Posted on Leave a comment

Bargłowskie cmentarze parafialne

Parafia bargłowska została utworzona przywilejem fundacyjnym wystawionym przez króla Zygmunta II Augusta w 1544 roku. Pierwszy cmentarz grzebalny w Bargłowie Kościelnym znajdował się zapewne, jak to bywało w zwyczaju, przy świątyni. W inwentarzach kościelnych z 1775, 1783 i 1804 roku znajdują się jedynie informacje o stanie ogrodzenia cmentarza. Inwentarz z 1775 roku mówi, że chociaż jest ono dawne, poza znacznie zniszczonym wierzchem bramki, nie wymaga reperacji. W sporządzonym osiem lat później przez ks. Szymona Pieńczykowskiego, autora Opisania Kościoła y Probostwa Bargłowskiego z 1783 roku czytamy, że reperacji potrzebuje, zaś w 1804 roku owy parkan bardzo już podupadł, słupy w nim pogniły i kołkami są tylko podpierane. W inwentarzu z 1819 roku księża Jan Kanty Zawadzki i Jan Nepomucen Dąbkowski podają, że cmentarz przy kościele nowego erygowania potrzebuje. Parkan stary upadł, na nic się zda jego reperacja i potrzebne jest nowe ogrodzenie. Mowa jest w nim też o nowym cmentarzu założonym w niewielkiej odległości od kościoła ku wschodowi południowemu w kwadrat zabudowanym, ale jest on dla parafii znacznie za szczupły.

W The Chronicle of the Royal Bargłów Parish, sporządzonej przez Józefa Golubiewskiego, czytamy, że drugi cmentarz grzebalny koło kościoła ma powierzchnię około 60 arów. Nowy cmentarz w polu, będący częścią obecnego, określanego potocznym mianem starego, powstaje zaś w drugim dziesięcioleciu XIX wieku. Po raz pierwszy wymieniany jest on w dokumencie z wizytacji generalnej z 1822 roku. Jest on oparkaniony tarcicami, a brama do niego zamkiem zamykana bywa. Nie ma w nim, co podaje owy dokument, oddzielnego miejsca na grzebanie dzieci zmarłych bez chrztu. Może to nastąpić w czasie, ponieważ planowane jest jego powiększenie.

Inwentarz kościoła bargłowskiego z 1825 roku podaje, że obydwa cmentarze, zarówno przy kościele, jak i w polu, mają ogrodzenie w dobrym stanie. O ich stan zatroszczył się ks. Józef Szumowicz, co imiennie podaje ks. Jan Nepomucen Dąbkowski sporządzający inwentarz kościoła bargłowskiego roku 1832. Sześć lat później nadwyrężył je czas i uległy dewastacji. W inwentarzu podawczym funduszu kościoła bargłowskiego z 1838 roku, sporządzonym po śmierci plebana, ks. Klemensa Ratokle, stwierdza się, że cmentarze nie mają prawie żadnego parkanu, co potwierdza rok później dokument z wizytacji generalnej. Zmieniło się to w drugiej połowie XIX wieku. Inwentarz 1872 roku podaje, że cmentarz grzebalny jest dostatecznie oparkaniony drewnianymi słupami i półtoracalowymi deskami. Posiada dwuskrzydłową bramę na żelaznych zawiasach opatrzoną zamkiem i podobną furtkę. W 1842 roku pobudowana zostaje na nim klasycystyczna kaplica rodziny Karwowskich. W pierwszej połowie XX wieku zostaje założony drugi cmentarz grzebalny, w potocznym nazewnictwie określany nowym cmentarzem. Położony jest na terenie Bargłowa Dwornego. W 1920 roku ówczesny zastępca proboszcza, ks. Wincenty Astasiewicz, zwrócił się do ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego o wytyczenie miejsca na nowy cmentarz, sugerując jego miejsce po prawej stronie szosy w kierunku Augustowa w wielkości od 6 do 7 morgów. Siedem lat później, w 1927 roku, Kuria Diecezjalna w Łomży wyznaczyła dziekana augustowskiego do poświęcenia nowego cmentarza na dzień 5 maja tegoż roku. Pierwszym pochowanym na nim zmarłym prawdopodobnie jest Adam Zedelo, który odszedł z tego świata w wieku 72 lat 2 września 1927 roku, o czym świadczy tabliczka na krzyżu stojącym dotąd na jego grobie. Zapewne do czasu poświęcenia cmentarnej ziemi nikt nie chciał w niej grzebać swoich bliskich. W lipcu 1931 roku w protokole zdawczo-odbiorczym stwierdza się, że kościół posiada dwa cmentarze i oba wymagają uporządkowania. Jeden z nich ogrodzony jest drutem kolczastym, drugi — obłożony został kamieniami. Powiększenia i obudowania kamiennym murem starego cmentarza dokonano za czasów proboszcza Józefa Perkowskiego. W Kronice parafialnej kościoła bargłowskiego wspomina on sam: Prawda, z nabyciem gruntu trzeba było nieraz forteli i dowcipów Zagłoby, ale sam mur wyrósł jak spod ziemi.

Po zniszczeniach wojennych oba cmentarze pozostawały bez ogrodzenia. Ich uporządkowania dokonano za czasów probostwa ks. Adolfa Romańczuka. W latach 1984-85 suwalski historyk Zygmunt Filipowicz obu miejscom pochówków założył karty dokumentalne. Według niego cmentarz stary liczy 2,1 ha powierzchni, położony jest około 250 m na południe od wsi, na wzniesieniu, po zachodniej stronie drogi biegnącej do Brzozówki i Tajna Starego. Rozplanowanie jego autor uznaje za regularne, wytyczone na planie sześcioboku, z orientowanymi grobami. Ogrodzony jest siatką. Najstarszy nagrobek ma pochodzić z 1885 roku. Cmentarz nowy liczy 1,8 ha powierzchni, jego charakter określa jako regularny. Wytyczony zestal na planie zbliżonym do pięcioboku, a kwatery na nim są przejrzyste. Muru ogrodzeniowego na nim brak. Autor zauważa także rosnący starodrzew na obu cmentarzach.

W 1986 roku stary cmentarz parafialny w Bargłowie Kościelnym został wpisany do rejestru zabytków nieruchomych. Trzeba dodać, że znajdują się na nim poza dziewiętnastowieczną kaplicą Karwowskich również inne cenne obiekty zabytkowe: płyty, krzyże i pomniki nagrobne. Niektóre z nich pochodzące ze słynnej huty sztabińskiej Karola hr. Brzostowskiego. Jest też kwatera żołnierzy poległych w latach 1919-1920 w wojnie polsko-bolszewickiej. Kwaterą opiekuje się tutejsza szkoła. Leży ona po prawej stronie alei prowadzącej od bramy głównej do kaplicy Dalsze losy bargłowskich cmentarzy to już czasy współczesne.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie Martyria 11/2015
 
Posted on Leave a comment

Graves in Uścianki

Sometimes we go to the cemetery. Standing at the graves of our loved ones or friends, we pray, pride ourselves on their lives and deaths. It happens that our ancestors or their relatives rest outside the cemeteries. When wandering around, we meet lonely graves of insurgents, partisans or even suicides. We also come across forest war cemeteries and rural graves. Each of these places makes us reflect, teaches life and history. Interesting and usually little known to us are places called village graves. Often they arose as a result of the plague prevailing in this area or were so-called village burial grounds where our ancestors, living some distance from the parish cemeteries, buried their relatives.

Looking for information about the graves of my native village of Jeziorki, I also came across the graves in Uścianki. Uścianki were once very closely associated with Augustów, in the 16th century as one of its four suburbs were part of the Augustów parish. In the Geographic Dictionary of the Kingdom of Poland and other Slavic countries we read that in the 19th century the village was located in the Augustów poviat, in the Bargłów commune. It is currently the area of ​​the Augustów commune and the Żarnowo Drugie parish. My interlocutors from Jeziorki and Uścianki mentioned that the graves in Uścianki were the result of the plague. Most of them described it as cholera, but I also came across the statement that it was typhus. Or perhaps their roots date back to the early eighteenth century, when plague reigned in our area, as described in the monograph of the Augustów commune, entitled In The Splendor And Shadow of Augustów , Jarosław Szlaszyński. In the historical monograph of Augustów, the same historian mentions an epidemic of cholera, which visited our area several times in the nineteenth, and the typhus epidemic took place in 1912. It is possible that the inhabitants of Uścianki and Jeziorki pass on to next generations the news about these misfortunes and the graves in Uścianki come from that period.

The mounds are located on a low hill in the fork of the road, both branches of which lead from Uścianki to Jeziorki. Just abroad with my native village. They are overgrown with grass and a shrubby tree grows at the foot of the hill. The outlines of individual graves are no longer visible. There are three crosses in the grave. In the middle stands a tall cross made of wood. A talented carpenter had to make it, as evidenced by the remains of ornaments on the shoulders and the top. From the remainder of the chamfer it can be concluded that they could be in the shape of a heart or a rounded leaf. From the bottom, the cross was profiled. It must have been rotting and therefore has been secured with a concrete platform. It is not known exactly when and by whom it was made. Earlier he stood at the Grochowski estate. It was moved to the graves in the 1970s by Józef Grochowski and his son Stanisław and placed in the place of the previous cross. The remains of his predecessor were buried in the graves. The old cross was once tall, but it decayed over the years, so the rotting part of the pole was cut off one by one so that at the end of his standing he was very small. It was hewn from a tree and his arms - says Edward Grochowski, who was a child at the time - had wooden knobs . The villagers recall that during its burying, human skulls were found. Jaws preserved in the ground pointed to the young age of those resting there. The buried cross, they said, could have been 250 years ago.

On both sides of the wooden cross are currently two modern small metal crosses. Over ten years ago, Stanisław Prawdzik from Uścianki, who lived nearby, put them in this place. He remembers that formerly, just before St. Antony, people came here to pray and sing religious songs. This custom ceased after the church in Żarnowo was built. People still give glory to the cross, as evidenced by the flowers that decorate it. In the Inventory of Monuments of the Augustów Commune located in the Commune Culture Center in Żarnowo I found the message that the cemetery is dated to 1800, and the wooden cross on it, known as a memorial, is to be from 1911.

How many secrets are hidden in this grave hill and wooden cross guarding the mortal remains of people once buried here.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie Martyria 2/2015
 
Posted on Leave a comment

From the history of the Bargłów church

Various versions of the history of the brick church in Bargłów are given. I quote the one I traced, reading into the documentation available to me on this topic. In The Chronicle of the Royal Bargłów Parish written by the late Józef Golubiewski, we read in 1838 that the then priest was building a stone church. The chronicler also gives the church dimensions: length 30.5 m, width 12.5 m. It has a burnt brick floor, a wooden ceiling and a roof covered with tiles. This information is confirmed in The Inventory made on September 7, 1838 after the death of priest Klemens Ratokle, builder of that church. It also says that the temple is unplastered and unfinished inside, so it is not possible to hold any services in it. Still, although in very poor condition, the wooden church is open. A detailed description of the newly built brick church can be found in the documentation of the general visit to the parish from 1839. We read in it that the church has twelve windows, six doors, including one double (in the front from the road side, entering Babiniec with an iron lock). The windows in the sacristy and treasury are fitted with iron bars. There are two domes on the church. One of them, containing a bell, is above the high altar, it is finished with an iron cross three cubits high. The second, from the front, is crowned with an iron cross with a brass knob one cubit higher than the previous one. The length of the church is fifty-one Warsaw cubits, and twenty-one cubits width. There is a pulpit inside the temple made of carpentry lumber.

Post-visit documentation also informs that the church is built at the expense of the Government and the Parish. The Inventory from May 5, 1840, signed, among others by the dean of Augustów, father Paweł Makowski and father Aleksander Grudziński, the new Bargłów parish priest, states that the services are still held in the old church, which is eligible for demolition, because the new church in internal order is not finished yet. There is only the pulpit and three menzas without altars. Prepared due to the transfer of the former head of the Bargłów parish Fr. Jerzy Maciukiewicz to another parish, the Inventory of January 10, 1872, states that the brick church built thirty years ago is in poor condition. It threatens a sad accident. His current condition is the result of constant infiltration, from which rafters, beams and soffit inside the church have come to an end. The brick floor in the presbytery and nave was also partially damaged. In place of it, a floor of 1.5-inch boards was laid. This inventory accurately describes the altars found. There are three of them, just like in the previous wooden church. The great altar made of wood last year (by carpentry and woodcarving work), reworked and enlarged. It was painted white varnish and partly gilded. There is also a similar tabernacle on which a lamb with an apocalyptic book is placed, partly gold-plated and silver-plated. This altar has a stone menza and canvas antepedium and one cornice made of sawn timber. It houses a new painting of Our Lady of Częstochowa, oil-painted on a wooden board and framed in gilded frames.

Side altars, like the great one, are set on stone menzas with one step and made of the same material and enlarged by one floor. The first of them has a frontal with flowers. There are three paintings in it: St. John, St. Anna and the Lord Jesus Nazarene. Saint Anna's was painted on paper, while the other two were painted on canvas. All three paintings are framed in gilded frames. Previously hanging image of the Virgin in this altar is placed above the sacristy. The second side altar houses a painting of St. Antoni with gilded frames, decorated with a silver dress and a silver crown. It was moved to this place from the great altar. Placed above it there is also a painting of St. Of Archangel Michael in gilded frames, oil-painted on canvas. On all three altars, instead of old wooden and black polished, there are factory-made crosses with gilded figures of the Lord Jesus and canons under the glass. The church includes the newly varnished pulpit, three confessionals and eight benches. The Inventory also informs that in the frames on the front of the church were placed large, woodcarving work figures of saints Peter and Paul. I could not find anywhere the name of the building architect or builder.

The aforementioned chronicler and copyist of documents Józef Golubiewski, states in the chronicle he has prepared and here cited that Fr. Tadeusz Skarżyński built a stone church in 1883 on the site of the previous temple. Apparently, the previous one fell into further ruin, so it was decided to build a new one in its place. In published in 1880 Dictionary of the Kingdom of Poland and other Slavic countries in the description of the town of Bargłów Kościelny we can read: A new brick church is being built here, built from parishioners' contributions valued at 50,000 rubles. Prepared by the church builder, Fr. Tadeusz Skarżyński, a report sent in August 1888 to the head of the Augustów poviat says that for the construction of the temple 34,714 rubles and 78 kopecks were received.

Some historians say that the current stone church is the same church that was built in the 1830s. In the conservation documentation, I met with both information, such that the existing church was built in 1833, and other, that it was built in 1883. This second date is confirmed by the Inventory of the Parish Church in Bargłów from 1929. I quote: The church in Bargłów is parish, vernacular, brick, built in 1883, thanks to the efforts of priest Tadeusz Skarżyński, then the administrator of the parish [...]. It is also shared by released in 1975 The Jubilee Schema of The Łomza Diocese.

I think they were two different buildings, which I tried to show by citing the above documents. However, the case is open. Studies of historians may confirm this thesis in the future, or refute it. The history of the current temple is a material for another text.

The article appeared in the journal Martyria No. 5/2016
 
Posted on Leave a comment

Budy Jaziewskie w świetle jamińskich ksiąg parafialnych

Podczas przeglądania ksiąg metrykalnych parafii Jaminy zainteresowała mnie osada Budy Jaziewskie, występująca również pod nazwami Buda bądź Budy. Jest to jedna z tych miejscowości, w których mieszkało stosunkowo niewiele rodzin w ciągu XIX wieku. Świadczą o tym nieliczne zapisy w parafialnych księgach chrztów, zgonów i ślubów.

Spis powszechny przeprowadzony w roku 1921, a więc w czasie którego nie obejmują księgi metryczne parafii Jaminy badane przez Jamiński Zespół Indeksacyjny (kończą się na roku 1909), wymienia w gminie Dębowo osadę Budy Jaziewskie. Liczyła ona wówczas 2 domy i 17 mieszkańców. Trudno jest oszacować czas powstania osady, leżącej w zachodniej części dzisiejszego Jaziewa. Pierwsze zapisy w księgach metrykalnych związane z Budami pochodzą z początku XIX wieku.

Interesujące są związki Bud Jaziewskich z innymi osadami leżącymi wokół Jaziewa, dziś podobnie jak Budy, stanowiącymi jego część. Na mapie Textora-Sotzmanna z około 1800 roku między Jaziewem i Wrotkami znajduje się osada Mazurczyka, najprawdopodobniej późniejsza osada strzelecka, obok bowiem znajdują się Łąki Strzeleckie. Mieszkał w niej niejaki Mazurczyk, straznik. Po nim osadę tę przejął niejaki Franke, Niemiec. Od tej pory miejsce to zwano Frankami. Jednakże sama osada Franki widnieje dopiero na mapie wojskowej z 1930 roku, nie ma jej w spisie powszechnym przeprowadzonym w roku 1921.

Na podstawie ksiąg metrykalnych parafii Jaminy można wyodrębnić tylko kilka rodzin, które przez wiele lat mieszkały w Budach Jaziewskich i były na stałe związane z tą osadą.

Rodzina Floriana Szewczyka i Ewy Nowickiej

Najwcześniej pojawiająca się w księgach jamińskich rodzina mieszkająca w Budach. Florian urodził się najprawdopodobniej w roku 1771. Jego rodzicami byli Józef Szewczyk i Marianna. Ślub z Ewą Nowicką wziął w roku 1805, już jako wdowiec. W chwili ślubu oboje małżonkowie mieszkali w Budach. Jak zobaczymy w dalszej części tekstu nazwisko Nowicki jest szczególnie związane z Budami Jaziewskimi. Czy wszystkie osoby noszące to nazwisko i mieszkające w Budach pochodziły z tego samego rodu, trudno jest powiedzieć, choć jest to wielce prawdopodobne. Florianowi Szewczykowi, który określany był w aktach jamińskich, jako chałupnik, pracowity bądź też rusznikarz i Ewie z Nowickich urodziły się następujące dzieci: Maciej (ur. 1807); Anna (ur. 1809), która w roku 1830 wyszła za mąż za Jana Janika; Antonina (ur. 1811), która w 1833 roku poślubiła Grzegorza Bielawskiego; Marianna (ur. 1814); Elżbieta (ur. 1817), trzykrotnie zamężna: w 1835 roku poślubiła Andrzeja Borysewicza z Czarniewa, a w rok po jego śmierci, która miała miejsce  w 1840 roku, wyszła za Stanisława Tomaszewskiego z Jamin; tenże Stanisław zmarł w roku 1850, a rok później wdowa po nim – Elżbieta poślubiła Jana Bielawskiego z Czarniewa; Józef (1822-1827) i Ludwik Maciej (1824-1829), którzy zmarli jako 5-letnie dzieci i Rozalia Józefata (ur. 1828 w Jaziewie). Florian Szewczyk zmarł w roku 1831. W akcie zgonu zapisano, że owdowił żonę Ewę i pozostawił dzieci: Annę, Antoninę, Elżbietę i Józefatę. Nie wiadomo, co stało się z dziećmi – Maciejem i Marianną, o których nie wspomniano w akcie zgonu Floriana. Ewa, jego żona, zmarła natomiast w Czarniewie w roku 1846 w wieku 80 lat, najpewniej mieszkając wówczas u córki Elżbiety.

Rodzina Anny z Szewczyków i Jana Janika

Również mieszkała po ślubie w Budach. W metryce ślubu zapisano, że Jan był synem Mateusza i Magdaleny z Kowalewskich i pochodził z Bud, choć w księgach jamińskich nie znalazłem wcześniejszych metryk, które potwierdzałyby ten fakt. Rodziły im się następujące dzieci: Marianna (1831-1838), Franciszka Rozalia (ur. 1833), Elżbieta (1835-1838), Antonina Rozalia (ur. 1837) oraz Jan Piotr (ur. 1839). Jan Janik określany był w metrykach jako komornik, luźniak bądź wyrobnik. Rodzina nie była związana stale z Budami. Świadczy o tym choćby metryka chrztu córki Elżbiety, która urodziła się w Dębowie. Po roku 1839 brak jest dalszych zapisów dotyczących tej rodziny.

Rodzina Józefa Kruzy i Marianny z Nowickich

Kolejną rodziną mieszkającą w Budach na początku XIX wieku było małżeństwo Józefa Kruzy i Marianny z Nowickich. Rodzicami Józefa byli Michał Kruza i Agnieszka Dziądziak z Polkowa, natomiast rodzicami Marianny byli Krzysztof Nowicki i Teresa Kisielewska mieszkający w Budach. Ślub pomiędzy Józefem i Marianną miał miejsce w 1810 roku. Ich dzieci to Ludwik (ur. 1811), Adam (ur. 1812), Franciszka (ur. 1814) i Rozalia (ur. 1816). Później rodzina Józefa i Marianny musiała przenieść się z Bud do Polkowa. Tam bowiem rodziły się kolejne dzieci: Ignacy (ur. 1822), Katarzyna (1824-1826) i Józefata (1828-1829). Niestety w księgach jamińskich nie ma zapisów dotyczących tej rodziny,  młodszych niż z końca lat 20-ych XIX wieku.

Adam Nowicki i Elżbieta z Mitroszów z dziećmi

To kolejna rodzina z Bud Jaziewskich. Adam urodził się w roku 1782 w Dreństwie niedaleko Rajgrodu i był bratem rodzonym wymienionej wyżej Marianny Nowickiej. Elżbieta zaś przyszła na świat najprawdopodobniej we Wrotkach w roku 1795. Jej rodzice Michał i Marianna pochodzili bowiem z tej wsi. Ślub Adama i Elżbiety odbył się w Jaminach w 1815 roku. Już wówczas pan młody mieszkał w Budach. Adamowi i Elżbiecie urodziły się następujące dzieci: Adam (1815-1895), który zmarł jako kawaler i żołnierz rezerwy w Budach, Marianna (ur. 1817), która później poślubiła Jakuba Chodorowskiego, Ewa Wiktoria (ur. 1820), Wojciech Michał (ur. 1824), Rozalia (ur. 1825), późniejsza żona Józefa Łuby i Ignacy (1828-1829), który zmarł w wieku niemowlęcym. Krótko przed zgonem ostatniego syna Ignacego, w listopadzie 1828 roku umarła Elżbieta z Mitroszów. Adam został więc wdowcem z gromadką dzieci. Wkrótce, parę miesięcy po śmierci syna Ignacego, poślubił 27-letnią Rozalię Usnarską z Jaziewa, córkę Tomasza Usnarskiego i Krystyny. W akcie ślubu Adam określony został jako strzelec leśny. Według ksiąg jamińskich urodził im się jeden syn o imieniu Jan (1830-1877), który zmarł w Budach, jako kawaler. Określany był w księgach również jako wyrobnik. W księgach jamińskich nie ma informacji o zgonie Adama Nowickiego, ale musiał odejść przed 1836 rokiem. Czy był ofiarą powstania listopadowego? Rozalia Nowicka z Usnarskich umarła w Jaziewie jako wdowa, w listopadzie 1835 roku, zaś wspomniany wyżej syn Jan pozostawał wówczas w opiece u Jakuba Sieńko w Jaziewie.

Jakub Chodorowski i Marianna z Nowickich

Przez wiele lat mieszkała w Budach rodzina Jakuba i Marianny Chodorowskich. W jednym z akt Jakub (1811-1855) został określony jako szlachcic, w innym jako strzelec lasów rządowych. Pochodził z Czarniewa, był synem Jana i Rozalii z Mojżuków. Marianna z kolei była córką wspomnianych już mieszkańców Bud – Adama i Elżbiety Nowickich. Ślub miał miejsce w kościele jamińskim w roku 1833. Rodziły im się następujące dzieci: Aniela (ur. 1834), która zmarła po 7 tygodniach od urodzenia, Józef Jakub (1836-1837), Marianna (1838-1908), która w roku 1854 poślubiła pochodzącego z Huty Cisowskiej Ludwika Franke, Eustachiusz (ur. 1841) zmarły po 3 tygodniach, trojaczki Jakub, Szymon i Wincenty (ur. 1842), z których Jakub i Wincenty zmarli w niemowlęctwie, a Szymon w wieku 19 lat oraz Joanna (1847-1848). Z tak licznego potomstwa wieku dorosłego i założenia rodziny doczekała więc tylko córka Marianna.

Józef Łuba i Rozalia z Nowickich

Kolejną córką Adama Nowickiego i Elżbiety z Mitroszów, która założyła rodzinę i mieszkała w Budach była Rozalia. W 1848 roku, w wieku 23 lat poślubiła pochodzącego z Grzęd Józefa Łubę, syna strzelca rządowego Kazimierza Łuby i Agnieszki Pieńkowskiej. Rodziły im się następujące dzieci: Ignacy (ur. 1849), Antoni (ur. 1851), Marianna (ur. 1854), Franciszka (ur. 1857) i Anna (ur. 1859). W 1862 roku rodzina Józefa i Rozalii Łubów mieszkała już w Kopytkowie. Tam urodził im się kolejny syn Jan (1862-1865). Józef Łuba zmarł przed rokiem 1866, o czym świadczy zapis w metryce zgonu syna Jana. Nie ma niestety śladu po tej rodzinie w księgach jamińskich po roku 1865.

Ludwik Franke i Marianna z Chodorowskich

Z Budami ściśle związane było również nazwisko Franke, zapisywane również jako Frank. Pierwszą długo mieszkającą w osadzie rodziną byli Ludwik Franke i Marianna z Chodorowskich – wymieniona wyżej córka Jakuba Chodorowskiego i Marianny z Nowickich.  Ludwik był synem Marcina Franke, majstra Huty Sztabińskiej i Józefaty z Pawłowskich i choć urodził się w Cisówku, pochodził ze wsi Huta. Ślub z Marianną wziął w kościele jamińskim w roku 1854. W Budach rodziły im się kolejno: Józefa (ur. 1863), która w roku 1883 poślubiła Klemensa Murawskiego z Jaziewa, Józef (ur. 1865), Feliksa (ur. 1868), Franciszka (ur. 1872) która zmarła po roku od urodzenia, Bernard (1875-1902), Antonina Wanda (ur. 1878). Mieli również córkę Teofilę (ur. 1857), która w roku 1875 poslubiła Edwarda Andrackiego z Jatwiezi Małej. Ludwik Franke zmarł w roku 1893, Marianna – jego żona w roku 1908. Warto wspomnieć, że bratem Ludwika był Jan Franke, oficjalista dworski z Cisowa, opisywany przez Ryszarda Korąkiewicza w trzech artykułach z cyklu „Ze starej prasy” (numery 3,4,5 Naszego Sztabińskiego Domu z roku 2015), świadczący przeciwko Marcinowi Sztukowskiemu w sprawie o nadużycia w administracji dóbr Sztabin hr. Brzostowskiego.

Bolesław Franke i Michalina z Haraburdów

Prawie pół wieku po Ludwiku i Mariannie zamieszkali w Budach również Bolesław Franke z Michaliną z Haraburdów. W roku 1893 urodził się Mariannie Franciszek nie uznany za syna przez Bolesława, zmarły zresztą po 4 dniach. Później rodziły im się kolejno: Weronika (ur. 1895), Aleksandra (ur. 1897), Bolesław (ur. 1898), Wacław (ur. 1901) i Marianna (1904-1905).

Józef Franke i Marianna z Mitrosów

Kolejną rodziną Franke mieszkającą w Budach byli Józef Franke z żoną Marianną z Mitrosów. W Budach Jaziewskich urodziły im się następujące dzieci: Antonina (ur. 1898), Józef (1899-1900), Ludwik (ur. 1901) i Bernard (ur. 1904). Aby prześledzić dalsze losy tej rodziny należałoby zbadać XX-wieczne księgi jamińskie.

Inne rodziny z Budami Jaziewskimi związane były epizodycznie.

Jan Dąbrowski i Krystyna z Mitroszów

W Budach urodziła się w roku 1820 Rozalia Dąbrowska, córka Jana (ur. 1792) – luźniaka i Krystyny z Mitroszów (1788-1843). Rozalia wyszła następnie za mąż za Jana Jagłowskiego z Netty, z którym mieszkała we Wrotkach. Zmarła w roku 1846. Rodzina Jana i Krystyny nie mieszkała na stałe w Budach, a we Wrotkach, o czym świadczą inne metryki znalezione w księgach jamińskich. Jan pochodził ze Sztabina, Krystyna zaś z Wrotek. Ślub wzięli w roku 1818. Kolejne dzieci Jana i Krystyny to Mateusz (ur. 1822), Ignacy Stefan (ur. 1826), który w roku 1848 poślubił Konstancję Tomaszewską z Jamin i Józef (ur. 1829 w Czarniewie), który zmarł we Wrotkach w wieku 5 miesięcy.

Piotr Klimont i Marianna z Izbickich

Z Budami epizodycznie związana była również rodzina Piotra Klimonta i Marianny z Izbickich. Tam urodził się ich syn Jan w roku 1825. Poza metryką urodzenia Jana, rodzina nie pozostawiła więcej śladów w księgach metrycznych parafii Jaminy, natomiast sporo ich w księgach sąsiedniej parafii w Krasnymborze. Notują one, że w roku 1822 w Sosnowie urodził się inny syn Piotra i Marianny, Tadeusz, w 1829 roku w Budach urodził się Maciej, a w 1832 roku w Kunisze Franciszka.

Jerzy Dzieżyc i Rozalia z Zakałów

Krótko w Budach mieszkała rodzina Dzieżyców: Jerzego i Rozalii z Zakałów. Ale pierwsza wzmianka dotyczy śmierci pierwszej żony Jerzego – Teresy, która zmarła w Budach w 1827 roku. Była córką Józefa i Marianny z Pyczów. W 1828 roku Jerzy (pochodzący z Jamin, syn Jana i Anny z Krzyżankowskich) poślubił Rozalię z Zakałów, pochodzącą z Koziej Szyi. W tym samym roku urodziła im się córka Franciszka. W jej akcie chrztu rodzice zostali określeni luźniakami. Na tym dokumencie kończą się zapisy dotyczące rodziny Dzieżyców, nie znalazłem jej śladów również w księgach krasnoborskich.

Jakub Karczewski i Marianna z Dobrowolskich

W połowie XIX wieku w Budach mieszkała również krótko rodzina Jakuba Karczewskiego, określanego jako kątnik, chałupnik bądź wyrobnik i Marianny z Dobrowolskich. Jakub pochodził z Krasnegoboru, choć w chwili ślubu mieszkał w Jaziewie, Marianna zaś z Wrotek. Ślub wzięli w roku 1837. Nie mieszkali w osadzie na stałe o czym świadczą metryki urodzenia ich synów: Józefa (ur. 1838-1839), Ignacego (ur. 1843) oraz córki Anny (ur. 1845) urodzonych we Wrotkach i metryka zgonu Józefa, który zmarł w Mogilnicach. Rodzinę tę z dnia na dzień dotknęła tragedia, której przyczyn można tylko domyślać się na podstawie suchych zapisów w księgach metrycznych. W lipcu 1845 roku we Wrotkach zmarła Marianna Karczewska z Dobrowolskich, a w 1846 roku dzień po dniu umarła dwójka dzieci: Marianna (1840-1846) i Ignacy. W roku 1847 Jakub Karczewski, mieszkający wówczas wciąż we Wrotkach poślubił Mariannę Wierzbicką mieszkającą również we Wrotkach, a pochodzącą z Tajna. Zmarł w Jaminach w roku 1854 pozostawiając we wdowieństwie drugą swą żonę.

Feliks Dobrowolski i Rozalia z Godlewskich

Na stałe nie mieszkali również w Budach małżonkowie Feliks Dobrowolski, służący z Wrotek i Rozalia z Godlewskich, służąca z Jamin. Slub wzięli w roku 1850 w kościele jamińskim. W 1851 roku urodził im się syn Józef. Później małżonkowie przenieśli się do Wrotek. Tam też urodziły im się: córka Rozalia (ur. 1853), która w roku 1887 poślubiła Franciszka Borysewicza z Mogilnic i w Mogilnicach wraz z nim zamieszkała oraz syn Jan (ur. 1856). Rozalia Dobrowolska z Godlewskich zmarła w roku 1858 we Wrotkach, a 9 lat później Feliks Dobrowolski poślubił jej siostrę, 35-letnią Józefę Godlewską. Józefa zmarła w roku 1870 we Wrotkach, a 3 lata później Feliks ponownie wstąpił w związek małżeński poślubiając Franciszkę Suchwałko z Wrotek. Zmarł w grudniu 1899 roku we Wrotkach w wieku 74 lat.

Ignacy Sarnacki

Z Budami dość przypadkowo związany był również Ignacy Sarnacki, szeregowy żołnierz w stanie spoczynku, który pochodził ze wsi Żebry w Guberni Łomżyńskiej, na stałe zamieszkały w Jaziewie, syn Gerwazego i Bogumiły. W Budach Jaziewskich zmarł bowiem w roku 1887.

Spisując dane z ksiąg jamińskich zastanawiałem się, czy istnieje związek między Budami Jaziewskimi, a Frankami. Budy Jaziewskie, stanowią dziś zachodnią część wsi Jaziewo, natomiast Franki, zaznaczane były na mapie niepodal drogi z Jaziewa do Wrotek, stanowiąc północno-zachodni przyczółek wsi. Czy trzy wymienione wyżej rodziny Franke, notowane w Budach Jaziewskich mieszkały cały czas w miejscu, które później było nazywane Frankami? Postanowiłem sprawdzić to na miejscu.

W Jaziewie zaszedłem do sklepu, leżącego przy głównej drodze. Tam dowiedziałem się, że Budami nazywa się część wsi (obecnie dwa domy) wysuniętą w kierunku zachodnim, do której od sklepu należy się nieco cofnąć i za przystankiem autobusowym skręcić w piaszczystą drogę w prawo. Gdy znalazłem się w Budach zapytałem o dawne Franki. Usłyszałem, że to niedaleko, dziś trzy gospodarstwa leżące pod lasem, w lewo od drogi Jaziewo-Wrotki. Udało mi się również porozmawiać z potomkiem trzeciej z wymienionych wyżej rodzin Franke, który potwierdził, że jego przodkowie od czasu osiedlenia się w tym miejscu nie zmieniali miejsca zamieszkania oraz że kiedyś nazywano je Budami Jaziewskimi. Później zaczęto to miejsce nazywać Frankami. Według mego rozmówcy stał tam niegdyś młyn, zbudowany przez jego przodków. Co ciekawe, dzisiejsza część Jaziewa zwana Budami, miała nosić nazwę Jordyka, co usłyszałem niezależnie od dwóch osób spotkanych we wsi. Najprawdopodobniej więc XIX-wiecznymi Budami określano dzisiejszą część Jaziewa, zwaną Budami oraz dawną osadę strzelecką Łąki Strzeleckie, nazwaną później Frankami.

 
Posted on Leave a comment

Sztabińska sztuka sepulkralna

Dolina rzeki Biebrzy dla większości osób kojarzy się przede wszystkim z niezwykłym bogactwem fauny i flory. Takie myślenie jest jak najbardziej zasadne o czym każdy może przekonać się wstępując w granice Biebrzańskiego Parku Narodowego. Jednak temat poświęcony „bogactwom” tej krainy należy zdecydowanie rozszerzyć. Integralną częścią biebrzańskiego krajobrazu jest wyjątkowe dziedzictwo kulturowe tego miejsca. Jednym z wielu przykładów pracy rąk ludzkich, które przetrwały do chwili obecnej, są rozsiane po dziesiątkach cmentarzy położonych u stóp meandrującej Biebrzy, żeliwne krzyże, zwane sztabinami lub krzyżami sztabińskimi[1].

Podjęty temat związany jest głównie z istnieniem tzw. Rzeczypospolitej Sztabińskiej, czyli kombinatu rolno-przemysłowego powstałego w majątku będącym własnością Karola hr. Brzostowskiego. Dzięki pracy oraz zaangażowaniu hrabiego z Cisowa (miejscowość Cisów była siedzibą Brzostowskiego; do dnia dzisiejszego znajduje się tam jego dwór), odziedziczona po rodzicach scheda stała się szybko znanym w Królestwie Polskim wzorem przedsiębiorczości oraz zaradności. W ramach działalności gospodarczej hr. Brzostowski uruchomił m.in. hutę–odlewnię metali, w której od ok. 1840 r. powstawały żeliwne krzyże. Instytucja Sztabińska, po śmierci jej twórcy w 1854 r., traciła swój splendor i stopniowo popadała w ruinę. Ostatecznie przestała ona istnieć w roku 1883. Kres istnienia Rzeczpospolitej Sztabińskiej nie był jednak równoznaczny z końcem produkcji we wspomnianej wyżej odlewni, która funkcjonowała jeszcze do połowy lat dziewięćdziesiątych XIX w. Zasięg terytorialny badanego zagadnienia wyznaczają w sumie same krzyże, których największe zagęszczenie występuje w centralnej i północnej części współczesnego województwa podlaskiego. Możemy je spotkać m.in. na cmentarzach w Sejnach, Suwałkach, Augustowie, Studzienicznej, Bakałarzewie, Sztabinie, Dolistowie Starym, Nowym Dworze, Krasnymborze, Chodorówce Nowej, Jaminach, Raczkach, Dąbrowie Białostockiej, Rajgrodzie. Pojedyncze przykłady sztabinów odnajdziemy także wśród cmentarnych mogił południowego Podlasia w takich miejscowościach jak np. Sokółka czy Krynki.

Prezentowany tu artykuł ukazuje pokrótce historię miejsca, w którym powstawały owe krzyże oraz dokonuje wstępnej klasyfikacji tego oryginalnego zabytku kultury materialnej. Zestawienie takie oparte będzie głównie na szeregu szkiców połączonych z opisem, przedstawiających najczęstsze formy sztabińskiego kunsztu sepulkralnego. Poza tym tekst spróbuje odpowiedzieć na pytanie dotyczące rzeczywistej wartości wyrobów pochodzących z huty hr. Brzostowskiego, porównując ich ceny z możliwościami finansowymi mieszkańców ówczesnego województwa augustowskiego. W końcowej części tego artykułu poruszona  zostanie również kwestia ochrony oraz opieki nad tymi dziewiętnastowiecznymi przykładami sztuki odlewniczej.

Continue reading Sztabińska sztuka sepulkralna

 
Posted on Leave a comment

Osada strzelecka Klonowo i jej mieszkańcy

w latach 1804-1909 na podstawie ksiąg metrykalnych parafii Jaminy

Spisanie zapisów metrykalnych parafii Jaminy przez Jamiński Zespół Indeksacyjny umożliwia wgląd w bogaty materiał dotyczący miejscowości, a także profesji istniejących na terenie parafii. W artykule poniższym chciałbym przedstawić osadnictwo w osadzie strzeleckiej Klonowo od końca XVIII do początku XX wieku, gdyż taki mniej więcej przedział czasowy obejmują księgi metrykalne parafii w Jaminach (urodzenia 1759-1903, śluby 1797-1889, zgony 1792-1909), których badaniem zajmował się Jamiński Zespół Indeksacyjny. Znajdą się w nim nazwiska strzelców i strażników, ich rodzin oraz innych osób, które mieszkały w Klonowie na przestrzeni ponad 100 lat.

Gospodarka leśna w Puszczy Jaminy. Krótki rys historyczny. 

Początek gospodarki leśnej na ziemiach pojaćwieskich rozpoczął po pokoju melneńskim zawartym w 1422 roku, którego celem był podział opustoszałych po upadku Jaćwieży ziem. Wcześniejszy wiek XIV, ze względu na ciągłe walki pomiędzy Krzyżakami, Litwinami i Mazowszanami, nie sprzyjał jakiejkolwiek uregulowanej działaności w puszczach pojaćwieskich. Puszczę eksploatowano na podstawie układów pomiędzy walczącymi stronami. Polowania książęce wymagały większej liczby ludzi. Być może już w XIV wieku do celów polowań została wydzielona osobna grupa ludności zamieszkująca wsie na obrzeżach olbrzymich puszcz, zwanych strzelcami. Obowiązkiem strzelców było stawianie się konno z własnym jedzeniem z wezwaniem na oznaczone miejsce i nieograniczony czas. Po dwóch strzelców dostarczało wóz drabiniasty na płachty łowieckie. Dodatkowo strzelcy pilnowali granic puszczy. Poza strzelcami w polowaniach brała udział ludność chłopska, któej zadaniem było osaczanie zwierzyny i odwożenie sztuk upolowanych. Na lata po 1422 roku należy też zapewne datować ustalenie się tak zwanych wchodów, to jest stałych uprawnień do łąk i barci puszczańskich.

Ochronę puszcz rozszerzył król Zygmunt August, który w specjalnej, poświęconej lasom ustawie, wydanej w Knyszynie w 1567 roku powoływał nowe, wyodrębnione z dawnych powiatów jednostki administracyjne – leśnictwa. Na czele leśnictwa stał leśniczy, który miał czuwać nad prawidłową eksploatacją i ochroną puszczy. Ponadto był naczelnym poborcą podatków od służbny leśneji należnych od osad rolniczych. Do pilnowania puszczy powołano osoczników, których nazwa wskazuje, że pierwotnie mogli być wykorzystywani do osaczania zwierzyny. Osocznicy byli uposażeni w ziemię (pół włóki), łąki i barcie w puszczy. Do obowiązków osoczników należały konserwacja książęcych dworów myśliwskich, dbanie o dobry stan dróg i mostów przechodzących przez puszcze oraz zwalczanie kłusownictwa. Zgodnie z ustawą służba leśna, czyli osocznicy i strzelcy mieli pilnie strzec wszystkich granic puszczy, zapobiegać powstawaniu w niej nowych dróg służących do wywozu drewna, czuwać nad spławem rzecznym. Służba osocznicka zorganizowana została w system dziesiętny, tzn. na ich czele stał dzisiętnik, obdarowany 1 włóką ziemi. Osocznicy byli wolni od różnych ciężarów i pańszczyzny. Strzelcy otrzymywali dwie włóki ziemi. W czasie rui pomagali osocznikom w pilnowaniu zwierzyny.

Pierwsze wzmianki o pobycie osoczników rejonie Puszczy Jaminy pochodzą sprzed 1561 roku, gdy we wsiach Jodeszkach i Grubiczach osadzono osoczników, których zadaniem było pilnowanie Puszczy Nowodworskiej (której częścią była Puszcza Jaminy) od zachodu. Z 1712 roku pochodzi informacja o opuszczeniu tych wsi przez osoczników, spowodowanym wielokrotnymi przemarszami wojsk, a także zarazą.

W 1565 roku na grądach Jasionowo i Kopytkowo osiedlono osoczników, należących do lesnictwa knyszyńskiego, dla ochrony pogłowia zwierząt w lasach królewskich przed kłusownikami przechodzącymi do lasów z Prus i Mazowsza przez wymienione grądy.

W XVIII wieku tereny puszczańskie na interesujących nas ziemiach podzielono na trzy kwatery: szczeberską, perstuńską i przełomską. Po przeniesieniu guberni szczeberskiej do ekonomii olickiej kwatera szczeberska z cześcią kwatery perstuńskiej przeszła do leśnictwa olickiego. Reszta kwatery perstuńskiej do nowego leśnictwa bobrzańskiego wraz z kwaterą sokolską i nowodworską. Na czele wszystkich puszcz stanął w generalnej administracji dóbr stołowych królewskich regent łowiectwa z osobnym biurem i kasą. Władzę w poszczególnych leśnictwach powierzono urzędnikom, zwanym leśniczymi, których uposażono w folwarczki i poddanych chłopów. Podlegali im podleśni nadzorujący kwatery, a tym strażnicy w strażach. Leśniczy bobrzański (w 1780 roku niejaki Gallera), w którego zasięgu znalazła się Puszcza Jaminy, zamieszkał w nowym dworze Trzy Rzeczki koło Sztabina. Zwiększono ilość strażników i strzelców, którym pobudowano nowe gospodarstwa, głównie przy drogach, u ich zbiegu i przy wylotach z puszczy. Strzelec z XVIII wieku różnił się od dawnego strzelca. Tamci mieszkali w zwartych wsiach, którzy w puszczy okresow mieli pewne obowiązki, głównie w okresie łowów. Obecnie strzelcy mieszkali samotnie i głównie byli zajęci służbą w puszczy. Jamiński strażnik mieszkał w uroczysku Kunicha koło wsi Mogilnica (obecnie Mogielnice). Strzelec niewielkiej straży jamińskiej mieszkał pod wsią Czarniewo, przy moście Dwugłańskim. Budę osocką postawiono naprzeciw wsi Dębowo. Przypuszczalną osadą strzelecką w 1800 roku  jest osada Mazurczyka między Wrotkami, a Jaziewem. Obok są Łąki Strzeleckie. Obecnie zwie się Franki od nazwiska Franke.

Po III rozbiorze Rzeczypospolitej w 1795 roku, interesujące nas tereny leśne przyłączono do Prus. Znalazły się w tzw. dobrach rządowych. Po 1807 roku z kolei znalazły się w granicach Księstwa Warszawskiego, a w 1815 roku po Kongresie wiedeńskim włączono je do Królestwa Kongresowego, jako Dobra Narodowe. Stan taki trwał do 1837 roku, gdy lasy przeszły na własność skarbu rosyjskiego. W Puszczy Augustowskiej utworzono wówczas 8 leśnictw, które dzieliły się na straże, a te z kolei na obręby. Kolejna zmiana administracji leśnej miała miejsce dopiero w 1916 roku.

Powstanie Klonowa

Osada Klonowo według dostępnych, acz skąpych źródeł powstała w latach 20-ych XIX wieku na ziemiach rządowych. Źródło z 1827 roku mówi o 2 dymach i 11 mieszkańcach. Klonowo, jako kolonie, wymienia się też w spisie rządowych dóbr Adamowicze z 1836 roku. Dziś Klonowo jest niewiele większe. Na polanie leżącej w odległości kilkuset metrów od szosy przechodzącej przez Wrotki stoi leśniczówka i kilka innych budynków.

Po przeanalizowaniu jamińskich ksiąg metrykalnych można przesunąć datę powstania Klonowa 15 lat wcześniej. Z 1804 roku pochodzi bowiem najstarszy zapis dotyczący narodzin Franciszki Leszczyńskiej, córki Andrzeja i Anny. Ojciec wymieniony jest jako gospodarz mieszkający w Klonowie. Pierwsze zapisy dotyczące Klonowa zdominowane są przez osoby o nazwisku Leszczyński. Wydaje się, że w jakiś sposób osadnictwo w Klonowie powiązane było z nieopodal położoną wsią Wrotki. Wielu chrzestnych i zgłaszających urodziny, ślub, czy zgon, mieszkających we Wrotkach posiadało bowiem to samo nazwisko.

Pierwszy zapis o strzelcu lasów rządowych mieszkającym w Klonowie pochodzi z aktu urodzenia Grzegorza Talkowskiego z 1809 roku.

Strzelcy i strażnicy lasów rządowych z Klonowa wraz z rodzinami.

Oto kompletna lista strzelców klonowskich z zaznaczeniem okresów czasu (w nawiasach), w jakich figurowali pod nazwą strzelca w księgach metrykalnych parafii w Jaminach:

  • Jan Talkowski (strzelec w latach 1809-1833) z żoną Marianną z Tarasewiczów (ok. 1765-1855) (ślub w 1808 roku) oraz dziećmi: Grzegorzem (ur. 1809), Rozalią (ur. 1812), Janem (ur. 1814) późniejszym strzelcem lasów rządowych, Heleną (ur. 1815), Agnieszką (ur. 1816), która poślubiła Franciszka Haraburdę w 1832 roku, Karolem (ur. 1823) oraz Adamem (ur. 1824).
  • Antoni Leszczyński (strzelec w latach 1830-1854) syn Andrzeja i Brygidy, zmarły w 1854 roku, żonaty z Agnieszką z Kamińskich (ślub w 1827 roku) zmarłą 7 dni po mężu, z dziećmi: Ignacym (1828-1845), Anną Marianną (1830-1834), Albinem Kazimierzem (1833-1854), Franciszką (1835-1840), Marianną (ur. 1838, wyszła za mąż za Antoniego Żywalewskiego w 1855 roku), Józefem (1841-1842), Stanisławem (ur. 1847) i Janem (1844-1852).
  • Wincenty Iwaszkiewicz (strzelec w latach 1853-1858) żonaty z Marianną z Siemaszków, pochodzący z Posudonii, parafia Ludwinów, powiat kalwaryjski, obecnie Litwa), z córką Serafiną, zamężną za Ignacego Tomaszewskiego z Jamin (ślub 1853).
  • Jan Talkowski syn wyżej wymienionego Jana Talkowskiego i Marianny z Tarasewiczów, (strzelec w latach 1855-1876), żonaty z Marianną z Andraków (ślub w 1848 roku), z dziećmi: Pelagią (urodzoną w Mogielnicach w 1839 roku, żoną Jana Szkiłądzia (ślub w 1865 roku), Feliksem Klemensem (ur. 1849), Julianem (1851-1870), Józefem (ur. 1852), Marianną (ur. 1853), późniejszą żoną Tomasza Łukowskiego (ślub 1908), Józefem (ur. 1856), Janem (1858-1859), Zofią Heleną (ur. 1860), późniejszą żoną Józefa Łukowskiego z Augustowa (ślub 1883), Michaliną (ur. 1863) i Weroniką Franciszką (ur. 1866).
  • Jan Iwaszkiewicz (1855, być może imię zostało przekręcone w zapisie metrykalnym i chodzi o Wincentego Iwaszkiewicza),
  • Jan Butkiewicz (1858),
  • Ignacy Trochim (strzelec w latach 1863-1868) z żoną Franciszką z Bołkunów oraz dziećmi: Teofilą (ur.1865) i Janem (ur. 1868).
  • Jan Butkierajtys (być może chodzi o Jana Butkiewicza wymienionego wyżej, 1865).
  • Ludwik Fiećko (strzelec w latach 1869-1876), żonaty z Józefą z Klukowskich z Wrotek, którym urodził się syn Aleksander w 1869 roku, następnie żonaty z Zofią z Mursztynów, z którą miał dzieci: Michalinę (ur. 1871), Karola (ur. 1873) i Jana (ur. 1876).
  • Franciszek Snarski (strzelec w latach 1876-1877) żonaty z Katarzyną z Wasilewskich, z dziećmi: Bolesławem Franciszkiem (ur. 1872), Joanną Franciszką (1875-1876) oraz Aleksandrą (ur. 1877).
  • Maciej Żelazko (strzelec w latach 1878-1879) zmarły w 1881 roku, z żoną Anną z Polakowskich i córkami:  Anną (ur. 1878) oraz Dominiką (1879-1880).
  • Stanisław Dowgołowicz (strzelec w latach 1882-1887) z żoną Katarzyną z Dworzeckich i dziećmi: Lucjanem Stanisławem (ur. 1882), Stanisławem Aleksandrem (ur. 1883) oraz Edwardem Franciszkiem (ur. 1886).
  • Jakub Puciłowski (strzelec w latach 1883-1886) z żoną Agnieszką z Antuszewskich oraz dziećmi: Kazimierą (ur. 1880), Aleksandrem (ur. 1883), Władysławą urodzoną w Dalnym Lesie, żoną Andrzeja Ziarko z Brzozówki w parafii Bargłów (ślub 1886) oraz Adelą (ur. 1886).
  • Wincenty Pycz (strzelec w latach 1892-1903) z żoną Marianną z Chodorowskich i dziećmi: Wacławem (ur. 1892), Melanią (ur. 1894), Anną (ur. 1895), Wincentą (1896-1898), Władysławem (ur. 1898), Piotrem (1899-1901), Bronisławą (1901-1901) i Kazimierzem (ur. 1902).
  • Stanisław Zdunko (1895),
  • Feliks Kulbacki (strzelec w latach 1897-1907) z żoną Rozalią z Łebskich oraz dziećmi: Anną (ur. 1897), Rozalią (1898-1907) i Franciszką (1900-1907).
  • Aleksander Skowroński (1908) z żoną Teofilą z Dawidejtysów, pochodzący z Budzisk, z synem Stanisławem zmarłym w 1908 roku.

Lista strażników lasów narodowych obejmuje następujące nazwiska:

  • Jan Statkiewicz (strażnik w latach 1834-1837) szlachcic, żonaty z Anną (lub Agatą) Sawicką, z dziećmi: Janem (ur. 1834) i Zofią (ur. 1837).
  • Antoni Leszczyński (1836).
  • Ignacy Góralski (strażnik w latach 1839-1840), żonaty z Józefą z Bielewiczów, syn Ksawery Franciszek (1839-1840).
  • Wincenty Iwaszkiewicz (1840-1853),
  • Ignacy Trochim (1868),
  • Franciszek Snarski (1872-1873),
  • Ludwik Fiećko (1873),
  • Jan Talkowski (1873).

Wiele z nazwisk powtarza się na listach strzelców i strażników, co świadczy o tym, że dawne funkcje strzelca i strażnika nie były rozdzielone w XIX wieku bądź były traktowane przez zapisujących księży z dużą dozą dowolności.

W pojedynczych zapisach strzelcy i strażnicy zapisani zostali również jako leśnicy:

  • Maciej Żelazko (1880-1881),
  • Jakub Puciłowski (1880)

oraz podleśni, jak Władysław Markowski w roku 1880 w akcie urodzenia Kazimiery Puciłowskiej, córki Jakuba i Agnieszki z Antuszewskich.

Inne osoby i rodziny odnotowane w Klonowie

  • Andrzej Leszczyński z żoną Anną i córką Franciszką urodzoną w 1804 roku.
  • Andrzej Leszczyński (ok. 1749-1827), syn Macieja i Katarzyny z Wrotek z żoną Gertrudą z Bohdanowiczów (ok. 1770-1836) z dziećmi Tomaszem (ur. 1806), Franciszką (ur. 1810) i Antonim.
  • Stanisław Janowicz z żoną Dominiką z Leszczyńskich (ślub w 1819 roku) i dziećmi Julianem Fabianem (ur. 1820), Rozalią (ur. 1821), Ludwikiem (ur. 1824), Ignacym (ur. 1827) oraz Adamem (ur. 1827).
  • Tadeusz Dowiat (chałupnik, kątnik) z żoną Rozalią z Kaczkowskich i dziećmi: Ignacym (ur. 1806) oraz Stefanem (ur. 1808).
  • Stanisław Leszczyński z żoną Heleną Dowiat (ślub w 1816 roku), co ciekawe niejaka Helena Dowiat odnotowana jest trzy lata później (w 1819 roku) jako matka nieślubnej córki Rozalii.
  • Jan Talkowski (zmarły przed 1840) z żoną Marianną z Leszczyńskich i dziećmi: Janem (ur. 1818), Marianną (ur. 1821), która poślubiła Franciszka Jabłońskiego w 1840 roku oraz Wiktorią Ewą (ur. 1825).
  • Andrzej Kamiński z żoną Marcellą z Talkowskich (ślub w 1832 roku).
  • Józef Łukowski z żoną Zofią Heleną z Talkowskich z synem Janem (ur. 1886).
  • Eliasz Kuryło (z Augustowa) z żoną Teklą z Trochimów (z Suchorzeczki w parafii Szczebra), ślub w 1863
  • Anna Kuklińska, służąca, z nieślubnie urodzonym w roku 1858 synem Józefem.
  • Franciszka Kolenda, córka Antoniny Kolendy z Białobrzegów, poślubiła w 1866 roku Justyna Maksimowskiego z Żarnowa.
  • Andrzej Roszkowski z żoną Heleną z Wasilewskich i synem Aleksandrem (ur. 1873).
  • Aleksandra Roszkowska z nieślubną córką Zofią (ur. 1887).

W czasie pisania artykułu poza materiałami zdobytymi podczas indeksacji korzystałem między innymi z następujących pozycji:

  • Jerzy Wiśniewski „Dzieje osadnictwa w powiecie augustowskim od XV do końca XVIII w.”,
  • praca zbiorowa „Ścieżki Brzostowskiego w gminie Sztabin”
 
Posted on Leave a comment

Wody wigierskie i huciańskie. Studium toponomastyczne – Knut-Olof Falk

Właśnie złożyliśmy zamówienie na druk reprintu dwutomowej pracy profesora Knuta-Olofa Falka pt. “Wody wigierskie i huciańskie. Studium toponomastyczne”. Wkrótce pierwsze egzemplarze będą w naszych rękach.

Falk swoją przygodę z Polską rozpoczął on w 1931 roku w Warszawie, gdzie prowadził kwerendę w Archiwum Skarbowym i w Bibliotece Krasińskich, szukając dokumentów wytworzonych przez zakon Kamedułów wigierskich. Dokumenty te fotografował i to jemu zawdzięczamy, że ich treść przetrwała dla potomności, gdyż oryginały Niemcy spalili w 1944 roku po upadku Powstania Warszawskiego. W latach 1932–1933 wykładał język szwedzki na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie ucząc się jednocześnie języka polskiego. Do wybuchu II wojny światowej prowadził badania nad nazwami miejscowymi Suwalszczyzny, wywodzącymi się z języka Jaćwingów. Dalsze prace przerwała wojna, jednak Falk nie pozo-stał obojętny na los Polski. W 1940 roku własnym nakładem wydał przetłumaczoną na język szwedzki książkę o Fryderyku Chopinie, a w rok później obronił doktorat na Uniwersytecie w Lund i wydał w Szwecji – w języku polskim – dwutomową rozprawę „Wody wigierskie i huciańskie – studium toponomastyczne”. Był to rodzaj buntu przeciwko hitlerowskim okupantom Polski. Wywołał tym gwałtowną reakcję hitlerowskiego ministerstwa propagandy i notę protestacyjną do rządu Szwecji.

W Polsce jest bardzo mało egzemplarzy tej pracy. Myślimy, że tym reprintem sprawimy, że ta praca będzie dostępna szerszemu czytelnikowi. Do tomu 1 dołączone są dwie mapy rejonu Suwalszczyzny, który badał Falk. Praca poprzedzona jest obszernym wstępem autorstwa profesora Terho Paulssona z Uniwersytetu w Lund, byłego współpracownika profesora Knuta-Olofa Falka. Tom 2 to bezcenne fotokopie dokumentów z Biblioteki Ordynacji Krasińskich, bezpowrotnie stracone podczas wojny. Całość została wydana na kredowym papierze. Nakład minimalny, a cena przystępna!

Szerszy opis książki można znaleźć tutaj: https://jzi.org.pl/publikacje/reprinty/wody-wigierskie-i-hucianskie-studium-toponomastyczne/

Zamówienia (z realizacją pod koniec września) można składać w naszym sklepie: https://jzi.org.pl/produkt/wody-wigierskie-i-hucianskie-studium-toponomastyczne/

 
Posted on Leave a comment

Zapowiedzi wydawnicze na lato

Latem tego roku planujemy opublikować trzy pozycje wydawnicze, wszystkie powiązane z ziemią sztabińską.

We from Sztabin

Tytułem tym inicjujemy nową serię wydawniczą “Nasze rodziny” poświęconą historii rodzin pochodzących z obszaru Augustowszczyzny i Suwalszczyzny. Andrzej Sobotko wspólnie ze swoją nieżyjącą już siostrą Elżbietą Konopką kilka lat temu zebrał, opracował i własnym sumptem wydał książeczkę o historii własnej rodziny. Teraz wydanie to uzupełnione i w zmienionej szacie graficznej ukaże się nakładem naszego wydawnictwa. W książce znajdują się wywody genealogiczne przodków autorów oraz liczne życiorysy mieszkańców Sztabina i okolic opatrzone pięknymi fotografiami rodzinnymi. Książka zawiera wzmianki o kilkuset osobach, głównie noszących nazwisko Sobotko, Szyc, Zdanowicz. Wydając tę pozycję chcemy zachęcić innych naszych sympatyków do utrwalenia genealogii rodziny w książkowej formie.

Trzydzieści lat mojego pasterzowania w parafji sztabińskiej

Mieszkańcom Sztabina tej pozycji przedstawiać nie trzeba. W 1933 roku ówczesny proboszcz parafii sztabińskiej, ks. Jakub Rółkowski spisał swoje wspomnienia z dotychczasowej pracy duszpasterskiej. Znajdują się tam bezcenne informacje o Sztabinie i okolicach, mieszkańcach tego obszaru, własne doświadczenia proboszcza. Pozycja ta nie jest reprintem lecz przedrukiem uzupełnionym o liczne przypisy, fotokopie dokumentów i inne ilustracje.

Krasnybór czyli Sztabin i Karol Hr. Brzostowski

To kolejny przedruk liczącej ponad 150 lat pozycji. Autor, Ludwik Pietrusiński, prawnik, pisarz i publicysta, uczestnik powstania listopadowego, był zafascynowany postacią hrabiego Karola Brzostowskiego i w 1863 roku opublikował książeczkę opisującą jego dokonania. Wkrótce pozycja ta, uzupełniona o przypisy i ilustracje, ujrzy ponownie światło dzienne nakładem wydawnictwa JZI.

O dostępności poszczególnych pozycji w naszym sklepie internetowym będziemy Was oczywiście na bieżąco informować.

 
Posted on Leave a comment

How to search for sources in the archives

We invite you to read a very interesting article by Jay Orbik regarding the search for documents in archives based on footnotes in historical books. The article was published 10 years ago in the East European Genealogist journal. It's only in English. We will gladly accept help consisting in translating this text, thanks to which a larger group of readers can read the content.

The article can be viewed page by page here.

We invite you to read other interesting articles by JZI members available in the section Other publications. You are welcome!

 
Posted on Leave a comment

Promocja książki “Opowieści z domu pod topolą”

Serdecznie zapraszamy na promocję książki “Opowieści z domu pod topolą”, która odbędzie się w Miejskim Domu Kultury w Augustowie w dniu 8 kwietnia 2018 o godzinie 16:00. Będzie to znakomita okazja, by spotkać się i porozmawiać z autorką wspomnień, panią Józefą Drozdowską oraz ilustratorką, panią Renatą Rybsztat. Kto przyjdzie z książką lub zakupi ją na miejscu, będzie miał możliwość sygnowania swojego egzemplarza autografami obu pań. Zapraszamy serdecznie, bo taka okazja prędko się nie powtórzy!

Przedstawiciele Jamińskiego Zespołu Indeksacyjnego również będą obecni i z nami też da się porozmawiać 🙂

Dodatkowe informacje

Opis książki dostępny jest here.

Książka w sklepie internetowym.

Jak dojechać do Miejskiego Domu Kultury: