Opublikowano Dodaj komentarz

Indeks represjonowanych ze wsi Jagłowo w latach 1944-1947

W latach 1944 do 1945 sowieci aresztowali na terenach wyzwolonych od okupantów niemieckich kilkadziesiąt tysięcy Polaków. Wywieziono ich wszystkich do gułagów znajdujących się w głębi Związku Radzieckiego. Znaczna ich większość to tzw. Internowani, czyli uwięzieni bez wyroku osadzeni w obozach jenieckich. Część z nich to członkowie podziemia niepodległościowego, ale wielu z nich to zwykli Polacy wsadzani do łagru, bo byli sąsiadami, mieli to samo nazwisko, byli krewnymi lub spowinowaceni albo sołdaty musiały wykonać założony plan aresztowań. Często to byli chłopcy mający 15 – 16 lat. Z dokumentów opublikowanych ze źródeł rosyjskich wynika, że administracja obozów nie znała powodów aresztowania ponad 58% internowanych.

Do tego celu przeznaczono trzy obozy. Obóz jeniecki nr 178 NKWD pod Riazaniem, obóz nr 270 w Borowiczach w obwodzie nowogrodzkim i nr 41 w Ostaszkowie w obwodzie kalinińskim.

Akcją aresztowań na terenie Białostocczyzny kierowali naczelnik GZK „Smiersz” Abakumow i komisarz Białoruskiej SRR Canawa.

Obóz w Ostaszkowie mieścił się przy zakładzie wydobycia torfu i garbarni w Ostaszkowie. Od 30 lipca 1944 do grudnia 1945 naczelnikiem był podpułkownik Żurawlow, następnie do listopada 1946 major Dobrinskij. Polaków z więzienia w Białymstoku przewieziono do tego obozu trzema transportami. Wyjazdy z Białegostoku 7, 12 i 24 listopada 1944 r., przyjęte w Ostaszkowie 19, 20 listopada i 4 grudnia. Według dokumentów dostarczono 2898 internowanych z czego 394 osoby to kobiety. Stanowili oni 91% internowanych, którzy przeszli przez obóz w Ostaszkowie. W tym gronie znalazło się 22 mężczyzn z małej wsi Jagłowo, w co drugim domu aresztowano gospodarza, syna lub ojca.

Najazd na wieś i aresztowanie nastąpiło 11.11.1944 r. zgodnie z trzema zapisami w indeksach represjonowanych, tom XIII wydanym prze Ośrodek KARTA, Warszawa i przekazami krewnych.

Z dostępnych raportów wynika, że obóz nie był przygotowany na przyjęcie takiej ilości internowanych Polaków, na jednego przypadało 0,84 metra kwadratowego powierzchni mieszkalnej, w związku z tym normalny sen był niemożliwy, brak opału, zimno, brak przegotowanej wody do picia, brak warzyw, ziemniaków, chleb wydawany raz dziennie, plaga insektów, wszy, pluskiew. Brak mebli, pościeli, lekarstw, środków dezynfekcyjnych. Z raportu wynika, że warunki przebywania w tym samym obozie jeńców niemieckich były lepsze.

W związku z tym postanowiono część jeńców przewieźć do innego obozu, wytypowano łagier w Riazaniu. 14 kwietnia 1945 roku 1516 obywateli polskich przeniesiono. Transport do Riazania dotarł 17 kwietnia 1945 roku. W Ostaszkowie zmarło 120 obywateli polskich.

Obóz w Riazaniu, dokąd przekazano z Ostaszkowa ponad 1500 Polaków był zlokalizowany przy zarządzie spec – łagru nr 178 w osiedlu Kaniszczewskije Wysiełki, w barakach byłej poprawczej kolonii pracy i podobozów w pobliskim osiedlu Diagilewo i przy Zakładzie Maszyn Rolniczych „Riazsielmasz” w Riazaniu. Polacy przebywali w podobozie nr 178 najpierw w Kaniszczewskich Wysiełkach, a później w podobozie w Diagilewie na linii kolejowej z Riazania do Moskwy, w siedmiu barakach mieszkalnych fabryki nr 304. Dowódcą był podpułkownik Gusiew, a od lutego 1945 r. major Małkin. W dniu 11 stycznia wyodrębniono siedem podobozów z obozu nr 178, w tym podobóz nr 454 w którym przebywali Polacy, gdzie naczelnikiem podobozu był Małkin. Potocznie nazywano je Riazań Górny i Riazań Dolny.

Jak już pisałem 17 kwietnia 1945 roku przeniesiono do tego obozu 1516 mieszkańców Białostocczyzny, w tym 12 mieszkańców Jagłowa.

Warunki pobytu i pracy w obozach przestawił na podstawie relacji internowanych autor zamieszczonego poniżej opracowania, jakkolwiek należy przyznać, że po powrocie internowani nie chcieli się dzielić tą wiedzą.

Po ponad dwóch latach łagru, zaczęły się zwolnienia mieszkańców Białostocczyzny.

16 stycznia 1946 roku na podstawie rozkazu NKWD zwolniono i odesłano do Polski 859 osób z obozu w Ostaszkowie, w tej liczbie była grupka mieszkańców Jagłowa. Z dostępnych mi materiałów wynika, że 10 osób opuściło obóz, przewieziono ich do Białej Podlaskiej i 26.01 1946 r. przekazano do Polski.

Z obozu Riazania 19 stycznia, grupa 845 osób z Białostocczyzny została z tego obozu zwolniona i przekazana władzom polskim w dniu 6 lutego 1946 roku. W tej grupie było 9 mieszkańców Jagłowa.

Pozostali Haraburda Kazimierz i Szkiłądź Konrad, którzy przebywali w Riazaniu do 8 lipca 1947 r., wysłani zostali potem do łagru Borowicze, gdzie przebywali do 7 października 1947 roku, następnie przekazani do obozu przejściowego w Brześciu i repatriacja do Polski w dniu 26 października 1947 roku.

Ostatni z mieszkańców Jagłowa to Emilian Siemion, mój daleki krewny po mieczu i narzeczony mojej cioci Genowefy, siostry mamy. Zmarł 28 sierpnia 1945 roku.

W Riazaniu panował potworny głód. Jak wynika z oświadczeń świadków w obozie tym prowadzono co najmniej dwukrotnie strajk głodowy, próbując zmusić władze do poprawy sytuacji więźniów.

W Riazaniu zmarło 34 internowanych obywateli polskich.

Warunki życia codziennego obywateli polskich w obozie w Riazaniu na podstawie opracowania pod tym tytułem Aleksandra Arkusza z Uniwersytetu Jagiellońskiego

Zdecydowaną większość zatrzymanych na terenach na zachód od linii Curzona internowano, a więc pozbawiono wolności bez wyroku jakiegokolwiek organu sądowego. Internowanym nie przedstawiono formalnych zarzutów oraz nie podano im przyczyn zatrzymania i wywiezienia do obozów. Dla internowanych żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego już w 1944 r. wyznaczono trzy główne obozy stacjonarne, podległe Głównemu Zarządowi do Spraw Jeńców Wojennych i Osób Internowanych (GUPWI) NKWD ZSRR. Były to: obóz nr 41 w Ostaszkowie, obóz nr 178 – 454 w Riazaniu oraz obóz nr 270 w Borowiczach. Łącznie w latach 1944 – 1949 przetrzymywano w nich 8587 żołnierzy AK. Obozy te różniły się nie tylko kontyngentem uwięzionych, ale także warunkami bytowymi. W niniejszym artykule opisano dwa z nich – obóz riazański oraz obóz borowicki.

Do marca 1945 r. wszystkie nowo przybyłe do Riazania transporty z internowanymi Polakami (ogółem 706 osób) umieszczano w podobozie w Kaniszczewskich Wysiełkach. Podobóz składał się m.in. z baraków mieszkalnych, kuchni, pralni, łaźni, fryzjerni, izb dezynfekcyjnych oraz karceru. Otoczony był wysokim drewnianym płotem, nad którym znajdowały się cztery rzędy drutu kolczastego. W każdym rogu podobozu ulokowane były wieżyczki strażnicze z uzbrojonymi wartownikami. Wzdłuż wewnętrznej strony ogrodzenia przebiegała tzw. zakazana zona – jej przekroczenie groziło natychmiastowym zastrzeleniem. W jednostce panowały tragiczne warunki bytowe i sanitarne wynikające w dużej mierze z nieprzygotowania obozu do przyjęcia tak dużej liczby osób. Polaków umieszczono w małych barakach pozbawionych oświetlenia i ogrzewania. Internowani spali na gołych pryczach. Brakowało im sienników oraz odzieży.

Fatalny był również system odżywiania. Początkowo realizowano go w dwóch normach – oficerskiej oraz podoficerskiej, do której zaliczono również szeregowców oraz osoby cywilne. Zgodnie z normą oficerską dzienna racja białego chleba wynosiła 600 g; pozostałym wydawano ciemny chleb w takiej samej ilości. Po upływie półtora miesiąca przebywania w obozie wszystkim więźniom – niezależnie od przysługującej im normy – wydawano tylko ciemny chleb. Chleb stanowił podstawę tzw. suchego prowiantu dostarczanego na śniadanie, w skład którego wchodziła również kostka margaryny (jedna na cztery osoby), 40 g cukru oraz 10 sztuk papierosów i zapałek (tylko dla oficerów). Poza suchym prowiantem na śniadanie więźniowie otrzymywali 0,75 l zupy (bardzo rzadka, głównie z kapusty lub liści buraczanych). Tą samą zupę wydawano również na pierwsze danie obiadu; drugim daniem była najczęściej kasza, kartofle lub kapusta (od 150 do 200 g). Od listopada 1944 r. praktycznie nie wydawano kolacji.

W podobozie panowały również tragiczne warunki sanitarne. Kąpiel odbywała się raz na dwa tygodnie. W trakcie jej trwania każdy z więźniów otrzymywał wiaderko gorącej wody (woda zimna była dostarczana w dowolnej ilości z kranu) oraz mydło wielkości dwóch kostek cukru. W podobozie nie istniał żaden system opieki medycznej. Brakowało lekarstw, personelu medycznego oraz miejsc rekonwalescencji i hospitalizacji. Nie obowiązywał żaden regulamin. Codziennie odbywały się przesłuchania.

5 marca 1945 r. w obozie rozpoczęła się głodówka będąca protestem przeciwko złym warunkom bytowym i sanitarnym, zakazowi korespondencji z rodzinami, zmuszaniu do pracy przy wyrębie lodu (przy bardzo niskich temperaturach i bez dodatkowych ubrań) oraz braku informacji o przyczynach internowania, przetrzymywania w obozie, statusie uwięzionych i dacie zwolnienia. Do protestu przyłączyli się prawie wszyscy z internowanych, oprócz chorych i osłabionych. 8 marca 1945 r., czwartego dnia protestu, władze obozowe przystąpiły do zdecydowanych działań. Więźniów poddano bowiem procedurze przymusowego karmienia poprzez sondę wprowadzaną do przełyku. Akcję nasilono w kolejnych dwóch dniach protestu. Z uwagi na wyczerpanie „strajkujących” oraz brak nadziei na porozumienie się z władzami obozowymi, 12 marca 1945 r. przerwano głodówkę, natomiast władze obozowe wydały więźniom sienniki, odpowiednie ubrania, a także obiecały poprawę jakości wyżywienia. Nie wyrażono jednak zgody na korespondencję z rodzinami, a także nie podano informacji o przyczynie internowania i dacie zwolnienia. 15 kwietnia 1945 r. całą grupę Polaków przeniesiono do podobozu w Diagilewie. Od tego czasu umieszczano w nim również wszystkie transporty jakie przybyły z internowanymi.

Podobóz diagilewski otaczały zasieki z drutu kolczastego, wewnątrz znajdowały się baraki mieszkalne oraz budynki administracyjno-gospodarcze, w tym warsztaty. W Diagilewie istniały lepsze warunki bytowe, sanitarno-higieniczne, lepsza opieka medyczna, a także system pracy wykonywanej przez więźniów. W obozie obowiązywał regulamin skrupulatnie egzekwowany przez władze obozowe. Internowani pracowali zarówno na terenie obozu, jak i poza jego granicami. Brygady robocze przeznaczone do prac wewnątrz obozowych wykonywały głównie obowiązki związane z funkcjonowaniem jednostki oraz szeregiem prac porządkowych – pracowano m.in. w kuchni, piekarni, łaźni, pralni, magazynach, fryzjerni oraz przy wywozie nieczystości. Latem 1945 r. rozpoczęto pracę w obozowych warsztatach – krawieckim, szewskim, ślusarsko-mechanicznym, stolarskim oraz wikliniarskim. Prace te mogli wykonywać szeregowcy oraz podoficerowie (z wyjątkiem pracy w szpitalu) zaakceptowani przez władze obozowe. Za przekroczenie ustanowionej normy przysługiwało dodatkowe wyżywienie w postaci 200 g chleba lub porcji zupy.

Największą popularnością cieszyła się jednak praca wykonywana poza terenem obozu, która dawała możliwość wysyłania listów (nielegalnie) oraz nabycia różnych przedmiotów sprzedawanych następnie miejscowej ludności lub przemycanych do obozu. Jednak z uwagi na prawdopodobieństwo ucieczki lub próby nawiązania korespondencji z rodzinami, selekcja pracowników do prac wykonywanych poza terenem jednostki była dość szczegółowa. Ogółem poza terenem obozu pracowało 15 – 20 brygad. Szczególnie miejsce zajmowała tzw. „Brygada Kecz” – licząca ponad 60 osób i pracująca dla potrzeb Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej Zarządu NKWD w Riazaniu. Brygada wykonywała różnorakie prace budowlane oraz naprawcze obiektów mieszkalnych, gospodarczych, administracyjnych oraz miejskich dróg. Za pracę wykonywaną poza terenem obozu również przysługiwało dodatkowe wyżywienie.

W Diagilewie wyżywienie było lepsze niż w Kaniszczewskich Wysiełkach. Mimo iż oficjalnie obowiązywały trzy normy żywieniowe – oficerska, podoficerska (obejmująca również szeregowców i osoby cywilne) oraz norma ustanowiona dla chorych przebywających w szpitalu – w rzeczywistości skład produktów przynależnych normie oficerskiej i podoficerskiej był taki sam, analogicznie jak przydział wagowy wydawanych posiłków (posiłki oficerskie było nieco gęstsze). Na śniadanie każdemu z więźniów wydawano 0,75 l zupy. Obiad był dwudaniowy. Na pierwsze danie podawano tę samą zupę co na śniadanie, zaś na drugie 250 – gramową porcję kaszy, ziemniaków lub kapusty. Kolację stanowił kubek kawy. W skład suchego prowiantu przynależnego normie oficerskiej wchodziło 300 g chleba białego, 300 g chleba ciemnego, 40 g cukru, 40 g tłuszczu, 15 sztuk papierosów lub 10 g machorki (tytoniu). Norma podoficerska składała się z 600 g chleba ciemnego, 30 g cukru, 30 g tłuszczu, 10 sztuk papierosów lub pięciu g machorki (od września 1945 r. papierosy wydawano tylko dla pracujących). Normy żywnościowe były niewystarczające, a co najważniejsze nie dostarczały potrzebnych organizmowi wartości odżywczych, stąd też często pojawiały się choroby związane z niedożywieniem.

Opiekę medyczną w obozie zorganizował doktor Alfred Paczkowski, który przybył do Diagilewa we wrześniu 1945 r. Mimo permanentnego braku odpowiednich narzędzi i aparatury, a także lekarstw, szpital pomagał chorym – w miarę swych możliwości, a nawet wykonywał lżejsze operacje. Z pomocy polskich lekarzy korzystali również radzieccy pracownicy obozu. W latach 1945 – 1947 na terenie obozu zmarło ogółem 30 osób. Łączna liczba zgonów odnotowanych wśród polskiego kontyngentu wyniosła 53 osoby; część z nich zmarła w różnych jednostkach więziennych i szpitalnych po odesłaniu z Diagilewa.

Indeks imienny represjonowanych mieszkańców wsi Jagłowo w latach 1940 – 1946

Sporządzono na podstawie opracowania ośrodka karta pt. „Uwięzieni w Ostaszkowie i Riazaniu” tom XIII i danych własnych Ryszarda Siemiona.

Siemion Edward
urodzony w 1909 r. Rodzice: Jan & Apolonia Milewska.

  • służba wojskowa i ćwiczenia w Pułku Ułanów Krechowieckich.
  • od 1940 r. Podziemna Organizacja Wojskowa.
  • nieudany areszt 08.07.1940 r. w Jagłowie.
  • areszt 26.07.1940 r. w Suchowoli.
  • więzienie Augustów – 29.07.1944 r. więzienie Grodno.
  • więzienie Białystok – więzienie Baranowice.
  • 08.1940 r. więzienie Mińsk – 5 miesięcy tortur.
  • 01.1941 r. sąd – ostatecznie zmniejszono karę do 8 lat ciężkich robót, 5 lat utraty praw publicznych i dodatkowo 5 lat zakaz powrotu do ojczyzny.
  • 02.1941 r. w wagonie towarowo – bydlęcym wyjazd na zesłanie – miesiąc podróży – stacja Kozhwa nad Pechorą – katorżnicza praca przy wyrębie drzew i ich przeróbce – obóz nazywano Workuta Stroj.
  • 09.1941 r. zwolniony na mocy amnestii – gehenna podróży do armii Andersa.
  • 03.1942 r. wkłada mundur polskiego żołnierza.
  • 04.1942 r. dociera do Persji do portu Pahlawi.
  • 04.1942 r. w Palestynie obóz Kastyna – szkolenie samochodowe – przydział do 2 Kompanii Transportowej. W 1943 r. zmieniona na 22 Kompanię Zaopatrywania Artylerii II – go korpusu.
  • grudzień 1942 roku w Iraku – Aleksandria.
  • 01.1943 r. Toranto, Włochy – Compobasso w pobliżu Monte Cassino.
  • 7 – 18 maja, zaopatrywanie wojsk w czasie walk o Monte Cassino.
  • ranny w nogę – Ankona – Loreto kwiecień 1945 r. Bolonia.
  • czerwiec 1946 roku Anglia – korpus przysposobienia do cywila.
  • wyjazd do Kanady, przybycie do Hamilton 17.01.1949 r.
  • praca w Kanadzie – 23.05.1952 r. wyjazd do USA.
  • przyjechał odwiedzić Polskę dopiero w 1971 roku – powodem była obawa o powrót na Sybir, poniżej widać co spotkało rodzinę Siemionów i powiązane z nią po ”wyzwoleniu” przez sowietów.

 

Gawarecki Stanisław
urodzony w 1895 (1903) r. Rodzice: Józef & Wiktoria Nowicka.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 04.12.1944 r. do16.01.1944 r.
  • repatriacja 26.01.1946 r. Biała Podlaska.

 

Gawarecki Wacław
ur. w 1900 (1908) r. Rodzice: Józef & Wiktoria Nowicka.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 04.12.1944 r. do 16.01.1946. r.
  • repatriacja 26.01.1946 r. Biała Podlaska.

 

Gudel Wacław
ur. 1928 r. Rodzice: Klemens & Marianna Poźniak.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 16.01.1946 roku.
  • repatriacja 26.01.1946 r. Biała Podlaska.

 

Haraburda Mieczysław
ur. 1912 (1916) r. Rodzice: Józef & Ludwika Ratkiewicz.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.04.1945 roku.
  • łagier Riazań od 17.04.1945 r. do 19.01.1946 roku.
  • repatriacja 06.02.1946 r. Biała Podlaska.

 

Haraburda Kazimierz
ur. 1908 r. Rodzice: Wojciech & ?

  • areszt 11.11.1944- więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04. do 08.07.1947 r.
  • łagier Borowicze od 07.1946 r. do 07.10.1947 r.
  • łagier Brześć i repatriacja 26.10.1947 r.

 

Haraburda Stanisław
ur. 1928 r. Rodzice: Kazimierz & ?

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 16.01.1946 r.
  • repatriacja 26.01.1946 r.

 

Janiewicz (Janewicz) Jan
ur.1920 (1925) r. Rodzice: Izydor & Aleksandra Mojżuk.

  • areszt 11.11.1044 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04 do 19.01.1946 r.
  • repatriacja 06.02.1946 r.

 

Jaroszewicz Czesław
ur. 1915 r. Rodzice: Teofil & Pelagia Murawska.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków 1944 r. do 14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04.1945 r. do 19.01.1945 r.
  • repatriacja 06.02.1946 Biała Podlaska.

 

Karpowicz Ignacy
ur. 1908 (1915) r. Rodzice: Ignacy & Joanna Nowicka.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04.1945 r. do 19.01.1946 r.
  • repatriacja 06.02.1946 r.

 

Mojżuk Bolesław
ur. 1900 (1908) r. Rodzice: Jan & Anna Siemion.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04.1945 r. do 19.01.1946 r.
  • repatriacja 06.02.1946 r.

 

Mojżuk Edmund
ur. 1928 (1925) r. Rodzice: Wincenty & Joanna Gudel.

  • areszt 11.11.1945 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04 1945 r. do 19.01.1946 r.
  • repatriacja 06.02.1946 r. Biała Podlaska.

 

Mojżuk Ignacy
ur. 1914 r. Rodzice: Wincenty & Joanna Gudel.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04.1945 r. do 19.01 1946 r.
  • repatriacja 06.02.1946 r.

 

Mojżuk Jan
ur. 1898 (1904) r. Rodzice: Albin & Marianna Wyszyńska.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 16.01.1946 r.
  • repatriacja 26.01.1946 r.

 

Poźniak Ludwik
ur. 1911 r. Rodzice: Adam & Antonina Haraburda.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04.1945 r. do 19.01.1946 r.
  • repatriacja 06.02.1946 r.

 

Pycz Jan
ur. 1911 r. Rodzice: Klemens & Kamila.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 16.01.1946.r.
  • repatriacja 26.01.1946 r.

 

Sawośko Ignacy
ur. 1902 r. Rodzice: Ignacy & Wiktoria Pycz.

  • areszt 11.11.1944 r.- więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do16.01.1946 r.
  • repatriacja 26.01.1946 r.

 

Siemion Bolesław
ur. 1914 (1918) r. Rodzice: Adam & Joanna Lulewicz.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.01.1946 r.
  • repatriacja 06.02.1946 r.

 

Siemion Wacław
ur. 1908 (1914) r. Rodzice: Jan & Apolonia Milewska.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier od 1944 r. do 16.01.1946 r.
  • repatriacja 26.01.1946 r.

 

Siemion Emilian
ur. 1908 (1914) r. Rodzice: Klemens & Emilia Mojżuk.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04.1945 r. do śmierci 28.08.1945 r.

 

Siemion Jan
ur. 1898 (1903) r. Rodzice: Michał & Michalina ?

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 04.12.1944 r. do 16.01.1946 r.
  • repatriacja 26.01.1946 r.

 

Szkiłądź Konrad
ur. 1913 (1920) r. Rodzice: Zygmunt & Wiktoria Romanówna.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04.1945 r. do 07.1947 r.
  • łagier Borowicze od 11.07.1947 r. do 07.10.1947 r.
  • repatriacja 26.10.1947 r.

 

Wojtkielewicz Eugeniusz
ur. 1907 (1910) r. Rodzice: Wincenty & Aleksandra Borkowska.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04.1945 r. do 19.01.1946 r.
  • repatriacja 06.02.1946 r.

W roku 1940 Emilian Siemion ukrywał się bojąc się aresztowania za działalność podziemną. Działał wspólnie w tzw. trójce z Edwardem Siemionem. Udało mu się uniknąć aresztowania. Niestety jego rodzina została wywieziona na Sybir. Zginęli tam jego ojciec Klemens, siostra Stanisława oraz brat Józef.

W nawiasach podałem właściwy rok urodzenia. Prawie wszyscy mieszkańcy Jagłowa „poprawiali” sobie daty urodzenia w celu uniknięcia czy to wyjazdu na roboty przymusowe do Niemiec, czy poboru do wojska sowieckiego.


Powiązane galerie

Jagłowo

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Mieszkańcy Łubianki na podstawie jamińskich ksiąg metrykalnych

Osada leśna Łubianka znajdująca się w odległości 1,5 km na północny zachód od wsi Jaminy po raz pierwszy pojawia się w księgach metrykalnych parafii rzymskokatolickiej w Jaminach w roku 1810. W ciągu wielu lat nazwa osady ewoluowała, zapisywana na różne sposoby:

Posada Łubianka, Łubiana, Łubiane, Łubianka, Łubiano, Łubianne, Straż Łubianna, Kolonia Łubianne, Posada Łubiana, Posada Leśna Łubiana, Straż Łubiana, Osada Łubianka i Osada Łubiana.

„Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich” wydany w Warszawie w latach 1880-1902 wymienia osadę Łubiane alias Łubiańce leżącą w powiecie augustowskim, w gminie Dębowo, w parafii Jaminy. Wówczas w osadzie znajdował się 1 dom mieszkalny, a osadę zamieszkiwało 9 osób.

Niniejszy artykuł ma na celu opisanie ludzi, którzy mieszkali w Łubiance i zostali zapisani w księgach metrykalnych parafii Jaminy od początku XIX wieku do wybuchu II wojny światowej w 1939 roku.

Najstarszymi rodzinami odnotowanymi w Łubiance w księgach metrykalnych byli Witkowscy. Nazwisko Witkowski bywało zapisywane również jako Wićko.

Jan Witkowski i Franciszka Piktel

22 listopada 1807 roku w jamińskim kościele ślub wzięli Jan Witkowski, 24-letni kawaler z Jaziewa  z Franciszką Piktel, 25 lat liczącą panną z Wrotek.

We Wrotkach urodziła się im córka Rozalia w 1808 roku.

Kolejne dzieci rodziły się już w Łubiance. W 1810 roku urodziła się Marianna (chrzestnymi byli Mateusz Suchwałko i Helena Piktelanka), a w 1814 Ludwik (chrzestni: Jakub Suchwałko i Marianna Szumska z Mogilnic.

Jan Witkowski i Marcela Tomaszewska

W księgach jamińskich można odnaleźć tylko jeden zapis dotyczący tej rodziny. W 1812 urodził się syn Jan. Chrzestnymi byli Michał Witkowski i Franciszka Piktelanka. Ojciec Michał zapisany był jako uczciwy, co w tamtych czasach oznaczało rolnika bądź rzemieślnika wiejskiego.

Jan Stożyński i Konstancja Piktel

W 1814 roku w jamińskim kościele ślub wzięli Jan Stożyński, uczciwy z Jamin z Konstancją Piktel, uczciwą z Łubianki. Dalsza historia tej rodziny związana była ze wsią Jaminy, gdzie małżonkowie zamieszkali. Jeszcze w tym samym roku urodził się syn Ludwik. Nie ma wzmianek o innych dzieciach Jana i Konstancji. Ludwik Stożyński w rooku 1838 ożenił się z Ludwiką Chilicką ze Sztabina. Po śmierci żony, w roku 1854 ponownie wstąpił w związek małżeński z Katarzyną Gruszewicz z Jamin.

Jan Witkowski i Marianna Kozakiewicz

W 1815 roku w jamińskim kościele ślub wzięli Jan Witkowski, wdowiec z Łubianki (prawdopodobnie po zmarłej Franciszce z Piktelów) i Marianna Kozakiewicz, panna z Jamin. Jeszcze w tym samym roku w Łubiance urodził im się syn Paweł. Kolejne dzieci to Marianna (ur. 1818), Wojciech (ur. 1820) i Antoni (ur. 1821), który w roku 1841 poślubił Annę Panasewicz z Jamin. Kolejne dzieci Jana Witkowskiego i Marianny z d. Kozakiewicz rodziły się już w Jaminach: w 1824 roku Agnieszka, a w 1826 roku Katarzyna. Jan zmarł w Jaminach w roku 1849 zapisany w metryce zgonu jako Jan Wićko.

Paweł Witkowski i Katarzyna Łankowska (Łonkowska)

W 1816 roku ślub w jamińskim kościele wzięli Paweł Witkowski, kawaler z Jaziewa z Katarzyną Łonkowską, panną z Wrotek. W 1817 roku w Łubiance urodził się syn Felicjan. Kolejne dziecko Franciszka, urodziła się już we Wrotkach w roku 1819. Więcej wzmianek o tej rodzinie w księgach jamińskich nie odnaleziono.

Jan Zagrodzki i Marianna Mieszał

Rodzina Zagrodzkich pojawiła się w księgach parafii Jaminy dwukrotnie, przy okazji narodzin dzieci. W 1821 roku przyszła na świat w Łubiance Tekla, której rodzicami chrzestnymi byli szlachetnie urodzeni Ignacy Chodorowski i Wiktoria Krajewska. Rok później na świat przyszedł Ignacy Zagrodzki. Jego chrzestnymi zostali również szlachetnie urodzeni: Ludwik Piotrowski i Anna Chodorowska.

Marianna Leszczyńska

Jeden raz w księgach parafii Jaminy została zarejestrowana panna Marianna Leszczyńska, która w Łubiance urodziła dziecko z nieprawego łoża o imieniu Ludwik w roku 1824. Chrzestnymi byli szlachetnie urodzony Andrzej Teresewicz i Helena Stożyńska. W roku 1830 niejakiej Mariannie Leszczyńskiej, pannie z Jaziewa umarła 3-letnia córka Rozalia, ale nie ma pewności, czy zapis dotyczy tej samej Marianny, która 6 lat wcześniej zamieszkiwała w Łubiance.

Barbara Panasewicz

Podobnie, jak Marianna Leszczyńska, dziecko nieślubne powiła w Łubiance Barbara Panasewicz. W roku 1825 urodziła Wiktorię Felicję. Chrzestnymi dziecka byli szlachetnie urodzeni Piotr Kuleszewski i Konstancja Białkowska. Dziecko zmarło rok później w Jaminach, zapisane w księgach zgonów jako Felicjanna Panasewicz. W 1830 roku Barbara urodziła w Mogilnicach kolejne nieślubne dziecko – Rozalię. Ta sama Rozalia, mieszkająca wówczas w Jaminach, w roku 1859 wyszła za Mateusza Borysewicza. Zmarła w roku 1872, a zapisana została w księgach zgonów, jako Rozalia Borys z Panasewiczów, co świadczy o tym, że w XIX wieku nazwiska wciąż ewoluowały. Barbara urodziła jeszcze dwójkę nieślubnych dzieci. W 1835 roku w Jaminach urodził się Adam Panasewicz, który prawdopodobnie zmarł niedługo później, gdyż w 1836 roku Barbara urodziła kolejnego syna o tym samym imieniu.

Felicjan Białkowski i Konstancja Tarasiewicz

W księgach jamińskich zachował się tylko jedne zapis dotyczący tej rodziny. W 1826 roku zmarł w wieku 36 lat, podleśny Felicjan Białkowski, pozostawiając żonę Konstancję z Tarasiewiczów.

Paweł Rogalski i Dorota

Nieznane jest nazwisko panieńskie Doroty, która była służącą w uroczysku Łubiane. Rodzina pojawiła się na kartach ksiąg jamińskich tylko raz. W roku 1833 zmarł w wieku 6 lat Paweł Rogalski, syn Pawła Rogalskiego, nieżyjącego i Doroty.

Karol Baumgarten i Franciszka Preśnicka

Podobnie, jak rodzina Felicjana Białkowskiego i Konstancji Tarasiewicz, rodzina Karola Baumgartena i Franciszki z domu Preśnickiej pojawiła się w księgach jamińskich w związku ze śmiercią głowy rodzony. W roku 1834 zmarł szlachetnie urodzony Karol Baumgarten, podleśny lasów królewskich, syn Karola Baumgartena i Elżbiety, zmarłych w Poniemuniu. Poza żoną pozostawił siostrę Karolinę.

Rozalia Totoraj

Rozalia Totoraj, panna pojawiła się na kartach ksiąg metrykalnych z Jamin tylko raz. W 1847 roku urodziła w Łubiance córkę Elżbietę. Rozalia pracowała w Łubiance w roli służącej. Tym razem chrzestnymi dziecka nie byli szlachetnie urodzeni, jak w przypadku wcześniej wymienionych panien, tylko Jan Witkowski – rolnik z Jamin i Antoni Mordas – kątnik z Jamin.

Kazimierz Książkowski i Karolina Dobrzańska

W 1846 roku w kościele jamińskim wzięli ślub 30-letni Kazimierz Książkowski, zamieszkały w Jaminach, urodzony we wsi Kojle w parafii Wiżajny, syn Jana i Konstancji z Kilertów oraz 19-letnia Karolina Dobrzańska, zamieszkała w Dębowie, urodzona zaś w Augustowie, córka Józefa Dobrzańskiego i Marianny, stróżów śluzy w Dębowie. Kazimierz Książkowski dzierżył posadę strzelca lasów rządowych straży Łubiana. Dość często zmieniał posady. W 1843 roku piastując stanowisko strzelca lasów rządowych w Klonowie, został ojcem chrzestnym Franciszki Pusdeszrys. W roku 1847 we Wrotkach urodziła się Józefata Pelagia Książkowska. Jedynym dzieckiem Kazimierza i Karoliny urodzonym w Łubiance była Anna (1849). Kolejne dzieci – Leonard Walenty (1851) i Feliks (1854) urodzili się już w Ostrzełku, gdzie Kazimierz został przeniesiony.

Maciej Juchniewicz i Katarzyna Lotkowska

Rodzina Macieja i Katarzyny pojawiła się w księgach jamińskich wielokrotnie. Nie do końca pewne jest nazwisko panieńskie Katarzyny, które bywało zapisywane również jako Załkowska, Złotkowska i Hotkowska. Rodzina nie mieszkała w Łubiance, a w Jaziewie. W Łubiance zmarł ich syn Kazimierz w roku 1853. Pozostałe metryki dotyczące tej rodziny zapisane zostały dla wsi Jaziewo. Ślub między Maciejem Juchniewiczem z Jaziewa i Katarzyną (zapisaną jako Złotkowska) miał miejsce w roku 1819. W 1821 roku urodziła się córka Marianna, która musiała umrzeć zaraz po urodzeniu. W 1824 roku w Jaziewie przyszła na świat Antonina Juchniewicz. Zmarła w roku 1900 w Jaziewie, zapisana jako Antonina Roszko po mężu. W roku 1838 przyszedł na świat syn Kazimierz Józef, ten sam który zmarł później w Łubiance. W tym samym 1838 roku zmarła 3-letnia Marianna Juchniewicz. Nie odnaleziono jej aktu urodzenia w księgach jamińskich. Kolejnym dzieckiem była Józefata urodzona w roku 1841. Józefata zmarła jako wdowa (zapisana jako Józefa Calewska) w roku 1916 w Jaziewie. Maciej Juchniewicz zmarł jako wdowiec w Jaziewie w roku 1866.

Jan Prejss i Salomea Tyszko

W roku 1855 zmarł Jan Prejss, podleśny lasów rządowych z Łubianki i to jedyny ślad po tej rodzinie w księgach jamińskich.

Roman Klichowski i Józefa Jętarska

Dosłownie na chwilę w aktach urodzeń i zgonów parafii jamińskiej pojawił się podleśny lasów rządowych z posady Łubianki, Roman Klichowski z małżonką Józefą Jętarską. W roku 1861 urodziła się w Łubiance ich córka Domicella Kajetana, która zmarła tego samego roku.

Józefata Gabrych

Kolejna panna, która pojawiła się na kartach ksiąg jamińskich, była urodzoną w Jastrzębnej służącą w Łubiance. W roku 1862 urodziła nieślubną córkę Michalinę.

Franciszka Talkowska

Franciszka Talkowska, która w roku 1866 powiła w Łubiance Ignacego Czesława, była niezamężną włościanką, na stałe w Jaziewie zamieszkałą. W księgach parafii Jaminy w latach 60-ych XIX odnaleźć można akta urodzeń i zgonów innych dzieci Franciszki Talkowskiej, być może tej samej, która w 1866 roku znalazła się w Łubiance. W 1861 roku w Lipowie urodził się Józef Talkowski, który zmarł w roku 1868 w Jaziewie. Natomiast w 1863 roku Franciszka Talkowska została matką Franciszki, która urodziła się w Jaziewie i zmarła tamże w roku 1869.

Jan Mrozowski i Bogusława Kowalewska

Rodzina Mrozowskich pojawiła się na kartach jamińskich ksiąg metrykalnych na chwilę w związku z pełnieniem funkcji podleśnego lasów rządowych w straży Łubiana przez Jana. W 1868 roku w Łubiance urodził się syn Stanisław. Tego samego roku, nieco ponad dwa tygodnie później zmarła Bogusława Mrozowska z Kowalewskich (zapisana w akcie zgonu jako Bogumiła), być może na skutek powikłań poporodowych. Była córką Antoniego Kowalewskiego, dyrektora komory Horoszna i Eleonory z Cybulskich.

Antoni Witkowski i Marianna Wąsowska

Rodzina, która na kartach ksiąg jamińskich pojawiła się tylko raz na okoliczności ślubu córki Marii Wąsowskiej. W roku 1872 wzięła ślub z Janem Andradzkim z Dębowa, synem Stanisława Andradzkiego i Anieli z Głowackich. Antoni pełnił wówczas służbę leśniczego w Łubiance, choć Maria urodziła się w Potwiszkach, w parafii Skrawdzie.

Teofila Prużańska

Teofila Prużańska, niezamężna włościanka, pracująca jako wyrobnica, pojawiła się w księgach jamińskich tylko raz. W roku 1873 urodziła w Łubiance syna Stanisława.

Władysław Markowski i Klementyna Głowińska

Dwójka dzieci urodziła się Władysławowi Markowskiemu, szlachetnie urodzonemu młodszemu leśniczemu parafii Jaminy i Klementynie Głowińskiej w Łubiance. W roku 1878 Stefania Klementyna, dwa lata później zaś Józef Piotr. Po tej dacie rodzina nie występuje w księgach parafii Jaminy.

Jan Owsiejko i Marianna Andraka

W roku 1888 w Jaminch został zawarty związek małżeński między Janem Owsiejko, pochodzącym z Laudańszczyzny w parafii Suchowola, synem Mateusza Owsiejko i Anny z Piotrowskich, który wówczas pracował jako wyrobnik w Łubiance, z Marianną Andraką z Mogilnic. Po ślubie życie młodej pary związane było z Mogilnicami. W 1888 roku urodziła się córka Rozalia, w roku 1894 Wincenty, w 1897 Melania, która zmarła 3 lata później, w 1903 roku urodził się Ignacy. W 1900 roku zmarła w Mogilnicach 9-letnia córka Stanisława. Marianna Owsiejko z Andraków zmarła w roku 1911. Jeszcze tego samego roku Jan Owsiejko ożenił się z Franciszką Szyc z Jamin. Po raz drugi został wdowcem w roku 1921, a zmarł w roku 1922.

Ewa Wyszyńska

W 1894 roku niezamężna wyrobnica włościanka, Ewa Wyszyńska urodziła w Łubiance córkę Władysławę. Córka Władysława Wyszyńska w roku 1924 poślubiła w Jaminach Józefa Kucharskiego z Dolistowa, urodzonego w Jatwiezi Wielkiej. Być może ta sama Ewa Wyszyńska, panna z Jamin, urodzona w Uściankach, poślubiła w 1898 roku wdowca z Jamin, Ludwika Kozakiewicza.  Ludwik Kozakiewicz zmarł w Jaminach w 1911 roku, zaś Ewa jezcze raz wyszła za mąż za Ludwika Czmielewskiego z Czarniewa w roku 1923.

Michał Toczko i Joanna Dobrowolska

W roku 1900 ślub w Jaminach wzięli Michał Toczko, syn Ludwika i Ewy z Mitruków, urodzony w Zwierzyńcu Wielkim, a mieszkający w Łubiance z Joanną Dobrowolską w Wrotek. Po ślubie życie rodziny toczyło się we Wrotkach. W 1901 roku urodził się Albin, w 1903 roku córka Bronisława (zmarła w tym samym roku), rok później Aleksandra (zmarła po urodzeniu), w 1905 roku Melania, w 1907 roku Hieronim (zmarł w roku 1922), a w 1910 roku Władysława (zmarła w tym samym roku).  Wydaje się, że ze wszystkich dzieci Michała i Joanny wieku dorosłego dożył jedynie Albin Toczko, który w 1928 roku poślubił Józefę Polkowską z Polkowa oraz Melania, która w 1931 roku poślubiła Juliana Prawdzika. W 1904 roku we Wrotkach zmarł ojciec Michała – Ludwik, a sam Michał zmarł w roku 1941.

Aleksander Rybacki i Bronisława Nowicka

W roku 1921 zmarł w Łubiance pochodzący z Garwolina, leśniczy lasów augustowskich rządowych, 68-letni Aleksander Rybacki, syn Jana i Karoliny z Dulskich, pozostawiając żonę Bronisławę z Nowickich.

Leonard Witkowski i Malwina Wierzykowska

W roku 1927 zmarła w Łubiance, gdzie mieszkała czasowo, Malwina Witkowska, żona Leonarda – kancelisty kolei państwowych, córka Adama Wierzykowskiego i Marii Felber, pochodząca z majątku Brygidów w powiecie rzeczyckim i województwie nowogródzkim.

Julianna Anna Duczyńska

W roku 1932 zmarła w Łubiance, pochodząca z Warszawy, 63-letnia panna Julia Anna Duczyńska, córka Wincentego i Krystyny z Krasickich.

Poza wyżej wymienionymi rodzinami, na kartach ksiag jamińskich występują leśnicy związani z leśniczówką w Łubiance, którzy nie zostawili w nich śladów w postaci metryk dotyczących własnej rodziny, a jedynie byli zapisywani jako świadkowie bądź ojcowie chrzestni. Byli to: podleśny Jan Botowski vel Batowski w  księgach jamińskich pojawiający się w latach 1835-1840, Ksawera Batowska, jego córka zapisywana w roku 1839 dwukrotnie, podleśny Kacper Łapiński, który w księgach jamińskich pojawiał się w latach 1840-1847, podleśny Karol Soiński  w księgach jamińskich występujący w latach 1858-1863 oraz młodszy leśniczy Ignacy Krotowicz w 1885 roku.

Dzięki uprzejmości Urszuli Zalewskiej, Jerzego Kozłowskiego i Małgorzaty Piekarskiej mogę dopisać kawałek dalszej historii Łubianki.

W latach 60tych w Łubiance znajdowała się siedziba Nadleśnictwa Państwowego Sztabin. Nadleśniczym był Stanisław Bołtuć (ur. w 1905 r.); Leśniczym był Edward Kozłowski, a jego żona, Maria Kozłowska, z d. Rzepnicka – główną księgową; Kasjerem – p. Krysztopa (z Dębowa albo Jasionowa); księgową – Halina Lotkowska ze Sztabina (wyszła za mąż za Henryka Wielgata ze Sztabina, do pracy dojeżdżała ze Sztabina skuterem Osa); pracowała tam też Krystyna Koniecko (później Kapusta).

Jerzy i Małgorzata Kozłowscy, dzieci Edwarda i Marii Kozłowskich; na drugim planie widać magazyn Nadleśnictwa, w którym przechowywane były m.in. zupy w litrowych puszkach (opisane skrótami: KP (kapuśniak), GR (grochówka), J (jarzynowa), KR (krupnik). Data wykonania zdjęcia: 08.1965 r.

 

Widoczna tablica urzędowa: Nadleśnictwo Państwowe Sztabin; od prawej: p. Teresa Janik z d. Lulewicz, Maria Kozłowska i jej dzieci, Jerzy i Małgorzata na motorze nadleśniczego, S. Bołtucia (tzw. WFMka). Data wykonania zdjęcia: 08.1965 r.

 

Woźnica Nadleśnictwa, p. Rutkowski z Mogilnic (rozwożący jedzenie i wodę w teren z magazynu w Łubiance) z dziećmi p. Kozłowskich; koń nazywał się Wabik. Data wykonania zdjęcia: 08.1965 r.

 

We wspomnieniach Jerzego Kozłowskiego, żona nadleśniczego, Czesława Bołtuć, co rano szła karmić świnie, śpiewając „Kiedy ranne wstają zorze…”

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Pomagamy w poszukiwaniach, pomóżcie i Wy!

 

Zgłosiła się do nas Kaira, która mieszka w USA. Jej prababcia, Bronislawa Dzienis pochodziła z terenu parafii Krasnybór. Jej rodzice Paulina Krzysztofik (1842 Ostrowie – 1918 Jastrzębna) i Kazimierz Dzienis (1840-1885 Jastrzębna) mieli siedmioro dzieci: Józef, Jan, Ludwik, Paweł, Bronisława (prababcia Kairy), Julianna, Wiktoria – wszyscy urodzeni w Jastrzębnej lub w pobliżu.

Kazimierz, Paulina i Józef mają nagrobki na cmentarzu krasnoborskim (na zdjęciach). Są zadbane i ktoś co jakiś czas zostawia świece i kwiaty, więc w pobliżu musi być rodzina. Kaira chciałaby poznać tę rodzinę, to zapewne jej najbliżsi krewni mieszkający w Polsce. Jeśli więc to ktoś z Was przychodzi na ten grób lub ktoś z Was wie, kto zapala znicze, dajcie nam znać. Przekażemy kontakt Kairze. Może dzięki odnalezieniu rodziny usłyszymy jakąś ciekawą historię? Mamy nadzieję, że ciąg dalszy nastąpi!

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Dziś bardziej doceniam to, kim jestem

Zawsze chciałem wiedzieć skąd pochodzę i kim byli moi przodkowie. Zanim zacząłem tworzyć drzewo swojej rodziny, miałem w głowie coś romantycznego. Chciałem znaleźć w swoim drzewie przodka zasłużonego dla ojczyzny, czy pełniącego jakąś ważną funkcję. Zacząłem to robić w młodym wieku. Stąd nieco tłumaczy to moją wizję efektu końcowego takiego drzewa. W czasie wieloletnich poszukiwań, a co się z tym wiąże z wiekiem, doszedłem do zgoła innych wniosków. Być może moi przodkowie nie byli wielkimi bohaterami jakich możemy spotkać w powieściach? Natomiast stali się moimi bohaterami, a ich losy nauczyły mnie wiele o życiu, jego kruchości, szukaniu własnego miejsca na ziemi. Myśleniu w perspektywie, że gdyby zrobili coś inaczej dziś mnie by nie było albo ich losy potoczyłyby się inaczej.

Historię zacznę od moich pradziadków. Mój prapradziadek Franciszek w 1893 roku wraz z całą rodziną udał się za chlebem do USA. Tam w 1896 roku urodził mu się syn również Franciszek (mój pradziadek). Prapradziadek pracował tam jako dorożkarz. Jak na ówczesne czasy nie była to wcale zła i ciężka praca. Jednak tęsknota za rodzinnym krajem była wielka. To nie było ich miejsce na ziemi. Nie znaleźli tam tego, po co wyjechali. Nie spełnił się ich sen. A wiadomym jest, że taka podróż w tamtych czasach była trudna i kosztowna. Tym bardziej jadąc tam z rodziną, a wracając z 3-letnim dzieckiem. Sam byłem na obczyźnie i wiem, że to ciężki kawałek chleba.

Franciszek Sićko
Franciszek Sićko

Przez pryzmat własnych doświadczeń mogłem zbliżyć się do tego, co czuli moi przodkowie decydując się na opuszczenie tego co znane. A następnie może podjąć jeszcze trudniejszą decyzję, by wrócić.

W dzieje mojej rodziny wpisane są również bardzo tragiczne momenty, które to wprawiają mnie w swoistą zadumę, i zastanawiam się jak ja zniósłbym ogrom bólu i cierpienia wyrządzonego przez drugiego człowieka lub sam los. Cierpieniem wyrządzonym przez drugiego człowieka jest niewątpliwie wybuch II wojny światowej. Pominę tu losy moich dziadków i ich rodzeństwa, którzy byli partyzantami lub żołnierzami AK. Im wojnę udało się przeżyć. Często jednak myślę o swojej babci, która musiała wychowywać się bez ojca. Ba nawet nie mogła go dobrze pamiętać, gdyż został zamordowany w 1944 roku w obozie koncentracyjnym we Fllosneburgu. Ona miała zaledwie 4 lata.

Bohaterką niewątpliwie musiała być jej mama, która to samotnie wychowywała rodzinę i codziennie musiała sprostać wyzwaniom dnia codziennego. Szczególnie dobrze zrozumieją mnie Ci, którzy mają swoje dzieci. Babcia jak jeszcze żyła niejednokrotnie opowiadała jak było im ciężko. Jak często brakowało chleba. Jak ciężko było trzeba pracować by przeżyć. To znów daję mi pewnego rodzaju doświadczenie i fakt, że lepiej doceniam, co mam i szanuje to, że nie poznałem uczucia głodu.

Poszukiwania rodzinne doprowadziły mnie również do moich prapraprapradziadków. Były to lata 30 XIX wieku. Tak jak wcześniej wspominałem o tragicznych momentach wyrządzonych przez drugiego człowieka tak i przez los, a ten widać potrafi być okrutny.

Moi przodkowie musieli zmierzyć się z potwornym bólem jakim jest strata własnych dzieci. Mając wiedzę historyczną wiemy, iż choroby czy inne zdarzenia dziesiątkowały populacje. Niestety nie ominęło to i moich przodków. Śmierć jednego dziecka to wielka tragedia. Mój prapraprapradziadek zamieszkujący okolice Różanegostoku pochował aż dwanaścioro dzieci oraz żonę. Najstarsze z nich miało 5 lat. Nie potrafię nawet wyobrazić sobie bólu, jaki musiał znieść. W tej całej tragedii przychodzi refleksja, że 13 dzieckiem które przeżyło to właśnie mój przodek. I to, że gdyby spotkał go ten sam los, co jego rodzeństwa, ja dziś nie pisałbym historii swojej rodziny. Na pewno na całe życie zapamiętam te chwile gdy w księdze zgonów parafii odnajdywałem imiona dzieci z mojej rodziny, które odchodziły przedwcześnie. I z każdym kolejnym aktem myśl ”Boże co oni musieli przeżyć”.

Tworząc drzewo genealogiczne nie sądziłem, że z przeżyć i doświadczeń moich przodków będę mógł wyciągnąć coś dla siebie i się czegoś nauczyć. Dziś bardziej doceniam to kim jestem i w jakich czasach żyję. Problemy dnia dzisiejszego nie są tak ciężkie, jak problemy moich przodków. Dziś mogę się cieszyć, że żyję w takich, a nie innych czasach.

Tekst ukazał się również na blogu MyHeritage.

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Tajemnica obelisku w Czarniewie

Czerwiec 1919 roku był kolejnym miesiącem niemieckiego terroru na terenach powiatów suwalskiego, sejneńskiego i augustowskiego. Chociaż świat od 11 listopada 1918 roku leczył rany po Wielkiej Wojnie, a niepodległa po 123 latach niewoli, Polska, tworzyła w bólu swoją państwowość, nasze tereny nadal pozostawały pod niemiecką i częściowo litewską okupacją.

Jeszcze w listopadzie 1918 roku Polska Organizacja Wojskowa działająca na tych terenach podjęła próbę wyzwolenia spod niemieckiej okupacji, jednak Niemcy szybko przystąpili do działań odwetowych i nieliczni z członków POW musieli zejść do konspiracji. Na początku 1919 roku Niemcy sprowadzili na te tereny Korpus Ochotniczy von Diebitscha. Przedłużającą się okupację Niemcy wykorzystali na grabieże i otwarcie wspierali roszczenia Litwinów do Suwalszczyzny. Na konferencji pokojowej w Paryżu 24 marca 1919 roku, rząd litewski zgłosił roszczenia do całej Suwalskiej Guberni, w tym również do Augustowa. W kwietniu 1919 roku oddziały niemieckie obsadziły w ważniejszych punktach linię demarkacyjną. Ich posterunki znajdowały się w Barszczach, w okolicach Tajna, Augustowie, Sztabinie, Sosnowie i Dębowie. W związku z zaistniałą sytuacją podjęto odbudowę struktur Polskiej Organizacji Wojskowej. Obwód POW Augustów podzielony zastał na dwa podobwody, północny i południowy. Werbunek ochotników POW mieścił się w znajdującym się w wolnej Polsce Rajgrodzie.

Kwatera dowództwa augustowskiego obwodu POW znajdowała się w Tajnie. Podobwody zostały podzielone na komendy, w dzisiejszej gminie Sztabin była to komenda „Jaminy” pod dowództwem pochodzącego z Jamin Józefa Andruszkiewicza, ps. „Redin” składająca się z dwóch tzw. sekcji, złożonych z ochotników pochodzących z okolicznych wsi, Czarniewa i Jamin oraz Mogilnic i Jaziewa. W skład tej komendy wchodzili m.in. : Kazimierz Haraburda, Leonard Suchwałko z Mogilnic, Ignacy Suchwałko z Mogilnic, Albin Andraka z Mogilnic,  Wacław Putyński, pseudonim „Sztylet”, Teofil Chilicki i Wacław Lewoc z Jamin, Zygmunt Stożyński z Jamin, Klemens Panasewicz, Zygmunt Szumski z Mogilnic, Ignacy Andracki i Antoni Andracki z Jaziewa, Kazimierz Grzywiński z Jamin, Kazimierz Ćmielewski z Czarniewa, Wacław Sylwin Tomaszewski z Mogilnic, Klemens Świeżbiński z Jaziewa, Stanisław Butkiewicz i Antoni Andraka, Kazimierz Szmygiel, Władysław Chodorowski, ps. „Ptaszek” z Czarniewa,  Łączniczkami byli Kazimiera Murawska ps. „Sikorka” z Jaziewa i Pelagia Wierzbicka. Komendą „Sztabin” dowodził Michał Łazarski. W skład komendy wchodzili: Józef Kryszyn ze wsi Pogorzałe, Józef Szyc, Kazimierz Lotkowski ze Sztabina, Aleksander Wierzbicki ps. „Podbipięta” urodzony w Jaminach, Antoni Murawski ze Sztabina, Bolesław Zagórski, Feliks Zagórski i Aleksander Ostapowicz z Janówka, Michał Błażyński, Stanisław Błażyński i  Ludwik Orłowski z Fiedorowizny, Piotr Siebiedziński, Stefan Staranowicz, Robert Sadowski, Leon Sadowski ze Sztabina, Mieczysław Szwerkowski z Huty, Michał Kąkiel z Podcisówka, Józef Haraburda z Kamienia, Mieczysław Bernatowicz  z Krasnoborek, Franciszek Dzieniszewski, ps.  „Brzoza” ze Żmojdaka; Kazimierz Nejfeld z Lebiedzina. Na terenie Sztabina pomocą POW służył miejscowy proboszcz ks. Jakub Rółkowski. Odziały POW prowadziły szeroko zakrojona akcję dywersyjną przeciwko okupantowi, m. in. pod Rajgrodem, Barszczami i Solistówką. 10 czerwca oddział konny pod dowództwem porucznika Antoniego Lipskiego dokonał wypadu na Czarniewo, w którym zginęło kilkunastu Niemców. 16 czerwca oddział dowodzony przez sierżanta Michała Łazarskiego zaskoczył Niemców na śluzie w Sosnowie, zabierając im broń i umundurowanie, 18 czerwca POW stoczył pod Nettą i Bargłowem.

18 czerwca tzw. Sojusznicza Rada Czterech, złożona z przywódców czterech spośród zwycięskich państw sprzymierzonych, czyli z Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Francji i Włoch, na konferencji pokojowej w Paryżu wyznaczyła linię demarkacyjną od Rutek, przez Turówkę, jezioro Necko i Kanał Augustowski, dzielącą powiat augustowski i Augustów, część wschodnią przydzielając Litwie. Spotkało się to ze stanowczą reakcją Rządu Polskiego. Reakcją na to było również wzmożone działania POW-u. 25 czerwca oddziały Polskiej Organizacji Wojskowej, rozgromiły Niemców we wsiach Reszki i Pomiany, a 29 czerwca w niedzielę, oddziały Komendy „Sztabin” i „Jaminy”, pod dowództwem Michała Łazarskiego stoczyli bitwę pod Czarniewem. Niemiecki oddział, który przeprowadzał tam rekwizycję, został całkowicie rozbity. W rezultacie tej potyczki Niemcy ustąpili ze Sztabina, przenosząc się na linię Gabowe Grądy – Kolnica – Sajenek, opierając swoją obronę o Augustów. 8 lipca w bitwie pod Tajnem zmuszono Niemców do wycofania się do Prus. Tak tę walkę opisano w „Gazecie Zbrojnej” z lipca 1929 roku: „Bardzo piękną akcją był również „wypad” O. L. Nr. 2 na Czarniewo – wieś leżącą nad Biebrzą. Michał łazarski przeprowadził swój oddział nieznanemi ścieżkami wśród bagien na Polkowo – Mogilnice i o świcie, dzięki zupełnemu zaskoczeniu, rozgromił i potopił w nadbiebrzańskich moczarach kompanię niemiecką, która po dokonanych w okolicy rekwizycjach tam odpoczywała. Po poniesionych w tym okresie dotkliwych porażkach, Niemcy zgodzili się na pertraktacje z nami”.

Lista podpisów złożona przez mieszkańców tych terenów pod petycją za pozostawieniem Suwalszczyzny i Augustowszczyzny w granicach Polski, jak i stanowcze wystąpienie augustowskiego posła ks. Stanisława Szczęsnowicza, sprawiły, że kroki podjęte przez polski rząd  doprowadziły do powstania nowej linii granicznej. Powiaty augustowski, suwalski i zachodnia część sejneńskiego znalazły się w granicach Polski, 25 lipca Niemcy opuścili Augustów, a następnego dnia wkroczyło tam polskie wojsko.

Prawie cała komenda POW „Sztabin” i „Jaminy” wstąpiła ochotniczo do 41 Suwalskiego Pułku Piechoty. Utworzono z nich 10 Kompanię. Wszyscy brali udział w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r.  Kilkoro ze składu osobowego 10 kompani 41 pułku poległo w obronie ojczyzny.  Dla uczczenia 15 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, dokładnie w 14 rocznicę bitwy, 29 czerwca 1933 roku został w Czarniewie uroczyście odsłonięty pamiątkowy obelisk, głaz zwieńczony żelaznym krzyżem, na głazie namalowany stylizowany orzeł zrywający z nóg kajdany i napis, który przez 80 lat był tajemnicą. Uroczystość zgromadziła okoliczną ludność, weteranów tamtych walk,  władze gminy Dębowo i Sztabin, przedstawicieli wojska i powiatu.  Obelisk w nienaruszonym stanie stał do października 1939 roku. 17 września tego roku, wojska sowieckie bez wypowiadania wojny wkroczyły na tereny wschodniej Polski. W obawie przed represjami, ludność Czarniewa postanowiła skuć napis na kamieniu. Zrobił to prawdopodobnie Stanisław Budkiewicz, mieszkaniec tej wsi, członek POW, weteran wojny polsko-bolszewickiej. Nie było tam wyrytej listy nazwisk, ale był za to podany nr kompanii i jednostka wojskowa. Obawa była uzasadniona, sprawdzenie stanu osobowego 10 kompanii 41 Suwalskiego Pułku Piechoty, nie nastręczało by sowietom żadnej trudności, to była gotowa lista osób przeznaczonych do represji. Przez 80 lat zatarła się pamięć o treści napisu na pomniku, świadkowie tamtych dni już dawno odeszli. Napis kilka lat temu próbowaliśmy odczytać, niestety z marnym skutkiem. Dopiero za pomocą kredy i dziesiątek zdjęć poszczególnych partii pomnika, powiększonych następnie na ekranie monitora, udało się w całości odtworzyć historyczny napis. Na pewno inspiracją do odczytania tajemniczego napisu był fakt, że obelisk z Czarniewa jest jednym z punktów tworzonego szlaku historyczno-przyrodniczego terenu parafii Jaminy.

Oto treść tego napisu: „ 29 CZERW. 1919 R. NA TEM MIEJSCU STOCZYŁA PIERWSZĄ WALKĘ Z NIEMCAMI SZTABIŃSKA POW – PÓŹNIEJSZA 10 KOMP. 41 PUŁKU.

W 15 ROCZNICĘ UFUNDOWAŁA TEN KRZYŻ, NA PAMIĄTKĘ WALK O NIEPODLEGŁOŚĆ. 29 CZERWCA 1933 R.”.

Na obelisku jest już nowa tablica z odtworzonym napisem. Ufundowana przez p. Mariusza Modzelewskiego, który prowadzi w Sztabinie Zakład Kamieniarski „Modzelewski”. Napis odczytali: Tomasz Chilicki ze Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych „Biebrza” w Jaminach i Ryszard Korąkiewicz ze Stowarzyszenia „Jamiński Zespół Indeksacyjny”. Kawałek naszej historii został ocalony.

Tekst ukazał się również w czerwcowym numerze miesięcznika „Nasz Sztabiński Dom”.

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Okupacja niemiecka 1941-1944

Poniżej zamieszczamy kolejny fragment jednego z rozdziałów 3 tomu monografii parafii Jaminy. Książkę można zamawiać poprzez nasz sklep internetowy.


W sierpniu 1941 r. powstała niemiecka administracja cywilna. Utworzono Okręg (Bezirk) Białystok, będący pod zarządem Prus Wschodnich. Gmina Dębowo została włączona do powiatu (Kreis) Grajewo, a siedzibą gminy było Kroszewo. Urząd gminy mieścił w dużym budynku szkoły. Gminą Kroszewo zarządzał komisarz Neuman, był wyjątkowo wrogo nastawiony do polskiej ludności, może również dlatego, że na wojnie niemiecko-polskiej z września 1939 r., stracił rękę. Zamknięto wszystkie szkoły, pod groźbą kary nakazano zdać władzom niemieckim wszystkie radia i rowery. Przestały funkcjonować wszystkie sklepy w gminie, a kooperatywy, utworzone przez sowietów, zostały jeszcze przed wkroczeniem Niemców doszczętnie rozgrabione przez mieszkańców.

Na każdego rolnika nałożony został kontyngent dostarczenia niemieckim władzom mięsa, mleka, zboża i ziemniaków. Mieszkańcy mieli również nakaz pracy w lesie. Organizowane były tzw. sprzęgi po dwóch rolników z każdej wsi na tydzień. Mieli za zadanie ściąć ilość drzew ustalonych normą i wywieź na składnicę lub na tzw. „bindugę”[1] do rzeki w Sosnowie. Paszę i żywność musieli sobie zapewnić, a zakwaterowanie mieli u okolicznych rolników.[2]

Mieszkańcom nakazano wyrabiać nowe dowody tożsamości tzw. ausweisy. Zdjęcia do ausweisów robił Szczepan Żabiliński, organista z Jamin, który po wojnie założył w Augustowie znany zakład fotograficzny „Foto-bajka”.

Rys. 63. Ausweis Pelagii Godlewskiej z Lipowa.

Sołtysem w Jaminach został Władysław Lewoc[3], a zastępcą Stanisław Chilicki[4], zaś w Jaziewie Kazimierz Kasjan, pełniący te obowiązki od kilku kadencji. Zastępcą sołtysa był Zygmunt Janik[5] (senior), który w czasie okupacji sowieckiej należał do partyzantki, następnie aresztowany, uciekł z rozbitego więzienia w Grodnie. Prowadził samotnie gospodarstwo, ponieważ cała jego rodzina została wywieziona na Syberię. Żandarmi niemieccy często robili objazd po wsiach. Przyjmowano ich zazwyczaj u sołtysów i pojono bimbrem. Chociaż pędzenie bimbru było surowo zakazane, to żandarmi przymykali na to oko, pijaństwo było silniejsze od urzędowych zakazów. Zdarzył się nawet przypadek, że niemiecki żandarm z posterunku w Sztabinie o nazwisku Badyla, sam dostarczył kompletną aparaturę do pędzenia samogonu sołtysowi z Jamin[6].


[1] Binduga – miejsce nad rzeką, kanałem lub jeziorem, służące do składowania i przygotowania drewna do spławu

[2] „Wojna w mojej pamięci” Piotr Chilicki, Wydawnictwo JZI, 2017 r., str. 38

[3] Władysław Lewoc, syn Ignacego i Ludwiki z Haraburdów, ur. 23 marca 1893 r.

[4] Stanisław Chilicki, syn Teofila i Kazimiery z Murawskich.

[5] Zygmunt Janik został aresztowany przez Niemców wiosną 1944 r. Przez pewien okres przetrzymywano go w Augustowie w „Domu Turka”, w którym mieścił się areszt i siedziba Gestapo. Prawdopodobnie został zamordowany przez Niemców.

[6] „Wojna w mojej pamięci” Piotr Chilicki, Wydawnictwo JZI, 2017 r., str. 39

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Za pierwszego Sowieta

Poniżej zamieszczamy mały fragment jednego z rozdziałów 3 tomu monografii parafii Jaminy. Do czasu otrzymania książki z drukarni będziemy publikować jeszcze kilka podobnych fragmentów. Ciekawe wydarzenia, prawda? Książkę można zamawiać poprzez nasz sklep internetowy.


W 1940 r. jesienią zostali aresztowani Eugeniusz Panasewicz, lat 21 i Władysław Tomaszewski, lat 20, nie wrócili do domu, prawdopodobnie zmarli w syberyjskich łagrach. Na początku października 1940 r. aresztowano Teofila Chilickiego[1] i Kazimierza Grzywińskiego syna Aleksandry Grzywińskiej, ur. w 1887 r. Aresztowano ich za przynależność do POW i późniejszy udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Początkowo siedzieli w więzieniu w Grodnie, po wyroku sądowym, skazującym na 9 lat więzienia, przewieziono ich do Brześcia nad Bugiem. W czasie niemieckiego nalotu na Brześć, 22 czerwca 1941 r., nadzór więzienia uciekł, cywile wraz z grupą więźniów powyważali drzwi z cel i więźniowie uciekli. Teofil Chilicki wrócił do domu na początku lipca.

Rys. 58. Teofil Chilicki w mundurze strzelca 41 Suwalskiego Pułku Piechoty. Zdjęcie z 1920 r.

W 1940 r. NKWD aresztowało Bronisława Kundę z Jamin, syna Jana, ur. w 1908 r. Wyrokiem sądu z dnia 31 stycznia 1941 r. został skazany na karę śmierci, wyrok wykonano.[2]

W czerwcu 1941 r., aresztowani zostali Władysław i Wacław Lewoc z Jamin. Po kilku dniach wrócili do domu, po zbombardowaniu Grodna 22 czerwca 1941 r., uciekli z rozbitego więzienia. Część mieszkańców, by uniknąć aresztowania ukrywała się aż do wybuchu wojny niemiecko-rosyjskiej, Marian Tomaszewski i Wacław Grzywiński latem ukrywali się głęboko w lesie w zbudowanych szałasach, gdzie rodzina po kryjomu dostarczała żywność. Zimą, spali w oborach i stodołach rolników, którzy mieli zabudowania blisko lasu. Stanisław Chilicki uciekł przed aresztowaniem i ukrywał się w specjalnie zrobionej skrytce we własnej stodole. Jan Lulewicz, kilkunastoletni chłopak z Jamin zginął w niewyjaśnionych okolicznościach zakłuty bagnetami, przez uciekających przed Niemcami, sowieckich żołnierzy. W podobnych okolicznościach, również od pchnięć bagnetem, śmierć poniósł Sieńko z Mogilnic.[3]

Sowiecka nienawiść do wszystkiego co polskie, odnosiła się nie tylko do ludzi, ale również do wszystkiego co było z tą polskością związane. Przykładem tego jest stojąca w lesie Łubianka, figura Matki Boskiej, wystawiona w 1939 r. przez tutejszych leśników, zresztą wywiezionych w 1940 r. na Syberię. Rosjanie urządzili sobie z figury tarczę strzelecką. Ślady postrzałów widoczne są do dziś.


[1] Teofil Chilicki, ur 16 sierpnia 1896 r. w Jaminach, syn Wincentego i Józefy z Talkowskich. Ukończył trzy oddziały szkoły powszechnej. Od 1917 r. należał do POW, sekcyjny pierwszej sekcji. Rozbrajał Niemców w Solistówce, Pomianach, Nettcie i Bargłowie w listopadzie 1918 r. Żołnierz 41 Suwalskiego Pułku Piechoty, brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Odznaczony medalem niepodległości w 1933 r. W końcu lat trzydziestych XX wieku, radny powiatu augustowskiego.

[2] Wykaz spraw prowadzonych przez organa NKWD Zachodniej Ukrainy i Białorusi (wybór z Księgi Rejestracji Spraw Archiwalno-Śledczych NKWD ZSRR), sygn. ZUB- -/7/187/17, Baza Polaków i obywateli II RP innych narodowości skazanych w latach 1939-53 na najwyższy wymiar kary, sporządzona przez „Memoriał” na podstawie materiałów Komisji Sądowej Biura Politycznego KC WKP(b), sygn. SKR -644-93-15-1 (Ośrodek „Karta”)

[3]Wojna w mojej pamięci” Piotr Chilicki, str. 36

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Karol Mitros śpiewa pieśni patriotyczne

W marcu czcimy pamięć o żołnierzach wyklętych. Jest to stosunkowo nowe określenie dotyczące wydarzeń z okresu II Wojny Światowej i po – jakie miały miejsce w Polsce. Termin ten oznaczał ich skazanie na zapomnienie. Jednak takie historie w polskim narodzie mają długą tradycję i przewijają się niemal przez wieki. Nie pozwolono aby odeszły w niepamięć. Pamięć o nich utrwalana była przez naukę i śpiewanie takich historii w pieśniach i piosenkach, co było równie niebezpieczne jak broń, tak dla sławiących jak i ich przeciwników. W pewnych okresach tak za śpiewanie tego typu pieśni jak i posiadanie broni groził – areszt, śmierć lub zesłanie. Dziś prezentujemy pieśni zapamiętane i śpiewane od burzliwych czasów rozbiorów i powstań. Pieśni te zapamiętał i śpiewa ponad 90-letni Karol Mitros ze wsi położonej pośród biebrzańskich bagien, które od dawien dawna były gościnne dla partyzantów. Warto się wsłuchać w słowa, które dziś są coraz rzadziej spotykane i tracą na wartości, a niektóre mają już blisko 200 lat.




Fotografie: Piotr Godlewski
Obróbka dźwiękowa: Piotr Godlewski


Powiązane nagranie wideo

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Krystyna Cieśluk – pisankarka z Lipska

Polska Północno-Wschodnia, to jeden z nielicznych regionów, w którym istnieją żywe, prastare rzemiosła, takie jak garncarstwo, tkactwo, koronkarstwo, gorzelnictwo czy koszykarstwo. Tradycyjna sztuka ludowa nie została tu zepchnięta wyłącznie w opłotki skansenów, lecz nadal pielęgnuje się ją w podlaskich wsiach i miasteczkach.

Będąc na gościnnej ziemi i podróżując szlakiem ludowego rękodzieła, warto odszukać warsztaty, w których powstają wedle zasad przekazywanych od pokoleń: wyroby tkackie, chodniki, narzuty, kilimy, gliniane garnki i wazony, wyroby z drewna, jak i ze słomy. W kuźni, potężnymi młotami wykuwane są podkowy i metalowe okucia…

W wielu miejscowościach działają zespoły ludowe kultywujące dawne obyczaje, obrzędy i tańce, które towarzyszyły wiejskiemu życiu.

Ciągle żywa jest także tradycyjna regionalna kuchnia. Babka ziemniaczana, kiszka, kartacze i sękacze. Pierogi z kapustą nigdzie nie smakują tak dobrze jak na Podlasiu.

Podróżując szlakiem ludowego rękodzieła nie sposób nie zatrzymać się w mojej rodzinnej miejscowości – Lipsku. Mieszka tam Krystyna Cieśluk, znana twórczyni ludowa, osoba bliska memu sercu – moja mama.

Pochodzę z tego niewielkiego miasteczka, w nim się wychowałam i spędziłam całe dzieciństwo. W domu rodzinnym zawsze panowała atmosfera magii i cudów.

Z rąk mamy wychodziły lalki szmaciane do zabawy, kolorowe kwiaty z bibułek, laurki malowane farbami, wykonywane okazjonalnie dla mieszkańców Lipska. W pokoju wisiały pająki ze słomy i grochu, na stole serwety robione na drutach, bądź szydełkiem, w oknach firany robione na ramie lub zazdrostki z wycinanek. Najbardziej jednak pamiętam (jak to ona sama określała) „cudeńka” z jajek.

Pisanki lipskie. Foto: Andrzej Tarasewicz, rok 2000.

„…pisanki, kraszanki, malowanki” można by było rzec były ozdobą domu i wizytówką mojej mamy. To ona mnie, rodzeństwo i wiele pokoleń młodych osób nauczyła stawiać pierwsze kreski na jajku, a następnie barwić je jak i wycierać nad ciepłem, aby się nie oparzyć i nie zniszczyć dzieła. Wiele dni i nocy spędzałyśmy razem z mamą robiąc pisanki do „Cepelii”. Były ich tysiące. Pamiętam mamę pochyloną nad starą metalową mydelniczką, w której był rozgrzany wosk. Specyficzny zapach unosił się w całym domu. Przy takich „wieczorynach” mamusia opowiadała nam wiele legend, wspomnień i opowieści z dawnych czasów. Niejednokrotnie też śpiewałyśmy stare piosenki. Starsze panie również przychodziły do naszego domostwa, aby wspólnie haftować i wyszywać makaty. Dom nasz był pełen ludzi i taki pozostał do dziś.

Pisankarstwo znane było w naszej rodzinie od pokoleń. Lipskie pisanki są wykonywane sposobem „batikowym”. Styl ten polega na tym, iż rozgrzany wosk nakłada się na jajko kurze, metalową szpileczką, osadzoną na patyczku. Moja prababcia Ewa Pietrewicz z d. Sztuk, nauczyła moją babcię Marię Pietrewicz z d. Korniłowicz, pisankarstwa. Protoplastka, stała się w niedługim czasie znaną wytwórczynią pisanek wielobarwnych. Ta zaś przekazała umiejętności pisania jajek, tą techniką mojej mamie – Krystynie Cieśluk.

Pisanki. Archiwum autorki. Rok 1966.

Na przełomie lat 50-tych i 60-tych wraz ze swoją matką wykonywały pisanki na potrzeby znajomych i kuzynów. Ich wyroby trafiały również za granicę do USA, Kanady, Niemiec, Francji i ZSRR. Początkowo były malowane w farbach naturalnych, które przygotowywały same z różnych roślin i według tradycyjnych przepisów.

Krystynie Cieśluk całe jej życie, odkąd sama pamięta, było i jest do tej pory związane z tworzeniem, kreowaniem i propagowaniem kultury ludowej swojego regionu. Składa się na nią pisankarstwo, koronkarstwo, hafciarstwo, wycinanki oraz bogata działalność kulturalna. Wraz z ludźmi dobrej woli, stworzyła muzeum regionalne z darów mieszkańców i sympatyków Lipska. Założyła zespół regionalny „Lipsk”. Jeżdżąc po okolicznych wsiach i miejscowościach, nagrała setki taśm magnetofonowych z pieśniami i melodiami ludowymi.  Spisała wiele obrzędów i nazw własnych przedmiotów codziennego użytku, po to aby młodemu pokoleniu przekazać, to co odchodzi w niepamięć. Zbiera stare fotografie, organizuje wraz z pracownikami GOK-u okolicznościowe wystawy. Reprezentowała na targach w Polsce jak i za granicą, swoją rodzinną miejscowość. Bierze czynny udział w pokazach, szkoleniach, prelekcjach, konkursach i kiermaszach.

Zespół regionalny „Lipsk” w Kazimierzu Dolnym. Rok 2001.

Krystyna Cieśluk za wszelką cenę stara się, to co rodzime, tradycyjne i piękne ratować przed zapomnieniem.

Od 1999 r. do dnia dzisiejszego, współpracuje z Biebrzańskim Parkiem Narodowym z siedzibą w Osowcu. Jest „wpisana” w szlak turystyczny prowadzący przez Suwalszczyznę – „Rękodzieło i Tradycje Wsi Suwalskiej i Mazurskiej” oraz w ofertę turystyczną gminy Lipsk. Nadal jest otwartą osobą na świat i pozostawia otwarte furtki, zapraszając podróżujących szlakiem, do gościnnego zakątka podlaskiej ziemi.

Twórczością Krystyny Cieśluk interesują się etnografowie, reporterzy i fotografowie. Przy okazji wywiadów zawsze próbuje zwrócić uwagę na tradycje ziemi lipskiej oraz na samą miejscowość, jest z nią silnie związana i można by nazwać – zakochana. Za swoją pracę na polu kultury i twórczość ludową w roku 1999 otrzymała stypendium z Ministerstwa Kultury i Sztuki /Departament Promocji Twórczości . W 2007 r. została laureatką prestiżowej Nagrody im. Oskara  Kolberga „Za zasługi  dla kultury ludowej”.

Foto: Artur Juszczyński. Rok 2019.

W  swoich księgach pamiątkowych o pokaźnych rozmiarach przechowuje m. in. kilkadziesiąt dyplomów, wyróżnień, fotografii, honorowe zaproszenia oraz wycinki prasowe o swojej pracy twórczej i o Lipsku – jest to jej własna kronika od 1963 r. Posiada pamiętniki i prace konkursowe. Artykuły jej można przeczytać w Biuletynie Konserwatorskim Województwa Podlaskiego. Z jej zbiorów korzystają chętnie przyszli doktoranci, magistrzy czy studenci licencjatu. W 2005 r. kończąc swoje studia socjologiczne napisałam pracę o animatorce kultury Krystynie Cieśluk. Zebrane informacje pozwolą mi na napisanie o niej biografii.

Dziś, moja mama na pewno czuje się osobą spełnioną, zadowoloną ze swojej pracy – pracy, którą przekształciła w pasję. Daje to jej wiele radości. Jest sposobem na bycie aktywnym nawet na emeryturze. To jej sposób na życie – prężne, pełne kontaktów z ludźmi.

Na pytanie – dlaczego lubimy, aby na świątecznym stole leżały jajka w malowanych skorupkach, moja mama odpowiedziałaby: na pewno jednym i najważniejszym z powodów jest przywiązanie do tradycji.

W jednym z wywiadów, żartobliwie stwierdzono, że gdyby Krystynę Cieśluk z Lipska zapytać o to, co było najpierw: jajko czy kura ? – ona odpowiedziałaby z pewnością – pisanka.


 
Opublikowano Dodaj komentarz

Mieszkańcy wsi Jagłowo w 1909 roku

Spis mieszkańców wsi Jagłowo parafii Suchowola zgodnie z numerem domu zamieszkania w roku 1909. Numeracja zaczynała się od strony wschodniej, przeciwnej dojazdowi do wsi i odpowiada w dużej mierze dziś istniejącej. W wyniku pożaru spowodowanego działaniami wojennymi część domów spłonęła, a mieszkańcy przemieścili się.

W 1909 wieś liczyła 286 mieszkańców w tym mężczyźni 140 a kobiety 146 osób.

Podany wiek odnosi się do roku 1909.

Relacje rodzine podane są zawsze względem głowy rodziny.

Dane uaktualniono i uzupełniono na bazie materiałów z Family Tree Ryszarda Siemiona. Część danych przetłumaczono z języka rosyjskiego.

Pod numerem 18 mieszkali rodzice Jana Zajki, autora pamiętników „Wspomnienie z życia wsi wieku minionego„. Samego autora w spisie mieszkańców Jagłowa nie ma – urodził się w 1915 roku.


Numer 1

Ignacy Ratkiewicz, głowa rodziny, lat 74; syn Wojciecha i Krystyny z d. Dawidowicz
Katarzyna Ratkiewicz z d. Koszczuk, żona, lat 74
Wojciech  Ratkiewicz, syn, lat 32
Adela Ratkiewicz z d. Milewska, jego żona, lat 22
Wiktoria Ratkiewicz, córka, lat 30

Numer 2

Albin Mojżuk, głowa rodziny, lat 38; syn Jana i Anny z d. Koszczuk
Marianna Mojżuk z d. Wyszyńska, żona, lat 30
Bronisława Mojżuk, córka, lat 8
Jan Mojżuk, syn, lat 5
Antoni Mojżuk, syn, lat 3
Aleksander Mojżuk, syn, lat l
Anna Mojżuk z d. Koszczuk, lat 42,: siostra Albina

Numer 3

Wincenty Mojżuk, głowa rodziny, lat 40; syn Wincentego i Anny z d. Kraszewska
Joanna (jest błędnie Julianna) Mojżuk z d. Gudel, żona, lat 22
Wacława Mojżuk, córka, lat 1
Anna Mojżuk, matka Wincentego, wdowa, lat 60
Waleria Mojżuk, siostra, lat 20

Numer 4

Zofia Mojżuk, głowa rodziny, wdowa po Piotrze, lat 62
Józef Mojżuk, syn, lat 30
Stanisław Mojżuk, syn, lat 14
Feliksa Mojżuk, córka, lat 11
Anna Siemion z d. Mojżuk, wdowa, lat 70 (wg Ryszarda Siemiona II – żona Jana Siemiona)

Numer 5

Józef Siemion, głowa rodziny, lat 62; syn Stefana
Marianna Siemion, żona, lat 57
Franciszek Siemion, brat, lat 72; syn Stefana Siemiona i jego 2-żony Marceli z d. Jurgielewicz
Wawrzyniec Siemion, brat, lat 66; syn Stefana Siemiona i jego 2- żony Marceli z d. Jurgielewicz

Numer 6

Józef Kamiński, głowa rodziny, wdowiec po Rozalii z d. Ratkiewicz, lat 66; syn Jana i Anny z d. Poźniak
Jan, syn, lat 14

Numer 7

Jan Siemion, głowa rodziny, lat 42 (wg. Ryszarda Siemiona syn Jana i Rozalii z d. Haraburda)
Pelagia Siemion z d. Janewicz, żona, lat 27
Pelagia Siemion, córka, lat 3
Jan Siemion, syn, lat 1

Numer 8

Jan Mojżuk, głowa rodziny, lat 44; syn Ignacego i Rozalii z d. Sawickiej
Anna Mojżuk z d. Siemion, żona, lat 32[1]
Waleria Mojżuk, córka z 1. małżeństwa, lat 17
Adolf Mojżuk, syn z 1. małżeństwa, lat 15
Aleksandra Mojżuk, córka z 1. małżeństwa, lat 12
Wacław Mojżuk, syn, lat 7
Bolesław Mojżuk, syn, lat 1

Numer 9

Zuzanna Ratkiewicz, wdowa po Wojciechu, lat 58

Numer 10

Józef Haraburda, głowa rodziny, lat 30, syn Jana i Agnieszki z d. Kamińskiej
Ludwika Haraburda z d. Ratkiewicz, żona, lat 29
Marian Haraburda, syn, lat 3
Waleria Haraburda, córka, lat 1

Anna Ratkiewicz z d. Jarema, głowa rodziny, wdowa po Józefie Ratkiewiczu synu Wojciecha, lat 50
Władysław Ratkiewicz, syn, lat 32
Pelagia Ratkiewicz z d. Romanowska, synowa, lat 18
Marianna Ratkiewicz, córka, lat 18

Numer 11

Agnieszka Gawarecka, głowa rodziny, wdowa po Franciszku, lat 66
Józef Gawarecki, syn, lat 43
Wiktoria Gawarecka, synowa, lat 38
Stanisław Gawarecki, wnuk, lat 6
Władysław Gawarecki, wnuk, lat 2
Adela Gawarecka, wnuczka, lat 8
Ignacy Gawarecki, syn, lat 32

Numer 12

Mateusz Gawarecki, głowa rodziny, lat 65; syn Jana
Ewa Gawarecka z d. Ratkiewicz, żona, lat 53

Numer 13

Magdalena Gudel, głowa rodziny, wdowa, lat 46 (Wg Ryszarda Siemiona była to Marianna Gudel z d. Poźniak, wdowa po Józefie Gudel, bracie Jana Gudel synów Wincenty Stanisława)
Aleksandra Gudel, córka, lat 25
Klemens Gudel, syn, lat 19
Adolf Gudel, syn, lat 13
Marianna Gudel, córka, lat 12

Numer 14

Anna Sawośko, wdowa po Ludwiku?, lat 72
Jan Józef Kaczorowski, lat 76
Marianna Kaczorowska z d. Rzepnicka, żona, lat 69

Numer 15

Adam Kaczorowski, głowa rodziny, lat 49; syn Józefa Jana
Marianna Kaczorowska z d. Rzepnicka, żona, lat 47
Anna Kaczorowska, córka, lat 26
Apolonia Kaczorowska, córka, lat 19
Teofila Kaczorowska, córka, lat 18
Ignacy Kaczorowski, syn, lat 16
Józefa Kaczorowska, córka, lat 13
Wacław Kaczorowski, syn, lat 10
Anastazja Kaczorowska, córka, lat 6
Waleria Kaczorowska, córka, lat 1

Numer 16

Marcin Nowicki, głowa rodziny, lat 48; syn Andrzeja
Anna Nowicka z d. Gudel, żona, lat 26
Jan Nowicki, syn, lat 6
Wacław Nowicki, syn, lat 1
Ewa Nowicka, siostra, lat 56
Wiktor Nowicki, brat, lat 50
Aniela Wysocka, wdowa, lat 54

Numer 17

Michalina Siemion, głowa rodziny, lat 38; córka Jana?
Jan Siemion, syn (nieślubny), lat 6
Anna Siemion, siostra, lat 42

Adam Siemion, głowa rodziny, lat 41
Rozalia Siemion, żona, lat 32
Józef Siemion, syn, lat 3
Zygmunt Siemion, syn, lat 1
Krystyna Siemion, siostra, lat 62

Numer 18

Antoni Zajko, głowa rodziny, lat 38
Józefa Zajko z d. Kamińska , żona, lat 29
Stanisław Zajko, syn, lat 10
Apolonia Zajko, córka, lat 8
Ignacy Zajko, syn, lat 6
Feliksa Zajko, córka, lat 1
Wiktoria Zajko, matka, wdowa, lat 60

Numer 19

Wincenty Siemion, głowa rodziny, lat 40; syn Antoniego i Marianny Haraburda
Joanna Siemion z d. Lulewicz, żona, lat 22
Leokadia Siemion, córka, lat 1
Ignacy Siemion, brat, lat 32
Adam Siemion, brat, lat 30
Anna Pyczowa, lat 52

Numer 20

Michał Waśko, głowa rodziny, lat 38; syn Kacpra i Franciszki Chmielewskiej
Anna Waśko z d. Milewska, żona, lat 39[2]
Stefania Waśko, córka, lat 8
Adolf Waśko, syn, lat 1

Numer 21

Józef Janewicz, głowa rodziny, lat 55; syn Jana i Marianny z d. Ratkiewicz
Julianna Janewicz z d. Ostrowska, żona, lat 49
Katarzyna Janewicz, córka, lat 24
Józef Janewicz, syn, lat 7

Numer 22

Marcin Dawidowicz, głowa rodziny, lat 66
Anna Dawidowicz z d. Sawośko, żona, lat 54
Katarzyna Dawidowicz, córka, lat 24
Kajetan Dawidowicz, syn, lat 22
Adolf Dawidowicz, syn, lat 19
Serafina Dawidowicz, córka, lat 13
Ignacy Dawidowicz, syn, lat 12
Romualda Dawidowicz, córka, lat 1

Numer 23

Jan Mojżuk, głowa rodziny, lat 76, syn Wawrzyńca
Józefa Mojżuk z d. Pawłowska, żona, lat 46[3]
Michalina Mojżuk, córka z 1. małżeństwa, lat 36
Ignacy Mojżuk, syn, lat 18
Wiktoria Mojżuk, córka, lat 16

Numer 24

Florian Karpowicz, głowa rodziny, lat 66; syn Wawrzyńca
Agata Karpowicz z d. Mitrosz, żona, lat 65
Anna Karpowicz, córka, lat 38
Ignacy Karpowicz, syn, lat 25
Joanna Karpowicz z d. Nowicka, synowa, lat 22
Edward Karpowicz, wnuk, lat 1

Numer 25

Ignacy Ostrowski, głowa rodziny, lat 35; syn Jana
Pelagia Ostrowska z d. Sieńko, żona, lat 31
Jan Ostrowski, syn, lat 10
Apolonia Ostrowska, córka, lat 1
Józef Ostrowski, brat, lat 27

Numer 26

Konstanty Poźniak, głowa rodziny, lat 76; syn Wojciecha

Mateusz Poźniak, brat, lat 72
Joanna Poźniak z d. Suchwałko, żona Mateusza, lat 56
Adam Poźniak, syn, lat 37
Marianna Poźniak, córka, lat 20
Antonina, córka, lat 18

Numer 27

Adam Siemion, głowa rodziny, lat 23
Marianna Siemion z d. Haraburda, matka, lat 63[4]
Wincenty Siemion, stryj, lat 53

Numer  28

Antoni Mitrosz, głowa rodziny, lat 38, syn Mateusza
Emilia Mitrosz z d. Calewska, żona, lat 40
Wacław Mitrosz, syn, lat 10
Anna Mitrosz, córka, lat 1

Numer 29

Jan Pycz, głowa rodziny, lat 63
Rozalia Pycz z d. Bogdzio, żona, lat 53
Antoni Pycz, syn, lat 18
Serafin Pycz, syn, lat 11
Leokadia Pycz, córka, lat 9,

Numer 30

Władysław Kowalewski, głowa rodziny, lat 32
Anna Kowalewska, matka, lat 58

Numer 31

Ignacy Wojtkielewicz, głowa rodziny, lat 37, syn Kazimierza
Rozalia Wojtkielewicz z d. Jaroszewicz, żona, lat 23
Jan Wojtkielewicz, syn, lat 5
Feliksa Wojtkielewicz, córka, lat 3

Numer 32

Wojciech Haraburda, głowa rodziny, lat 49
Marianna Haraburda z d. Skorupa, żona, lat 41
Janina Haraburda, córka, lat 3
Kazimierz Haraburda, syn, lat 1
Jan Koszczuk, lat 39
Paulina Koszczuk, siostra Jana Koszczuka, lat 33

Numer 33

Wojciech Jaroszewicz, głowa rodziny, lat 48, syn Kazimierza
Anna Jaroszewicz z d. Pycz, żona, lat 39
Józef Jaroszewicz, syn, lat 10
Stanisława Jaroszewicz, córka, lat 8
Bronisława Jaroszewicz, córka, lat 6

Numer 34

Mateusz Jaroszewicz, głowa rodziny, lat 52
Ludwika Jaroszewicz z d. Chilicka, żona, lat 42
Teofil Jaroszewicz, syn, lat 18
Joanna Jaroszewicz, córka, lat 10
Rozalia Jaroszewicz, lat 26

Numer 35

Franciszka Mikucka, głowa rodziny, wdowa, lat 54
Jan Mikucki, syn, lat 26
Aleksandra Mikucka, córka, lat 20

Numer 36

Wojciech Kamiński, głowa rodziny, lat 52
Ewa Kamińska z d. Siemion żona, lat 33[5]
Teofila Kamińska, córka z 1. małżeństwa, lat 18
Jan Kamiński, syn, lat 14
Kamila Kamińska, córka, lat 12
Józef Kamiński, syn, lat 7
Jan Kamiński, brat, lat 44

Numer 37

Wojciech Siemion, głowa rodziny, lat 59
Jan Siemion, syn, lat 26
Apolonia Siemion z d. Milewska, synowa, lat 24
Adolf Siemion, syn, lat 18
Franciszek Siemion, syn, lat 15

Numer 38

Jan Kapusta, głowa rodziny, lat 69
Michalina Kapusta z d. Murawska, żona, lat 52
Aleksandra Kapusta, córka, lat 30
Julian Kapusta, syn, lat 22
Zofia Kapusta, córka, lat 16
Józef Kapusta, syn, lat 15
Agata Mojżukowa, lat 64

Numer 39

Ignacy Sawośko, głowa rodziny, lat 62
Wiktora Sawośko z d. Pycz, żona, lat 46
Aleksander Sawośko, syn, lat 16
Sabin Sawośko, syn, lat 12
Ignacy Sawośko, syn, lat 7
Janina (Juliana) Sawośko, córka, lat 6

Numer 40

Jan Gudel, głowa rodziny, lat 62
Rozalia Gudel z d. Grajewska, żona, lat 59
Teofila Gudel, córka, lat 19
Aleksander Gudel, syn, lat 18
Ignacy Gudel, syn, lat 14
Tomasz Gudel, brat, lat 46
Marianna Gudel, siostra, lat 54

Numer  41

Jan Sawośko, głowa rodziny, lat 59
Franciszka Sawośko z d. Brzozowska, żona, lat 44
Apolonia Karp, córka, lat 21
Adolf Karp, zięć, lat 24
Edward Karp, wnuk, lat 1
Marianna Sawośko, córka, lat 18
Bronisława Sawośko, córka, lat 12

Numer 42

Anna Ostrowska wd. z d. Winkiewicz, lat 84
Córka Rozalia Ostrowska, lat 56

Marianna Ostrowska z d. Wysocka, głowa rodziny, wdowa, lat 62
Adam Ostrowski, syn, lat 40
Sabina Ostrowska z d. Zagórska, synowa, lat 33
Mieczysław Ostrowski, wnuk, lat 12
Aleksandra Ostrowska, wnuczka, lat 4
Kazimierz Ostrowski, wnuk, lat 3

Numer  43

Kazimierz Winkiewicz , głowa rodziny, wdowiec, lat 56
Władysław Winkiewicz, syn, lat 25
Jan Winkiewicz, syn, lat 20
Córki Pelagia Winkiewicz, córka, lat 19
Stefania Winkiewicz, córka, lat 14
Melania Winkiewicz, córka, lat 11
Klemens Winkiewicz, brat, lat 46

Numer 44

Józef Szkiłądź, głowa rodziny, lat 72
Franciszka Szkiłądź, żona, lat 65
Klemens Szkiłądź, syn, lat 34
Franciszka Szkiłądź, córka, lat 24
Zygmunt Szkiłądź, syn, lat 22

Numer 45

Wincenty Wojtkielewicz, głowa rodziny, lat 48
Aleksandra Wojtkielewicz z d. Borkowska, żona, lat 48
Rozalia Wojtkielewicz, córka, lat 26
Feliksa Wojtkielewicz, córka, lat 19
Jan Wojtkielewicz, syn, lat 17
Stanisław Wojtkielewicz, syn, lat 14
Józef Wojtkielewicz, syn, lat 14
Sabina Wojtkielewicz, córka, lat 10
Dominika Wojtkielewicz, córka, lat 5

Numer 46

Anna Siemion z d. Mojżuk, głowa rodziny, wdowa, lat 72[6]
Klemens Siemion, syn, lat 38
Emilia Siemion z d. Mojżuk, synowa, lat 34
Stefania Siemion, wnuczka, lat 15
Aleksander Siemion, wnuk, lat 13
Jan Siemion, wnuk, lat 12
Józef Siemion, wnuk, lat 10
Kajetan Siemion, wnuk, lat 5
Waleria Siemion, wnuczka, lat 2
Feliks Siemion, syn, lat 20

Numer 47

Stanisław Beczka, głowa rodziny, lat 46
Franciszka Beczka, żona, lat 49
Marianna Beczka, córka z 1. małżeństwa, lat 22
Józef Janewicz, wnuk, nieślubny syn Marianny, lat 2
Józefa Beczka, córka, lat 16
Stefania Beczka, córka, lat 12
Waleria Beczka, córka, lat 10
Jan Beczka, syn, lat 2


[1] pierwsza żona – Agnieszka z d. Waśko
[2] wdowa po Józefie Siemionie
[3] pierwsza żona – Katarzyna z d. Mitrosz
[4] druga żona Antoniego, pierwsza żona – Rozalia z d. Juchniewicz
[5] pierwsza żona – Michalina z d. Kalinowska
[6] druga żona Jana Siemiona


Powiązane galerie

Jagłowo