowska

 
Posted on Leave a comment

Activities of JZI in September 2020

Starting from this month, we have decided to summarize not only the indexation work of JZI, but also other activities of our team and the Association. Let us start then!

Indexing

In September, we added nearly 22,000 new indexes from 22 new books and document collections to the Geneo search engine . We have added further indexes from the following parishes: Bakałarzewo, Bargłów, Janówka, Kundzin, Suwałki and Wigry. The new indexes from the birth books of the parish of Janówka, which have just been found during the renovation works on the parish, deserve special attention. Out of five books that were found, three were indexed in September. The remaining two are already being indexed. Apart from that, we have added some interesting lists published in the form of tables concerning the parish of the former Sokółka deanery: Odelsk (1909 census of parishioners),  Kuźnica (1864 and 1909 census of parishioners) and Sokółka (list of inhabitants of the town from 1852). These lists are available on the subpages of respective parishes. In parallel, as usual, we are supplementing and improving previously added indexes.

The following people indexed and verified for us in September:

Thank you to all of the above mentioned people! More numerous indexes, we hope including many from new parishes coming soon!

From the activities on the borderline of indexation and analytical work, we have reconstructed 188 metric records from the parish of Raczki. It consisted in extracting information from the notes hidden on the margins of books from other parishes, concerning weddings and deaths in the parish of Raczki. They have been added to Geneo as part of the community project to recreate Raczki's metrics. More information can be found in this entry.

We also recommend to take a look at a more detailed table showing the number of indexed record files broken down by year, parish and type of record. You can find it here.

3rd General Meeting of the members of JZI Association

The pandemic period is not conducive to meetings in numerous groups. That is why, this year we decided to organize an on-line General Meeting. We were able to gather more than half of the members without any problem and despite initial technical problems we were able to talk to each other for over two hours.

We summarized the activities of the JZI in 2019 in a factual report. We discussed the financial situation of the Association and then proceeded to vote on resolutions. We ended the meeting with a long discussion on short- and long-term plans. No online meeting can of course be a substitute for face-to-face conversations. Therefore, we are planning a "normal" meeting in a somewhat limited group and with all precautions taken in October.

Publishing and popularization activities

In September we published on our website an interesting article by Grzegorz Ryżewski on the history of the church in Sztabin. We have also decided to publish a "Historical Yearbook" in which we would collect articles related to the history of the region - too long to be placed on the website and, at the same time, insufficient in volume to constitute a stand-alone book item. Each of you can become an author! More information about this project can be found here.

 
Posted on Leave a comment

Augustów-Sejny-Suwałki. Wydajemy „Rocznik historyczny”!

Pod szyldem Stowarzyszenia Jamiński Zespół Indeksacyjny postanowiliśmy wydawać zbiory artykułów o charakterze historycznym zebranych w rocznikowe tomy. Wszystkie one dotyczyć będę rejonu Suwalszczyzny, którym od samego początku naszej działalności bardzo się interesujemy, a więc powiatów augustowskiego, sejneńskiego i suwalskiego. Pierwszy tom, którego roboczą okładkę prezentujemy, chcemy wydać na początku przyszłego roku. Kilka artykułów jest już gotowych lub prawie gotowych, ale nie jest to projekt zamknięty wyłącznie dla członków Stowarzyszenia. Każdy, kto ma coś wartościowego do przekazania, może spróbować!

Do 31 października 2020 roku należy wysłać tytuł pracy oraz krótkie streszczenie – 1000-2000 znaków.

Do 30 listopada 2020 roku należy wysłać cały artykuł.

Za kwalifikację artykułów odpowiada komitet redakcyjny. Celem tej pozycji jest zebranie cennych tekstów, zbyt długich, aby je publikować na stronie www, a jednocześnie zbyt krótkich, aby zbudować z nich osobną pozycję książkową. Liczymy na dyskusję na temat tej inicjatywy, ale przede wszystkim na teksty, które należy wysyłać na adres: jzi@jzi.org.pl