Opublikowano Dodaj komentarz

Trzy oblicza Augustowa

Dziś nietypowy wpis! Od darczyńców trzymaliśmy trzy piękne, unikatowe albumy, którymi chcemy się z Wami podzielić. Każdy z tych albumów przedstawia nieco inne oblicze Augustowa i okolic. Żaden z nich nie jest łatwy do zdobycia, a teraz pojawiają się razem na aukcjach Allegro. Aukcje trwają 10 dni, a 100% dochodu ze sprzedaży tych albumów darczyńcy przeznaczają do dofinansowanie tłumaczenia "Księgi pamięci Żydów augustowskich". Więcej o tej inicjatywie oraz o innych sposobach wsparcia tłumaczenia można znaleźć tutaj.

Co jakiś czas będziemy aktualizować ten post informując jaką kwotę łącznie zebraliśmy.


 

Augustów - miasto królewskie

Szlaki turystyczne Ziemi AugustowskiejAlbum ten prezentuje szlaki turystyczne Ziemi Augustowskiej – papieskie, kajakowe, żeglarskie, piesze, rowerowe i konne. Na wszystkich szlakach są widoczne elementy dziedzictwa kulturowego rybołówstwa. Prezentowane w albumie trasy przebiegają przez tereny leśne i przyrodniczo cenne obszary, obok gospodarstw rybackich, łowisk wędkarskich oraz punktów gastronomicznych, oferujących wyśmienite, świeże i zdrowe dania z lokalnych ryb. Albumem tym zachęcamy do odkrywania uroków tych zachwycających terenów oraz do odwiedzenia pięknej i gościnnej Ziemi Augustowskiej.

Album na aukcję przekazał Krzysztof Zięcina ze Stowarzyszenia Jamiński Zespół Indeksacyjny.


 

Augustów - miasto królewskie

Augustów - miasto królewskie

80-stronicowy album wydany przez miasto Augustów.  Zaprasza do wędrówki przez karty historii, prezentuje bogactwa przyrody, osiągnięcia gospodarcze, kulturalne i sportowe grodu nad Nettą. Jesteśmy przekonani, że będzie to podróż wyjątkowa, która zachęci do odkrywania Augustowa na nowo.

Album na aukcję przekazał Bogdan Falicki z Klubu Augustowiaków i Suwalszczan w Warszawie.


 

Wigry z Janem Pawłem II

 

Wigry z Janem Pawłem IIArturo Mari był osobistym fotografem papieża Jana Pawła II. Towarzyszył mu we wszystkich podróżach, w tym również tej, najważniejszej dla mieszkańców Suwalszczyzny, która odbyła się w czerwcu 1999 roku. Fotografie w albumie pokazują, jak doskonale papież czuł się wśród polskich jezior, pól i lasów oraz jak na każdym kroku spotykał się z miłością i oddaniem rodaków.

Album na aukcję przekazał Bogdan Falicki z Klubu Augustowiaków i Suwalszczan w Warszawie.


O tym w jaki sposób te trzy książki się łączą i w jaki sposób dotykają Ziemi Augustowskiej pisze Bogdan Falicki w swoim wierszu napisanym z okazji tej aukcji:

Miasto, wody, pielgrzymi

Miasto

Ulice zaklęte w czuły czworobok
i trzy mosty: wysoki, śluza, upust.
Krajobrazy zapamiętane, widziane i śnione.
Wszystkie pogody 365 dni i nocy,
Wszystkie 6 pór roku od ich początku
Wrośnięte w nasze kości.

Wody

Jeziora, rzeki, Kanał i ich podwodni mieszkańcy,
służący swym ciałem ludzkim pokoleniom.
Odwieczny i zmyślny przepływ białka
ponad przykazaniem „nie zabijaj”.
Ryba: znak pojednania śmierci i życia,
wierzących i pogan, tubylców i najeźdźców.
Wszyscy musieli jeść i karmić dzieci.

Pielgrzymi

Od pól gdzie Klęczący Pan Jezus,
przez przydrożne kapliczki i ołtarzyki
do uzdrawiającego źródełka w Studzienicznej.
Z modlitwą lub w skupionym znoju
Od Zielonych Świątek pieszo do kolejnych Zielonych Świątek.
Kiedyś On po naszych śladach,
teraz my Jego szlakiem.
Czerwcowe powietrze dotąd drga
poruszone Słowem.

Bogdan Falicki
8-9.06.2021

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Podróż do Augustowa

Naomi Sokol Zeavin jest córką Maksa Sokolskiego, augustowskiego Żyda, który przed II Wojną Światową wyjechał do USA. Pod koniec lat 70-tych Naomi odwiedziła miasto swojego ojca, a po tej wizycie, z zebranych wśród potomków augustowskich Żydów funduszy, na terenie dawnego cmentarza Żydowskiego powstał pomnik upamiętniający tę niegdyś liczną w Augustowie społeczność.

Naomi Sokol Zeavin

Wydarzenia te zostały utrwalone na filmie “Journey to Augustów“, który już był wielokrotnie pokazywany i udostępniany. Nie wszyscy jednak wiedzą, że istnieje wersja tego filmu z polskim lektorem, której nadaliśmy tytuł “Podróż do Augustowa”! Naomi odszukała taką kopię w formacie DVD i przesłała do nas, a my dzielimy się tą wersją jak najszerzej tylko potrafimy. Po konwersji z formatu DVD na format MP4 wgraliśmy ją na nasz kanał YouTube, a płytkę z oryginalnym formatem DVD przekazaliśmy do Augustowskich Placówek Kultury.

Przenieśmy się więc na chwilę do Augustowa z przełomu lat 70-tych i 80-tych, przypomnijmy sobie jego ówczesnych mieszkańców, a także przypomnijmy sobie mieszkańców pochodzenia żydowskiego, po których tak niewiele śladów w Augustowie pozostało. Naszymi działaniami staramy przywrócić się pamięć augustowskich Żydów przygotowując do publikacji tłumaczenie na język polski “Księgi pamięci Żydów augustowskich”. Zachęcamy do wspierania tego ambitnego projektu: https://jzi.org.pl/kategoria-produktu/kpza/.

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Zakończenie zbiórki publicznej na wspieram.to

O północy zakończyła się publiczna zbiórka funduszy na tłumaczenie “Księgi pamięci Żydów augustowskich” na portalu wspieram.to. Oto podsumowanie akcji:

Łącznie zebraliśmy 17 771 zł z oczekiwanych 31 500 zł, czyli około 56% tej kwoty. 95 osób wsparło nas 121 razy, a to oznacza, że kilka osób wspierało nas wielokrotnie! Dziękujemy za wszystkie wpłacone kwoty, te duże i te małe! Jesteście wielcy!

Wsparcia finansowe to jedno, ale nie bylibyśmy w stanie uzbierać tej kwoty, gdyby nie szeroko rozpowszechniana informacja o kampanii. Łącze do portalu było udostępnione 188 razy!

Nasze wskaźniki pokazują, że strona kampanii na portalu wspieram.to była odwiedzana w tym czasie ponad 3100 razy! Zainteresowanie pomysłem i zbiórką pieniężną przekroczyło nasze najśmielsze oczekiwania i jest to miejsce, aby podziękować również wszystkim, którzy niestrudzenie udostępniali informacje o zbiórce na tłumaczenie “Księgi pamięci Żydów augustowskich”. Bez Was o akcji nie dowiedziałoby się aż tyle osób!

Równolegle do trwającej kampanii na wspieram.to otrzymaliśmy kilkanaście wsparć bezpośrednio na konto, a także znaczące wsparcia od instytucji: Augustowskich Placówek Kultury oraz Urzędu Gminy Sztabin. Oto podsumowanie finansowe na dzień dzisiejszy:

przez portal wspieram.to zebrano 17 771,00 zł
pozostałe wsparcia 13 047,18 zł
prowizja portalu i koszty nagród 6 428,12 zł[1]
na tłumaczenie zostaje 24 390,06 zł

Nie wiemy, jaka będzie dokładnie końcowa objętość Księgi, ale przewidujemy, że do pełnego sfinansowania tłumaczenia brakuje nam jeszcze około 3-6 tysięcy złotych. Dlatego nie będziemy ustawać w wysiłkach, aby zebrać brakującą kwotę. W związku z tym postanowiliśmy kontynuować zbiórkę publiczną, już przez nasz własny sklep internetowy, która będzie trwała do końca listopada. Zachowujemy przy tym identyczny regulamin wiążący wsparcia z nagrodami, jak na portalu wspieram.to. Oto link do kontynuacji zbiórki: https://jzi.org.pl/kategoria-produktu/kpza/. Zobowiązujemy się jednocześnie do dalszego informowania o postępach w pracach nad Projektem na stronie https://jzi.org.pl/ksiega-pamieci-zydow-augustowskich/.

Wkrótce do wszystkich osób wspierających roześlemy certyfikaty potwierdzające wsparcie.

Raz jeszcze dziękujemy wszystkim wspierającym! Dodajecie nam energii i motywacji do dalszej pracy!

 

  1. kwota przybliżona bazująca na dzisiejszych kosztach drukarni, a ponieważ druk książek przeznaczonych na nagrody będzie wykonywany w styczniu 2022, ceny druku mogą ulec zmianie
Opublikowano Dodaj komentarz

Augustowskie getto i jego likwidacja

Niemcy przesiedlili rodziny żydowskie z miasta Augustowa, Rajgrodu, Lipska i Sztabina do utworzonego getta na Barakach pomiędzy ulicą Waryńskiego i kanałem Augustowskim. Tu zgromadzono kilka tysięcy ludzi. Mieszkańców tej dzielnicy przesiedlono do mieszkań żydowskich w mieście.

Główna brama była w tym miejscu, gdzie dziś bierze początek ulica Limanowskiego i Spacerowa. Przy bramie był kantor dla żandarmów niemieckich i polskich policjantów ubranych w niemieckie mundury. W kantorku tym wydawano przepustki do wyjścia z getta. Obok był, jak drwina z praworządności, szpital, z którego nikt żywy nie wychodził. Początkowo nieboszczyków chowano przy szpitalu na prowizorycznym cmentarzu, ale szybko cmentarz przeniesiono do lasu pomiędzy dzisiejszą ulicą Kozi Rynek, Jaćwieską, a ulicą Bystrą. Tam też zrobiono dodatkową bramę do wynoszenia zmarłych. Przy głównej bramie był też niby sklepik, jeden na kilka tysięcy ludzi. Słyszałem, że można tam było kupić płacąc dolarami lub złotem.

W getcie nie byłem, ale rozmawiałem z Żydówkami, które przyganiał na Lipowiec polski policjant do niepotrzebnej nikomu pracy – kazano im grabić las. Po zagrabieniu rozsypywano zgrabki na miejsce pograbione i grabiono ponownie, przy okazji bijąc je kijem za powolną pracę. Opowiadały mi, że w getcie, w każdej izbie gnieździło się po kilka rodzin, we wszystkich komórkach, szopkach i piwnicach gnieździli się ludzie. Przed każdą studnią w dzień i w nocy ustawiały się długie kolejki. Często wracając z pracy na Lipowcu zachodziłem na ulicę w pobliżu głównej bramy i stojąc godzinami przyglądałem się scenom, jakie się tam działy. Nie mogłem zrozumieć wtedy niektórych rzeczy. Zadawałem sobie pytanie, jak taki cywilizowany kraj, jakim są Niemcy, może dokonywać takich morderstw. Nie mogłem zrozumieć, co zawinili Żydzi Niemcom, że ci w taki okropny sposób mszczą się nad nimi. Po przeczytaniu “Quo Vadis” H. Sienkiewicza porównywałem Niemców do barbarzyńskich działań Rzymian nad chrześcijanami.

Po tamtej stronie bramy stale gromadziła się duża grupa Żydów, czekających na możliwość wyjścia na roboty w mieście. Porządku pilnowali Żydzi z żółtymi opaskami na rękach. Najczęściej mieli w rękach kije i okładali tych, którzy poza kolejnością przepychali się do kantoru po zlecenie. Wszyscy wychodzący musieli być zapisani, a grupowy otrzymywał przepustkę.

Wychodzący musieli mieć naszyte na plecach i z przodu gwiazdy Dawida. Szli nie po to, aby coś zarobić, bo nikt im za pracę nie płacił. Chodziło im o to, aby cokolwiek wymienić na jedzenie.

Dantejskie sceny odbywały się przy powrocie z pracy. Wszyscy byli rewidowani. Przeszukiwali żandarmi oraz polscy policjanci w niemieckich mundurach, zabierając wszystko co cenniejsze. Niektórzy Żydzi, aby przenieść kawałek mięsa, obtaczali go krowim łajnem lub smarowali błotem. Rozwścieczeni żandarmi i policjanci bili za to “przestępców” najchętniej po głowach. Byłem świadkiem, jak żandarm wysypał kobiecie woreczek kartofli na ulicę. Natychmiast na kartofle rzucili się stojący obok Żydzi i chowali do kieszeni, nie zważając na rozkazy jakie otrzymywali.

W niedzielę 2 listopada 1942 roku słychać było na terenie Baraków wystrzały karabinowe. W całym mieście oczekiwano, że coś nastąpi. Od rana widać było dużą ilość wojska. Byli to młodzi żołnierze z Wermachtu z karabinami.

Wszystkim mieszkańcom nakazano wszystkie drzwi wychodzące na ulicę Krakowską zamknąć na klucz. Przez całą noc getto było otoczone przez wojsko.

Poszedłem na rynek, żeby zobaczyć co się dzieje. Usłyszałem, że będą wyprowadzać Żydów. Na rynku i ulicy Wojska Polskiego widać było żołnierzy i urzędników z ratusza, którzy sprawdzali, czy wszystkie drzwi do domów są zamknięte. Furtki na podwórza zakręcano drutami. Jednocześnie ogłoszono, że jeśli ktoś będzie na ulicy, zostanie włączony do idących Żydów. Nie mogąc znaleźć dobrego miejsca do obserwacji, doszedłem do rogatek z szosą grodzieńską, tam przeskoczyłem płot i schowałem się w krzakach malin.

Zbliżał się pochód, na którego czele szedł młody, przystojny mężczyzna, niosący na rękach niemowlę. Obok szła również wysoka młoda kobieta, prowadząca około 5-letnie dziecko. Po przyjściu do domu dowiedziałem się, że mężczyzna był chirurgiem, a kobieta lekarką dziecięcą, u której moja matka leczyła siostrę Marysię i brata Michała. Za nimi szli czwórkami kobiety i mężczyźni. Wszyscy coś nieśli – jedni węzełki, inni małe dzieci.

Po obu stronach kolumny maszerowali żołnierze, którzy przekleństwami, okropnym krzykiem, popychaniem lufami starali się, aby idący szli czwórkami środkiem ulicy. W dłoniach trzymali karabiny gotowe do strzału. Pochód szedł w ciszy. Gdzieniegdzie słychać było płacz dziecka. Płacz i zawodzenie narastało na rogatkach. Prawie wszyscy odwracali się i spoglądali na miasto. Widać było, że żegnali się z miejscem gdzie się urodzili i mieszkali. Wiedzieli, że już tu nie wrócą, że są skazani na śmierć. Pochód ten posuwał się w stronę Rajgrodu przez 2-3 godziny. Przeszło kilka tysięcy ludzi. Za pochodem jechały podwody, na które kładziono ludzi, którzy pomimo bicia, nie mieli siły iść.

Powyższy opis pochodzi ze wspomnień Jana Dusyna udostępnionych dzięki Muzeum Ziemi Augustowskiej.

 

Księga pamięci Żydów augustowskich

Liczymy, że przynajmniej niektóre z wymienionych przez Jana Dusyna osób uda się zidentyfikować i odkryć ich wcześniejsze losy. Losy późniejsze wszystkich mieszkańców Augustowa i okolic żydowskiego pochodzenia są dobrze znane – ich życie zakończyło się w obozach koncentracyjnych lub podczas drogi do nich. Historie postaci Żydów augustowskich ujrzą światło dzienne dzięki tłumaczeniu “Księgi pamięci Żydów augustowskich”. Projekt wsparcia tej społecznej inicjatywy trwa: https://wspieram.to/jzi-zydzi-augustow

 
Opublikowano Dodaj komentarz

10 dni kampanii crowdfundingowej

Dziś mija 10 dni kampanii promującej projekt przetłumaczenia i wydania “Księgi pamięci Żydów augustowskich”. I jesteśmy w lekkim szoku! Udało się zebrać już 7151 zł, czyli 22% potrzebnej kwoty! Co za wspaniała wiadomość! Dziękujemy wszystkim wspierającym, których mamy już 39!

Wprowadziliśmy nowe nagrody za wsparcie projektu. Zawierają one unikalny, kolekcjonerski album dostępny wyłącznie dla osób wspierających projekt wydania “Księgi pamięci Żydów augustowskich” na portalu crowdfundingowym wspieram.to. Będzie zawierać kilkaset zdjęć Augustowa z pierwszej połowy XX wieku wraz z towarzyszącymi im opisami ze starej prasy, również z tego samego okresu. Całość formatu B5, o objętości około 100 stron. Ekskluzywne wydanie w sztywnej okładce i na powlekanym papierze. Album nie będzie dostępny w naszym sklepie internetowym. Otrzymają go wyłacznie osoby wspierające projekt! Album wchodzi w skład nagród Kolekcjoner i Kolekcjoner Czytelnik.

Ponadto, dzięki nieocenionej pomocy wolontariuszy, realizowaliśmy 2,5-minutowy filmik promujący akcję:

Zachęcamy do obejrzenia i dalszego udostępniania, aby wieść o naszym Projekcie rozeszła się jak najszerzej!

Przydatne łącza:

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Budujemy społeczność wokół projektu

Pierwsze trzy dni kampanii przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Zebraliśmy 10% potrzebnej kwoty, a informacja o zbiórce na tłumaczenie “Księgi pamięci Żydów augustowskich” została udostępniona już prawie 120 razy! To bardzo budujące, a  w przyszłość patrzymy z nadzieją.

W tego typu akcjach niezmiernie ważne jest budowanie społeczności wspierającej projekt. Chodzi o to, aby informacja o projekcie dotarła do jak najszerszego grona odbiorców, wśród których mają szanse znaleźć się osoby zainteresowane. Udostępniajmy więc ją jak najszerzej! Jak to zrobić najprościej? Oto krótka instrukcja w punktach:

  1. Klikamy w link: https://wspieram.to/jzi-zydzi-augustow
  2. Niemal na samej górze strony zobaczymy taki obrazek jak powyżej.
  3. Klikamy w ikonkę facebooka, tweetera lub maila, w zależności od tego jakie medium komunikacji preferujemy
  4. Dopisujemy kilka słów od siebie. To bardzo ważne, aby spersonalizować przekaz. Pokazujemy w ten sposób, że sami jesteśmy zainteresowani projektem, a to wzbudza większa zainteresowanie
  5. Akceptujemy! Pamiętajmy przy tym, aby post był publiczny, a nie zamknięty do grona Twoich znajomych. Umożliwi to Twoim znajomym dalsze udostępnianie informacji.
Dziękujemy za wszelkie formy wsparcia!
 
Opublikowano Dodaj komentarz

Działania JZI w grudniu 2020

Indeksacja

W grudniu do wyszukiwarki Geneo dodaliśmy nieco ponad 14 000 nowych indeksów pochodzących z 38 ksiąg i zbiorów dokumentów.  Dodaliśmy kolejne indeksy z następujących parafii: Augustów, Bargłów, Janówka, Jeleniewo, Krasnopol, Nowy Dwór i Odelsk.  Równolegle jak zwykle uzupełniamy i poprawiamy wcześniej dodane indeksy.

W grudniu indeksowali i weryfikowali:

Wszystkim wyżej wymienionym dziękujemy! Wkrótce kolejne, liczne indeksy, mamy nadzieję, że również z nowych parafii.

Polecamy również zerknąć na bardziej szczegółową tabelę pokazującą ilość zindeksowanych akt metrykalnych z podziałem na lata, parafię i rodzaj metryki. Można ją znaleźć tutaj.

Jako że grudzień jest ostatnim miesiącem roku, warto spojrzeć na całoroczny dorobek JZI w zakresie indeksacji. Rok 2020 przyniósł niemal 192 tysiące nowy indeksów z 474 ksiąg i zbiorów dokumentów. Pod tym względem był to na pewno rok wyjątkowo udany.

Działalność wydawnicza

Na początku grudnia do druku oddaliśmy, a dosłownie od kilku dni jest w naszym magazynie kolejna, szósta już pozycja z serii “Ocalić od zapomnienia” pt. “Pamiętnik z Szuflady” autorstwa pani Raisy Jefimow.

Pamiętnik z szuflady

Jest to opowieść o najtrudniejszym okresie życia autorki – latach wojny i okresu stalinowskiego. Opowieść kończy się w latach 60-tych XX wieku. Większość tych wydarzeń dotyczy Gabowych Grądów, Augustowa, gm. Rutki-Tartak, gdzie początkowo pracowała, część Grodna i Prus Wschodnich, gdzie była zesłana z rodzicami na roboty przymusowe. Pisze dużo o miłościach swojego życia. Z treści można wywnioskować jak tragiczne wydarzenia z dzieciństwa i młodości ukształtowały jej charakter i jak on się zmieniał, gdy życie ulegało powolnej stabilizacji. Autorka doskonale pamięta imiona i nazwiska wszystkich osób, które wymienia. Jako że pani Raisa urodziła się w rodzinie staroobrzędowców, na zakończenie tej książki, jako dodatek, opublikowaliśmy rozdział autorstwa dr. Eugeniusza Iwańca poświęcony staroobrzędowcom – ich kulturze i historii. Fragment ten, wraz z ilustracjami, pochodzi z książki „Studia i materiały do dziejów Pojezierza Augustowskiego” pod redakcją prof. Jerzego Wiśniewskiego.

Opublikowany pamiętnik długo leżał w szufladzie autorki i ujrzał światło dzienne dość przypadkowo. Zastanawiamy się ile jeszcze szuflad w mieszkaniach i domach wielu mieszkańców Suwalszczyzny kryje podobne historie. Dla twórców takie wspomnienia mogą wydawać się zwyczajne, ale dla pokolenia ich wnuków i prawnuków będą fascynujące. Szkoda, aby pozostały w szufladach.

Wcześniej w bieżącym roku opublikowaliśmy jeszcze dwie interesujące pozycje, które cieszyły się i nadal cieszą dużą popularnością. Miniaturki ich okładek poniżej:

 

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Działania JZI w listopadzie 2020

Indeksacja

W listopadzie do wyszukiwarki Geneo dodaliśmy niemal 6300 nowych indeksów pochodzących z 8 ksiąg.  Dodaliśmy kolejne indeksy z następujących parafii: Bakałarzewo, Bargłów, Janówka, Rajgród i Wigry.  Równolegle jak zwykle uzupełniamy i poprawiamy wcześniej dodane indeksy.

W listopadzie indeksowali i weryfikowali:

Wszystkim wyżej wymienionym dziękujemy! Wkrótce kolejne, liczne indeksy, mamy nadzieję, że również z nowych parafii.

Polecamy również zerknąć na bardziej szczegółową tabelę pokazującą ilość zindeksowanych akt metrykalnych z podziałem na lata, parafię i rodzaj metryki. Można ją znaleźć tutaj.

Zakończenie indeksacji parafii Janówka

Gdy do zindeksowania jakiejś parafii brakuje nam niewiele, wrzucamy wyższy bieg i przyspieszamy. Tak też stało się z parafią Janówka. W listopadzie dodaliśmy niemal 2 500 indeksów z 4 ksiąg (w tym dwóch zupełnie nowych). To były ostatnie dostępne dla nas księgi, czas więc na małe podsumowanie.

Spisaliśmy dane z 98 ksiąg kościelnych i stanu cywilnego, których oryginały rozproszone są po trzech archiwach. Najstarsze znajdują się w Archiwum Diecezjalnym w Łomży, późniejsze w archiwum parafialnym, a księgi po 1890 roku w Archiwum Państwowym w Suwałkach. Razem to 39 615 metryk i jeden aneks do aktu ślubu.

Wiek Daty skrajne Urodzenia Śluby Zgony
XVII 1602-1700 6667 622 0
XVIII 1701-1712 828 176 0
XIX 1810-1900 13918 2917 8533
XX 1901-1936 1926 1145 2883
Razem 1602-1936 23339 4860 11416

Ubolewamy, że nigdzie nie możemy odnaleźć ksiąg kościelnych z XVIII wieku. Mamy przez to ogromną, 100-letnią lukę w danych i przez to trudno jest genealogicznie połączyć wiek XVII i XIX.

Zakończenie indeksacji Janówki nie oznacza w żadnym wypadku, że zaprzestajemy prace nad tą parafią. Jest jeszcze wiele ksiąg, które będziemy się starali pozyskać do naszych celów i zapewne wkrótce o Janówce usłyszymy ponownie. Serdecznie dziękujemy wszystkim osobom które przyczyniły się do zindeksowania tej parafii w tak szczegółowej formule jaką staramy się promować!

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Najstarsza księga ślubów z parafii Janówka

Najstarsza zachowana księga ślubów z parafii Janówka obejmuje lata 1646-1711, czyli 55 lat historii tej parafii. Oryginał księgi znajduje się w Archiwum Diecezjalnym w Łomży i jest ona dość starannie prowadzona w języku łacińskim. Stan księgi jest dobry – brak zniszczeń uniemożliwiających odczytanie metryk. Wpisy znajdują się na 255 stronach.

Na końcu znajduje się podsumowanie wykonane dopiero 7 października 1852, a więc 140 lat po zakończeniu wpisów w księdze, przez ówczesnego proboszcza parafii janowskiej ks. Wincentego Leonowicza. Podsumowanie to zawiera tabelaryczne zestawienie ilości metryk w poszczególnych latach oraz informację, że pomiędzy metrykami ślubów znajdują się także metryki chrztów, co również i my odnotowaliśmy podczas indeksacji. Dlatego wraz z indeksami z tej księgi ślubów w wyszukiwarce Geneo pojawiły się również 144 nowe metryki chrztów z lat 1669-1672 i 1702. Pod końcowym wpisem proboszcza, znajdziemy uczyniony miesiąc później wpis ks. Aleksandra Grudzińskiego, dziekana augustowskiego.

Wizytacyjne wpisy dziekana są z resztą wykonywane na bieżąco, co kilka, kilkanaście lat, pomiędzy metrykami ślubów. W 17. wieku Janówka należała do dekanatu olickiego.

Jak już wielokrotnie informowaliśmy i co widać w katalogu ksiąg na stronie parafii Janówka, brak jest ksiąg z zakresu lat 1712-1810. Nie wiadomo, czy te księgi uległy zniszczeniu, czy zaginęły, czy znajdują się w miejscu, do którego jeszcze nie dotarliśmy. Suma summarum brak jest indeksów z tego niemal 100-letniego okresu historii parafii Janówka. Dlatego jeśli ktokolwiek będzie szukał swoich przodków z tego obszaru będzie miał poważne trudności z przeskoczeniem tej ogromnej luki, do przełomu 17. i 18. wieku. Gdyby mimo to komukolwiek się to udało, to skąpe informacje zawarte w księdze ślubów nie ułatwią posuwania się wstecz w badaniach historii rodziny.

Jakie informacje znajdziemy w księdze? Ilość i precyzja informacji zależą w głównej mierze od zapisującego metryki. Osoby te zmieniały się wielokrotnie w czasie prowadzenia księgi, nawet wówczas, gdy nie zmieniał się proboszcz zwykle udzielający ślubów. W niektórych sytuacjach wpisów dokonywał sam proboszcz. Niezależnie jednak od zapisującej osoby, niemal każda metryka zawiera:

  • nagłówek będący nazwą miejscowości
  • datę zawarcia związku małżeńskiego
  • osobę udzielającą ślubu
  • imię i nazwisko młodego
  • imię i nazwisko młodej
  • świadkowie, zwykle dwóch

Jak widać przede wszystkim brak informacji o wieku młodych i ich rodzicach, co jest typowe dla zapisów prowadzonych po łacinie. W sposób niejasny zapisywano miejscowość. W większości przypadków nie wiadomo, czy dotyczyła miejsca zamieszkania młodej, czy młodego. Specyficzne nazwiska przypisane do konkretnych miejsc (np. nazwisko Ślepski do Młynu Mazurki) pozwalają jedynie potwierdzić, że brak było jakiejkolwiek reguły. W większości przypadków tam, gdzie nie było możliwe ujednoznacznienie, nazwę miejscowości wpisywano zarówno do rubryki „Miejscowość zamieszkania młodej” jak i „Miejscowość zamieszkania młodego” pozostawiając badaczom ostateczne rozstrzygnięcie.

Niezwykle ciekawie przedstawia się kwestia nazwisk, ponieważ wiek 17. był jeszcze okresem ich kształtowania się. Większość nazwisk pojawiała się w nieukształtowanej do końca formie, np. Bartosz, Bartosik, Bartoszewicz czy Arasim, Arasimczyk, Harasimczyk. Pojawiały się również męskoosobowe formy świadczące o międzypokoleniowych różnicach, a które całkowicie zanikły w 19. Wieku, np. Wiźniaczyk – syn Wiźniaka (młody Wiźniak), Koniecczyk syn Koniecki itp. W wielu przypadkach trudno było określić, czy mamy do czynienia z nazwiskiem, czy wykonywanym zajęciem, np. Cieśla, Kowal, Rybak. W niektórych przypadkach nazwisko pochodziło ewidentnie od wyglądu, np. Chudy (Chudzik), Malec itp. lub miejsca pochodzenia, np. Mazur, Niemiec, Rusińczyk. Całkiem sporo nazwisk przetrwało okres dżumy, która zdziesiątkowała mieszkańców Suwalszczyzny w latach 1710-1711.

Niezwykle sporadycznie określano stan cywilny młodych. W przypadku kobiet stan cywilny podano na podstawie istnienia końcówki nazwiska -ówna. W pozostałych przypadkach rozstrzygnięcie na podstawie oryginalnego zapisu nazwiska pozostawiono badaczom.

Ciekawy jest też zasięg terytorialny osób pojawiających się na janowskiej plebanii. Są więc licznie pojawiające się osoby z Augustowa i okolic (Żarnowo, Biernatki, Turówka), z Raczek i okolic (Lipówka, Kurianki), z Rajgrodu i okolic (Łabętnik, Reszki, Czarna Wieś, Pomiany) i pojedyncze osoby z bardziej odległych miejscowości i parafii: Bakałarzewo, Bargłów, Filipów, Kuków, Wigry, Grodno, Polkowo, Szczebra, Łoski i wiele innych. Bardzo wielu katolików z terenu Prus Wschodnich brało ślub w pobliskim kościele w Janówce. Wzmiankowanych jest wiele miejscowości zamieszkałych przez smolarzy, rudników czy osadzonych kolonistów, które nie przetrwały do dziś.

Wymieniając świadków, czasem podawano, a czasem nie, miejscowość ich zamieszkania.

Pierwsze zapisy w księdze prowadzone są za probostwa ks. Szymona Goworowskiego i te są chyba najbardziej precyzyjne. W kilku przypadkach podano nawet imię ojca młodej, a w przypadku wdów wskazywano imię zmarłego męża. Niestety w 1647 roku zapisywanie przejmuje ktoś inny i brakuje już wymienionych przed chwilą cennych informacji. Do 1658 roku śluby udzielane są przez proboszcza i wikarego, ks. Walentego Goworowskiego. Potem związki błogosławione są przez wikariuszy: ks. Karola Podbereskiego oraz o. Piotra Mioduszewskiego, zakonnika. Począwszy od 1658 roku komendarzem parafii zostaje o. Adam Klemens Dobrzyński, który udziela ślubów wraz z wikarym o. Bonifacym Borzechowiczem. Wreszcie w 1662 roku probostwo obejmuje ks. Andrzej Korycki, by po 7 latach sprawowania tej funkcji oddać ją ks. Hilaremu Wągrowiczowi. Ten widnieje w kilku tylko zapisach ślubów. W latach 1670-1675 nie dokonano w księdze ani jednego wpisu. Dopiero pod koniec 1669 roku proboszczem zostaje ks. Jan Franciszek Sucharzewski, który sprawuje tę funkcję aż do ostatniego wpisu w księdze. W okresie epidemii dżumy proboszcz wyjeżdża do Suwałk i jedynego ślubu w 1711 roku udziela franciszkanin o. Marcin Sperski.

Większość metryk w księdze dotyczyło ślubów chłopów, ale sporadycznie wzmiankowane są znamienite osoby. Oto kilka przykładów:

  • Kazimierz Michał Pac, marszałek nadworny litewski, kawaler maltański
  • Kazimierz Dawskiewicz, ekonom dowspudzki
  • Michał Wołodkiewicz, podstarosta dworu w Raczkach

Oraz wielu szlachetnych o niewskazanej funkcji, mieszkańców dworów Dowspuda, Mazurki i Raczki, a także właścicieli ziemskich z okolicznych wsi.

Podsumowując księga ma ograniczone znaczenie dla genealogów, jednak jest nieocenionym dokumentem dla badaczy historii regionu. Wyjaśnia również pochodzenie wielu nazwisk występujących do dziś w regionie. Lektura indeksów z niej pochodzących może być cenną lekcją dla każdego, kto choć trochę lubi szperać w przeszłości, tym bardziej że ocalało niewiele 17-wiecznych dokumentów ściśle powiązanych z tym regionem. Zapraszamy do wyszukiwarki Geneo.

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Działania JZI w październiku 2020

Indeksacja

W październiku do wyszukiwarki Geneo dodaliśmy niemal 6700 nowych indeksów pochodzących z 11 ksiąg i zbiorów dokumentów.  Dodaliśmy kolejne indeksy z następujących parafii: Augustów, Bakałarzewo, Bargłów, Janówka i Wigry.  Z parafii Janówka opublikowaliśmy indeksy z kolejnej, czwartej już odnalezionej niedawno księgi urodzeń. Jest szansa, że do końca roku ta parafia zostanie w całości zindeksowana! Oprócz tego dodaliśmy dwa ciekawe spisy, które zostały opublikowane w formie tabel dostępnych na stronach odpowiednich parafii. Są to: Sokółka (spis mieszkańców miasteczka z 1864 roku) oraz indeks z Inwentarza Instytucji Sztabińskiej sporządzonego w październiku 1854 roku (na stronie parafii Sztabin). Równolegle jak zwykle uzupełniamy i poprawiamy wcześniej dodane indeksy.

W październiku indeksowali i weryfikowali:

Wszystkim wyżej wymienionym dziękujemy! Wkrótce kolejne, liczne indeksy, mamy nadzieję, że również z nowych parafii.

Polecamy również zerknąć na bardziej szczegółową tabelę pokazującą ilość zindeksowanych akt metrykalnych z podziałem na lata, parafię i rodzaj metryki. Można ją znaleźć tutaj.

Wyszukiwarka Geneo w wersji 1.1

W październiku udostępniliśmy użytkownikom lekko poprawioną wersję wyszukiwarki Geneo. Usunęliśmy kilka dających się we znaki błędów. Zmieniliśmy sposób prezentowania szczegółów indeksu w ten sposób, że puste pola nie są wyświetlane i uzyskujemy bardziej zwarty, czytelny wygląd. Ostatnią istotną zmianą jest dodanie flagi wskazującej na sposób indeksacji metryki na końcu każdego wiersza.

Zielony kwadracik oznacza, że dany wpis został zindeksowany w formacie JZI, czyli zawiera wszystkie istotne da genealoga informacje znajdujące się w metryce. Żółty – uproszczony format Geneteki, czyli często bez dat, świadków, chrzestnych i innych szczegółów. Jest jeszcze symbol czerwony, który oznacza, że dane w Geneo nie pochodzą z metryki, lecz z projektu społecznościowego. Na razie taki projekt prowadzony jest wyłącznie dla parafii Raczki. W ramach tego projektu sami użytkownicy mogą wprowadzić dane osób których próżno szukać w księgach metrykalnych (bo p. te księgi zaginęły lub uległy zniszczeniu). Dane te po weryfikacji wpisywane są do bazy danych Geneo.

Pozostała działalność

Jeszcze na koniec września informowaliśmy o planowanym na październik spotkaniu członków i sympatyków JZI. Warunki pandemiczne w kraju od tamtej pory znacząco się pogorszyły i musieliśmy spotkanie odwołać.Na razie nie panujemy kolejnego terminu, czekamy na poprawę sytuacji.

W październiku na naszej stronie internetowej opublikowaliśmy zestawienie bibliograficzne autorstwa Józefy Drozdowskiej dotyczące staroobrzędowców oraz artykuł Andrzeja Szczudło na temat epidemii hiszpanki w hrabstwie Schuylkill, w USA , gdzie zamieszkiwało mnóstwo polskich emigrantów.

Przypominamy również, że koniec października jest terminem nadsyłania tematów do “Rocznika Historycznego“.