Opublikowano Dodaj komentarz

Jeszcze jeden zapomniany cmentarz w Augustowie

Za kościołem Matki Bożej Częstochowskiej w Augustowie znajduje się pojedynczy grób. Dowiedziałam się o nim od Józki Drozdowskiej. Wprawdzie w dzieciństwie, gdy mieszkałam na Marchlewskiego (dziś Armii Krajowej), bywałam w Koszarach, ale pamiętam tyle, że za kościołem rosły jakieś krzaki. Józka nie wiedziała dokładnie, kto spoczywa w tym grobie. Pamiętała jednak, że ksiądz infułat Antoni Kochański mówił coś o żonie oficera.

Niedawno wybrałam się do Koszar. Przeżyłam rozczarowanie. Płyta tak porosła mchem, że absolutnie nie dało się odczytać liter. Nawet nie byłam w stanie rozszyfrować, czy  napis jest po polsku, czy po rosyjsku. Przyznam, że stawiałam na tę drugą opcję, jako że przecież to Rosjanie wybudowali koszary i cerkiew garnizonową, która miała wezwanie Świętego Mikołaja. Pomodliłam się przy grobie, zrobiłam zdjęcia i poszłam do domu.

Nie zostawiłam jednak tematu. Zdjęcia mogiły wraz z prośbą o pomoc wysłałam na grupę Augustów w Starej Pocztówce. Ludzie pisali o kościach, które wykopano podczas budowy plebanii, o pochowanym przy kościele żołnierzu, inni zaś o żonie oficera.

I znów do akcji wkroczyła Józka Drozdowska. Odszukała w swoim archiwum zdjęcia, które zrobiła w roku 2021. Udostępniła mi te fotografie. Wspólnie próbowałyśmy odczytać napis. Nie we wszystkim się zgadzałyśmy. Potem każda z nas pracowała sama.

 

Miałam kłopoty z odczytaniem imienia. Natomiast jeśli chodzi o nazwisko, wyszło mi, że Wegner. Szukałam więc tego lub bardzo podobnego nazwiska. Przejrzałam kilka „Roczników oficerskich”. I nic. To znaczy, znalazłam trzech Wegnerów, ale żaden z nich nie służył w 1 Pułku Ułanów Krechowieckich.

Poszłam więc innym tropem. Zajrzałam na stronę Jamińskiego Zespołu Indeksacyjnego i skorzystałam z wyszukiwarki Geneo. Przejrzałam wypisy z aktów zgonu augustowskiej parafii z roku 1926. Bez trudu znalazłam dokument dotyczący Zefiryny z Hoffmanów Wegnerowej, żony starszego wachmistrza 1 Pułku Ułanów Krechowieckich. Data śmierci zgadzała się z tym, co widnieje na płycie nagrobnej. Przy okazji dowiedziałam się też, że państwo Wegnerowie w roku 1926 pochowali trzymiesięcznego synka, urodzonego w Grodnie Zenona Franciszka.

Oto informacje, które znalazłam o kobiecie spoczywającej w grobie przy kościele w Koszarach:

Imię: Zefiryna;
Nazwisko: Wegner;
Nazwisko rodowe: Hoffman;
Data narodzin: 27 sierpnia 1903;
Data śmierci: 27 grudnia 1926;
Miejsce urodzenia: Nakło, międzywojenny powiat Wyrzysk;
Rodzice: Edward Hoffman, Wanda z Witkowskich;
Mąż: Antoni Wegner, starszy wachmistrz 1 Pułku Ułanów Krechowieckich;
Syn: Zenon Franciszek, ur. w Grodnie, zm. 19 lipca 1926 w Augustowie w wieku trzech miesięcy.

Ale to jeszcze nie koniec historii.

Szukałam starych zdjęć cerkwi garnizonowej w dawnych koszarach. Znalazłam fotografię, która bardzo mocno mnie zaskoczyła. Nie dowierzałam temu, co widzę. Znowu zwróciłam się do Józki Drozdowskiej z pytaniem, czy ona też dostrzega na zdjęciu mogiły z jasnymi krzyżami. Józka potwierdziła. Zwróciła też uwagę na to, iż krzyże nie mają skośnej belki, charakterystycznej dla prawosławnych grobów. Przyznam się, że byłam tak tym wszystkim zdziwiona, że początkowo nie patrzyłam na czerwony stempel na zdjęciu. A on wszystko wyjaśnia: przy cerkwi są „niemieckie groby bohaterów”. Znalazłam w Internecie jeszcze kilka interesujących zdjęć żołnierzy przy pomniku „dzielnych niemieckich wojowników” oraz przy grobach poległych.

 

Zdjęcia wykonał Alfred Kühlewindt (1870-1945), jeden z najważniejszych fotoreporterów wojennych dokumentujących wydarzenia na Froncie Wschodnim w latach 1915-1918. Na podstawie zdjęć Kühlewindta wykonano wiele pocztówek.

Jako ciekawostkę mogę podać, że Alfred Kühlewindt pierwsze własne studio fotograficzne otworzył w Nakle nad Notecią. A tam właśnie urodziła się Zefiryna Hoffman, której grób do dziś znajduje się przy kościele w Koszarach.

Dawnego cmentarza wojennego przy kościele w Koszarach nie ma w „Wykazie mogił i cmentarzy wojennych z terenu Miasta Augustów”. Nie wiem, czy szczątki ekshumowano, czy spoczywają do dziś przy kościele.

A gdzie są lub były się inne augustowskie zapomniane cmentarze?

  • Cmentarz katolicki – wokół bazyliki.
  • Cmentarz prawosławny i unicki – między Nettą a budynkiem Urzędu Miasta, mniej więcej naprzeciwko skrzyżowania Sienkiewicza i Hożej.
  • Cmentarz ewangelicki – na skrzyżowaniu Sienkiewicza i Kilińskiego.
  • Stary cmentarz żydowski – przy Polnej, za dawną bóżnicą (obecnie to część Urzędu Skarbowego).
  • Cmentarz żydowski – przy ulicy Zarzecze, na zachód od cmentarza chrześcijańskiego.
  • Cmentarz żydowski z okresu getta – przy ulicy Waryńskiego, niedaleko skrzyżowania z Jaćwieską.

Bardzo dziękuję Pani Józefie Drozdowskiej. Józka, gdyby nie Ty, grób w Koszarach pozostałby anonimowy. I nie dowiedziałabym się o istnieniu tego przykościelnego cmentarza.

Zdjęcia:
Alfred Kühlewindt, ze strony https://fotopolska.eu/Augustow/b39774,1914-1918_-_I_wojna_swiatowa_-_Augustow,24,48.html
Józefa Drozdowska
Bożena Diemjaniuk

Opublikowano Dodaj komentarz

Leon Cieciuch – pionier polskiej radiofonii w USA

Leon Cieciuch - syn Franciszka z Kapic i pochodzącej z Woźnejwsi Marianny z d. Noruk

Tragiczny wypadek

Leon Cieciuch, dyrektor polskiego oddziału WHOM w Jersey City i spiker radiowy z 15-letnim doświadczeniem, zginął tragicznie 20 maja 1942 r. w wypadku samochodowym w pobliżu lotniska Newark. Doszło tam do czołowego zderzenia z ciężarówką, w wyniku którego poniósł śmierć na miejscu.

Przez lata był jedną z czołowych postaci polonijnego środowiska w Nowym Jorku. Utrzymywał bliskie relacje m.in. z wybitnym pianistą i politykiem Ignacym Janem Paderewskim. Zanim związał się ze stacją WHOM dwa i pół roku temu, zdobywał doświadczenie jako śpiewak koncertowy, występował w programach operowych NBC, a także prowadził polskie audycje w rozgłośni WAAT w Jersey City.

W dniu jego śmierci, 20 maja, dyrektor generalny WHOM, Joseph Lang, oddał mu hołd, odwołując wszystkie sponsorowane polskie programy na cztery godziny. W tym czasie na antenie emitowano wyłącznie muzykę żałobną. Stacja przeprowadziła również transmisję nabożeństwa pogrzebowego, które odbyło się 23 maja w kościele św. Antoniego w Jersey City.

Czytaj dalej

Opublikowano Dodaj komentarz

Kościół parafialny katolicki w Suwałkach

Na miejscu gdzie teraz wznosi się piękne i ludne miasto Suwałki, w XV wieku była jeszcze dąbrowa, na której trzebiskach osiadło kilku Litwinów, nazwanych od ziomków swoich susiwiłkaj, co znaczy włóczęgi, miano później nadane całej osadzie, a następnie na Suwałki spolszczone. Z czasem wzrosła ona na wieś, i kiedy w XVII wieku powstał sławny ze swej zamożności klasztor kamedułów w Wigrach, została do dóbr ich przyłączoną. Zakonnicy ci, zarówno gorliwi o chwałę Bożą, jak o wzrost swego mienia, zbudowali tutaj w roku 1710 niewielki drewniany kościół, a w dziesięć lat potem wyjednali u króla Augusta II przywileje i swobody, na mocy których wieś na miasto zamienili. Tym sposobem na krańcu Litwy powstało nowe miasteczko, które za staraniem hrabiego Ludwika Paca, dziedzica dóbr Dowspuda i Raczki, przeznaczono w roku 1816 na stolicę województwa, a od roku 1834 na miasto gubernialne.

Właściwie tedy kościół był początkiem całego miasta; pierwotnie atoli stanowił on filią parafii św. Magdaleny w Wigrach, i dopiero za rządu pruskiego, gdy utworzono nową dyecezyą wigierską, następnie augustowską nazwaną, wyniesiono go do rzędu parafialnego. Mała jednak, przez czas zniszczona świątynia, skoro samo miasto wyższe przeznaczenie Otrzymało, ostać się żadną miarą nie mogła. Rozebrano więc ów stary drewniany kościołek i w innem miejscu, w środku miasta, kosztem rządu i parafian, założono w roku i 8’20 nowy teraźniejszy murowany, który w roku 1845 ukończony, (podług planu Henryka Markoniego), poświęcony został pod tytułem św. Aleksandra, przez biskupa Pawła Straszyńskiego.

Budowla ta, w późniejszych latach przez powiększenie okien i podniesienie wież nieco przerobiona, jest w stylu włoskim; na jej czele znajdują się dwie wysokie wieże, ze złocistemi baniami na wierzchu. Prowadzi do niej portyk o 6 kolumnach, do którego wstępuje się po schodach z ciosu, mających po obu stronach figury, wyobrażające św. Romualda i Benedykta, podobnież z ciosu wykonane.

Wewnątrz starannie i porządnie utrzymany kościół obejmuje trzy ołtarze pięknej snycerskiej roboty, z obrazami, w wielkim św. Aleksandra, w dwóch zaś bocznych św. Antoniego padewskiego i Matki Boskiej Szkaplerznej. Prócz tych są tu dwa inne obrazy, pędzla znakomitego naszego malarza Franciszka Smuglewicza, przeniesione z Wigier, przedstawiające jeden św. Benedykta siedzącego po lewej stronie stołu, po prawej zaś św. Scholastykę, z zachwyceniem słuchającą opowiadania swego brata; drugi wyobraża także św. Benedykta wychodzącego z murów klasztornych, przy których jeden z zakonników furtę zamyka; po lewej stronie stoi osoba obrócona plecami do widzów, przedstawiająca dwóch młodzieńców św. Benedyktowi, z których jeden całuje mu rękę, a drugi odbiera jego błogosławieństwo. Oba te obrazy mają wysokości łokci 4, szerokości łokci 3. Zresztą jest tu kaplica, do której wchodzi się z prezbiteryum, w ostatnich czasach staraniem miejscowego proboszcza i parafian odnowiona i ozdobiona, z ołtarzem Matki Boskiej i Pana Jezusa. W zakrystyi zaś zawieszone są obrazy Matki Boskiej Częstochowskiej i Pana Jezusa ukrzyżowanego, z dawnego drewnianego kościoła pochodzące.

Na rysunku kościół ok. 1864 r. według rytownika F. Sznage

 

Opublikowano Dodaj komentarz

Jan Stefan Ballogh – nadleśny rajgrodzki i augustowski w czasach reformy lasów narodowych

Po Józefie Sienkiewiczu stanowisko nadleśnego Leśnictwa Rajgród objął w 1817 roku lub na początku roku 1818 Jan Stefan Ballogh. Podjął się on odpowiedzialnego zadania reorganizacji lasów rządowych. Zajmował się organizacją nowych siedzib zarządców lasów, sprawami pomiarów i rozgraniczeń oraz zatrudnianiem leśników. Nadzorował m.in. budowę nowej leśniczówki w Woźnejwsi, opisanej w jednym z wcześniejszych artykułów poświęconych domowi Orłowskich.

Przed reformą siedziba Nadleśnictwa Rajgród znajdowała się w osadzie leśnej Woźnawieś, natomiast Nadleśnictwa Wizna – w osadzie Ruda. W wyniku reformy utworzono Nadleśnictwo Augustów, do którego włączono część lasów rajgrodzkich, natomiast Nadleśnictwo Rajgród przejęło część terenów dawnego Nadleśnictwa Wizna. Siedzibę nadleśnego lasów rajgrodzkich przeniesiono wówczas do Rudy, a w Woźnejwsi od tej pory urzędowali podleśni. Nadleśnictwo Wizna zostało zlikwidowane, co mogło być związane z faktem, że podczas kilkunastu lat zaboru pruskiego Niemcy prowadzili na tych terenach rabunkową gospodarkę leśną.

Reforma nadleśnictw była związana między innymi z utworzeniem w 1815 roku w Królestwie Polskim województwa augustowskiego z siedzibą w Suwałkach, które w 1837 roku przemianowano na gubernię augustowską.

Reforma lasów obejmowała wiele aspektów zarządzania zasobami leśnymi — nie była więc wyłącznie zmianą administracyjną. Na mocy dekretów cara Aleksandra I, sygnowanych przez rząd Królestwa Polskiego i podpisanych z upoważnienia przez Namiestnika Królewskiego w Radzie Stanu generała Józefa Zajączka, ustanowiono tzw. lasy rządowe oraz wprowadzono szereg innych zmian dotyczących administracji, rozgraniczeń i pomiarów terenów leśnych. Ustanowiono jednolite umundurowanie leśników, którego symbolika nawiązywała do munduru Wojska Królestwa Polskiego. Powołano także Królewski Korpus Leśny (KKL), w którym wyróżniono osiem klas służbowych, z przypisanym do każdej z nich odpowiednim umundurowaniem.

Historię umundurowania leśników szczegółowo opisał Leszek S. Pręcikowski w swoich publikacjach poświęconych dziejom leśnictwa.

Przykładem późniejszego aktu prawnego regulującego funkcjonowanie administracji leśnej może być fragment ustawy w oryginalnym brzmieniu:

Dział I
Stan ogólny Administracyi lasów

Art. 1.
Administracya lasów składa się:
a) z zarządu ogólnego nad lasami w całem Królestwie Polskim;
b) z zwierzchniego nad lasami dozoru w województwach;
c) z zawiadowców i dozorów leśnych w województwach.

Dział II
Podział atrybucyj

Art. 2.
Zarząd główny lasów w całem Królestwie należy do Dyrekcyi Dóbr i Lasów w Kommissyi Rządowéj Przychodów i Skarbu.
Służba jej pod tym względem dzieli się na wewnętrzną i zewnętrzną. – Służba wewnętrzna urządzona jest według osobnéj organizacyi wewnętrznéj Dyrekcyi Dóbr i Lasów i etatu dla iéj postanowionego. Do służby zewnętrznéj należą Inspektorowie Leśni.

Art. 3.
Zwierzchni nad lasami dozór w województwach zostaje, jak dotąd, przy Kommissyach Wojewódzkich, które wykonywać będą swe obowiązki za pomocą pomieszczonych na swoich etatach Assessorów Nadleśnych i Sekretarzy Leśnych.

Art. 4.
Do zawiadywania i dozorowania bezpośredniego lasów ustanowieni są w leśnictwach:
a) Nadleśniczy – jako zawiadowca i gospodarz całego leśnictwa;
b) Podleśni – do dozorowania stróżów;
c) Strażnicy – do objeżdżania lasów;
d) Strzelcy – do pilnowania obrębów leśnych.

(Źródło: „Zbiór przepisów administracyjnych Królestwa Polskiego. Wydział Skarbu”)

Ważnym elementem reformy było również zlecenie pomiarów lasów rządowych, co wymagało zaangażowania wykwalifikowanych geometrów. Już w czasach Księstwa Warszawskiego przydzielano odpowiednie patenty uprawniające do wykonywania takich pomiarów. Na jednej z list patentowych widnieje między innymi nazwisko opisywanego w poprzednim artykule nadleśnego rajgrodzkiego Józefa Sienkiewicza, który uzyskał patent w roku 1810.

Ciekawostką jest również ustawowe przyznanie każdej posadzie służbowej w osadach leśnych określonej ilości ziemi. Grunty te stanowiły nie tylko zaplecze gospodarcze dla leśników, lecz często pozostawały w użytkowaniu ich rodzin po śmierci urzędnika (w środowisku leśników panowały pewne niepisane zasady – między innymi ta, że nie wyrzucano z domu rodziny zmarłego leśnika).

Czytaj dalej

Opublikowano Dodaj komentarz

Spotkanie braci Orłowskich w Woźnejwsi – lipiec 1939 r.

Bolesław Orłowski, Augustów 18.07.1939 r.

Jest druga połowa lipca 1939 roku. Do wybuchu wojny pozostał niewiele ponad miesiąc. Trzech braci spotyka się w rodzinnym domu w Woźnejwsi, odpoczywając nad jeziorami w Augustowie.

Fotografował najmłodszy z trzech braci – Romuald, mój tata (do dziś mam aparat, którym wtedy robiono te zdjęcia). Identyczne fotografie znalazłem później u potomków każdego z braci – jakby każdy z nich chciał zachować cząstkę tamtych beztroskich chwil.

Romuald Orłowski

Romuald właśnie zdał maturę w Gimnazjum Państwowym im. Romualda Traugutta w Brześciu nad Bugiem.

Czytaj dalej

Opublikowano Dodaj komentarz

Czesław Orłowski z Woźnejwsi

Praca oświatowa

Czesław Orłowski urodził się 19 lipca 1904 roku w Woźnejwsi jako syn Edwarda i Emilii z domu Zawistowskiej. Szkołę elementarną rozpoczął w rodzinnej miejscowości, pod opieką nauczycielki Aleksandry Nowickiej, a następnie ukończył sześć klas w Rajgrodzie.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku, w 1919 zdał egzaminy wstępne do drugiej klasy gimnazjum w Grajewie. Było to pierwsze gimnazjum w powiecie szczuczyńskim, początkowo prywatne, prowadzone przez Antoniego i Marię Gajdzińskich, a od 1920 roku funkcjonujące jako szkoła państwowa.

W 1921 roku przeniósł się do Gimnazjum im. Karola Brzostowskiego w Suwałkach, gdzie złożył egzamin maturalny. W 1925 roku rozpoczął pracę jako nauczyciel w Szkole Powszechnej w Romanówce, w powiecie sokólskim. Dwa lata później, w 1927 roku, eksternistycznie zdał egzamin dyplomowy nauczycielski w Seminarium Nauczycielskim im. św. Jadwigi w Wilnie.

W swojej karierze pedagogicznej pracował w wielu miejscowościach, m.in. w Sidrze, Kundzinie, Popławcach, Malewiczach, Sokółce, a także pełnił funkcję naczelnika wydziału w Dyrekcji Okręgowej Szkół Zawodowych w Białymstoku.

Czytaj dalej

Opublikowano Dodaj komentarz

Noc nad rzeką Biebrzą

Obrazki malowane na tropie przyrody

Prezentujemy poniżej jeden z wielu felietonów Stanisława Nyki - leśniczego z Łubianki, które napisał przebywając na emigracji.

Pan Hieronim był mistrzem wszystkich fachów, a łgać umiał przede wszystkim. Podejmował się stolarstwa, kołodziejstwa, ciesielstwa i wielu innych zawodów. Wykonywał też na osadzie leśniczówki prace stolarsko – ciesielskie, a w przerwach koloryzował swoje sukcesy rybackie, odnoszone na wodach rzeki Biebrzy.

Nasłuchawszy się o tych sukcesach w postaci metrowych węgorzy, a jeszcze więcej pociągany atawistycznym zwem przestrzeni, wybrałem się z Hieronimem wieczorem nad Biebrzę, przepływającą krętym korytem przez łąki i lasy augustowskie.

Pierwszą naszą czynnością było założenie przynęty i zarzucenie kilkunastu wędek na całą noc do rzeki.

Na łąkach stało tysiące kop siana. Kwestia noclegu była więc łatwa do rozwiązania. Po ułożeniu się na świeżym, wonnym sianie, puściłem wodze wzrokowi i słuchowi, by łowić cichą mowę przyrody i barwne przemiany wieczoru. Piękno malowane ręką Boga jest stokroć piękniejsze i ciekawsze od pięknych, fragmentarycznych dekoracji scen teatralnych.

Czytaj dalej

Opublikowano Dodaj komentarz

Przodkowie Henryka Sienkiewicza w Woźnejwsi

Józef Paweł Ksawery Sienkiewicz

Józef Sienkiewicz, dziadek pisarza Henryka Sienkiewicza, przez 10 lat mieszkał w Woźnejwsi

Woźnawieś, a szczególnie jej część położona po prawej stronie rzeki Jegrzni, będąca niegdyś osadą leśną, już w XVIII wieku – a być może znacznie wcześniej, od czasu ponownego zasiedlenia po potopie szwedzkim – była miejscem zamieszkania wielu interesujących osób. Większość z nich związana była zawodowo z lasami i gospodarką leśną. Chciałbym przedstawić ich losy. Jako genealog skupię się przede wszystkim na dokumentach, głównie parafialnych, które stanowią podstawę moich badań. Planuję także opracować kilka artykułów poświęconych osobom spokrewnionym z mieszkańcami Woźnejwsi, zwłaszcza potomkom, którzy odnieśli sukcesy na emigracji – jak choćby Leon Cieciuch, śpiewak operowy, przyjaciel Ignacego Paderewskiego i twórca pierwszych audycji radiowych w języku polskim (niestety nadawanych w USA, a nie w Polsce). Jego najstarszy brat przyszedł jeszcze na świat w Polsce, właśnie w Woźnejwsi.

Na początek zajmę się opracowaniem pobytu w Woźnejwsi Józefa Sienkiewicza – dziadka pisarza i noblisty Henryka Sienkiewicza.

Józef Sienkiewicz (syn Michała i Marianny z Ługowskich, ur. w 1773 roku w grodzieńskim, stanu szlacheckiego, zm. w 1852 roku) Już jako osiemnastolatek, 1 sierpnia 1791 roku, wstąpił do wojska polskiego jako artylerzysta i wziął udział w kampanii dowodzonej przez Tadeusza Kościuszkę. Po upadku insurekcji trafił do rosyjskiej niewoli, z której został zwolniony 11 listopada 1794 roku i powrócił do domu rodzinnego. Po śmierci ojca przejął zarząd nad Goździkowem i Smogorzowem, które jednak w 1797 roku oddał, by dołączyć do tworzących się we Włoszech Legionów Polskich pod dowództwem generała Dąbrowskiego.

Po bitwie pod Marengo 14 czerwca 1797 roku, kiedy to legiony zostały rozwiązane, Józef Sienkiewicz wrócił do kraju. 28 kwietnia 1803 roku ożenił się z Anną Oborską, siostrą Leona Oborskiego, właściciela dóbr Grotki. Małżeństwo zamieszkało początkowo w Grotkach. Wkrótce urodziły się ich dzieci: Apolonia (1804), Adolf Erazm Wincenty (1805) oraz Wincenty (1807).

Syn Adolf żeni się w 1827 r. z Antonina Kosicką w miejscowości Bukówno w pobliżu Grotek.
Akt ślubu Adolfa Sienkiewicza z Antoniną Kosicką z 1827 r.

W tym okresie rodzina mieszkała w Udrzynie w powiecie ostrołęckim. Sienkiewicz, po opuszczeniu Woźnejwsi, często zmieniał miejsce zamieszkania, co da się prześledzić na podstawie zapisów w aktach parafialnych.

W 1806 roku, na wieść o organizowaniu się Legionów Polskich pod dowództwem gen. Zajączka, Józef został 2 lutego 1807 roku przywrócony do służby wojskowej w stopniu porucznika. Brał udział w potyczce pod Tczewem (23 lutego 1807 roku) oraz w oblężeniu Gdańska, gdzie został ranny 6 maja. Z tego powodu otrzymał zwolnienie ze służby wojskowej. Awansował na stopień kapitana Legionów Polskich – taki tytuł widnieje w późniejszych aktach parafialnych.

12 października 1807 roku został mianowany leśniczym Leśnictwa Rajgród i osiadł w pobliskiej osadzie leśnej – Woźnawejsi. W tamtym czasie, przed reformą administracyjną, siedziba Nadleśnictwa Rajgród znajdowała się właśnie w tej miejscowości, a nie – jak później – w Rudzie. Czasy były burzliwe: wojny napoleońskie, pokój w Tylży, powstanie Księstwa Warszawskiego. Często byli wojskowi kierowani byli wtedy do pracy w leśnictwie – podobnie stało się z Józefem Sienkiewiczem.

Czytaj dalej

Opublikowano Dodaj komentarz

Oda Do Polskiego Lasu

Prezentujemy poniżej jeden z wielu wierszy Stanisława Nyki - leśniczego z Łubianki, które napisał przebywając na emigracji.

O lesie polski, zabytku piękności,
Korynckich kolumn Boży ty Kościele –
Obraz twój widzę przez mórz odległości;
Kolumny strojne w koron kapitele.

O gaje leśne pełne czaru wiosną;
W waszych pachnących ulistnionych
splotach –
Wirtuoz słowik grał pieśni radosne,
Których słuchała gwiazd ulewa złota.

O lesie wonny, twoje aromaty
Strudzonym ludziom siły przywracały,
Ty nas gościłeś owocem i kwiatem,
I gędźbą, którą twe drzewa szumiały.

Wielki nasz Adam dawno już napisał:
„Najpiękniej tylko w Polsce żaby grają” –
A czy ktokolwiek w innych lasach słyszał –
Taki śpiew ptaków, jak w Polsce śpiewają?

Opublikowano Dodaj komentarz

Dom Orłowskich

Stajnia przy domu Orłowskich, lata 20. (zdjęcie kolorowane)

Historia domu Orłowskich w Woźnejwsi

Dom Orłowskich w Woźnejwsi ma bogatą historię, ściśle związaną z dziejami leśnictwa oraz gospodarki regionu. Jego przeszłość jest dobrze udokumentowana dzięki archiwalnym spisom, mapom oraz wspomnieniom lokalnych mieszkańców.

Pierwotnie budynek pełnił funkcję leśniczówki i stanowił jeden z najbardziej charakterystycznych obiektów w Woźnejwsi. W 1893 roku został zakupiony przez Edwarda Orłowskiego, mojego dziadka, a przyległe tereny zostały przekształcone w gospodarstwo rolno-hodowlane. Orłowski wrócił do Polski z USA, ale jego najbliższa rodzina pozostała w Stanach Zjednoczonych, osiedlając się w Bayonne w stanie New Jersey.

Możliwe, że decyzja Edwarda o pozostaniu w Polsce była podyktowana jego ślubem z Katarzyną Wilgat oraz tym że jego siostra (jedyna która nie wyjechała) Paulina Orłowska po mężu Noruk juz wcześniej wyszła za mąż do Woźnejwsi za Wiktora Noruka, co mogło wpłynąć na wybór miejsca osiedlenia. Katarzyna zmarła po czterech latach małżeństwa, a wkrótce potem Edward poślubił Emilię Zawistowską, z którą miał jedenaścioro dzieci. Poświęcił się hodowli koni, w tym przeznaczonych dla wojska. Dzięki majątkowi pozostawionemu przez krewnych, którzy wyemigrowali do USA, oraz wianu wniesionemu przez jego żony, zgromadził znaczny areał ziemi, co pozwoliło mu prowadzić dochodowe gospodarstwo. Możliwe, że jego sytuacja materialna w Polsce była korzystniejsza niż perspektywy, jakie miałby jako emigrant w Stanach Zjednoczonych.

Dawna leśniczówka była strategicznie usytuowana przy głównej drodze wjazdowej do Woźnejwsi od strony Tamy. W XIX wieku stanowiła ona najważniejszą trasę prowadzącą do wsi, podczas gdy współcześnie główna droga biegnie wzdłuż jeziora Dreństwo i rzeki Jegrzni. Według spisu parafian parafii Rajgród z 1838 roku budynek znajdował się pod numerem 8.

Mapa z rozkładem zabudowań i naniesionymi nazwiskami mieszkańców wg spisu parafian z 1838 r
Mapa z rozkładem zabudowań i naniesionymi nazwiskami mieszkańców wg spisu parafian z 1838 r

Czytaj dalej