W związku z przypadającą 3 lutego br. trzecią rocznicą śmierci Henryka Cieciucha, poety i prozaika, urodzonego w 1930 roku w Solistówce na terenie gminy Bargłów Kościelny, przez wiele lat mieszkającego w Augustowie, zaś zmarłego w Gdańsku, pragniemy przypomnieć naszym Czytelnikom Jego sylwetkę i działalność literacką.
Henryk Cieciuch urodził się 27 sierpnia 1930 roku we wsi Solistówka. Przez wiele lat mieszkał w Augustowie, pracował zaś w Banku Spółdzielczym w Bargłowie Kościelnym. Posiadał wykształcenie średnie ekonomiczne. Obok pracy zawodowej zajmował się literaturą. Od 21 roku życia pisał wiersze okolicznościowe, fraszki i wspomnienia. Należał do Środowiskowego Klubu Literackiego przy Osiedlowym Domu Kultury Spółdzielni Mieszkaniowej w Augustowie od początku jego istnienia, czyli od 1983 roku i był jego wiceprezesem. Poetycki debiut prasowy miał w „Informatorze Kulturalnym Suwalszczyzny i Mazur” w 1989 roku, w którym zamieszczono jego wiersz pt. „Norwida i moja piosenka”. Poeta był nagradzany i wyróżniany w konkursach literackich ogólnopolskich i lokalnych, między innymi w konkursie „O Liść Dębu” organizowanym przez Augustowski Klub Literacki. Nagrodzone wiersze „Lato” (fragment) oraz „Co mam czynić?” zostały opublikowane w wydawnictwie pokonkursowym pt. Napiszę wiersz... w 1996 roku. Utwory Henryka Cieciucha znajdują się w trzech almanachach klubowych: Nad Nettą (1988), Augustowskie strofy (1991) i Pachnące żywicą (1993). Almanach Nad Nettą zawiera: „W żalu i smutku”, „Dwa kwiaty”, „Gdyby tak można było” oraz „Norwida i moja piosenka”. W Augustowskich strofach znajdują się: „W żalu i smutku”, „Żeby życie trwało”, „Gdzie te maje”, „Wiadomości z Wiejskiej”, „Cudzoziemiec do Polaków”, „Biznes”, „Spieszmy się” i „Wierszyk śnieżnego poranka”. W almanachu Pachnące żywicą opublikowano: „Lato”, „Znów demokracja”, „Tak bardzo mi smutno” i „Wiosenny nastrój”. Zamieszczał również wiersze w okazjonalnych, mających formę maszynopisu, czterech klubowych zbiorkach: Ułańskie raporty, Białobrzeska zbrodnia, Do wolności oraz Za wolną iniepodległą. Pierwszy z nich powstał w 1988, a trzy pozostałe w 1989 roku. Jego wiersze „Polsko” i „Tu był las” znajdują się w zbiorowym wydawnictwie Najprostsze słowa powstałym z inspiracji Osiedlowego Domu Kultury w 2000 roku.
I Konkurs Literacki O Liść Dębu, Augustów - Osiedlowy Dom Kultury, grudzień1986 (pierwszy z prawej)
Mam przed sobą książkę Błękitny sen autorstwa Czesława Kowalewskiego. To debiutancki tom wierszy augustowskiego poety. Wiem, jak bardzo był wyczekiwany i ile sprawił radości autorowi. Nie znam kogoś takiego drugiego, kto by z taką szczerością cieszył się swoją książką. I słusznie, bo jest się czym cieszyć. Zresztą długo oczekiwaną, bo jej autor debiutował w 1978 roku.
Tom wierszy liczy sześćdziesiąt sześć stron i zawiera 52 utwory. Został wydany pod koniec 2024 roku przez Jamiński Zespół Indeksacyjny, ceniony z publikacji genealogicznych i historycznych w regionie, i poza nim.
Jego autor w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku związany był z dwiema nieformalnymi grupami literackimi istniejącymi w rodzinnym mieście. Jedną z nich prowadził uznany już wówczas poeta Bogusław Falicki. Młodzi twórcy spotykali się pod jego egidą w augustowskim oddziale Stowarzyszenia PAX. Druga istniała przy Miejskim Domu Kultury w tymże mieście pod opiekuńczymi skrzydłami pań Mirosławy Janickiej i Jadwigi Dzienis. Debiutował w wieku 24 lat wierszem *** Jeszcze tkwisz w słowach w jednej z Kolumn Literackich prowadzonych na łamach „Gazety Współczesnej”. Od tego czasu bardziej lub mniej aktywnie uczestniczył w życiu literackim Augustowa i regionu. Zamieszczał nieliczne swoje wiersze we wspomnianej „Gazecie Współczesnej”, oleckich „Legarach”, suwalskich „Krajobrazach”, olsztyńskim miesięczniku „Warmia i Mazury”, a także nieco później w suwalskim piśmie „Ad-Esse” czy „Przeglądzie Augustowskim”. Po jakimś czasie związał się z Niedzielnymi Pogwarkami Poetyckimi przy Herbatce w Filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Augustowie. Jego teksty ukazały się w 10 zeszytach poetyckich będących pokłosiem tychże spotkań oraz w dwóch wydawnictwach Jamińskiego Zespołu Indeksacyjnego. Tuż przed wydaniem własnego tomu wierszy zaczął spotykać się również z poetami należącymi do Nauczycielskiego Klubu Literackiego w Białymstoku. Znajomość ta sporo przyczyniła się do jego debiutu książkowego.
Nie znajdziemy w książce wiersza, którym czterdzieści sześć lat wcześniej poeta debiutował w prasie. Jest za to w niej jeden z najczęściej wówczas publikowanych przez niego utworów, mianowicie W starym notesie. W tomie ze zmienionym tytułem na Poeta. Tom Błękitny sen zawiera, jak dobrze rozeznałam się siedem z wierszy publikowanych w czasach młodości. Należą do nich poza wcześniej odnotowanym przeze mnie teksty: Spotkać ciebie, Wierz mi człowieku, Ciałodomy oraz dwanaście wierszy z wydawnictw pogwarkowych i dwóch „jamińskich”. Utwory z czasopism i innych publikacji w książce przybrały w większości inne tytuły i opracowanie.
Mam przed sobą książkę niewielkich rozmiarów, ale wielu przesłań. Ma kształt kwadratu o rozmiarach 16,5 na 16,5 cm. Na jej trzydziestu dwóch stronach czeka na Czytelnika siedem wierszy i czternaście barwnych fotografii. Napisana została z myślą o dzieciach, ale i starsi znajdą coś w niej dla siebie. Opowiada o Augustowie, mieście położonym w otoczeniu wielu jezior i w pobliżu puszczy. Sześć z wierszy dotyczy Augustowa. Jeden prowadzi dzieci trochę dalej, bo na Mazury. Jest w nich dziecięca tęsknota za podróżami, szczególnie rejsami wodnymi, ale też i przejażdżką pociągiem czy za niegdysiejszymi serdecznymi sąsiedzkimi odwiedzinami. Wspominają dawne czasy, przygody z dzieciństwa autorów wierszy. Zachęcają do aktywnego poznawania Augustowa i jego okolicy, szczególnie tutejszej przyrody. Z utworami poetyckimi współgrają fotografie, dopowiadając to, czego nie ujęły słowa. Autorka fotografii, Jadwiga Koniecko zachęca, by popłynąć żaglówką po jeziorze Necko, prowadzi przed zachodem słońca w ciekawe zakątki nad rzeką Nettą, proponuje przejażdżkę wielkim katamaranem o nazwie Swoboda szlakiem Kanału Augustowskiego, przez chwilę zatrzymuje czytelnika na rzeczce Klonownicy. Pod wieczór zaprasza na wodny spacer pod dwoma żaglami. Odwiedza zabytkowy dworzec PKP i zachęca, by w swoim penetrowaniu okolic pamiętano o uroczych łąkach nad rzeką Biebrzą, ale również wiedzie w innym kierunku, czyli na Mazury, gdzie można przejechać się ciuchcią. I co jeszcze ważnego pokazuje? Największe bogactwo po augustowskich wodach, czyli ptactwo: mewy, rodzinę tracza nurogęsi, łabędzie, kaczki krzyżówki, kormorana, ale też i inne stworzenia: uroczą ważkę i takiegoż motyla.
Poetka i plastyczka Leonarda Szubzda z Sokółki, współpracująca z Jamińskim Zespołem Indeksacyjnym, otrzymała za swoją książkę poetycką Galaktyka czterech ścian nominację do prestiżowej Nagrody Poetyckiej Orfeusza Mazurskiego.
Poetycką książkę Galaktyka czterech ścian autorstwa Leonardy Szubzdy wydał w 2024 roku Sokólski Ośrodek Kultury. Książka zawiera 33 wiersze oraz trzy czarno-białe kolaże. Czwarty kolaż wykonany przez nią znajduje się na zaprojektowanej przez Jolantę Mierzejewską okładce książki. Zarówno wiersze jak i kolaże nierozerwalnie współtworzą ciekawy i niepowtarzalny w swojej treści i urodzie tom. Wstępem książkę opatrzyła pisarka Ilona Gołębiewska zaś posłowiem Małgorzata Glińska, polonistka z Korycina, kończąc je następującą puentą: „W wierszach Leonardy Szubzdy odnajdujemy najważniejsze, uniwersalne wartości i zapomnianą przez człowieka prawdę, że w ogólnym rozrachunku liczy się tylko życie, zwykłe okruchy serca, uważność, empatia, wszystko dostępne każdemu z nas «na wyciągnięcie ręki»”.
Czas nieuchronnie pędzi do przodu, trudno za nim podążać, jednak o pewnych zjawiskach nie można nie wspomnieć mimo jego upływu. Postanowiłam więc przybliżyć Czytelnikom wciąż do nowości należącą, ważną z mojego punktu widzenia, książkę wydaną w końcówce ubiegłego roku przez Jamiński Zespół Indeksacyjny. Opowiada ona o augustowskich ulicach, ale również i o innych miejscach grodu znad Netty, spotkanych ludziach i zaistniałych w nim sytuacjach, w tym historycznych. Mam tutaj na myśli poetycko-plastyczne wydawnictwo zatytułowane Święto mojej ulicy.
Składają się na nie dwadzieścia dwa wiersze i sześć fraszek osiemnastu poetów oraz dwanaście akwarel jednego artysty plastyka. Większość z autorów mieszka bądź mieszkało niegdyś w Augustowie i miasto jest im przynależne z urodzenia. Niektórzy przybyli do niego z innych stron i osiedlili się tutaj, a jeszcze inni znają je z odwiedzin. Dawni lub obecni augustowianie to, wymienię według alfabetu, Genowefa Balukiewicz, Irena Batura, Beata Bronakowska, Tadeusz Dawidejt, Józefa Drozdowska, Czesław Kowalewski, Celina Mieńkowska, nieżyjąca już Janina Osewska, Jan Saczko, Erazm Stefanowski, Krystyna Walicka, Piotr Waldemar Wiśniewski i Krystyna Zawadzka. W pobliżu Augustowa mieszka i często w nim przebywa Bożena Klimaszewska, zaś gośćmi w mieście nad Nettą bywali i bywają: Krystyna Gudel, Hanna Karp, Kazimierz Słomiński i Leonarda Szubzda.
O Jamiński Zespole Indeksacyjnym w Nauczycielskim Klubie Literackim w Białymstoku
Na pierwszym powakacyjnym spotkaniu Nauczycielskiego Klubu Literackiego w Białymstoku miało miejsce niecodzienne spotkanie. Dzięki zgodzie naszej prezes Grażyny Cylwik i członkom klubu miałam okazję moim koleżankom i kolegom po piórze przedstawić działalność Jamińskiego Zespołu Indeksacyjnego. Szkoda, że tak się ułożyło, iż byłam sama. Myślę, że ciekawiej byłoby, gdyby jeszcze ktoś wsparł mnie w opowieści o naszym stowarzyszeniu. Starałam się jak mogłam najlepiej zaprezentować różnorodną działalność JZI. Na spotkanie tego dnia przyszły 23 osoby. Opowiedziałam w skrócie kim jesteśmy i czym się zajmujemy zarówno od strony genealogicznej jak i wydawniczej. Słuchaczy szczególnie interesowała nasza działalność genealogiczna, co było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Myślałam, że będę miała więcej zapytań o sprawy związane z publikacjami. A było inaczej. Przekazałam adresy do naszych stron internetowych, powiedziałam o wyszukiwarce i myślę, że zainteresowani genealogią będą z nich korzystać. Dużą radość sprawiła mi deklaracja jednej z moich koleżanek klubowych, że jeżeli tylko pozwoli jej na to czas, dołączy do nas. Jest młodą osobą znającą świetnie języki rosyjski i ukraiński, pracuje zawodowo na Excelu. Myślę, że byłoby dla nas wielką radością, gdyby Beata Kulaga nas wsparła swoją pomocą. Do Białegostoku pojechałam z moim kolegą Czesławem Kowalewskim, mogłam więc zabrać ze sobą walizkę książek wydanych przez JZI. Starałam się, by pokazać różnorodność naszych wydawnictw. Opowiedziałam także o książkach, w których znajdują się utwory osób z Nauczycielskiego Klubu Literackiego. Lista liczy już dziewięć wydanych pozycji. Są na niej dwa wydawnictwa indywidualne, czyli Historie pazurem wojny kreślone autorstwa Krystyny Gudel i moje Opowieści zdomu pod topolą. Na liście jest dziesiąta książka zbiorowa, którą przesłałam do składu dla Krzysztofa, a w pracy jest kolejna moja z opowieściami spod Trukieli.
Tego dnia nie zabrakło stałych punktów naszych klubowych spotkań, czyli konkursu jednego wiersza, tym razem wygranego przez Bożenę Siemieńczuk-Bartoszewicz, pokazu obrazów tworzonych przez klubowiczów, w tę niedzielę pędzla Zbigniewa Nowickiego oraz opowieści o nich autora i Joanny Pisarskiej, a także tradycyjnych rozmów przy herbacie, kawie i słodyczach.
Do tekstu wraz z podziękowaniem za publikację dołączam wspomnianą listę wydawnictw. Podkreśliłam na niej nazwiska osób będących członkami NKL w Białymstoku. Dziękuję wszystkim, którzy byli uczestnikami spotkania, w tym jeszcze raz szczególnie Grażynie oraz Kazimierzowi Słomińskiemu, redaktorowi naszego kwartalnika literackiego „Najprościej”, który zawsze zawiadamia nas nas o kolejnych spotkaniach i warsztatach twórczych, a Czesławowi za wspólną podróż.
Książki wydane przez Jamiński Zespół Indeksacyjny, w których są utwory członków Nauczycielskiego Klubu Literackiego (NKL) w Białymstoku. Układ chronologiczny.
1. Gudel Krystyna: Historie pazurem wojny kreślone. Redaktor Krzysztof Zięcina; opracowanie tekstu Krystyna Gudel; opracowanie graficzne i przypisy Ryszard Korąkiewicz; przedmowa prof. Adam Dobroński; słowo wstępne Zbigniew Mierzejewski; korekta Jamiński Zespół Indeksacyjny, projekt okładki Krzysztof Zięcina; zdjęcia archiwalne: zbiory autorki, archiwum JZI; skład Krzysztof Zięcina. Twardy Róg: Jamiński Zespół Indeksacyjny, 2017. - (Ocalić od Zapomnienia).
2. Drozdowska Józefa: Opowieści z domu pod topolą z ilustracjami Renaty Rybsztat. Redakcja: Ryszard Korąkiewicz, Krzysztof Zięcina; korekta: Regina Kantarska-Koper; projekt okładki Krzysztof Zięcina; ilustracje Renata Rybsztat; ilustracja na okładce Renata Rybsztat, zdjęcie autorki Helena Wysocka; skład Krzysztof Zięcina. Twardy Róg: Jamiński Zespół Indeksacyjny, 2018. - (Ocalić od Zapomnienia).
3. Tak zwyczajnie na śmierć. O bł. Mariannie z Lipska nad Biebrzą 1888-1943. Redakcja: Krzysztof Anuszkiewicz, Bożena Diemjaniuk, Józefa Drozdowska; ilustracja na okładce Renata Rybsztat; projekt okładki i skład Krzysztof Zięcina. Kurianka-Twardy Róg: Jamiński Zespół Indeksacyjny, 2018. [W książce są wiersze: Tadeusza Dejneckiego, Józefy Drozdowskiej, Wandy Łomnickiej-Dulak, Bogdana Nowickiego, Małgorzaty Pieńkowskiej, Katarzyny Wiktorii Polak oraz proza Barbary Aleksiejczyk i Alicji Bolińskiej].
4. Dawne przedmieścia Augustowa. Wiersze. Redakcja: Józefa Drozdowska, Leonarda Szubzda; wybór wierszy Józefa Drozdowska; ilustracja na okładce Renata Rybsztat; zdjęcia w tekście Józefa Drozdowska; projekt okładki i skład Krzysztof Zięcina. Augustów-Twardy Róg: Jamiński Zespół Indeksacyjny, 2019. [W książce są wiersze: Ireny Batury, Józefy Drozdowskiej, Barbary Gałczyńskiej, Krystyny Gudel, Bożeny Klimaszewskiej, Czesława Kowalewskiego, Celiny Mieńkowskiej, Anny Moczek, Jana Saczki, Urszuli Sieńkowskiej-Cioch, Leonardy Szubzdy, Krystyny Walickiej i Waldemara Piotra Wiśniewskiego].
5. Jaminy. T.3. Zgony. Redaktor Krzysztof Zięcina; rys historyczny Ryszard Korąkiewicz; korekta: Zbigniew Mierzejewski, Sabina Filipkowska, Urszula Wojewnik; opracowanie okładki Kamila Zięcina; zdjęcie na okładce Tomasz Chilicki, zdjęcia współczesne w tekście: Aneta Chilmon, Tomasz Chilicki, Ryszard Korąkiewicz; skład Krzysztof Zięcina. Twardy Róg: Jamiński Zespół Indeksacyjny, 2019. - (Parafie Nadbiebrzańskie). [W książce są dwa wiersze Józefy Drozdowskiej].
6. Lipsk. Urodzenia. Śluby. Zgony. Redakcja: Krzysztof Zięcina, Ryszard Korąkiewicz; rys historyczny: Ryszard Korąkiewicz, Sabina Filipkowska; wiersze Józefa Drozdowska; korekta Urszula Zalewska; opracowanie okładki Kamila Zięcina; zdjęcie na okładce Ryszard Korąkiewicz, zdjęcia archiwalne: kolekcje rodzinne mieszkańców parafii, archiwum Krystyny Cieśluk, archiwum JZI; skład Krzysztof Zięcina. Twardy Róg: Jamiński Zespół Indeksacyjny, 2022. - (Parafie Nadbiebrzańskie).
7. Herbat wielbicielka rodowodem z Jamin. Limeryki pogwarkowe. Koncepcja wydawnicza Józefa Drozdowska; opracowanie limeryków: Józefa Drozdowska, Leonarda Szubzda; opracowanie graficzne Krzysztof Zięcina; projekt okładki i skład Krzysztof Zięcina. Augustów-Twardy Róg: Jamiński Zespół Indeksacyjny, 2023. [W książce są limeryki: Józefy Drozdowskiej, Krystyny Gudel, Urszuli Krajewskiej-Szeligowskiej, Celiny Mieńkowskiej, Waldemara Pawła Pieńkowskiego, Leonardy Szubzdy, Piotra Waldemara Wiśniewskiego. Krystyny Walickiej i Zofii Wróblewskiej].
8. Stowarzyszenie Jamiński Zespół Indeksacyjny. Redaktor Ryszard Korąkiewicz; opracowanie graficzne i tekstu Ryszard Korąkiewicz; projekt okładki Krzysztof Zięcina; skład Ryszard Korąkiewicz. Twardy Róg: Jamiński Zespół Indeksacyjny 2023. [W książce są także informacje o spotkaniach literackich i książkach Józefy Drozdowskiej i Krystyny Gudel].
9. O św. Wawrzyńcu. Koncepcja wydawnicza i opracowanie Józefa Drozdowska; redakcja: Józefa Drozdowska, Krzysztof Zięcina; zdjęcie na okładce Tomasz Chilicki, zdjęcia w tekście: Józefa Drozdowska, Tomasz Chilicki; projekt okładki, opracowanie graficzne i skład Krzysztof Zięcina. Twardy Róg: Jamiński Zespół Indeksacyjny, 2023. [W książce jest esej Bożeny Diemjaniuk, wiersze: Bożeny Diemjaniuk, Józefy Drozdowskiej, Krystyny Gudel, Joanny Pisarskiej i Leonardy Szubzdy; szkice prozą Józefy Drozdowskiej oraz bibliografie Józefy Drozdowskiej i Beaty Niedźwieckiej].
10. O augustowskich ulicach [w przygotowaniu] [W książce będą wiersze: Genowefy Balukiewicz, Ireny Batury, Beaty Bronakowskiej, Tadeusza Dawidejta, Józefy Drozdowskiej, Krystyny Gudel, Hanny Karp, Bożeny Klimaszewskiej, Czesława Kowalewskiego, Celiny Mieńkowskiej, Janiny Osewskiej, Jana Saczki, Kazimierza Słomińskiego, Erazma Stefanowskiego, Leonardy Szubzdy, Krystyny Walickiej, Piotra Waldemara Wiśniewskiego i Krystyny Zawadzkiej oraz akwarele Zdzisława Rutkowskiego].
Tekst Józefa Drozdowska, fot. Reginy Kantarskiej-Koper, Czesława Kowalewskiego, Joanny Pisarskiej, Kazimierza Słomińskiego i Józefy Drozdowskiej
* Wspominając koncert pt. „Roztańczona Wiolonczela”, który miał miejsce 14 lipca 2023 roku w Parku Herberta w augustowskiej dzielnicy Lipowiec. Zwieńczał on XI Warsztaty Wiolonczelowe pod dyrekcją Doroty Bojarczuk oraz Marcina Zdunika (dyrektora artystycznego).
Z koncertu Roztańczona Wiolonczela w Parku Herberta, fot. J. Drozdowska
Zapraszam na spacer, zarówno realny jak i wirtualny, po Augustowie i jego bliższych oraz dalszych okolicach. Będzie to swego rodzaju rekonesans tychże miejsc z autorami limeryków wydanych w maju br. przez Jamiński Zespół Indeksacyjny w książce zatytułowanej Herbat wielbicielka rodowodem z Jamin.
Przypomnę przy tej okazji, na czym polega forma poetycka nazywana limerykiem. Jest to niewielki wiersz rymowany, który przemawia do czytelnika żartem, nieraz bardzo wymyślnym, absurdem i groteską. Czasem bywa obsceniczny, ale nie w naszej książce. Limeryk przede wszystkim śmieszy i bawi. Poprzez różne skojarzenia demaskuje przywary i ujawnia ukryte zapędy i dążenia. Autorzy owych miniatur literackich winni kierować się stałymi zasadami, ale jak w każdej twórczości, tak i w tej zdarzają się nieścisłości i odejścia od reguły. Każdy wiersz powinien składać się z pięciu wersów z układem rymów AA BB A. Ze sobą mają rymować się wersy pierwszy, drugi i piąty, a osobno trzeci z czwarty. Zaleca się, by 3 i 4 linijka wiersza były krótsze co najmniej o sylabę od pozostałych, czyli od 1, 2 i 5. Niektórzy z autorów nadają każdemu z limeryków własny tytuł, inni całemu cyklowi wierszy, a są i tacy, którzy nie dają tytułów wcale, jedynie poszczególne teksty przedzielają od siebie przerwą czy jakimś umownym znakiem. Nieraz zaznaczają graficznie inną formą czcionki bohatera danego limeryku, chociażby miejscowość. Przyjęte jest, by pierwszy wers danego wiersza kończył się nazwą własną, ale i pod tym względem istnieje różnorodność w zapisie.
Wśród autorów naszej książki są osoby mające spore osiągnięcia w tej dziedzinie twórczości, ale są i tacy, którzy jedynie od czasu do czasu skłaniają się do tej formy poezji. Limeryki do niej zebrałyśmy z tomików powstałych przy okazji organizowanych w Filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Augustowie Niedzielnych Pogwarek Poetyckich przy Herbatce. Są autorstwa dziewięciu poetów zaangażowanych w te niezwykłe, trwające sześć lat, poetyckie popołudnia. Powstały w Augustowie, Brańsku, Krajewie Białym, Malinówce Wielkiej, Sokółce, Suchowoli i Suwałkach. Chociaż większość autorów to panie, więcej limeryków wyszło spod piór dwóch panów, na dodatek pierwszy z nich (Waldemar Paweł Pieńkowski) otwiera książkę, a drugi (Piotr Waldemar Wiśniewski) ją kończy i obaj, jak przystało na imprezę zrodzoną w bibliotece, spinają wszystkie teksty limerykową klamrą mówiącą o czytelnictwie. Zachęcam do czytania, a przed lekturą pragnę w kilku zdaniach przedstawić każdego z autorów według kolejności zaprezentowania ich utworów w książce.
Waldemar Paweł Pieńkowski w swoich pięciu limerykach zaprasza do augustowskiego parku, na jezioro Wigry i nieco dalej, bo do Wolsztyna, Krakowa oraz dalekiej Japonii. Jest wytrawnym autorem limeryków. Wydał na początku obecnego wieku w ełckim wydawnictwie Gryfix Kondrat Sp. J. pełną skrzącego się humoru obszerną książkę z limerykami pt. Osobiste wycieczki przez Powiat Ełcki: przewodnik inny niż wszystkie. Opracował ją również od strony graficznej, dodając do wierszy urocze fotografie i mapy swego autorstwa. Na zwiedzaniu powiatu ełckiego z tym przeciekawym przewodnikiem może zejść tydzień albo i dłużej. Leonarda Szubzda w limeryku opowiada o niefortunnym zdarzeniu, jakie przydarzyło się kobiecie oglądającej augustowskiego władcę królującego na posągu przed tutejszym parkiem. Poetka od czasu do czasu opuszcza wiersze liryczne z miłości do limeryków. Jest redaktorką antologii Sokólskie serdeczne przestrzenie, w której przydzieliła sporo miejsca limerykom, w tym dziesięciu napisanym przez siebie. Józefa Drozdowska w dwóch limerykach oprowadza po Augustowie. Raz idąc ze swoim kotem Maurycym pod kolumnę Zygmunta Augusta, drugi – z politykami pod „Albatros”, gdzie stoi ławeczka ze słynną na całą Polskę Beatą. W trzecim wraz ze swoją kotką Griszką zaprasza do degustacji kawy cappuccino. Lubi po prostu limeryki, stąd wspólnie z Leonardą postanowiła opracować przedstawianą tutaj książkę. Krystyna Gudel w swoim limeryku podpatruje przez przysłowiową dziurkę od klucza osoby przyjeżdżające nad Jezioro Białe. Lubi sama pisać limeryki i uczyć zasad ich pisania na warsztatach dla młodzieży. Może pochwalić się sukcesami, chociażby II nagrodą w Konkursie im. Mikołaja Samojlika w Dąbrowie Białostockiej w 2008 roku oraz wyróżnieniami w konkursach „Suwalskie limeryki latem” w 2007 i „Limeryki sławiące przyrodniczą różnorodność” w Siedlcach w 2010 roku. CelinaMieńkowska dwoma limerykami portretuje augustowian, a w trzecim opowiada o Łępicach i przygodach tamtejszego leśniczego z jeżycami. Lubuje się w pisaniu małych form poetyckich, jakimi są haiku i właśnie limeryki. Piotr Waldemar Wiśniewski to potentat limerykowy w naszej książce. Ma ich w tomiku aż osiemnaście. Zaprasza w nich do Augustowa, demaskując przywary niektórych z jego mieszkańców. Oprowadza po dawnych przedmieściach Augustowa, zaglądając do Białobrzegów, Biernatek, Turówki, Wójtowskich Włók i Żarnowa. Można również z nim popłynąć jeziorami Sajno i Serwy oraz rzeką Klonownicą; gorzko się uśmiechnąć z obyczajowości, jaka mogła być udziałem osób z Przewięzi, Lipowca, Wojciecha czy Klonownicy. W swojej wędrówce zahacza też o Szczebrę i okolice Rajgrodu. Najważniejsze jednak, że można za wskazaniem autora wypić dobrą herbatę przy równie dobrej poezji z miłośniczką czytelnictwa rodowodem z Jamin. Limeryki stanowią znaczną część jego twórczości. Jest laureatem konkursu „Suwalskie limeryki latem”, w 2014 roku zdobywcą pierwszej nagrody, a rok później wyróżnienia. Limeryki te można przeczytać w zredagowanej przez Agnieszkę Szyszko i Zbigniewa Tanajewskiego i wydanej w 2017 roku przez Bibliotekę Publiczną w Suwałkach i tamtejsze Stowarzyszenie Kulturalne „Bibliofil” w mieście nad Czarną Hańczą książce Suwalskie limeryki latem 2007-2017. Autor cieszy się również własnymi limerykowymi książkami: Rubaszki limerykowe Augustowszczyzny: chi-historie nag-minne na słowo humoru; Rubaszki limerykowe Suwalszczyzny: chi-historie nag-minne na słowo humoru (obie z 2007 roku); Rubaszki limerykowe Sejneńszczyzny: chi-historie nag-minne na słowo humoru (2008) oraz As północnego wschodu czyli Augustowsko-suwalskie polimeryki [!] wybrane (2011), które opublikował w suwalskim Wydawnictwie Estakada. Zofia Wróblewska w pierwszym ze swoich limeryków odnosi się do augustowskiej turystyki, w drugim opowiada o butach i kotach, w trzecim zaś o miodzie sokólskim. Autorka najwyraźniej lubi pisać limeryki. Jednym z nich wygrała w 2008 roku konkurs ph. „Limeryk o Sokółce” zorganizowany przez tamtejszą bibliotekę publiczną. Dwa jej limeryki opublikowano w tym samym roku w antologii Sokólskie serdeczneprzestrzenie. Krystyna Walicka w swoich limerykach zajęła się przedmieściami Augustowa, m.in. Wójtowskimi Włókami i Mazurkami. Przygląda się w nich ubogiej w wodę rzeczce Kamienny Bród, troskom mieszkanki wsi Mazurki i zabudowie, która zuboża okolice Augustowa w ziemię orną. Najwyraźniej satyra: fraszki, miniatury reporterskie czy wreszcie limeryki swą formą i wymową sprzyjają jej realizacjom twórczym. Urszula Krajewska-Szeligowska w swoich czterech limerykach z kwiatowym homonimem wpasowuje się w każdą przestrzeń, również i w augustowską, bowiem jej mieszkańcom nie brakuje zauważonych przez nią przywar. Poetka jest urodzonym satyrykiem, w tym znawcą różnych form limerykowych. W „Wieściach Gminnych”, wychodzących w Zambrowie, zamieściła cykl limeryków poświęconych tamtejszym wsiom. W 2017 roku uzyskała wyróżnienie za limeryk o województwie opolskim, zaś w 2021 w XV edycji konkursu „Suwalskie limeryki latem”. Napisane przez siebie limeryko-tautogramy ogłosiła na łamach bydgoskiego Miesięcznika Literackiego „Akant” (nr 4 z 2022 roku). Jej limeryki z palindromem o kobietach zostały opublikowane 8 marca br. w białostockim portalu internetowym „Poeci w Sieci”. W 2023 roku w systemie Ridero ukazała się jej licząca 108 stron książka poetycka zatytułowana To tylko takie tam… tautogramy. Jeden z jej rozdziałów zawiera tautolimeryki. Jest to bardzo wymagająca forma literacka, a nie tylko taka sobie, jak pozwoliła sobie zażartować w tytule. Można powiedzieć, że kocha satyrę, a zaświadcza o tym chociażby to, iż jest inicjatorką konkursu literackiego zatytułowanego „Lira i Satyra nad Strugą”, który organizuje Gminne Centrum Biblioteki, Kultury i Sportu w Osowcu w powiecie zambrowskim.
Tomik limeryków Herbat wielbicielka rodowodem z Jamin powstał według mojej koncepcji. Opracowałyśmy go wspólnie z Leonardą Szubzdą. Skład i opracowanie graficzne są autorstwa Krzysztofa Zięciny. Książka liczy czterdzieści stron. Tytuł jej został zapożyczony z limeryku Piotra Waldemara Wiśniewskiego.
Dziękuję wszystkim, którzy nam pomagali przy jej powstaniu, w tym Reginie Kantarskiej-Koper, Urszuli Krajewskiej-Szeligowskiej i Krystynie Gudel oraz jej wydawcy, czyli Jamińskiemu Zespołowi Indeksacyjnemu, wszystkim autorom oraz Miejskiej Bibliotece Publicznej APK w Augustowie za możliwość zaistnienia Niedzielnych Pogwarek Poetyckich przy Herbatce, w tym szczególnie Annie Oleksy, z którą przygotowywałyśmy i prowadziłyśmy spotkania.
Pierwsza wzmianka o książce ukazała się w maju br. na stronie internetowej Jamińskiego Zespołu Indeksacyjnego. W ostatnim dniu czerwca na Portalu Informacyjnym Augustow.org mój tekst o dwóch poetyckich książkach wydanych przez JZI „Dookoła Augustowa na rowerze z limerykiem bądź dłuższym wierszem” opublikował Zbigniew Bartoszewicz (wejść na stronę można również przez Facebook portalu), zaś Konrad Milanowski zaprezentował tomik 6 lipca br. w poście na Facebooku Miejskiej Biblioteki Publicznej APK w Augustowie. Zachęcam do odwiedzania powyżej przedstawionych stron internetowych i Facebooków.
Do teksu dołączam po jednym limeryku autorstwa: Urszuli Krajewskiej-Szeligowskiej, Celiny Mieńkowskiej, Waldemara Pawła Pieńkowskiego, Leonardy Szubzdy, Krystyny Walickiej i Piotra Waldemara Wiśniewskiego.
W tym roku miną cztery lata od wydania przez Jamiński Zespół Indeksacyjny poetyckiego tomu o dawnych przedmieściach Augustowa. Przyszło kolejne lato, więc zapraszam wraz poetami na spacer lub przejażdżkę rowerem po Augustowie i jego najbliższej okolicy.
Prowadząc swego czasu razem z Anną Oleksy spotkania poetycko-plastyczne w Filii nr 2 Augustowskiej Biblioteki Publicznej APK zatytułowane Niedzielne Pogwarki Poetyckie przy Herbatce zaproponowałyśmy twórcom, by w swoich wierszach opowiedzieli o dawnych przedmieściach naszego miasta. Kilkoro z nich odpowiedziało na zaproszenie i tym sposobem w 2019 roku powstały dwa tomiki poetyckie. Jeden z nich ukazał się w tzw. małej poligrafii w bibliotece, a drugi został wydany drukiem przez Stowarzyszenie Jamiński Zespół Indeksacyjny.
Niegdyś w różnym czasie Augustów posiadał kilka przedmieść. Obecnie dwa z nich, czyli Klonownica i Wójtowskie Włóki wchodzą w obręb miasta, zaś pozostałe: Białobrzegi, Biernatki, Turówka, Uścianki i Żarnowo uzyskały status samodzielnych wsi.
Biernatki - kapliczka św. Jana Chrzciciela. Fot. Józefa Drozdowska, 2005
Kapliczka św. Jana Nepomucena nad Turówką. Fot. Józefa Drozdowska, 2005
Kapliczka św. Jana Nepomucena w Turówce. fot. Józefa Drozdowska, 2005
Widok na mogiłki w Uściankach. Fot. Józefa Drozdowska
Żarnowo Drugie - kaplica z 1859 r. Fot. Józefa Drozdowska, lipiec 2011
Autorzy wierszy będąc związani z Augustowem bądź jego okolicami urodzeniem, zamieszkaniem lub przyjaźniami w swoje utwory włożyli wiele uczucia i zainteresowania miejscami i osobami, o których piszą. Tworząc je opierali się na wspomnieniach, opowieściach oraz własnym doświadczeniu i wcześniejszym wielokrotnym przemierzeniu tychże terenów.
Wierzę, że poetycki spacer po dawnych przedmieściach Augustowa zachęci również do sięgnięcia po inną twórczość. Czytelników i wędrowców chcących zgłębić wiedzę o tym terenie odsyłam do przewodników turystycznych i książek historycznych znajdujących się w bibliotekach bądź na rynku księgarskim, w tym także do wydawnictw Jamińskiego Zespołu Indeksacyjnego.
Autorami wierszy (wymieniam według kolejności zamieszczenia tekstów w książce) są: Irena Batura, Krystyna Walicka, Celina Mieńkowska, Bożena Klimaszewska, Jan Saczko, Leonarda Szubzda, Piotr Waldemar Wiśniewski, Józefa Drozdowska, Anna Moczek, Barbara Gałczyńska, Urszula Sieńkowska-Cioch, Czesław Kowalewski i Krystyna Gudel.
Przedstawiam krótko każdego z nich.
Irena Batura – poetka, autorka esejów krajoznawczych i przewodników turystycznych, niektórych napisanych wspólnie z mężem Wojciechem Baturą, ale również przewodniczka turystyczna i bibliotekarka. To ona rozpoczyna i kończy poetycką książkę opisując wierszem tutejsze drogi. Jeden z nich jest dedykowany mojej osobie, bo niejedną drogę przeszłyśmy razem. W innym z trzech wierszy pisze o ciekawym zjawisku historycznym, czyli tzw. Trzecim Polu położonym na pograniczu Augustowa z Żarnowem. Chociaż pochodzi z Rzeszowa, wrosła w tę ziemię i zna te tereny bardziej niż niejeden tutejszy mieszkaniec.
Krystyna Walicka – urodzona niedaleko Augustowa w Borsukach (dzisiejsza Netta Druga) mieszkanka Augustowa, nauczycielka, świetna recytatorka i poetka z wielkim poczuciem humoru, który widać chociażby w jej limerykach i fraszkach zawartych w książce. Jest też autorką sentymentalnego epickiego liryku wspominającego nieistniejącą już szkołę z Wójtowskich Włók, w której uczyła dzieci.
Celina Mieńkowska – pochodząca z Wąsosza mieszkanka naszego miasta, przede wszystkim malarka, kopistka i renowatorka obrazów, ale także autorka ciekawych, w tym miniaturowych form, jakimi są haiku i limeryki, wierszy. W naszej książce rysuje słowem portret kobiety z przedmieścia i rolnika z Turówki.
Bożena Klimaszewska – malarka i poetka oraz miłośniczka lasu urodzona w gminie sztabińskiej, a mieszkająca w Obuchowiźnie pod Augustowem portretując poetycko wiosenne Białobrzegi, zaprasza swym wierszem do odwiedzenia tejże uroczej miejscowości.
Jan Saczko – poeta, znawca i miłośnik teatru z Augustowa oraz nauczyciel ze szkoły w Białobrzegach w swoim wierszu łączy obecną rzeczywistość szkolną z własnym przeżyciem białobrzeskiej zimy i zagłębieniem się w dawniejsze losy mieszkańców.
Leonarda Szubzda – poetka, prozaik, autorka utworów dla dzieci, redaktorka książek, a także nauczycielka i plastyczka mieszkająca w Sokółce w swoim widzeniu Białobrzegów niczym pajęczymi nićmi tka ich biel, odnosząc ją do różnych toposów kultury. W drugim wierszu, o Żarnowie, przywołując spotkanie literackie z dziećmi w tamtejszej szkole, snuje własną etymologię nazwy tejże miejscowości, łącząc ją z historiami ze swego dzieciństwa.
Piotr Waldemar Wiśniewski – poeta urodzony w Augustowie, a mieszkający w Suwałkach pokazuje w kilku limerykach (o Białobrzegach, Biernatkach, Turówce, Wójtowskich Włókach i Żarnowie) swój kunszt pisania żartobliwych wierszy, jakimi są limeryki, zaś w swoim liryku snuje młodzieńczą przygodę przeżytą na rzece Kamienny Bród.
Józefa Drozdowska, czyli pisząca te słowa urodziła się w nieodległych od Augustowa Jeziorkach, a mieszka nad Nettą. Uprawia poezję, prozę, literaturę dla dzieci oraz zajmuje się redakcją książek. Jest też bibliotekarką i przewodniczką turystyczną. W swoich wierszach odnosi się do dwóch rzek przepływających przez augustowskie przedmieścia Kamiennego Brodu i Turówki oraz czuwających nad nimi figur Świętych Janów: Chrzciciela i Nepomucena. W innych – opowiada o sąsiedzkiej wsi Żarnowo, jej historii, przyrodzie i tradycjach religijnych, biorąc w jednym z wierszy za swoją przewodniczkę Matkę Bożą Siewną – Patronkę tutejszego kościoła.
Anna Moczek – urodzona w Biernatkach, a mieszkająca w odległym Chruszczobrodzie na Śląsku autorka wierszy i prozy w trzech swoich utworach tęskniąc za latami spędzonymi w naszych stronach, wspomina swoją rodzinną wieś i dzieciństwo spędzone nad Kamiennym Brodem.
Barbara Gałczyńska – malarka, uzyskująca szczególne uznanie jako akwarelistka, ale też poetka i autorka prozy, genealog, nauczycielka geografii oraz przewodnik turystyczny. Mieszka w Augustowie. W wierszu snuje piękną opowieść o swojej babci i jej sąsiadce, wspominając przy tym niegdysiejsze czasy i chwaląc urodę unikalnej dzielnicy, jaką była dawniej Klonownica.
Urszula Sieńkowska-Cioch – poetka, prozaiki, autorka uroczej książki dla najmłodszych czytelników o jeżu Szymonie i jeszcze innych oczekujących na druk utworów dla dzieci, miłośniczka i autorka kryminałów. Jest pedagogiem specjalnym. Mieszka od urodzenia w Augustowie. W swoim detektywistycznym wierszu o Turówce, gdzie spędzała wakacje, opowiada o młodzieńczych przygodach nad rzeką noszącą tę samą nazwę.
Czesław Kowalewski – rodowity augustowianin, poeta, znawca ogrodnictwa i jachtów w swym liryku poświęconym Uściankom mówi o wytrwale znoszonym przez mieszkańców znoju, dostrzegając również w ich życiu radości i je opiewając.
Krystyna Gudel – z urodzenia i zamieszkania suchowolanka, poetka, autorka książek dla dzieci, regionalistka, nauczycielka, a także znawczyni ptaków, pożarnictwa i tamtejszej gwary w swoim wierszu opowiedziała o psach z żarnowskiego schroniska „Sonieczkowo”. O ich niedoli i tęsknocie za własnym człowiekiem. Może ktoś z czytających jej ściskający za serce wiersz przygarnie któregoś z psiaków.
Redaktorkami przedstawionego przeze mnie tomu „Dawne przedmieścia Augustowa. Wiersze” są Józefa Drozdowska i Leonarda Szubzda. Na okładce zaprojektowanej przez Krzysztofa Zięcinę, którego również jest skład książki, znajduje się ilustracja Renaty Rybsztat. Zamieszczona w książce jest też kolorowa wkładka z wykonanymi przeze mnie zdjęciami zabytków z opisywanych w wierszach miejscowości. Dziękuję wszystkim, którzy wspierali nas przy jej redakcji, w tym szczególnie Reginie Kantarskiej-Koper i Krystynie Gudel.
Polecam lekturę tej i innych książek wydanych przez Jamiński Zespół Indeksacyjny.
Józefa Drozdowska
Do tekstu dołączam cztery wiersze: Barbary Gałczyńskiej, „Babci Tekli ścieżki zwykłe”, Krystyny Gudel, „Czworonogom z Sonieczkowa w Żarnowie”, Urszuli Sieńkowskiej-Cioch, „Tam i z powrotem do Turówki” oraz Piotra W. Wiśniewskiego, „Z subiektywnym rankingiem”.
Zbliża się Wielkanoc i jest to dobra okazja, by pokazać to ważne wydarzenie roku liturgicznego widziane oczami Józefy Drozdowskiej, autorki tomiku gawęd “Opowieści z domu pod topolą”.
Pola coraz bardziej się zieleniły, łąki pokrywały kwiaty. Wielkanoce mojego dzieciństwa były raczej ciepłe. W mojej wsi oddalonej od kościoła w dniu Zmartwychwstania Pana nie słychać było bicia dzwonów. Udawano się na rezurekcję do Bargłowa Kościelnego, często do Prawdzisk, czasem do Augustowa, a mimo to zdawało się, że świętuje w jej czasie również cała pozostająca w opłotkach przyroda.
Na zawsze utrwalił mi się w oczach obraz wiernych spieszących ze wszystkich stron – pieszo, na rowerach, ciągnikami i furmankami – do kościoła znajdującego się w mazurskiej wsi Prawdziska[1]. Leżała ona tuż za przedwojenną granicą z Prusami. Ze wszystkich ścieżek i dróg wlewała się wprost do kościoła barwna lawa ludzi, która przy wtórze dzwonów i furkocie chorągwi, śpiewała Temu, który zwyciężył śmierć i szatana. Zdawało się, że radują się z nami wszystkie pola, ptaki śpiewające w zaroślach i po wiejskich podwórkach, gospodarskie Burki, także Kasztany i Siwki, mruczące po łąkach krowy. Uwielbiało Boga wszystko Jego stworzenie. „Alleluja” przebijało się przez kolorowe, wysokie, niemieckojęzyczne witraże ku niebu i słało się po zakurzonych drogach, wymiecionych do cna podwórkach, między opłotkami, jakby chciało przeniknąć w głąb ziemi.
W domu do wielkanocnego śniadania siadaliśmy wszyscy uroczyście. Ojciec modlił się nad spożywanym jako pierwsze jajkiem, solą i chlebem, i je błogosławił. Święconą wodą skrapiał cały dom, po czym następowała wspólna modlitwa, wzajemne przeprosiny i życzenia świąteczne. Po nich upragniona uczta. O ile w Wielki Czwartek i Wielki Piątek jako dzieci wytrzymywałyśmy w poście, to już w Wielką Sobotę, jeżeli się udało, podszczypywałyśmy w „składówce” potrawy oczekujące świąt.
Moje dziecięce Wielkanoce były ubrane w kolorowe letnie sukienki z falbankami, sandałki i w ogromną radość. Z pobliskiego zagajnika Wyszyńskich znosiłam pęki zawilców, a z bieli za domem złote kaczeńce, od których wszystkich, a szczególnie mamę, bolały głowy. Wszystkich, tylko nie mnie. Kaczeńce stały na stole w kuchni, a w sieni wystawały spod skrzydeł kwoki, podobne im, malutkie kurczęta. Dziecięce Wielkanoce obfitowały w niekończące się zabawy, chociażby w palanta, dwa ognie, turlanie pisanek w piasku. Oczekiwało się również na przyjazd chrzestnych z „wykupem”[2]. Pod wieczór zaś fascynowało nas przysłuchiwanie się pogaduszkom starszych. Zbierali się oni na wysokiej przyzbie pod domem Nagolskich i Okrągłych, opowiadali przeróżne cuda, również te o strachach. Byłam ich ciekawa, ale i zarazem bałam się ich bardzo. Pamiętam, jak odwiedzał nas wtedy Feliks Jesionek, nazywany przez wszystkich „Paneckiem”, a to chyba z powodu jego niskiego wzrostu i szykownego stroju, i tego, że jako jedyny we wsi nosił kapelusz. Spędził kilka lat w Ameryce i tam nauczył się m.in. nieść pomoc w niektórych nagłych wypadkach, leczenia domowych zwierząt i iluzjonistycznych sztuczek, którymi najbardziej zdumiewał wszystkich. Nas, dzieci, jego sztuczki pociągały nadzwyczaj.
Wieczorami od domu do domu chodzili tzw. „allelujnicy”[3]. O wcześniejszej porze dzieci i młodzież, zaś na granicy nocy także starsi. Z koszami na jajka stawali pod oknami i wyśpiewywali wielkanocne pieśni, obdarowani jajkami, pieniędzmi, czasem świątecznym ciastem, składali życzenia wesołych świąt i wędrowali dalej. Niestety, ci starsi nie zawsze byli trzeźwi, stąd często kończyli występy niewybrednymi przyśpiewkami.
Świętowanie po dwóch dniach przenosiło się jeszcze na trzeci dzień. U mnie we wsi w tym dniu również nie pracowano.
Wielkanoce, tamte Wielkanoce, gdzież są one teraz? Jedynie we wspomnieniach i sercu, które na wiosnę ożywa jak pole czajkami.
[1] Uważana za najstarszą wieś na tym terenie. Neogotycki kościół w Prawdziskach, zbudowany został przez katolików po I wojnie światowej, a wyświęcony w 1921 roku. Zob. J. Kopciał: „Kalinowo. Monografia gminy”. Suwałki 1994, s. 114 i 138-139. Zob. też. „Prawdziska – Parafia pw. św. Andrzeja Apostoła” http://diecezjaelk.pl/prawdziska-parafia-p-w-sw-andrzeja-apostola/ [2.02.2018].
[2] „Wykup” – podarunek wielkanocny od chrzestnych rodziców dla ich chrześniaków. Za mojego dzieciństwa koniecznie w wykupie musiały się znajdować jajka (pisanki lub kraszanki), słodycze i inne podarunki, jak chociażby materiał na sukienkę.
[3] Osoby (dzieci, młodzież, dorośli) chodzące z tzw. „allelują”, śpiewające wielkanocne pieśni, za co obdarowywane były jajkami. O „chodzeniu po alleluji” pisze M. Pokropek w „Ludowych tradycjach Suwalszczyzny”, dz. cyt., s. 207-208. Mowa jest również o nich w artykułach zamieszczonych w suwalskim kwartalniku „Jaćwież” nr 18 z 2002 roku: Magdaleny Kopiczko: „Chodzenie z allelują”, s. 18-19 i Małgorzaty Majewskiej-Wójcik: „Allelujka w Dziadówku”, s. 20-22. Ze wspomnień mojego ojca wiem, że również przed II wojną światową w naszych okolicach zbierali się chłopcy i młodzi mężczyźni, którzy chodząc po wsiach, święcili domy i śpiewali pieśni wielkanocne. W ich repertuarze nie brakło też niewybrednych przyśpiewek. W okolicach wsi Jabłońskie i Jaśki „allelujnicy” przygrywali sobie do śpiewu na skrzypcach.
Jeśli uważasz, że informacje zawarte na tej stronie są wartościowe, rozważ przekazanie dotacji w dowolnej wysokości. Każda suma wspomoże dodawanie nowych indeksów.
Konto: 37 1600 1462 1834 7686 6000 0001 w BGŻ BNP