
Niegdyś łacina była tym, czym dziś jest język angielski. Była językiem nauki, Kościoła, administracji i wykształconych elit. Posługiwano się nią się zarówno w piśmie, jak i w mowie. Pełniła funkcję tzw. lingua franca, czyli uniwersalnego języka wspólnego. Na przestrzeni dziejów zmieniał się język pełniący te funkcje – w starożytności dominowała greka, później wspomniana łacina, w nowożytności pałeczkę przejął język francuski, aż wreszcie nastała era globalnego języka angielskiego. Zmiany te zawsze wynikały m.in. z dominacji militarnej, gospodarczej oraz kulturowej.
Osoby indeksujące stare księgi i zapisy metrykalne z terenu naszego pogranicza doskonale znają tę językową mozaikę. W dawnych dokumentach najczęściej spotykamy zapisy w języku polskim (staropolskim), rosyjskim (grażdanką), niemieckim (kurrentą), rzadziej francuskim i – rzecz jasna – łacińskim.
W Kościele, właśnie ze względu na dawną dominację kulturową Rzymu, łacina obowiązywała przez stulecia. Jeśli użylibyśmy porównania genealogicznego, śmiało można powiedzieć, że jest ona bezpośrednim przodkiem współczesnego języka włoskiego i innych języków romańskich. Łacina wciąż pozostaje oficjalnym językiem urzędowym Kościoła rzymskokatolickiego, choć w samej liturgii języki narodowe zaczęły ją stopniowo zastępować po II Soborze Watykańskim (w Polsce pierwsze części Mszy Świętej po polsku wprowadzono w 1964 roku). Z kolei w zapisach metrykalnych i kancelaryjnych łacina w niektórych parafiach trzymała się niezwykle mocno – w wyjątkowych przypadkach aż do lat 40. i 50. XX wieku.
Dziś, przy okazji prac nad naszą najnowszą „zdobyczą indeksacyjną”, chcemy zaprezentować niezwykłe zapiski ks. Ciborowskiego z Rajgrodu, których dokonał na początku XIX wieku. Słowa te brzmią tak, jakby były skierowane bezpośrednio do nas – ludzi żyjących dwa stulecia później, w tym także badaczy zrzeszonych w JZI. Oto wyjątkowe fragmenty:
Dum quaeris paulatim per facta. Ne per te destruantur acta.
Co oznacza:
Gdy pilnie dochodzisz rzeczy z dawnych świadectw zapisanych, bacz, abyś własną ręką akt tych nie zatracił.
W tych samych księgach spotykamy także życiowe sentencje i wskazówki dotyczące tego, jak należy podchodzić do pracy oraz wypoczynku:
Quinq[ue] horas dormisse juvat, mercatori sed, septemq[ue] juveni octo dantur pigro, et nequam dormiat omnis.
Co w tłumaczeniu mogłoby brzmieć następująco:
Pięć godzin snu człowiekowi pracowitemu dosyć, siedem młodzieńcowi przystoi, osiem leniwemu się dostaje, a człek niegodziwy niechby i całe życie przespał.
W innym miejscu rękopisu dowiadujemy się o dramatycznych okolicznościach dokonywania wpisów w 1813 roku oraz o ratowaniu bez mała stuletniej wówczas księgi chrztów z lat 1717–1754, którą ks. Ciborowski ocalił między innymi przez ponowne oprawienie i zabezpieczenie zniszczonych kart. Towarzyszy temu zapis:
Omnium dolorum optimum remedium est patientia.
Czyli:
Na wszelkie boleści najlepszym lekarstwem jest cierpliwość.
I dalej:
Quisquis legis attestatam militiam incurrentem Lauda Deum in operibus suis Omnipotentem Dum suscipimus ab Eo bona, suscipiamus et mala Et fiet nobis prima ad Limina Coelestia scala.
Ktokolwiek czytasz o tym najściu wojsk tu opisanym, wysławiaj Boga Wszechmogącego w dziełach Jego. Albowiem jak przyjmujemy z ręki Jego dobrodziejstwa, tak przyjmować winniśmy i utrapienia. A stanie się nam to pierwszym stopniem do wrót niebieskich.
Być może wielu z Was zada sobie pytanie: Po co to robicie? Po co poświęcacie czas na indeksację?
Właśnie dlatego!
Słowa zapisane przed wiekami przez proboszczów są dziś skierowane bezpośrednio do nas. Nie pozwalają nam zapomnieć o tych, którzy byli tu przed nami. Bo czymże jest drzewo bez korzeni lub rzeka bez swego źródła? Naszymi działaniami pragniemy ocalić od zapomnienia minione pokolenia.
A że nasze działania nie są niczym nowym, niech świadczy jeszcze jeden zapis pozostawiony przez dawnych kancelistów. Pochodzi on z raptularza parafii Jaminy (1840-1863), gdzie Jamiński Zespół Indeksacyjny ma swoje korzenie:
Akta Religijno-Cywilne Urodzonych, Zaślubionych i Zmarłych należy odczytać, spostrzeżone błędy poprawić, dopiski ulegalizować. Aby się pod tym względem do życzenia nie pozostało.
Dokładnie to robimy. Odczytujemy, czasami poprawiamy błędy i dbamy o to, aby o dawnych mieszkańcach naszego regionu nie pozostało już tylko głuche milczenie.
Na zakończenie warto przytoczyć jeszcze jedną myśl odnalezioną wśród indeksowanych ksiąg:
…koniec sporów ludzkich w rozsądzaniu moim, kto czytasz, w nim omyłki popraw zdaniem swoim.
Dawni piszący doskonale wiedzieli, że nikt nie jest wolny od błędów. Ważne jednak, by zamiast sporu pozostawić po sobie poprawkę, uzupełnienie lub nową wiedzę.
| Dziękujemy, że przeczytałeś/przeczytałaś ten tekst do końca. Jeśli uważasz, że to co robimy jest wartościowe, rozważ wsparcie. Wejdź na stronę jzi.org.pl/wspieraj lub patronite.pl/jzi. Dziękujemy! |
- Łacina i sens badania dawnych ksiąg - 6 lipiec 2026
- Indeks spowiadających się w parafii Suchowola z roku 1864 - 8 luty 2020
- Czym jest indeksacja akt metrykalnych - 15 czerwiec 2017



















