Opublikowano Dodaj komentarz

Janówka, Przerośl – nowe indeksy

Co mają ze sobą wspólnego parafie Janówka i Przerośl? Obie są w kręgu naszych zainteresowań! Dlatego w ostatnich dniach do naszej bazy Geneo dodaliśmy następujące grupy indeksów:

  • Przerośl – indeksy ślubów i zgonów z księgi duplikatu z roku 1866
  • Janówka – indeksy ślubów z lat 1916-1927.

Jeśli chodzi o Janówkę, to mamy już w bazie ciągłość ślubów z lat 1811-1936. W przypadku Przerośli, to dopiero początek indeksacji tej parafii.

Za indeksację Przerośli dziękujemy Agnieszce Matusiak, a za indeksy z Janówki – Michałowie Sienkiewiczowi.

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Mogiłki z Uścianek

Nieraz idziemy na cmentarz. Stojąc przy grobach naszych bliskich lub znajomych, modlimy się, dumamy nad ich życiem i śmiercią. Zdarza się, że nasi przodkowie lub ich bliscy spoczywają poza terenem cmentarzy Wędrując po okolicach, spotykamy samotne mogiły powstańców, partyzantów czy nawet samobójców. Natrafiamy też na leśne cmentarze wojenne i mogiłki wiejskie. Każde z takich miejsc skłania nas do rozmyślań, uczy życia i historii. Interesujące i zwykle mało znane nam są miejsca zwane mogiłkami wiejskimi. Często powstały one w wyniku panującej na tym terenie zarazy lub były tzw. mogilnikami wiejskimi, na których nasi przodkowie zamieszkujący w pewnym oddaleniu od parafialnych cmentarzy, chowali swoich bliskich.

Poszukując wiadomości o mogiłkach z mojej rodzimej wsi Jeziorki, zetknęłam się również z mogiłkami w Uściankach. Uścianki swego czasu były bardzo blisko związane z Augustowem, w XVI wieku jako jedno z jego czterech przedmieść wchodziły w skład parafii augustowskiej. W Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich czytamy, że w XIX wieku wieś leżała w powiecie augustowskim, w gminie Bargłów. Obecnie jest to teren gminy Augustów i parafii Żarnowo Drugie. Moi rozmówcy z Jeziorek i Uścianek wspominali, że mogiłki w Uściankach powstały w wyniku zarazy. Większość z nich określało ją jako cholerę, ale spotkałam się też ze stwierdzeniem, że był to tyfus. A może swymi korzeniami sięgają one początków XVIII wieku, kiedy na naszych terenach panowała dżuma, o czym pisze w monografii gminy augustowskiej, zatytułowanej W blasku i cieniu Augustowa, Jarosław Szlaszyński. W monografii historycznej Augustowa tenże historyk wspomina o epidemii cholery, która nawiedzała kilkakrotnie nasze tereny w XIX, zaś epidemia tyfusu miała miejsce w 1912 roku. Możliwe, że mieszkańcy Uścianek i Jeziorek przekazują kolejnym pokoleniom wieści o tychże nieszczęściach i mogiłki w Uściankach pochodzą z tamtego okresu.

Mogiłki znajdują się na niewysokim wzgórku w rozwidleniu drogi, której obie odnogi prowadzą z Uścianek do Jeziorek. Tuż za granicą z moją rodzimą wsią. Porasta je trawa, a u podnóża wzniesienia rośnie krzewiaste drzewo. Nie widać już zarysów poszczególnych mogił. Na terenie mogiłek znajdują się trzy krzyże. Pośrodku stoi wysoki krzyż wykonany z drewna. Musiał go robić zdolny stolarz, o czym świadczą resztki zdobień na ramionach i wierzchołku. Z resztek fazowania wnioskować można, że mogły być one w kształcie serca lub obłego liścia. Od dołu krzyż był profilowany. Zapewne już próchniał i dlatego został zabezpieczony betonowym podwyższeniem. Nie wiadomo dokładnie, kiedy i przez kogo został wykonany. Wcześniej stał przy posesji Grochowskich. Na mogiłki został przeniesiony w latach 70. XX wieku przez Józefa Grochowskiego i jego syna Stanisława i ustawiony w miejsce poprzedniego krzyża. Resztki jego poprzednika zakopano na mogiłkach. Stary krzyż niegdyś był wysoki, ale z latami próchniał, więc kolejno odcinano spróchniałą część słupa, tak że u schyłku swego tu stania był już bardzo mały. Wyciosany był z drzewa, a ramiona jego — powiada Edward Grochowski, który wówczas był dzieckiem — miał zakończone drewnianymi gałkami. Mieszkańcy wsi wspominają, że przy jego zakopywaniu natrafiano na ludzkie czaszki. Zachowane w ziemi szczęki wskazywały na młody wiek spoczywających tam osób. Zakopany krzyż, jak mówili, mógł być sprzed 250 laty.

Po obu stronach drewnianego krzyża stoją obecnie dwa współczesne małe krzyże metalowe. Ponad dziesięć lat temu ustawił je w tym miejscu, mieszkający w pobliżu mogiłek, Stanisław Prawdzik z Uścianek. Pamięta on, że dawniej, tuż przed św. Antonim, przychodzili tutaj ludzie, by modlić się i śpiewać nabożne pieśni. Zaprzestano tego zwyczaju po wybudowaniu kościoła w Żarnowie. Ludzie wciąż oddają cześć krzyżowi, o czym świadczyć mogą kwiaty, którymi go ozdabiają. W znajdującej się w Gminnym Ośrodku Kultury w Żarnowie Inwentaryzacji zabytków gminy Augustów znalazłam wiadomość, że cmentarzyk jest datowany na 1800 rok, zaś stojący na nim drewniany krzyż, określany jako pamiątkowy, ma być z 1911 roku.

Ileż tajemnic kryje w sobie to mogiłkowe wzgórze i drewniany krzyż strzegący doczesnych szczątków pochowanych tu niegdyś ludzi.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie Martyria 2/2015
 
Opublikowano Dodaj komentarz

Z historii kościoła w Bargłowie

Podawane są różne wersje historii murowanego kościoła w Bargłowie. Przytaczam tę, którą prześledziłam, wczytując się w dostępną mi dokumentację na ten temat. W Kronice Królewskiej Parafii Bargłowskiej spisanej przez nieodżałowanego Józefa Golubiewskiego, pod datą 1838 roku czytamy, że ówczesny ksiądz proboszcz buduje kościół murowany. Kronikarz podaje też wymiary kościoła: długość 30,5 m, szerokość 12,5 m. Ma on podłogę z cegły palonej, drewniany sufit i dach kryty dachówką. Potwierdza informację tę Inwentarz sporządzony 7 września 1838 roku po śmierci ks. prob. Klemensa Ratokli, budowniczego tegoż kościoła. Podaje on również, że świątynia jest nieotynkowana i wewnątrz nieukończona, więc sprawować w niej nabożeństw jeszcze nie można. Nadal, chociaż w bardzo złym stanie, czynny jest kościół drewniany. Dokładny opis nowo wybudowanego kościoła murowanego znajduje się w dokumentacji wizytacji generalnej parafii z 1839 roku. Czytamy w niej, że kościół posiada dwanaście okien, sześcioro drzwi, w tym jedno podwójne (z frontu od szosy wchodząc do Babińca z zamkiem żelaznym). Okna w zakrystii i skarbcu są opatrzone żelaznymi kratami. Na kościele są dwie kopułki. Jedna z nich, mieszcząca w sobie sygnaturkę, znajduje się nad wielkim ołtarzem, zakończona jest żelaznym krzyżem na trzy łokcie wysokim. Drugą, od frontu, zwieńcza żelazny krzyż z gałką mosiężną o łokieć wyższy od poprzedniego. Długość kościoła wynosi łokci warszawskich pięćdziesiąt jeden, zaś szerokość — dwadzieścia jeden. Wewnątrz świątyni znajduje się ambona z tarcic stolarskiej roboty.

Dokumentacja powizytacyjna informuje też o tym, że kościół wystawiony jest kosztem Rządu i Parafii. Inwentarz podawczy z 5 maja 1840 roku, podpisany m.in. przez dziekana augustowskiego, ks. Pawła Makowskiego oraz ks. Aleksandra Grudzińskiego, nowego proboszcza bargłowskiego, stwierdza, że nabożeństwa odprawiane są nadal w starym kościele, kwalifikującym się do rozebrania, ponieważ kościół nowy w uporządkowaniu wewnętrznym dotąd nie jest ukończony. Znajduje się w nim tylko ambona i trzy mensy bez ołtarzy. Sporządzony ze względu na przeniesienie dotychczas zarządzającego bargłowską parafią ks. Jerzego Maciukiewicza na inną parafię, Inwentarz z 10 stycznia 1872 roku, stwierdza, że wybudowany przed trzydziestoma laty kościół murowany z cegły palonej jest w złym stanie. Zagraża smutnym wypadkiem. Jego obecny stan jest wynikiem ciągłego zaciekania, od którego nadgniły krokwie, belki i podbitka wewnątrz kościoła. Częściowemu zniszczeniu uległa również posadzka z cegły w prezbiterium i nawie. W miejsce jej ułożono podłogę z półtoracalowych desek. Inwentarz ten dokładnie opisuje zastane ołtarze. Jest ich, podobnie, jak w poprzednim kościele drewnianym, trzy. Ołtarz wielki wykonany w zeszłym roku z drewna (stolarką i snycerską robotą), na nowo przerobiony i powiększony. Pomalowany został na biało lakierem i w części wyzłocony. Takież jest też tabernakulum, na którym umieszczony jest baranek z księgą apokaliptyczną, w części pozłacany i posrebrzany. Ołtarz ten ma murowaną mensę i płócienne antepedium oraz jeden gzyms z tarcic stolarskiej roboty. Mieści się w nim nowy obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, malowany olejno na desce i oprawiony w złocone ramy.

Ołtarze boczne podobnie jak wielki, ustawione są na murowanych mensach z jednym stopniem i wykonane z takiego samego materiału oraz powiększone o jedną kondygnację. Pierwszy z nich ma antepedium w kwiaty. Umieszczone są w nim trzy obrazy: św. Jana, św. Anny i Pana Jezusa Nazareńskiego. Obraz św. Anny został namalowany na papierze, zaś pozostałe dwa olejno na płótnie. Wszystkie trzy obrazy oprawione są w złocone ramy. Poprzednio wiszący w tym ołtarzu obraz Matki Boskiej jest złożony nad zakrystią Drugi ołtarz boczny mieści w sobie oprawiony w złocone ramy oraz przyozdobiony srebrną suknią i takąż koroną obraz św. Antoniego. Przeniesiony on został w to miejsce z wielkiego ołtarza. Nad nim znajduje się też w złoconych ramach, malowany na płótnie olejno, obraz św. Michała Archanioła. Na wszystkich trzech ołtarzach, miast dawnych drewnianych i czarno politurowanych, są krzyże fabryczne ze złoconymi figurami Pana Jezusa i kanony w ramach za szkłem. W kościele znajdują się m.in. ambona z desek na nowo odlakierowana, trzy konfesjonały i osiem ławek. Inwentarz informuje również, że we framugach na froncie kościoła zostały umieszczone znacznej wielkości roboty snycerskiej figury świętych Piotra i Pawła. Nigdzie nie spotkałam się z nazwiskiem architekta budowli bądź majstra prowadzącego budowę.

Wspominany kronikarz i kopista dokumentów Józef Golubiewski, podaje w sporządzonej przez siebie i tutaj już przytaczanej kronice, że ks. Tadeusz Skarżyński pobudował w 1883 roku murowany kościół na miejscu poprzedniej świątyni. Najwidoczniej dotychczasowa popadała w dalszą ruinę, w związku z czym postanowiono pobudować w jej miejsce nową. W wydanym w 1880 roku Słowniku Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich w opisie miejscowości Bargłów Kościelny czytamy: Jest tu na ukończeniu nowy kościół murowany, wzniesiony ze składek parafian na sumę 50 tys. rs. Sporządzony przez budowniczego kościoła, ks. Tadeusza Skarżyńskiego, raport przesłany w sierpniu 1888 roku do naczelnika powiatu augustowskiego mówi, że na budowę świątyni otrzymano 34.714 rubli i 78 kopiejek.

Niektórzy historycy twierdzą, że obecny kościół murowany jest tym samym kościołem, który był budowany w latach trzydziestych XIX wieku. W dokumentacji konserwatorskiej spotkałam się z obiema informacjami, zarówno z taką, że współcześnie istniejący kościół zbudowany został w 1833 roku, jak i inną, że powstał on w 1883 roku. Tę drugą datę potwierdza Inwentarz Kościoła Parafialnego w Bargłowie z 1929 roku. Cytuję: Kościół w Bargłowie jest parafialny, macierzysty, murowany z cegły w roku 1883, staraniem ks. Tadeusza Skarżyńskiego, ówczesnego administratora parafji […]. Podziela również ją wydany w 1975 roku Schematyzm Jubileuszowy Diecezji Łomżyńskiej.

Myślę, że były to dwie różne budowle, co starałam się pokazać, przytaczając powyższe dokumenty. Jednak sprawa stoi otwarta. Badania historyków mogą tezę tę w przyszłości potwierdzić, ewentualnie ją obalić. Dzieje obecnej świątyni to materiał na inny tekst.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie Martyria nr 5/2016
 
Opublikowano Dodaj komentarz

Bargłów, Krasnopol, Suwałki – nowe indeksy

W ostatnim czasie do wyszukiwarki Geneo dodaliśmy wiele nowych rekordów z trzech wymienionych w tytule wpisu parafii: Bargłowa, Krasnopola i Suwałk.

Z Bargłowa to indeksy zgonów z lat 1928-1936. To najnowsza dostępna księga zgonów z tej parafii. Prawie 1100 metryk zindeksowała Violetta Kornet.

Z Krasnopola dodaliśmy indeksy z dwóch ksiąg duplikatów zawierających urodzenia (317 metryk) , śluby (72 metryki) i zgony (158 metryk) z lat 1829-1830. Indeksowała Wiola Ostrowska.

Z Suwałk księga-duplikat zgonów z 1935 roku. Ponad 370 wpisów zindeksował Daniel Paczkowski.

Wszystkim indeksującym dziękujemy za potężną pracę!

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Indeks represjonowanych ze wsi Jagłowo w latach 1944-1947

W latach 1944 do 1945 sowieci aresztowali na terenach wyzwolonych od okupantów niemieckich kilkadziesiąt tysięcy Polaków. Wywieziono ich wszystkich do gułagów znajdujących się w głębi Związku Radzieckiego. Znaczna ich większość to tzw. Internowani, czyli uwięzieni bez wyroku osadzeni w obozach jenieckich. Część z nich to członkowie podziemia niepodległościowego, ale wielu z nich to zwykli Polacy wsadzani do łagru, bo byli sąsiadami, mieli to samo nazwisko, byli krewnymi lub spowinowaceni albo sołdaty musiały wykonać założony plan aresztowań. Często to byli chłopcy mający 15 – 16 lat. Z dokumentów opublikowanych ze źródeł rosyjskich wynika, że administracja obozów nie znała powodów aresztowania ponad 58% internowanych.

Do tego celu przeznaczono trzy obozy. Obóz jeniecki nr 178 NKWD pod Riazaniem, obóz nr 270 w Borowiczach w obwodzie nowogrodzkim i nr 41 w Ostaszkowie w obwodzie kalinińskim.

Akcją aresztowań na terenie Białostocczyzny kierowali naczelnik GZK „Smiersz” Abakumow i komisarz Białoruskiej SRR Canawa.

Obóz w Ostaszkowie mieścił się przy zakładzie wydobycia torfu i garbarni w Ostaszkowie. Od 30 lipca 1944 do grudnia 1945 naczelnikiem był podpułkownik Żurawlow, następnie do listopada 1946 major Dobrinskij. Polaków z więzienia w Białymstoku przewieziono do tego obozu trzema transportami. Wyjazdy z Białegostoku 7, 12 i 24 listopada 1944 r., przyjęte w Ostaszkowie 19, 20 listopada i 4 grudnia. Według dokumentów dostarczono 2898 internowanych z czego 394 osoby to kobiety. Stanowili oni 91% internowanych, którzy przeszli przez obóz w Ostaszkowie. W tym gronie znalazło się 22 mężczyzn z małej wsi Jagłowo, w co drugim domu aresztowano gospodarza, syna lub ojca.

Najazd na wieś i aresztowanie nastąpiło 11.11.1944 r. zgodnie z trzema zapisami w indeksach represjonowanych, tom XIII wydanym prze Ośrodek KARTA, Warszawa i przekazami krewnych.

Z dostępnych raportów wynika, że obóz nie był przygotowany na przyjęcie takiej ilości internowanych Polaków, na jednego przypadało 0,84 metra kwadratowego powierzchni mieszkalnej, w związku z tym normalny sen był niemożliwy, brak opału, zimno, brak przegotowanej wody do picia, brak warzyw, ziemniaków, chleb wydawany raz dziennie, plaga insektów, wszy, pluskiew. Brak mebli, pościeli, lekarstw, środków dezynfekcyjnych. Z raportu wynika, że warunki przebywania w tym samym obozie jeńców niemieckich były lepsze.

W związku z tym postanowiono część jeńców przewieźć do innego obozu, wytypowano łagier w Riazaniu. 14 kwietnia 1945 roku 1516 obywateli polskich przeniesiono. Transport do Riazania dotarł 17 kwietnia 1945 roku. W Ostaszkowie zmarło 120 obywateli polskich.

Obóz w Riazaniu, dokąd przekazano z Ostaszkowa ponad 1500 Polaków był zlokalizowany przy zarządzie spec – łagru nr 178 w osiedlu Kaniszczewskije Wysiełki, w barakach byłej poprawczej kolonii pracy i podobozów w pobliskim osiedlu Diagilewo i przy Zakładzie Maszyn Rolniczych „Riazsielmasz” w Riazaniu. Polacy przebywali w podobozie nr 178 najpierw w Kaniszczewskich Wysiełkach, a później w podobozie w Diagilewie na linii kolejowej z Riazania do Moskwy, w siedmiu barakach mieszkalnych fabryki nr 304. Dowódcą był podpułkownik Gusiew, a od lutego 1945 r. major Małkin. W dniu 11 stycznia wyodrębniono siedem podobozów z obozu nr 178, w tym podobóz nr 454 w którym przebywali Polacy, gdzie naczelnikiem podobozu był Małkin. Potocznie nazywano je Riazań Górny i Riazań Dolny.

Jak już pisałem 17 kwietnia 1945 roku przeniesiono do tego obozu 1516 mieszkańców Białostocczyzny, w tym 12 mieszkańców Jagłowa.

Warunki pobytu i pracy w obozach przestawił na podstawie relacji internowanych autor zamieszczonego poniżej opracowania, jakkolwiek należy przyznać, że po powrocie internowani nie chcieli się dzielić tą wiedzą.

Po ponad dwóch latach łagru, zaczęły się zwolnienia mieszkańców Białostocczyzny.

16 stycznia 1946 roku na podstawie rozkazu NKWD zwolniono i odesłano do Polski 859 osób z obozu w Ostaszkowie, w tej liczbie była grupka mieszkańców Jagłowa. Z dostępnych mi materiałów wynika, że 10 osób opuściło obóz, przewieziono ich do Białej Podlaskiej i 26.01 1946 r. przekazano do Polski.

Z obozu Riazania 19 stycznia, grupa 845 osób z Białostocczyzny została z tego obozu zwolniona i przekazana władzom polskim w dniu 6 lutego 1946 roku. W tej grupie było 9 mieszkańców Jagłowa.

Pozostali Haraburda Kazimierz i Szkiłądź Konrad, którzy przebywali w Riazaniu do 8 lipca 1947 r., wysłani zostali potem do łagru Borowicze, gdzie przebywali do 7 października 1947 roku, następnie przekazani do obozu przejściowego w Brześciu i repatriacja do Polski w dniu 26 października 1947 roku.

Ostatni z mieszkańców Jagłowa to Emilian Siemion, mój daleki krewny po mieczu i narzeczony mojej cioci Genowefy, siostry mamy. Zmarł 28 sierpnia 1945 roku.

W Riazaniu panował potworny głód. Jak wynika z oświadczeń świadków w obozie tym prowadzono co najmniej dwukrotnie strajk głodowy, próbując zmusić władze do poprawy sytuacji więźniów.

W Riazaniu zmarło 34 internowanych obywateli polskich.

Warunki życia codziennego obywateli polskich w obozie w Riazaniu na podstawie opracowania pod tym tytułem Aleksandra Arkusza z Uniwersytetu Jagiellońskiego

Zdecydowaną większość zatrzymanych na terenach na zachód od linii Curzona internowano, a więc pozbawiono wolności bez wyroku jakiegokolwiek organu sądowego. Internowanym nie przedstawiono formalnych zarzutów oraz nie podano im przyczyn zatrzymania i wywiezienia do obozów. Dla internowanych żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego już w 1944 r. wyznaczono trzy główne obozy stacjonarne, podległe Głównemu Zarządowi do Spraw Jeńców Wojennych i Osób Internowanych (GUPWI) NKWD ZSRR. Były to: obóz nr 41 w Ostaszkowie, obóz nr 178 – 454 w Riazaniu oraz obóz nr 270 w Borowiczach. Łącznie w latach 1944 – 1949 przetrzymywano w nich 8587 żołnierzy AK. Obozy te różniły się nie tylko kontyngentem uwięzionych, ale także warunkami bytowymi. W niniejszym artykule opisano dwa z nich – obóz riazański oraz obóz borowicki.

Do marca 1945 r. wszystkie nowo przybyłe do Riazania transporty z internowanymi Polakami (ogółem 706 osób) umieszczano w podobozie w Kaniszczewskich Wysiełkach. Podobóz składał się m.in. z baraków mieszkalnych, kuchni, pralni, łaźni, fryzjerni, izb dezynfekcyjnych oraz karceru. Otoczony był wysokim drewnianym płotem, nad którym znajdowały się cztery rzędy drutu kolczastego. W każdym rogu podobozu ulokowane były wieżyczki strażnicze z uzbrojonymi wartownikami. Wzdłuż wewnętrznej strony ogrodzenia przebiegała tzw. zakazana zona – jej przekroczenie groziło natychmiastowym zastrzeleniem. W jednostce panowały tragiczne warunki bytowe i sanitarne wynikające w dużej mierze z nieprzygotowania obozu do przyjęcia tak dużej liczby osób. Polaków umieszczono w małych barakach pozbawionych oświetlenia i ogrzewania. Internowani spali na gołych pryczach. Brakowało im sienników oraz odzieży.

Fatalny był również system odżywiania. Początkowo realizowano go w dwóch normach – oficerskiej oraz podoficerskiej, do której zaliczono również szeregowców oraz osoby cywilne. Zgodnie z normą oficerską dzienna racja białego chleba wynosiła 600 g; pozostałym wydawano ciemny chleb w takiej samej ilości. Po upływie półtora miesiąca przebywania w obozie wszystkim więźniom – niezależnie od przysługującej im normy – wydawano tylko ciemny chleb. Chleb stanowił podstawę tzw. suchego prowiantu dostarczanego na śniadanie, w skład którego wchodziła również kostka margaryny (jedna na cztery osoby), 40 g cukru oraz 10 sztuk papierosów i zapałek (tylko dla oficerów). Poza suchym prowiantem na śniadanie więźniowie otrzymywali 0,75 l zupy (bardzo rzadka, głównie z kapusty lub liści buraczanych). Tą samą zupę wydawano również na pierwsze danie obiadu; drugim daniem była najczęściej kasza, kartofle lub kapusta (od 150 do 200 g). Od listopada 1944 r. praktycznie nie wydawano kolacji.

W podobozie panowały również tragiczne warunki sanitarne. Kąpiel odbywała się raz na dwa tygodnie. W trakcie jej trwania każdy z więźniów otrzymywał wiaderko gorącej wody (woda zimna była dostarczana w dowolnej ilości z kranu) oraz mydło wielkości dwóch kostek cukru. W podobozie nie istniał żaden system opieki medycznej. Brakowało lekarstw, personelu medycznego oraz miejsc rekonwalescencji i hospitalizacji. Nie obowiązywał żaden regulamin. Codziennie odbywały się przesłuchania.

5 marca 1945 r. w obozie rozpoczęła się głodówka będąca protestem przeciwko złym warunkom bytowym i sanitarnym, zakazowi korespondencji z rodzinami, zmuszaniu do pracy przy wyrębie lodu (przy bardzo niskich temperaturach i bez dodatkowych ubrań) oraz braku informacji o przyczynach internowania, przetrzymywania w obozie, statusie uwięzionych i dacie zwolnienia. Do protestu przyłączyli się prawie wszyscy z internowanych, oprócz chorych i osłabionych. 8 marca 1945 r., czwartego dnia protestu, władze obozowe przystąpiły do zdecydowanych działań. Więźniów poddano bowiem procedurze przymusowego karmienia poprzez sondę wprowadzaną do przełyku. Akcję nasilono w kolejnych dwóch dniach protestu. Z uwagi na wyczerpanie „strajkujących” oraz brak nadziei na porozumienie się z władzami obozowymi, 12 marca 1945 r. przerwano głodówkę, natomiast władze obozowe wydały więźniom sienniki, odpowiednie ubrania, a także obiecały poprawę jakości wyżywienia. Nie wyrażono jednak zgody na korespondencję z rodzinami, a także nie podano informacji o przyczynie internowania i dacie zwolnienia. 15 kwietnia 1945 r. całą grupę Polaków przeniesiono do podobozu w Diagilewie. Od tego czasu umieszczano w nim również wszystkie transporty jakie przybyły z internowanymi.

Podobóz diagilewski otaczały zasieki z drutu kolczastego, wewnątrz znajdowały się baraki mieszkalne oraz budynki administracyjno-gospodarcze, w tym warsztaty. W Diagilewie istniały lepsze warunki bytowe, sanitarno-higieniczne, lepsza opieka medyczna, a także system pracy wykonywanej przez więźniów. W obozie obowiązywał regulamin skrupulatnie egzekwowany przez władze obozowe. Internowani pracowali zarówno na terenie obozu, jak i poza jego granicami. Brygady robocze przeznaczone do prac wewnątrz obozowych wykonywały głównie obowiązki związane z funkcjonowaniem jednostki oraz szeregiem prac porządkowych – pracowano m.in. w kuchni, piekarni, łaźni, pralni, magazynach, fryzjerni oraz przy wywozie nieczystości. Latem 1945 r. rozpoczęto pracę w obozowych warsztatach – krawieckim, szewskim, ślusarsko-mechanicznym, stolarskim oraz wikliniarskim. Prace te mogli wykonywać szeregowcy oraz podoficerowie (z wyjątkiem pracy w szpitalu) zaakceptowani przez władze obozowe. Za przekroczenie ustanowionej normy przysługiwało dodatkowe wyżywienie w postaci 200 g chleba lub porcji zupy.

Największą popularnością cieszyła się jednak praca wykonywana poza terenem obozu, która dawała możliwość wysyłania listów (nielegalnie) oraz nabycia różnych przedmiotów sprzedawanych następnie miejscowej ludności lub przemycanych do obozu. Jednak z uwagi na prawdopodobieństwo ucieczki lub próby nawiązania korespondencji z rodzinami, selekcja pracowników do prac wykonywanych poza terenem jednostki była dość szczegółowa. Ogółem poza terenem obozu pracowało 15 – 20 brygad. Szczególnie miejsce zajmowała tzw. „Brygada Kecz” – licząca ponad 60 osób i pracująca dla potrzeb Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej Zarządu NKWD w Riazaniu. Brygada wykonywała różnorakie prace budowlane oraz naprawcze obiektów mieszkalnych, gospodarczych, administracyjnych oraz miejskich dróg. Za pracę wykonywaną poza terenem obozu również przysługiwało dodatkowe wyżywienie.

W Diagilewie wyżywienie było lepsze niż w Kaniszczewskich Wysiełkach. Mimo iż oficjalnie obowiązywały trzy normy żywieniowe – oficerska, podoficerska (obejmująca również szeregowców i osoby cywilne) oraz norma ustanowiona dla chorych przebywających w szpitalu – w rzeczywistości skład produktów przynależnych normie oficerskiej i podoficerskiej był taki sam, analogicznie jak przydział wagowy wydawanych posiłków (posiłki oficerskie było nieco gęstsze). Na śniadanie każdemu z więźniów wydawano 0,75 l zupy. Obiad był dwudaniowy. Na pierwsze danie podawano tę samą zupę co na śniadanie, zaś na drugie 250 – gramową porcję kaszy, ziemniaków lub kapusty. Kolację stanowił kubek kawy. W skład suchego prowiantu przynależnego normie oficerskiej wchodziło 300 g chleba białego, 300 g chleba ciemnego, 40 g cukru, 40 g tłuszczu, 15 sztuk papierosów lub 10 g machorki (tytoniu). Norma podoficerska składała się z 600 g chleba ciemnego, 30 g cukru, 30 g tłuszczu, 10 sztuk papierosów lub pięciu g machorki (od września 1945 r. papierosy wydawano tylko dla pracujących). Normy żywnościowe były niewystarczające, a co najważniejsze nie dostarczały potrzebnych organizmowi wartości odżywczych, stąd też często pojawiały się choroby związane z niedożywieniem.

Opiekę medyczną w obozie zorganizował doktor Alfred Paczkowski, który przybył do Diagilewa we wrześniu 1945 r. Mimo permanentnego braku odpowiednich narzędzi i aparatury, a także lekarstw, szpital pomagał chorym – w miarę swych możliwości, a nawet wykonywał lżejsze operacje. Z pomocy polskich lekarzy korzystali również radzieccy pracownicy obozu. W latach 1945 – 1947 na terenie obozu zmarło ogółem 30 osób. Łączna liczba zgonów odnotowanych wśród polskiego kontyngentu wyniosła 53 osoby; część z nich zmarła w różnych jednostkach więziennych i szpitalnych po odesłaniu z Diagilewa.

Indeks imienny represjonowanych mieszkańców wsi Jagłowo w latach 1940 – 1946

Sporządzono na podstawie opracowania ośrodka karta pt. „Uwięzieni w Ostaszkowie i Riazaniu” tom XIII i danych własnych Ryszarda Siemiona.

Siemion Edward
urodzony w 1909 r. Rodzice: Jan & Apolonia Milewska.

  • służba wojskowa i ćwiczenia w Pułku Ułanów Krechowieckich.
  • od 1940 r. Podziemna Organizacja Wojskowa.
  • nieudany areszt 08.07.1940 r. w Jagłowie.
  • areszt 26.07.1940 r. w Suchowoli.
  • więzienie Augustów – 29.07.1944 r. więzienie Grodno.
  • więzienie Białystok – więzienie Baranowice.
  • 08.1940 r. więzienie Mińsk – 5 miesięcy tortur.
  • 01.1941 r. sąd – ostatecznie zmniejszono karę do 8 lat ciężkich robót, 5 lat utraty praw publicznych i dodatkowo 5 lat zakaz powrotu do ojczyzny.
  • 02.1941 r. w wagonie towarowo – bydlęcym wyjazd na zesłanie – miesiąc podróży – stacja Kozhwa nad Pechorą – katorżnicza praca przy wyrębie drzew i ich przeróbce – obóz nazywano Workuta Stroj.
  • 09.1941 r. zwolniony na mocy amnestii – gehenna podróży do armii Andersa.
  • 03.1942 r. wkłada mundur polskiego żołnierza.
  • 04.1942 r. dociera do Persji do portu Pahlawi.
  • 04.1942 r. w Palestynie obóz Kastyna – szkolenie samochodowe – przydział do 2 Kompanii Transportowej. W 1943 r. zmieniona na 22 Kompanię Zaopatrywania Artylerii II – go korpusu.
  • grudzień 1942 roku w Iraku – Aleksandria.
  • 01.1943 r. Toranto, Włochy – Compobasso w pobliżu Monte Cassino.
  • 7 – 18 maja, zaopatrywanie wojsk w czasie walk o Monte Cassino.
  • ranny w nogę – Ankona – Loreto kwiecień 1945 r. Bolonia.
  • czerwiec 1946 roku Anglia – korpus przysposobienia do cywila.
  • wyjazd do Kanady, przybycie do Hamilton 17.01.1949 r.
  • praca w Kanadzie – 23.05.1952 r. wyjazd do USA.
  • przyjechał odwiedzić Polskę dopiero w 1971 roku – powodem była obawa o powrót na Sybir, poniżej widać co spotkało rodzinę Siemionów i powiązane z nią po ”wyzwoleniu” przez sowietów.

 

Gawarecki Stanisław
urodzony w 1895 (1903) r. Rodzice: Józef & Wiktoria Nowicka.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 04.12.1944 r. do16.01.1944 r.
  • repatriacja 26.01.1946 r. Biała Podlaska.

 

Gawarecki Wacław
ur. w 1900 (1908) r. Rodzice: Józef & Wiktoria Nowicka.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 04.12.1944 r. do 16.01.1946. r.
  • repatriacja 26.01.1946 r. Biała Podlaska.

 

Gudel Wacław
ur. 1928 r. Rodzice: Klemens & Marianna Poźniak.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 16.01.1946 roku.
  • repatriacja 26.01.1946 r. Biała Podlaska.

 

Haraburda Mieczysław
ur. 1912 (1916) r. Rodzice: Józef & Ludwika Ratkiewicz.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.04.1945 roku.
  • łagier Riazań od 17.04.1945 r. do 19.01.1946 roku.
  • repatriacja 06.02.1946 r. Biała Podlaska.

 

Haraburda Kazimierz
ur. 1908 r. Rodzice: Wojciech & ?

  • areszt 11.11.1944- więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04. do 08.07.1947 r.
  • łagier Borowicze od 07.1946 r. do 07.10.1947 r.
  • łagier Brześć i repatriacja 26.10.1947 r.

 

Haraburda Stanisław
ur. 1928 r. Rodzice: Kazimierz & ?

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 16.01.1946 r.
  • repatriacja 26.01.1946 r.

 

Janiewicz (Janewicz) Jan
ur.1920 (1925) r. Rodzice: Izydor & Aleksandra Mojżuk.

  • areszt 11.11.1044 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04 do 19.01.1946 r.
  • repatriacja 06.02.1946 r.

 

Jaroszewicz Czesław
ur. 1915 r. Rodzice: Teofil & Pelagia Murawska.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków 1944 r. do 14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04.1945 r. do 19.01.1945 r.
  • repatriacja 06.02.1946 Biała Podlaska.

 

Karpowicz Ignacy
ur. 1908 (1915) r. Rodzice: Ignacy & Joanna Nowicka.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04.1945 r. do 19.01.1946 r.
  • repatriacja 06.02.1946 r.

 

Mojżuk Bolesław
ur. 1900 (1908) r. Rodzice: Jan & Anna Siemion.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04.1945 r. do 19.01.1946 r.
  • repatriacja 06.02.1946 r.

 

Mojżuk Edmund
ur. 1928 (1925) r. Rodzice: Wincenty & Joanna Gudel.

  • areszt 11.11.1945 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04 1945 r. do 19.01.1946 r.
  • repatriacja 06.02.1946 r. Biała Podlaska.

 

Mojżuk Ignacy
ur. 1914 r. Rodzice: Wincenty & Joanna Gudel.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04.1945 r. do 19.01 1946 r.
  • repatriacja 06.02.1946 r.

 

Mojżuk Jan
ur. 1898 (1904) r. Rodzice: Albin & Marianna Wyszyńska.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 16.01.1946 r.
  • repatriacja 26.01.1946 r.

 

Poźniak Ludwik
ur. 1911 r. Rodzice: Adam & Antonina Haraburda.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04.1945 r. do 19.01.1946 r.
  • repatriacja 06.02.1946 r.

 

Pycz Jan
ur. 1911 r. Rodzice: Klemens & Kamila.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 16.01.1946.r.
  • repatriacja 26.01.1946 r.

 

Sawośko Ignacy
ur. 1902 r. Rodzice: Ignacy & Wiktoria Pycz.

  • areszt 11.11.1944 r.- więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do16.01.1946 r.
  • repatriacja 26.01.1946 r.

 

Siemion Bolesław
ur. 1914 (1918) r. Rodzice: Adam & Joanna Lulewicz.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.01.1946 r.
  • repatriacja 06.02.1946 r.

 

Siemion Wacław
ur. 1908 (1914) r. Rodzice: Jan & Apolonia Milewska.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier od 1944 r. do 16.01.1946 r.
  • repatriacja 26.01.1946 r.

 

Siemion Emilian
ur. 1908 (1914) r. Rodzice: Klemens & Emilia Mojżuk.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04.1945 r. do śmierci 28.08.1945 r.

 

Siemion Jan
ur. 1898 (1903) r. Rodzice: Michał & Michalina ?

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 04.12.1944 r. do 16.01.1946 r.
  • repatriacja 26.01.1946 r.

 

Szkiłądź Konrad
ur. 1913 (1920) r. Rodzice: Zygmunt & Wiktoria Romanówna.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04.1945 r. do 07.1947 r.
  • łagier Borowicze od 11.07.1947 r. do 07.10.1947 r.
  • repatriacja 26.10.1947 r.

 

Wojtkielewicz Eugeniusz
ur. 1907 (1910) r. Rodzice: Wincenty & Aleksandra Borkowska.

  • areszt 11.11.1944 r. – więzienie Białystok.
  • łagier Ostaszków od 1944 r. do 14.04.1945 r.
  • łagier Riazań od 17.04.1945 r. do 19.01.1946 r.
  • repatriacja 06.02.1946 r.

W roku 1940 Emilian Siemion ukrywał się bojąc się aresztowania za działalność podziemną. Działał wspólnie w tzw. trójce z Edwardem Siemionem. Udało mu się uniknąć aresztowania. Niestety jego rodzina została wywieziona na Sybir. Zginęli tam jego ojciec Klemens, siostra Stanisława oraz brat Józef.

W nawiasach podałem właściwy rok urodzenia. Prawie wszyscy mieszkańcy Jagłowa „poprawiali” sobie daty urodzenia w celu uniknięcia czy to wyjazdu na roboty przymusowe do Niemiec, czy poboru do wojska sowieckiego.


Powiązane galerie

Jagłowo

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Bakałarzewo – indeksy ślubów z lat 1808-1812

Do bazy danych wyszukiwarki Geneo dodaliśmy nieco ponad 100 indeksów ślubów z parafii Bakałarzewo z lat 1808-1812. Są to śluby cywilne spisywane według reguł narzucanych przez Kodeks Napoleona i do 1825  roku obejmowały wszystkie wyznania. Mamy tu więc śluby katolików, ewangelików i osób wyznania mojżeszowego. Dodatkowo wśród katolików osobno numerowano akty dla szlachty, mieszczan i chłopów. Spisujący akty z jednej strony zaniedbywał podawanie podstawowych informacji o młodych, np. ich miejsce zamieszkania, albo nazwisko rodowe matki. Z drugiej szczegółowo rozpisywał się o świadkach precyzyjnie podając ich relację rodzinną w stosunku do pana młodego lub pani młodej, albo dokładnie podawał daty zgonów rodziców. Szczegółowo analizując te nowe metryki, mimo zaledwie 4,5 roku zindeksowanych ślubów, można wyciągać daleko idące wnioski co do bocznych gałęzi drzewa rodowego państwa młodych.

Tymi indeksami zainaugurowaliśmy indeksację parafii Bakałarzewo. Jest wiele do zrobienia, a jak wiele można sprawdzić zawsze w tej tabeli. Czekamy na chętnych do pomocy!

Cztery księgi ślubów zindeksował Michał Sienkiewicz. Dziękujemy!

 
Opublikowano 7 komentarzy

Rajgród – spis parafian z 1838 roku

Dzisiaj udostępniamy indeksy z księgi będącej spisem parafian z parafii Rajgród z 1838 roku. Znakomita większość indeksów pochodzi z tego właśnie roku, jedynie kilka ostatnich kart to szczątkowe wpisy z 1887 roku. Łącznie to ponad 5100 rekordów.

Podobnie jak w przypadku spisu parafian bargłowskich z 1828 roku, tutaj również zapisy uporządkowane są miejscowościami, a następnie domostwami. Dalej wypisani są wszyscy chrześcijańscy mieszkańcy danego domu (w tym ewangelicy), z podaniem zajęcia głowy domu, a dla pozostałych domowników relacji w stosunku do osoby głównej. Dla większości osób podany jest także wiek oraz informacja o przyjmowaniu Komunii Świętej.

Tyle teoria. Nawet pobieżna analiza pokazuje, że oryginalne wpisy z 1838 roku były uzupełniane w latach późniejszych. Wskazuje na to inny charakter pisma i mocniej zaczerniony atrament. Część tych uzupełnień znalazła się w kolumnie „Uwagi”, a część była wpisywana pomiędzy oryginalne wiersze. Te uzupełnienia dotyczyły głównie zgonu osoby, powodu nieobecności lub przeprowadzki do innej wioski, dopisywano też nowych domowników. Ponieważ nie ma pewności, kiedy dopiski zostały wykonane, do prezentowanych indeksów należy podchodzić z dużą dozą ostrożności. Wydaje się, że dopiero weryfikacja spójności prezentowanych danych z metrykami mogłaby dać pełny obraz mieszkańców parafii Bargłów w 1838 roku. Taki zakres pracy wykracza jednak poza zakres standardowej indeksacji i weryfikacji prowadzonej przez Jamiński Zespół Indeksacyjny.

Spis można znaleźć na stronie parafii Rajgród. Całą księgę zindeksowała Wiola Ostrowska. Dziękujemy!

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Krasnopol – indeksy urodzeń, ślubów i zgonów z 1827 roku

Do wyszukiwarki Geneo dodaliśmy indeksy urodzeń, ślubów i zgonów z 1827 roku z parafii Krasnopol. Pochodzą one z księgi duplikatu. W tamtym czasie proboszczem parafii, a jednocześnie dziekanem sejneńskim był ks. Stanisław Gutowski. Nie przykładał on zbyt wielkiej wagi do dokładności swoich zapisów, które były wyjątkowo nieczytelne, a także obarczone oczywistymi pomyłkami. Często ta sama osoba w jednej metryce zapisana była z różnymi imionami, innym razem nazwisko było zapisane na dwa sposoby. Do indeksów pochodzących z okresu urzędowania ks. Gutowskiego należy podchodzić więc z pewną dozą ostrożności.

Co ciekawego w metrykach? Żeni się Jan Boraczewski, syn Jana Bartłomieja Boraczewskiego, geometry rządowego, a wśród świadków pojawia się szlachcic Wincenty Wichert z Radziuszek. Umiera Lucyna, córka szlachetnego Adama Filipkowskiego. Rodzą się też dzieci zubożałym szlachcicom, gospodarzącym na swojej ziemi: Kotkiewiczowi, Kossakowskiemu i Jadkowskiemu.

Księgę zindeksował Tomasz Gaździński. Dziękujemy! Łącznie do bazy danych dodaliśmy 147U+25M+59Z = 231 indeksów.

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Budy Jaziewskie w świetle jamińskich ksiąg parafialnych

Podczas przeglądania ksiąg metrykalnych parafii Jaminy zainteresowała mnie osada Budy Jaziewskie, występująca również pod nazwami Buda bądź Budy. Jest to jedna z tych miejscowości, w których mieszkało stosunkowo niewiele rodzin w ciągu XIX wieku. Świadczą o tym nieliczne zapisy w parafialnych księgach chrztów, zgonów i ślubów.

Spis powszechny przeprowadzony w roku 1921, a więc w czasie którego nie obejmują księgi metryczne parafii Jaminy badane przez Jamiński Zespół Indeksacyjny (kończą się na roku 1909), wymienia w gminie Dębowo osadę Budy Jaziewskie. Liczyła ona wówczas 2 domy i 17 mieszkańców. Trudno jest oszacować czas powstania osady, leżącej w zachodniej części dzisiejszego Jaziewa. Pierwsze zapisy w księgach metrykalnych związane z Budami pochodzą z początku XIX wieku.

Interesujące są związki Bud Jaziewskich z innymi osadami leżącymi wokół Jaziewa, dziś podobnie jak Budy, stanowiącymi jego część. Na mapie Textora-Sotzmanna z około 1800 roku między Jaziewem i Wrotkami znajduje się osada Mazurczyka, najprawdopodobniej późniejsza osada strzelecka, obok bowiem znajdują się Łąki Strzeleckie. Mieszkał w niej niejaki Mazurczyk, straznik. Po nim osadę tę przejął niejaki Franke, Niemiec. Od tej pory miejsce to zwano Frankami. Jednakże sama osada Franki widnieje dopiero na mapie wojskowej z 1930 roku, nie ma jej w spisie powszechnym przeprowadzonym w roku 1921.

Na podstawie ksiąg metrykalnych parafii Jaminy można wyodrębnić tylko kilka rodzin, które przez wiele lat mieszkały w Budach Jaziewskich i były na stałe związane z tą osadą.

Rodzina Floriana Szewczyka i Ewy Nowickiej

Najwcześniej pojawiająca się w księgach jamińskich rodzina mieszkająca w Budach. Florian urodził się najprawdopodobniej w roku 1771. Jego rodzicami byli Józef Szewczyk i Marianna. Ślub z Ewą Nowicką wziął w roku 1805, już jako wdowiec. W chwili ślubu oboje małżonkowie mieszkali w Budach. Jak zobaczymy w dalszej części tekstu nazwisko Nowicki jest szczególnie związane z Budami Jaziewskimi. Czy wszystkie osoby noszące to nazwisko i mieszkające w Budach pochodziły z tego samego rodu, trudno jest powiedzieć, choć jest to wielce prawdopodobne. Florianowi Szewczykowi, który określany był w aktach jamińskich, jako chałupnik, pracowity bądź też rusznikarz i Ewie z Nowickich urodziły się następujące dzieci: Maciej (ur. 1807); Anna (ur. 1809), która w roku 1830 wyszła za mąż za Jana Janika; Antonina (ur. 1811), która w 1833 roku poślubiła Grzegorza Bielawskiego; Marianna (ur. 1814); Elżbieta (ur. 1817), trzykrotnie zamężna: w 1835 roku poślubiła Andrzeja Borysewicza z Czarniewa, a w rok po jego śmierci, która miała miejsce  w 1840 roku, wyszła za Stanisława Tomaszewskiego z Jamin; tenże Stanisław zmarł w roku 1850, a rok później wdowa po nim – Elżbieta poślubiła Jana Bielawskiego z Czarniewa; Józef (1822-1827) i Ludwik Maciej (1824-1829), którzy zmarli jako 5-letnie dzieci i Rozalia Józefata (ur. 1828 w Jaziewie). Florian Szewczyk zmarł w roku 1831. W akcie zgonu zapisano, że owdowił żonę Ewę i pozostawił dzieci: Annę, Antoninę, Elżbietę i Józefatę. Nie wiadomo, co stało się z dziećmi – Maciejem i Marianną, o których nie wspomniano w akcie zgonu Floriana. Ewa, jego żona, zmarła natomiast w Czarniewie w roku 1846 w wieku 80 lat, najpewniej mieszkając wówczas u córki Elżbiety.

Rodzina Anny z Szewczyków i Jana Janika

Również mieszkała po ślubie w Budach. W metryce ślubu zapisano, że Jan był synem Mateusza i Magdaleny z Kowalewskich i pochodził z Bud, choć w księgach jamińskich nie znalazłem wcześniejszych metryk, które potwierdzałyby ten fakt. Rodziły im się następujące dzieci: Marianna (1831-1838), Franciszka Rozalia (ur. 1833), Elżbieta (1835-1838), Antonina Rozalia (ur. 1837) oraz Jan Piotr (ur. 1839). Jan Janik określany był w metrykach jako komornik, luźniak bądź wyrobnik. Rodzina nie była związana stale z Budami. Świadczy o tym choćby metryka chrztu córki Elżbiety, która urodziła się w Dębowie. Po roku 1839 brak jest dalszych zapisów dotyczących tej rodziny.

Rodzina Józefa Kruzy i Marianny z Nowickich

Kolejną rodziną mieszkającą w Budach na początku XIX wieku było małżeństwo Józefa Kruzy i Marianny z Nowickich. Rodzicami Józefa byli Michał Kruza i Agnieszka Dziądziak z Polkowa, natomiast rodzicami Marianny byli Krzysztof Nowicki i Teresa Kisielewska mieszkający w Budach. Ślub pomiędzy Józefem i Marianną miał miejsce w 1810 roku. Ich dzieci to Ludwik (ur. 1811), Adam (ur. 1812), Franciszka (ur. 1814) i Rozalia (ur. 1816). Później rodzina Józefa i Marianny musiała przenieść się z Bud do Polkowa. Tam bowiem rodziły się kolejne dzieci: Ignacy (ur. 1822), Katarzyna (1824-1826) i Józefata (1828-1829). Niestety w księgach jamińskich nie ma zapisów dotyczących tej rodziny,  młodszych niż z końca lat 20-ych XIX wieku.

Adam Nowicki i Elżbieta z Mitroszów z dziećmi

To kolejna rodzina z Bud Jaziewskich. Adam urodził się w roku 1782 w Dreństwie niedaleko Rajgrodu i był bratem rodzonym wymienionej wyżej Marianny Nowickiej. Elżbieta zaś przyszła na świat najprawdopodobniej we Wrotkach w roku 1795. Jej rodzice Michał i Marianna pochodzili bowiem z tej wsi. Ślub Adama i Elżbiety odbył się w Jaminach w 1815 roku. Już wówczas pan młody mieszkał w Budach. Adamowi i Elżbiecie urodziły się następujące dzieci: Adam (1815-1895), który zmarł jako kawaler i żołnierz rezerwy w Budach, Marianna (ur. 1817), która później poślubiła Jakuba Chodorowskiego, Ewa Wiktoria (ur. 1820), Wojciech Michał (ur. 1824), Rozalia (ur. 1825), późniejsza żona Józefa Łuby i Ignacy (1828-1829), który zmarł w wieku niemowlęcym. Krótko przed zgonem ostatniego syna Ignacego, w listopadzie 1828 roku umarła Elżbieta z Mitroszów. Adam został więc wdowcem z gromadką dzieci. Wkrótce, parę miesięcy po śmierci syna Ignacego, poślubił 27-letnią Rozalię Usnarską z Jaziewa, córkę Tomasza Usnarskiego i Krystyny. W akcie ślubu Adam określony został jako strzelec leśny. Według ksiąg jamińskich urodził im się jeden syn o imieniu Jan (1830-1877), który zmarł w Budach, jako kawaler. Określany był w księgach również jako wyrobnik. W księgach jamińskich nie ma informacji o zgonie Adama Nowickiego, ale musiał odejść przed 1836 rokiem. Czy był ofiarą powstania listopadowego? Rozalia Nowicka z Usnarskich umarła w Jaziewie jako wdowa, w listopadzie 1835 roku, zaś wspomniany wyżej syn Jan pozostawał wówczas w opiece u Jakuba Sieńko w Jaziewie.

Jakub Chodorowski i Marianna z Nowickich

Przez wiele lat mieszkała w Budach rodzina Jakuba i Marianny Chodorowskich. W jednym z akt Jakub (1811-1855) został określony jako szlachcic, w innym jako strzelec lasów rządowych. Pochodził z Czarniewa, był synem Jana i Rozalii z Mojżuków. Marianna z kolei była córką wspomnianych już mieszkańców Bud – Adama i Elżbiety Nowickich. Ślub miał miejsce w kościele jamińskim w roku 1833. Rodziły im się następujące dzieci: Aniela (ur. 1834), która zmarła po 7 tygodniach od urodzenia, Józef Jakub (1836-1837), Marianna (1838-1908), która w roku 1854 poślubiła pochodzącego z Huty Cisowskiej Ludwika Franke, Eustachiusz (ur. 1841) zmarły po 3 tygodniach, trojaczki Jakub, Szymon i Wincenty (ur. 1842), z których Jakub i Wincenty zmarli w niemowlęctwie, a Szymon w wieku 19 lat oraz Joanna (1847-1848). Z tak licznego potomstwa wieku dorosłego i założenia rodziny doczekała więc tylko córka Marianna.

Józef Łuba i Rozalia z Nowickich

Kolejną córką Adama Nowickiego i Elżbiety z Mitroszów, która założyła rodzinę i mieszkała w Budach była Rozalia. W 1848 roku, w wieku 23 lat poślubiła pochodzącego z Grzęd Józefa Łubę, syna strzelca rządowego Kazimierza Łuby i Agnieszki Pieńkowskiej. Rodziły im się następujące dzieci: Ignacy (ur. 1849), Antoni (ur. 1851), Marianna (ur. 1854), Franciszka (ur. 1857) i Anna (ur. 1859). W 1862 roku rodzina Józefa i Rozalii Łubów mieszkała już w Kopytkowie. Tam urodził im się kolejny syn Jan (1862-1865). Józef Łuba zmarł przed rokiem 1866, o czym świadczy zapis w metryce zgonu syna Jana. Nie ma niestety śladu po tej rodzinie w księgach jamińskich po roku 1865.

Ludwik Franke i Marianna z Chodorowskich

Z Budami ściśle związane było również nazwisko Franke, zapisywane również jako Frank. Pierwszą długo mieszkającą w osadzie rodziną byli Ludwik Franke i Marianna z Chodorowskich – wymieniona wyżej córka Jakuba Chodorowskiego i Marianny z Nowickich.  Ludwik był synem Marcina Franke, majstra Huty Sztabińskiej i Józefaty z Pawłowskich i choć urodził się w Cisówku, pochodził ze wsi Huta. Ślub z Marianną wziął w kościele jamińskim w roku 1854. W Budach rodziły im się kolejno: Józefa (ur. 1863), która w roku 1883 poślubiła Klemensa Murawskiego z Jaziewa, Józef (ur. 1865), Feliksa (ur. 1868), Franciszka (ur. 1872) która zmarła po roku od urodzenia, Bernard (1875-1902), Antonina Wanda (ur. 1878). Mieli również córkę Teofilę (ur. 1857), która w roku 1875 poslubiła Edwarda Andrackiego z Jatwiezi Małej. Ludwik Franke zmarł w roku 1893, Marianna – jego żona w roku 1908. Warto wspomnieć, że bratem Ludwika był Jan Franke, oficjalista dworski z Cisowa, opisywany przez Ryszarda Korąkiewicza w trzech artykułach z cyklu „Ze starej prasy” (numery 3,4,5 Naszego Sztabińskiego Domu z roku 2015), świadczący przeciwko Marcinowi Sztukowskiemu w sprawie o nadużycia w administracji dóbr Sztabin hr. Brzostowskiego.

Bolesław Franke i Michalina z Haraburdów

Prawie pół wieku po Ludwiku i Mariannie zamieszkali w Budach również Bolesław Franke z Michaliną z Haraburdów. W roku 1893 urodził się Mariannie Franciszek nie uznany za syna przez Bolesława, zmarły zresztą po 4 dniach. Później rodziły im się kolejno: Weronika (ur. 1895), Aleksandra (ur. 1897), Bolesław (ur. 1898), Wacław (ur. 1901) i Marianna (1904-1905).

Józef Franke i Marianna z Mitrosów

Kolejną rodziną Franke mieszkającą w Budach byli Józef Franke z żoną Marianną z Mitrosów. W Budach Jaziewskich urodziły im się następujące dzieci: Antonina (ur. 1898), Józef (1899-1900), Ludwik (ur. 1901) i Bernard (ur. 1904). Aby prześledzić dalsze losy tej rodziny należałoby zbadać XX-wieczne księgi jamińskie.

Inne rodziny z Budami Jaziewskimi związane były epizodycznie.

Jan Dąbrowski i Krystyna z Mitroszów

W Budach urodziła się w roku 1820 Rozalia Dąbrowska, córka Jana (ur. 1792) – luźniaka i Krystyny z Mitroszów (1788-1843). Rozalia wyszła następnie za mąż za Jana Jagłowskiego z Netty, z którym mieszkała we Wrotkach. Zmarła w roku 1846. Rodzina Jana i Krystyny nie mieszkała na stałe w Budach, a we Wrotkach, o czym świadczą inne metryki znalezione w księgach jamińskich. Jan pochodził ze Sztabina, Krystyna zaś z Wrotek. Ślub wzięli w roku 1818. Kolejne dzieci Jana i Krystyny to Mateusz (ur. 1822), Ignacy Stefan (ur. 1826), który w roku 1848 poślubił Konstancję Tomaszewską z Jamin i Józef (ur. 1829 w Czarniewie), który zmarł we Wrotkach w wieku 5 miesięcy.

Piotr Klimont i Marianna z Izbickich

Z Budami epizodycznie związana była również rodzina Piotra Klimonta i Marianny z Izbickich. Tam urodził się ich syn Jan w roku 1825. Poza metryką urodzenia Jana, rodzina nie pozostawiła więcej śladów w księgach metrycznych parafii Jaminy, natomiast sporo ich w księgach sąsiedniej parafii w Krasnymborze. Notują one, że w roku 1822 w Sosnowie urodził się inny syn Piotra i Marianny, Tadeusz, w 1829 roku w Budach urodził się Maciej, a w 1832 roku w Kunisze Franciszka.

Jerzy Dzieżyc i Rozalia z Zakałów

Krótko w Budach mieszkała rodzina Dzieżyców: Jerzego i Rozalii z Zakałów. Ale pierwsza wzmianka dotyczy śmierci pierwszej żony Jerzego – Teresy, która zmarła w Budach w 1827 roku. Była córką Józefa i Marianny z Pyczów. W 1828 roku Jerzy (pochodzący z Jamin, syn Jana i Anny z Krzyżankowskich) poślubił Rozalię z Zakałów, pochodzącą z Koziej Szyi. W tym samym roku urodziła im się córka Franciszka. W jej akcie chrztu rodzice zostali określeni luźniakami. Na tym dokumencie kończą się zapisy dotyczące rodziny Dzieżyców, nie znalazłem jej śladów również w księgach krasnoborskich.

Jakub Karczewski i Marianna z Dobrowolskich

W połowie XIX wieku w Budach mieszkała również krótko rodzina Jakuba Karczewskiego, określanego jako kątnik, chałupnik bądź wyrobnik i Marianny z Dobrowolskich. Jakub pochodził z Krasnegoboru, choć w chwili ślubu mieszkał w Jaziewie, Marianna zaś z Wrotek. Ślub wzięli w roku 1837. Nie mieszkali w osadzie na stałe o czym świadczą metryki urodzenia ich synów: Józefa (ur. 1838-1839), Ignacego (ur. 1843) oraz córki Anny (ur. 1845) urodzonych we Wrotkach i metryka zgonu Józefa, który zmarł w Mogilnicach. Rodzinę tę z dnia na dzień dotknęła tragedia, której przyczyn można tylko domyślać się na podstawie suchych zapisów w księgach metrycznych. W lipcu 1845 roku we Wrotkach zmarła Marianna Karczewska z Dobrowolskich, a w 1846 roku dzień po dniu umarła dwójka dzieci: Marianna (1840-1846) i Ignacy. W roku 1847 Jakub Karczewski, mieszkający wówczas wciąż we Wrotkach poślubił Mariannę Wierzbicką mieszkającą również we Wrotkach, a pochodzącą z Tajna. Zmarł w Jaminach w roku 1854 pozostawiając we wdowieństwie drugą swą żonę.

Feliks Dobrowolski i Rozalia z Godlewskich

Na stałe nie mieszkali również w Budach małżonkowie Feliks Dobrowolski, służący z Wrotek i Rozalia z Godlewskich, służąca z Jamin. Slub wzięli w roku 1850 w kościele jamińskim. W 1851 roku urodził im się syn Józef. Później małżonkowie przenieśli się do Wrotek. Tam też urodziły im się: córka Rozalia (ur. 1853), która w roku 1887 poślubiła Franciszka Borysewicza z Mogilnic i w Mogilnicach wraz z nim zamieszkała oraz syn Jan (ur. 1856). Rozalia Dobrowolska z Godlewskich zmarła w roku 1858 we Wrotkach, a 9 lat później Feliks Dobrowolski poślubił jej siostrę, 35-letnią Józefę Godlewską. Józefa zmarła w roku 1870 we Wrotkach, a 3 lata później Feliks ponownie wstąpił w związek małżeński poślubiając Franciszkę Suchwałko z Wrotek. Zmarł w grudniu 1899 roku we Wrotkach w wieku 74 lat.

Ignacy Sarnacki

Z Budami dość przypadkowo związany był również Ignacy Sarnacki, szeregowy żołnierz w stanie spoczynku, który pochodził ze wsi Żebry w Guberni Łomżyńskiej, na stałe zamieszkały w Jaziewie, syn Gerwazego i Bogumiły. W Budach Jaziewskich zmarł bowiem w roku 1887.

Spisując dane z ksiąg jamińskich zastanawiałem się, czy istnieje związek między Budami Jaziewskimi, a Frankami. Budy Jaziewskie, stanowią dziś zachodnią część wsi Jaziewo, natomiast Franki, zaznaczane były na mapie niepodal drogi z Jaziewa do Wrotek, stanowiąc północno-zachodni przyczółek wsi. Czy trzy wymienione wyżej rodziny Franke, notowane w Budach Jaziewskich mieszkały cały czas w miejscu, które później było nazywane Frankami? Postanowiłem sprawdzić to na miejscu.

W Jaziewie zaszedłem do sklepu, leżącego przy głównej drodze. Tam dowiedziałem się, że Budami nazywa się część wsi (obecnie dwa domy) wysuniętą w kierunku zachodnim, do której od sklepu należy się nieco cofnąć i za przystankiem autobusowym skręcić w piaszczystą drogę w prawo. Gdy znalazłem się w Budach zapytałem o dawne Franki. Usłyszałem, że to niedaleko, dziś trzy gospodarstwa leżące pod lasem, w lewo od drogi Jaziewo-Wrotki. Udało mi się również porozmawiać z potomkiem trzeciej z wymienionych wyżej rodzin Franke, który potwierdził, że jego przodkowie od czasu osiedlenia się w tym miejscu nie zmieniali miejsca zamieszkania oraz że kiedyś nazywano je Budami Jaziewskimi. Później zaczęto to miejsce nazywać Frankami. Według mego rozmówcy stał tam niegdyś młyn, zbudowany przez jego przodków. Co ciekawe, dzisiejsza część Jaziewa zwana Budami, miała nosić nazwę Jordyka, co usłyszałem niezależnie od dwóch osób spotkanych we wsi. Najprawdopodobniej więc XIX-wiecznymi Budami określano dzisiejszą część Jaziewa, zwaną Budami oraz dawną osadę strzelecką Łąki Strzeleckie, nazwaną później Frankami.

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Bargłów – spis parafian z 1828 roku

Dzisiaj przekazujemy Wam nietypowe indeksy. Nietypowe ponieważ nie znajdziecie ich w wyszukiwarce lecz w postaci tabeli bezpośrednio na stronie parafii Bargłów. Jest to spis mieszkańców tej parafii z 1828 roku ograniczony do wyznań chrześcijańskich. Informacje tam podane zawierają nazwę miejscowości, numer domostwa oraz listują wszystkich domowników, włącznie ze służbą i parobkami. Przy każdej osobie podany jest wiek, relacja w stosunku do głowy domu oraz informacja, czy osoba przyjęła sakramenty święte (komunię).

Analizując dane globalnie otrzymujemy niezwykle interesujący przekrój społeczeństwa tego regionu. Na podstawie ilości służby (lub jej braku) możemy stwierdzić, którym gospodarzom lepiej się wiodło, a którzy byli biedni. Możemy poznać mieszkańców przytułku oraz funkcjonujących podówczas dworów Netta, Bargłówka, Pruska, Tajenko (na zdjęciu powyżej) oraz Wólka. Znajdziemy tam wiele osób, których nie sposób odszukać w metrykach, nawet pośród świadków czy chrzestnych. Jednym słowem niezwykle ciekawy materiał sięgający w naszą przeszłość niemal 200 lat!

Ponad 4700 mieszkańców parafii Bargłów wypisała Wiola Ostrowska. Dziękujemy!