
Mam przed sobą książkę Błękitny sen autorstwa Czesława Kowalewskiego. To debiutancki tom wierszy augustowskiego poety. Wiem, jak bardzo był wyczekiwany i ile sprawił radości autorowi. Nie znam kogoś takiego drugiego, kto by z taką szczerością cieszył się swoją książką. I słusznie, bo jest się czym cieszyć. Zresztą długo oczekiwaną, bo jej autor debiutował w 1978 roku.
Tom wierszy liczy sześćdziesiąt sześć stron i zawiera 52 utwory. Został wydany pod koniec 2024 roku przez Jamiński Zespół Indeksacyjny, ceniony z publikacji genealogicznych i historycznych w regionie, i poza nim.
Jego autor w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku związany był z dwiema nieformalnymi grupami literackimi istniejącymi w rodzinnym mieście. Jedną z nich prowadził uznany już wówczas poeta Bogusław Falicki. Młodzi twórcy spotykali się pod jego egidą w augustowskim oddziale Stowarzyszenia PAX. Druga istniała przy Miejskim Domu Kultury w tymże mieście pod opiekuńczymi skrzydłami pań Mirosławy Janickiej i Jadwigi Dzienis. Debiutował w wieku 24 lat wierszem *** Jeszcze tkwisz w słowach w jednej z Kolumn Literackich prowadzonych na łamach „Gazety Współczesnej”. Od tego czasu bardziej lub mniej aktywnie uczestniczył w życiu literackim Augustowa i regionu. Zamieszczał nieliczne swoje wiersze we wspomnianej „Gazecie Współczesnej”, oleckich „Legarach”, suwalskich „Krajobrazach”, olsztyńskim miesięczniku „Warmia i Mazury”, a także nieco później w suwalskim piśmie „Ad-Esse” czy „Przeglądzie Augustowskim”. Po jakimś czasie związał się z Niedzielnymi Pogwarkami Poetyckimi przy Herbatce w Filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Augustowie. Jego teksty ukazały się w 10 zeszytach poetyckich będących pokłosiem tychże spotkań oraz w dwóch wydawnictwach Jamińskiego Zespołu Indeksacyjnego. Tuż przed wydaniem własnego tomu wierszy zaczął spotykać się również z poetami należącymi do Nauczycielskiego Klubu Literackiego w Białymstoku. Znajomość ta sporo przyczyniła się do jego debiutu książkowego.
Nie znajdziemy w książce wiersza, którym czterdzieści sześć lat wcześniej poeta debiutował w prasie. Jest za to w niej jeden z najczęściej wówczas publikowanych przez niego utworów, mianowicie W starym notesie. W tomie ze zmienionym tytułem na Poeta. Tom Błękitny sen zawiera, jak dobrze rozeznałam się siedem z wierszy publikowanych w czasach młodości. Należą do nich poza wcześniej odnotowanym przeze mnie teksty: Spotkać ciebie, Wierz mi człowieku, Ciałodomy oraz dwanaście wierszy z wydawnictw pogwarkowych i dwóch „jamińskich”. Utwory z czasopism i innych publikacji w książce przybrały w większości inne tytuły i opracowanie.
Znając wcześniej część twórczości Czesława Kowalewskiego, więcej tkwi we mnie sentymentu do tytułów pierwotnych jego wierszy, ale zdaję sobie sprawę, że prawem autora jest jego wybór zmiany. Mam tu chociażby na myśli wiersz Uściankom na zdrowie w tomie zamieszczony pod tytułem Ludzie.
Wśród utworów poety widzę wiersze z przesłaniem filozoficznym, szczególnie dotyczy to tekstów z jego młodości; wiersze z podtekstem erotycznym; kilka ‒ wyrosłych z jego zainteresowań żeglarstwem (poeta ma patent żeglarza, niektóre z nich swoim klimatem i cytatami nawiązują do piosenek znanych w środowisku wodniackim); także wiersze religijne, w tym Maryjne. Wiele jest w nich odniesień do przyrody i osadzenia treści w augustowskim krajobrazie. Nie brakuje w publikacji również skojarzeń sennych. Ku oniryzmowi kieruje już tytuł zbioru.
Dobrze czyta się tom wierszy Czesława Kowalewskiego. Utwory skłaniają Czytelników do zamyśleń i refleksji nad życiem. Nieco starszym pozwalają przypomnieć swoją młodość i w niej się przejrzeć. Dobrze również je się słucha, a piszę to doświadczywszy dwukrotnie okazji ich słuchania w wykonaniu Konrada Milanowskiego ‒ aktora Teatru Pneumatycznego. Pierwszy raz w czerwcu br. w czasie promocyjnego spotkania literackiego poety, które prowadziłam w naszym mieście w Filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej i po raz drugi podczas sierpniowego Koncertu z cyklu „Muzyka z poezją” w Państwowej Szkole Muzycznej w Augustowie, koordynowanego przez Lidię Alicję Karpińską i Bożennę Szumską-Niewiadomską. Wiersze cieszyły uszy i dusze słuchających, wnosząc w nie, sporą dozę zaciekawienia.
Redaktorka tomu Regina Kantarska-Koper ze Związku Literatów Polskich i Nauczycielskiego Klubu Literackiego w Białymstoku jest uznaną w środowisku osobą za uważną i bardzo dobrą pracę nad książkami. Wybrany przez nią tytuł jest nieco nieoczywisty i sam z siebie zachęca do przeczytania książki.
Uroku publikacji dodaje jej strona graficzna. Cztery czarno-białe grafiki autorstwa młodego architekta i zarazem grafika Łukasza Chełmińskiego wewnątrz niej czynią ją elegancką. Piątka ‒ barwna ‒ na okładce przyciąga oko Czytelnika, kierując je nie tylko na sen, ale i na wodę, przez co książka poza wartością literacką, może też pełnić rolę przyjemnego „gadżetu” wywiezionego z kurortu. Wydawnictwo Jamińskiego Zespołu Indeksacyjnego może wykorzystać ten fakt w promocji.
Zachęcam wszystkich do lektury Błękitnego snu Czesława Kowalewskiego, by trochę przeżyć w sobie przedsennej przyjemności obcowania z ciekawymi wierszami.
Śmiem uznać, że sen poety spełnił się i jego radość z książki jest prawdziwa i połączy się z radością Czytelnika.
Będę czekała na kolejny tom jego wierszy. Słyszałam, że autor zbiera już swoje utwory poświęcone kwiatom, którymi zajmował się z racji uprawianego zawodu ogrodnika. Przypuszczam, że mogą być nie mniej ciekawe niż te z pierwszej książki.
Grafika autorstwa Łukasza Chełmińskiego



- O Czesławie Kowalewskim i jego spełnionym błękitnym śnie - 30 sierpnia 2025
- O swobodnym wędrowaniu po Augustowie i okolicy - 18 sierpnia 2025
- Poetka Leonarda Szubzda - 4 maja 2025