Opublikowano 1 komentarz

Figurka Matki Boskiej domu strzegąca

W końcu XV wieku, gdy na terenach puszczy nowodworskiej pojawiło się osadnictwo, na skrajach pierwszych wiosek ustawiano krzyże i kapliczki. Tradycja ta zachowała się po dzień dzisiejszy. Pewna piękna nadbiebrzańska wieś w gminie Dąbrowa Białostocka również posiada kilkanaście takich obiektów. O historii każdego z nich można opowiadać godzinami, jednak jeden z nich jest szczególnie wyjątkowy.

Rodzinna pamiątka

Matka Boska jest w mojej rodzinie od pokoleń, kiedy to jeszcze nazwisko jak i wyznanie mieszkańców domu było inne. Jest to jedyna figurka we wsi. Mierząca ok 30cm przedstawia Maryję z zarumienionymi policzkami i rękoma skierowanymi w stronę piersi. Odsłaniają złote promieniujące serce umiejscowione w centrum tułowia. Kolor szat jest w spokojnych żółto-błękitno-różowych odcieniach. Jest w stanie idealnym, gdyż dbano o nią od zawsze, niestety nie posiada ona żadnych inskrypcji i innych oznaczeń, które mogłyby wskazywać datę jak i wykonawcę postaci Matki Boskiej.

Burzliwa historia

W połowie XIX wieku moi przodkowie przenieśli się do Kropiwna z sąsiedniej wsi Szuszalewo. Trudno jest powiedzieć czy przywieźli figurkę ze sobą czy też zastali ją na miejscu. Najstarszą wiadomością jaką posiadam o niej jest sytuacja „kradzieży” dokonanej przez Zofię, która 30 lat wcześniej wyszła za mąż i opuściła dom rodzinny. Około 1924 roku po śmierci swego ojca oraz po braku zgody swego rodzeństwa na oddanie figurki, postanowiła pod osłoną nocy dokonać kradzieży. Minęło kilka dni zanim domownicy zauważyli że drewniana kapliczka jest pusta. Postanowili się udać do domu najstarszej siostry i odebrać Matkę Boską, co pokazuje że była dla nich bezcenna. Dochodzę do wniosku, że Maryja musiała być znana ze swych cudownych mocy na długo wcześniej przed rokiem 1924.

Cudowne wydarzenia

W lipcu 1944 roku, kiedy przechodził front wojenny spłonęła cala wieś wraz z zabudowaniami, a jedynym domem który przetrwał był ten którego strzegła Matka Boska w swojej kapliczce z drewna lipowego. Wiadomość o cudzie szybko rozeszła się po okolicy. Dom zamieszkiwali już tylko wyznawcy prawosławia co budziło zdziwienie ogółu ludzi, z czasem moi przodkowie otrzymywali propozycje, aby oddali bądź sprzedali figurkę katolikom, którzy będą ja odpowiednio „adorować”. Żaden mieszkaniec domu się na to nie zgodził, jak też do dnia dzisiejszego nie znalazł się śmiałek, który ponownie ukradłby ją.  Po około pięćdziesięciu latach po wojnie Maryja znowu dała o sobie znać. Przyśniła się mojej babci i nakazała jej, aby szybko przeniosła ją z kapliczki do domu – tak też się stało. Po kilku dniach stara lipowa budowla zawaliła się.

Epilog

Obecnie po kilku latach spędzonych w domu Matka Boska ma swoją nową oszkloną kapliczkę, solidną ze stali. Można w to wierzyć lub nie ale nadal broni tego domu przed złem.

* * *

Proszę czytelników o pomoc. Jedyne co udało mi się ustalić, jest to że mogła występować w spisie krzyży i kapliczek z 1913 roku dla parafii dąbrowskiej (wtedy Dąbrowa Grodzieńska koło Grodna) dostępnego w archiwach wileńskich. Na pewno jej zdjęcie jest takim spisie z lat 70-tych w Archiwum Archidiecezjalnym w Białymstoku, jednak brak tam opisu, co widziałem osobiście.  Może ktoś z was potrafi powiedzieć jak i skąd ubodzy i w większości niepiśmienni ludzie w XIX/XX wieku nabywali  takie dewocjonalia? Może z waszą pomocą dopiszę coś więcej o mojej rodzinnej pamiątce, najstarszej rzeczy w rodzinie.

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Pożary w miastach i wsiach powiatu augustowskiego – 1846 rok

Plagą minionych czasów były nie tylko wojny, zarazy, ale także jeszcze częstsze pożary. “Zbiór Urządzeń i Wiadomości Tyczących się Ubezpieczeń w Królestwie Polskiem” z roku 1846. Przyznane odszkodowania po pogorzeli w miastach i wsiach powiatu augustowskiego.

 

Miejsce pogorzeli

Data pogorzeli

Suma przyznana

R. sr.

Kop.

Miasta

Przerośl 30 Czerwiec 1842 755 35
Raczki 5 Maj 1843 557 50
Suwałki 2 Październik 1843 632 92,5
Suwałki 29 Październik 1843 474 42,5
Przerośl 30 Październik 1843 29 47,5
Suwałki 2 Listopad 1843 147 25
Suwałki 30 Grudzień 1843 97 20
Filipów 3 Marzec 1844 44 40
Rajgród 19 Marzec 1844 51 05
Przerośl 30 Maj 1844 657 75
Przerośl 2 Czerwiec 1844 108 15
Suwałki 18 Lipiec 1844 154 42,5

Wsie

Pruska 27 Wrzesień 1831 9 00
Turtul 26 Maj 1843 210 76
Krzywe 21 Wrzesień 1843 225 00
Ponizie 5 Listopad 1843 308 55
Kurianki 6 Listopad 1843 73 80
Wesołówka 15 Listopad 1843 194 25
Krzywólka 16 Listopad 1843 52 20
Sośnia 18 Listopad 1843 354 50
Skieblewo 26 Listopad 1843 11 25
Bochatery Polne 13 Grudzień 1843 7 50
Pawłówka 13 Grudzień 1843 15 00
Rogożyn 15 Grudzień 1843 180 00
Kudrynki 24 Grudzień 1843 105 00
Rogożyn 31 Grudzień 1843 60 00
Rychtyn 7 Luty 1844 75 00
Żarnowo 12 Luty 1844 103 20
Woźna Wieś 10 Marzec 1844 223 95
Nowa Wieś 11 Marzec 1844 108 75
Czajewszczyzna 21 Marzec 1844 299 40
Czerwone Bagno 22 Marzec 1844 59 85
Netta 31 Marzec 1844 100 76
Maćkowa Ruda 3 Kwiecień 1844 90 00
Dębszczyzna 5 Kwiecień 1844 30 00
Krzywólka 20 Kwiecień 1844 15 00
Nowa Wieś 21 Kwiecień 1844 67 50
Prudziszki 27 Kwiecień 1844 44 70
Burdyniszki 3 Maj 1844 60 00
Kamionka 4 Maj 1844 26 00
Sztabin 6 Maj 1844 4211 00
Kurejwa 12 Maj 1844 74 01
Zuzenka 19 Maj 1844 52 50
Zuzenka 22 Maj 1844 150 00
Szczodruchy 26 Maj 1844 1176 81
Lachowo 31 Maj 1844 575 40
Bassaraby 2 Czerwiec 1844 187 50
Rutki Nowe 3 Czerwiec 1844 89 55
Krukówek 5 Czerwiec 1844 209 40
Wojciech 23 Czerwiec 1844 165 00
Nowopole 25 Czerwiec 1844 1083 74
Dreństwo 3 Lipiec 1844 33 30
Wólka 7 Lipiec 1844 1350 15
Olszanka 10 Sierpień 1844 149 44
Dębice 23 Sierpień 1844 85 50
Sobolewo 20 Wrzesień 1844 119 55
Wysoka Góra 28 Wrzesień 1844 135 00
Żarnowo 2 Październik 1844 15 00
Słucz 6 Październik 1844 89 55
Nowa Wieś 22 Październik 1844 75 00
Boczki 23 Październik 1844 177 30
Lipów 6 Listopad 1844 37 50
Bełda 29 Listopad 1844 44 70
Motule 3 Grudzień 1844 158 72,5
Mierne 6 Grudzień 1844 29 40
Solistówka 28 Grudzień 1844 37 20

Razem

17333

04,5

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Historia duszpasterstwa katolickiego w parafii Matki Bożej Anielskiej w Lipsku nad Biebrzą w latach 1914-1997

Wprowadzenie

Na terenach obecnej gminy Lipsk już w połowie XVI wieku istniała sieć parafii obrządku wschodniego. Funkcjonowały cerkwie w Bali, Hołynce, Jacznie, Perstuniu i Rygałówce. W roku 1582 w związku z napływem z Mazowsza coraz większej rzeszy katolików obrządku łacińskiego król Stefan Batory założył parafię rzymskokatolicką w miasteczku Lipsk nad Biebrzą i nadał jej 23 morgi ziemi na terenie miasta.[1]

W dniu 30 kwietnia 1606 r. Zygmunt III Waza na prośbę plebana Michała Grochowskiego powiększył uposażenie parafii nadając kościołowi lipskiemu 6 włók litewskich (ok. 109,16 ha.) i 14 morgów ziemi w lasach lipskich (ostęp Jasionowo obok pól miejskich) oraz 16 morgów do „wykrudowania” w lesie Dorohuszyn. Na włókach tych proboszcz lipski założył folwark i wieś Jasionowo.[2]

Pierwszą świątynię zapewne drewnianą wybudowano z fundacji króla Stefana Batorego w 1582 r. Drugą również drewnianą w 1606 r. Zbudował król Zygmunt III.[3]

Według komisji rządowej i akt kościelnych w XIX w. do parafii należały: miasteczko Lipsk oraz wioski: Chorużowce, Dabińczany, Dulkowszczyzna, Gorczyca, Jaczniki, Jasionowo, Kurjanki, Lipsk Murowany, Ostrowie, Ostryńskie, Płaska, Podłucze (dawniej Nowy Lipsk), Ponarlica, Rohożyn, Rohożyniec, Rubcowo, Rygałówka, Siółko, Skieblewo, Słomkowszczyzna, Sofijówka (dawniej Sołojweszczyzna), Starożyńce, Świack, Wnućkowszczyzna, Wołkuszek, Wołkuszne, Żabicke.[4] Od dnia 4 kwietnia 1875 r. wioski Gorczyca i Płaska zostały przeniesione do placówki duszpasterskiej w Studzienicznej.[5]

Przypuszczalnie równolegle z parafią rzymskokatolicką założona została w mieście parafia grekokatolicka i zbudowana została cerkiew.[6]

Parafia Lipsk istniała nieprzerwanie do 1875 r.[7], kiedy to ukazem carskim z 2 marca unicką diecezję chełmską (do której należała lipska parafia grekokatolicka) przyłączono do prawosławnej diecezji warszawskiej.[8] Na mocy prawa wszyscy unici stali się prawosławnymi. Nie chcąc należeć do cerkwi prawosławnej, wielu z nich zaczęło uczęszczać do kościołów obrządku łacińskiego. Księża katoliccy, którzy świadczyli posługę duszpasterską unitom, byli represjonowani.[9]

Z uwagi na nieposłuszeństwo księży katolickich i ich działalność na szkodę cerkwi prawosławnej dnia 5 grudnia 1875 r. Car Aleksander II wydał rozkaz zamknięcia tymczasowego kościoła rzymskokatolickiego w osadzie Lipsk i skasowania tamtejszej parafii.[10]

Bp P. Wierzbowski polecił dziekanowi augustowskiemu zamknąć kościół. Parafianie tymczasem przebywali w świątyni dzień i noc w nadziei, iż w ten sposób powstrzymają wykonanie decyzji cara. Zdołali jedynie na tydzień odłożyć ten moment. Przybyły do Lipska naczelnik powiatu augustowskiego starał się być jedynie obserwatorem, całą pracę składając na dziekana. Wywołało to u wiernych wrażenie, że bezpośrednim sprawcą kasaty był raczej biskup niż rząd.[11]

Dnia 11/23 stycznia 1876 r. Parafia rzymskokatolicka w Lipsku przestała istnieć.[12]

W roku 1883 Kolegium Rzymskokatolickie w Petersburgu rozważało prośbę mieszkańców i zażądało od biskupa danych o „dawnej” parafii Lipsk oraz wniosku o celowość jej wznowienia. Bp P. Wierzbowski odpowiedział, iż parafia w Lipsku jest potrzebna, skoro mieszkańcy o to proszą i chcą wystawić świątynię własnym kosztem. Sprawa zakończyła się jedynie na korespondencji.[13]

Po kasacie miasto Lipsk oraz wioski: Borsuki, Krasne, Kurianka, Ostrów, Podwołkuszne, Rohożynek, Skieblewo i Wyżarne zostały przydzielone do parafii Krasnybór.[14] Wioski Paniewo i Perkuć do parafii Studzieniczna, zaś pozostałe wioski przydzielono do parafii Teolin.[15]

Stan ten nie trwał długo, gdyż 25 lutego 1877 r. Car skasował parafię w Teolinie.[16] „Wioski lipskie” przeszły do parafii Adamowicze.[17]

Po klęsce Rosji w wojnie z Japonią car Mikołaj II ogłosił 17/30 czerwca 1905 r. Edykt tolerancyjny i amnestię za przekonania religijne.[18]

Parafianie lipscy skrzętnie skorzystali z okazji, gdyż 26 maja/8 czerwca 1905 r. Wysłano podanie do władz, które zapoczątkowało wznowienie parafii w Lipsku. W tym samym czasie rozpoczęto starania o budowę nowego kościoła.[19] Jesienią 1905 r. przybył do Lipska pierwszy administrator parafii, późniejszy proboszcz ks. Stanisław Paweł Zalewski.[20] Ludność unicka masowo przyłączyła się do parafii rzymsko-katolickiej.[21]

Pierwotnie chciano postawić drewnianą świątynię, z czasem skorzystano z okazji i powierzono architektowi Adamowi Piotrowskiemu zaprojektowanie nowej neogotyckiej świątyni. Na fundusz budowy lipszczanie zebrali 20000 rs.[22]

Teren, na którym stały poprzednie świątynie, był zajęty przez cmentarz grzebalny i plebanię parafii prawosławnej.[23] Zdecydowano się na budowę w nowym miejscu, przy ulicy Augustowskiej (obecnie Kościelna).

Wiosną 1906 r. rozpoczęto prace budowlane, które trwały nieprzerwanie 8 lat.[24]

Terytorium restytuowanej parafii stanowiło miasto Lipsk oraz wioski: Borsuki, Krasne, Kurianka, Podwołkuszne, Rohożynek, Skieblewo, Wyżarne, Andzin, Bartniki, Choruzowce, Dulkowszczyzna, Jaczniki, Jasionowo, Kapczany, Lipsk Murowany, Ponarlica, Rohożyn, Rubcowo, Rygałówka, Sofijewo, Starożyńce, Wnućkowszcyzna i Żabickie.[25] Z wiosek należących przed 1876 r. do parafii Lipsk wieś Ostrów pozostała przy parafii Krasnybór, wsie: Kołakowszczyzna, Słomkowszczyzna, Świack i Witkowszczyzna pozostały przy parafii Adamowicze, a wsie Perkuć i Paniewo przy parafii Studzieniczna. Ponadto na prośbę mieszkańców z dniem 1 listopada 1906 r. wieś Wnućkowszcyzna została przeniesiona z parafii Lipsk do parafii Adamowicze oraz z dniem 22 styczna 1907 r. wieś Bartniki do parafii Teolin.[26]

Ostatecznie w roku 1911 do parafii Lipsk należały wioski: Borsuki, Charużowce, Dulkowszczyzna, Handzin (Andzin), Jaczniki, Jasionowo, Kurianki, Krasne, Lipsk, Lipsk Murowany, Lipszczany, Ostryńskie, Okalne, Ponarlica, Podwołkuszna (Dziadownik), Rohożynek, Rohożyn Nowy, Rubcowo, Siołko, Starożyńce, Skieblewo, Sofijewo, Wierchjaminy, Wołkusz, Wyżarne i Żabickie.[27]

Do roku 1795 parafia rzymskokatolicka Lipsk należała do dekanatu grodzieńskiego, diecezji wileńskiej.[28]

Po trzecim rozbiorze Polski ziemie omawianej parafii przypadły Prusom. Łączność ze stolicą diecezji została przerwana. Stolica Apostolska zleciła więc opiekę duchową nad odłączonymi parafiami Biskupowi Płockiemu. Dnia 16 marca 1799 r. papież Pius VI bullą „Saepe factum est” erygował diecezję wigierską. Parafia Lipsk weszła w jej skład w dekanacie augustowskim.[29]

Po zmianie granic politycznych w wyniku Kongresu Wiedeńskiego papież Pius VII bullą „Ex imposita Nobis” erygował z dniem 30 czerwca 1818 r. diecezję augustowską, czyli sejneńską, która weszła w skład metropolii warszawskiej.[30]

Czytaj dalej

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Kościół unicki w okresie porozbiorowym (1795-1814)

Artykuł ks. Waldemara Glińskiego ukazał się w Saeculum Christianum, piśmie historyczno-społecznym 10/1 w 2003 roku

Wydarzenia polityczne przełomu XVIII i XIX w., rozbiory Polski i zmiany granic państwowych rodziły konieczność reorganizacji terytorialnej Kościoła unickiego oraz określenia jego statusu prawnego wobec nowych podmiotów, jakimi były państwa zaborcze. W wyniku rozbiorów załamała się jedność organizacyjna i metropolitalna Kościoła unickiego. W granicach Rosji znalazły się: większa część archidiecezji metropolitalnej kijowskiej, archidiecezja smoleńska i połocka oraz diecezja włodzimierska, łucka, pińska, część kamieniecka diecezji lwowskiej i niewielka część diecezji chełmskiej[1]. Ziemie zaboru austriackiego obejmowały całą diecezję halicką i przemyską, diecezję lwowską, łucką, chełmską i część diecezji kamienieckiej[2]. Po trzecim rozbiorze pod panowaniem Prus znalazła się część unickiej diecezji brzeskiej (37 parafii) i metropolitalnej kijowskiej (31 parafii)[3].

Niebagatelne znaczenie dla przyszłych losów Kościoła unickiego w Księstwie Warszawskim i Królestwie Polskim miała polityka władz zaborczych. Do­ tyczy to szczególnie władz rosyjskich, które dążyły do marginalizacji lub nawet likwidacji unii na terenach przyłączonych. Kapłanom obrządku unickiego, którzy przystąpili do prawosławia obiecywano lukratywne warunki i możliwości awansu. Zakazano obsadzania parafii liczących mniej niż 100 wiernych. Działania podejmowanych przez władze świeckie wspierane były antyunijną postawą prawosławnego arcybiskupa mohylewskiego Jerzego Konisskiego oraz bp Wiktora Sadkowskiego. Pod ich patronatem powstała w 1793 r. prawosławna grupa „misyjna”, prowadząca akcję „nawracania” unitów na prawosławie[4]. Władze nominowały na arcybiskupstwo połockie lojalnego wobec antyunijnych działań Herakliusza Lisowskiego, który w 1795 r. wystosował list pasterski zalecający, aby duchowieństwo unickie nie przeszkadzało wiernym w przystępowaniu do Kościoła prawosławnego[5]. Na ziemiach drugiego i trzeciego zaboru rosyjskiego przejmowano też świątynie unickie stosując zasadę, zgodnie z którą cerkwie fundowane przez prawosławnych należą do Kościoła prawosławnego. Na terenach tych, w wyniku podjętych działań, w 1796 r. istniało już tylko 200 parafii unickich. Ukaz carowej Katarzyny II z 19 X 1995 r. likwidował wszystkie diecezje unickie, pozostawiając jedynie archidiecezję połocką. Biskupom skasowanych diecezji zabroniono pełnienia czynności pasterskich, arcybiskupa metropolitę kijowskiego Teodozjusza Rostockiego zesłano na stały pobyt do Petersburga[6].

Stan ten trwał do 1797 r., kiedy pod wpływem nuncjusza papieskiego Wawrzyńca Litty car Paweł I przywrócił biskupstwo brzeskie i łuckie[7]. W 1804 r. zmieniono ustrój Kościoła unickiego podporządkowując go Kolegium Duchownemu w Petersburgu, powiększonemu o jednego biskupa i trzech asesorów wybieranych przez episkopat Kościoła unickiego. W 1805 r. dokonano podziału tegoż kolegium na dwa departamenty: łaciński i unicki. Prezesem departamentu unickiego został abp Lisowski. W 1806 r. przywrócono metropolię unicką powołując na nią Herakliusza Lisowskiego[8]. Nowy podział diecezjalny wprowadzono w 1809 r. Utworzono wówczas unicką diecezję wileńską, zarządzaną przez każdorazowego metropolitę rezydującego w Petersburgu. Na początku XIX w. Kościół unicki w Rosji obejmował 1388 parafii, 1548 kapłanów diecezjalnych, 100 klasztorów męskich i 12 żeńskich, w których przebywało 825 zakonników i 129 zakonnic, ok. 1398475 wiernych uprawnionych do przyjmowania sakramentów[9].

W nieco lepszym położeniu znalazł się Kościół unicki pod zaborem austriackim. Aczkolwiek tolerowano jego obecność i nie dążono do likwidacji, niemniej jednak poddany został zasadom wyznaniowej polityki państwa, określonym przez józefinizm. Ponieważ stolica metropolitalna znajdowała się na terenie Rosji, postanowiono reaktywować metropolię halicką we Lwowie. Została ona ustanowiona bullą Piusa VII In universalis Ecclesiae z 8 III 1807 r. Metropolitom lwowskim przyznano te same uprawnienia, jakie posiadali metropolici kijowscy. Jego jurysdykcji podlegały diecezja przemyska i diecezja chełmska. Pierwszym arcybiskupem metropolitą lwowskim nominowany został dotychczasowy biskup przemyski Antoni Angełłowicz[10].

Przejawem ingerencji władz państwowych w organizację Kościoła unickiego było reorganizacja sieci parafialnej. Przygotowano ją już w 1782 r. W nowych rozgraniczeniach przyjęto zasadę, zgodnie z którą parafie powinny być rozmieszczone równomiernie w stosunku do gęstości zaludnienia, tak aby wierni mogli dojść do swojego kościoła parafialnego w ciągu godziny. Realizację nowych rozgraniczeń rozpoczęto w 1878 r. i trwała ono do początków XIX w. W wyniku dokonanych zmian prawie o połowę zmniejszono liczbę parafii. Wpłynęło to na zwiększenie się liczebności wiernych w poszczególnych parafiach[11].

Kontroli poddano system kształcenia w seminariach duchownych. Dekret cesarski z 30 III 1783 r. likwidował istniejące w Galicji seminaria duchowne, a na ich miejsce powołano seminarium generalne dla obrządku łacińskiego i osobne seminarium generalne dla obrządku greckounickiego we Lwowie[12]. Seminarium unickie chełmskie zlikwidowane zostało 28 VIII 1804 r., a jego fundusz połączono z funduszem seminarium generalnego we Lwowie[13].

Zmiany organizacyjne Kościoła greckokatolickiego nastąpiły również na tych obszarach diecezji brzeskiej i diecezji metropolitarnej kijowskiej, które włączono do Prus. Ponieważ stolice biskupie znajdowały się na terytorium Rosji, a władze Prus nie chciały dopuszczać do ingerencji zewnętrznych ośrodków władzy kościelnej, komisja organizacyjna kamery w Białymstoku zaproponowała tymczasowe podporządkowanie tychże parafii jurysdykcji łacińskiego biskupa warmińskiego. Spotkało się to z przeciwdziałaniem duchowieństwa unickiego, które wystosowało prośbę o nominowanie na biskupa opata bazylia­ nów w Supraślu, Teodozjusza Wisłockiego. Urzędnicy komisji organizacyjnej kamery nie posiadali rozeznania w zwyczajach, organizacji i sytuacji Kościoła greckokatolickiego. Dlatego też poproszono ks. M. Karpowicza o udzielenie wskazówek dotyczących możliwości kościelnej organizacji, znajdujących się na terenie Prus parafii unickich. Wyjaśnienia ks. Karpowicza były zbieżne z postulatami duchowieństwa greckokatolickiego. Przestrzegał on władze pruskie przed próbami podporządkowania parafii unickich biskupowi łacińskiemu, gdyż realizacja tego zamiaru napotkałaby na opór unitów, zraziłaby ich wobec administracji pruskiej, a w konsekwencji skłoniłaby ich do poszukiwania wsparcia wśród współwyznawców w Rosji. Ks. Karpowicz zaproponował utworzenie osobnej diecezji unickiej i nominowanie na biskupa opata bazylianów w Supraślu. Fundusz tego klasztoru służyłby na uposażenie nowego biskupstwa, które podporządkowane bezpośrednio Stolicy Apostolskiej, nie byłoby narażone na ingerencje Kościoła unickiego w Rosji[14].

Władze pruskie z aprobatą odniosły się do propozycji przedłożonej przez ks. Karpowicza. Status diecezji unickiej, jej organizacja w nowych okolicznościach ustrojowych i terytorialnych została określona w przekazanym władzom pruskim projekcie, sformułowanym przez Teodozjusza Wisłockiego. Rezydencja przyszłego biskupa greckokatolickiego znajdować się miała w Warszawie, gdzie bazylianie posiadali dom oraz cerkiew albo też w samym Supraślu. Bi­ skup posiadałby swojego audytora oraz notariusza. Ponieważ alumnat papieski dla unitów znajdował się w Wilnie, powstała konieczność założenia unickiego seminarium duchownego. Jako odpowiednie miejsce na urządzenie tej instytucji wskazywał T. Wisłocki zabudowania należące do bazylianów w Supraślu. Na terenie przyszłej diecezji znajdowałoby się 70 kościołów położonych na lewym brzegu Niemna aż po Narew oraz na obszarach pomiędzy Narwią i Bugiem. Takie usytuowanie ułatwiałoby administrację diecezji. Ponieważ wszystkie dobra unitów znalazły się za kordonem rosyjskim T. Wisłocki wskazywał na konieczność uposażenia przez króla pruskiego przyszłego biskupstwa.

W 1797 r. władze pruskie zgodziły się na utworzenie nowej diecezji. W styczniu tego roku Fryderyk Wilhelm II wydał patent nominujący opata Wisłockiego na biskupa diecezji w Supraślu. Liczono na szybką aprobatę tej decyzji przez Stolicę Apostolską. Powstały tymczasem trudności związane z konsekracją opata T. Wisłockiego. Władze pruskie chciały, aby dokonał jej któryś z biskupów łacińskich. Biskup – nominat wskazywał na istotne różnice pomiędzy obydwoma obrządkami, twierdząc, że aktu konsekracji dokonać powinien któryś z biskupów unickich: Waśiński z Chełmna, Głoniewski z Brześcia lub Horbacki z Pińska. Gdy jednak, papież Pius VI 6 III 1799 r. bullą Susceptum a nobis erygował diecezję supraską, a konsekracji podjął się biskup Albeltrandi z Rzymu, T. Wisłocki wycofał się z wcześniejszych zastrzeżeń, przyjmując 27 IV 1800 r. sakrę biskupią[15].

Nowa diecezja posiadała cztery dekanaty: białostocki, drohiczyński, bielski i w Nowym Dworze. W skład dekanatu białostockiego wchodziły następujące parafie: w Białymstoku, Topilcach, Fastach, Wasylkowie, Grodku, Kozanach, Nowej Woli, Potokach, Topolanach, Choroszczy, Puchlejach, Ostrowie, Tykocinie, Surażu. Dekanat bielski obejmował parafie w Bielsku, Rajsku, Czyżach, Starym Kominie, Łosince, Wilinkach, Narwi, Trościanicach, Rybołach, Orle, Kleszczelach, Pasiennie, Szczytach, Nowym Berczowie, Dubiczach, Wólce Wolanowskiej, Podbielach, Hryniewicach. W skład dekanatu w Nowym Dworze wchodziły parafie: Nowy Dwór, Augustowo. Rogalówka, Sopoczkinie, Perstun, Lipsk, Hołynka, Balia, Łabno, Kuźnica, Jaczno, Siderka, Jurowlany, Samohrud. Dekanat drohiczyński objemował parafie: w Drohiczynie, Zerzycach, Mielniku, Wysokim Mazowiecku, Siemiatyczach, Grodzisku, Ciechanowcu, Zurobiczach, Nawikiju, Czarnej, Adryankach Cerkiewnych, Boczkach, Kośnie, Hodyszewie, Maleszach, Brańsku. Największą parafią pod względem liczebności wiernych była parafia w Bielsku, licząca 3421 wiernych. Najmniejszą parafią, bo liczącą zaledwie 16 wiernych, była parafia unicka w Wysokiem Mazowieckiem. Ogółem na terenie greckokatolickiej diecezji supraskiej mieszkało 62318 unitów[16].

Zgodnie z oczekiwaniami władz pruskich diecezja ta nie związana była z żadną metropolią i podlegała bezpośrednio Stolicy Apostolskiej[17].

W 1801 r. zmarł bp T. Wisłocki. Na jego miejsce wysunięto dwóch kandydatów: proboszcza parafii unickiej w Siemiatyczach – Michała Duchnowskiego oraz proboszcza parafii rzymskokatolickiej w Ostrożu – ks. kan. Gedermanna. Kamera w Białymstoku w liście skierowanym do ministra Leopolda von Schrättera wskazywała na walory ks. Gedrmanna: ukończył studia w Królewcu i Brunsberdze, pochodził z Pomorza i był wiernym poddanym króla pruskiego. Władze mogłyby liczyć na jego lojalność jako biskupa unickiego. Mankamentem była jednak jego przynależność do obrządku łacińskiego, aczkolwiek zdarzało się, jak stwierdzano w piśmie do Schrättera, wskazując na przypadek biskupa Lewińskiego pochodzącego z obrządku rzymskokatolickiego, że biskupami unickimi zostawali duchowni łacińscy. Argumenty kamery białostockiej nie zyskały aprobaty departamentu zagranicznego Generalnego Dyrektorium w Berlinie. Ostatecznie Fryderyk Wilhelm III w dniu 1 IV 1802 r. poinformował ministrów von Alvenslebena i Schrättera o przyjęciu kandydatury ks. Duchnowskiego. Po zaaprobowaniu jej przez Stolicę Apostolską konsekracji dokonał w dniu 28 IV 1802 r. w Supraślu, podobnie jak w przypadku bp Wisłockiego, bp Albertrandi. Władze pruskie nie zgodziły się jednak na przesłanie do Rzymu formuły wierności złożonej przez biskupa Duchnowskiego[18].

Obejmując biskupstwo w Supraślu Michał Duchnowski poprosił o ustanowienie swym koadiutorem regensa seminarium w Supraślu, ks. Michała Daniłłowicza. Po śmierci biskupa M. Duchnowskiego w 1805 r. władze pruskie za­ biegały na nominowanie na wakujące biskupstwo dotychczasowego koadiutora. Kandydaturę tę popierał minister Schrätter, wskazując na jego dobre wy­ kształcenie, znajomość języków obcych i życzliwe ustosunkowanie wobec władz pruskich. Przed dwudziestoma latami przeszedł on z obrządku grecko­ katolickiego do łacińskiego i pracował jako nauczyciel w szkołach pijarskich. Podobnie jak w przypadku wcześniejszej kandydatury ks. Gedermanna, liczono na możliwość objęcia biskupstwa unickiego przez księdza łacińskiego, pamiętając o precedensie biskupa Lewińskiego. Na przeszkodzie tej nominacji stanęła jednak druga kandydatura zaproponowana przez klasztory bazylianów, które przypomniały o zwyczaju mianowania na biskupstwa unickie przeorów tegoż zakonu i zaproponowały przekazanie wakującej stolicy biskupiej dotychczasowemu przeorowi klasztoru w Supraślu – Leonowi Jaworskiemu. Władze w Berlinie przewidując większą komplikację sprawy w przypadku nominacji ks. Daniłłowicza, zgodziły się ostatecznie na przekazanie biskupstwa w Supraślu o. L. Jaworskiemu[19].

Sposób nominacji kandydatów na biskupstwo supraskie ilustruje taktykę władz pruskich wobec Kościoła unickiego. Z jednej strony dążono do tego, aby biskupstwo to obejmowały osoby lojalne wobec władzy świeckiej, z drugiej jednak strony liczono się w podejmowanych decyzjach z opinią duchowieństwa unickiego, obawiając się powstania nieprzychylnej dla Prus atmosfery, sprzyjającej kreowaniu nastrojów względnej życzliwości dla prawosławia.

Czytaj dalej Kościół unicki w okresie porozbiorowym (1795-1814)

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Rys historyczny miejscowości Małe Raczki

Orkiestra kościelna przed budynkiem plebanii w Raczkach. W składzie orkiestry mieszkańcy Małych Raczek. Lata 30. XX wieku.
www.raczkowskiearchiwalia.pl

Pierwsze osadnictwo na terenie obecnej wsi Małe Raczki sięga schyłku starszej epoki kamienia- paleolitu. Potwierdzeniem stałego osadnictwa jest osada z wczesnej epoki żelaza (650-400 p.n.e.) z nawarstwioną osadą średniowieczną. Znajdowała się ona na wysokim brzegu rzeki Rospudy (dawniej Dowspudy/ Douspudy/ Dospudy). Osada była częściowo zniszczona na skutek wybierania żwiru. W czasie badań archeologicznych w 1973 roku odkryto 14 jam z wczesnej epoki żelaza z elementami ceramiki i odpadami kostnymi oraz 8 jam późniejszych z okresu średniowiecza. Z pewnością na terenie wsi można zaznaczyć ślady życia nie tylko ludów pierwotnych, ale również Jaćwingów.

W XV i szczególnie w XVI wieku za panowania króla Zygmunta I Starego rozpoczęło się zagospodarowywanie puszcz poprzez nadania określonych obszarów rodom magnackim i szlacheckim, głównie z Mazowsza, ale też pobliskich Prus, jak i dawnej Rusi. „Wieś Raczki” (dawna nazwa Małych Raczek) lokowana została w XVI wieku na prawej stronie wysokiego brzegu doliny rzeki Rospudy, przy ważnym trakcie handlowym prowadzącym z Grodna do Prus, w dobrach Stanisława Raczkowicza- założyciela Dowspudy Raczkowskiej- późniejszych Raczek. W obrębie miasteczka Raczki trakt wchodził ze wschodu ulicą Starodworską (obecnie ulica 1 Maja) na rynek i ulicą Kościelną kierował się do Małych Raczek, zaś tam w pobliżu młyna wodnego przekraczał rzekę i wzdłuż jej biegu, pod prąd, kierował się do Bakałarzewa, następnie do Filipowa, Przerośli i Prus. W drugiej połowie XVI wieku Maryna Raczkówna, córka Stanisława, dobra Raczki wniosła w posagu jako wiano mężowi Grzegorzowi Massalskiemu, podkomorzemu grodzieńskiemu. Ona też ufundowała w Raczkach w 1599 roku kościół parafialny pod wezwaniem Św. Trójcy, Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i Św. Michała (dziś kościół parafialny Parafii pw. Trójcy Przenajświętszej).

W XVII wieku we wsi istniały liczne karczmy oraz młyn wodny, wg. materiałów archiwalnych funkcjonujący tu już w 1625 roku, choć z pewnością młyn powstał w XVI wieku wraz z napływem pierwszych osadników (za Jerzym Wiśniewskim „Ziemie powiatu suwalskiego w roku 1562). Z biegiem rzeki Rospudy w kierunku miasta Augustowa istniał również powstały w XVI wieku młyny wodny i osada Krasy Bór w sąsiednich dobrach wołłowiczowskich (dziś uroczysko Młynisko), zaś następnie wzniesiono między Dowspudą, a Chodorkami młyn Rynki/ Rynkówek (wraz z krupiarnią i foluszem, w latach 30. XIX wieku notowany jako „lichy, o jednym kamieniu”) i „tartak o czterech piłach i młyn wodny Angielski z krupiarnią” przy przeprawie rzecznej w Chodorkach. W 1682 roku król Jan III Sobieski nadał miastu Raczki przywilej na dwa jarmarki w roku i targ cotygodniowy, a w 1703 roku król August II Mocny przywilej na nowy targ mieszczący się w pobliżu wsi Małe Raczki, co znacząco wpłynęło na rozwój zarówno miasta, jak i peryferii.

Małe Raczki podobnie jak wsie okoliczne zdziesiątkowane były kilkukrotnie przez epidemie chorób zakaźnych oraz wielokrotnie splądrowane były przez obce wojska, które przemaszerowywały przez tereny obecnej gminy. Z pewnością wieś zniszczona i wyludniona była w roku  1656 kiedy przez teren parafii rozlał się „Potop szwedzki”. Plagą były również częste w tamtych czasach pożary. Najtragiczniejsza w skutkach była wielka epidemia dżumy, która w kilkanaście miesięcy spustoszyła okolicę. Po upalnym i suchym lecie w roku 1708, a następnie srogiej i bezśnieżnej zimie miejscowa ludność zmagała się z klęską nieurodzaju i  głodem. Druzgocący był atak „czarnej śmierci”, której apogeum przypadło na rok 1710. Śmiertelność w okolicy wynosiła nawet ponad 80% ogółu populacji poszczególnych wsi. Powietrze morowe osłabło zimą roku 1711. Najczęstszą przyczyną zgonów przed wiekami były dzieci zmarłe przy połogu, urodzone martwe, jak i przypadki śmiertelne wieku dziecięcego oraz dorastania tj.  owrzodzenia z powodu braku higieny, gruźlica, ospa i odra, a także epidemie czerwonki i cholery w XIX wieku. Wśród dorosłych dominują typowe dla tego okresu choroby tj. niezidentyfikowana gorączka, wrzody, suchoty (gruźlica), dychawica, cholera, kołtun (dawniej uznawany za chorobę), a także nieunikniona starość. Część zmarłych chowano na miejscowym cmentarzu grzebalnym, który położony był w starej części wsi, na wysokim brzegu rzeki Rospudy. Zwyczajowo wiejskie cmentarze zwano „mogiłkami”. Obecnie, mylnie się uważa, iż były to wyłącznie cmentarze pomorowe.

Dzięki danym z 1775 roku wiemy, że przez kilka wieków miejscowość Małe Raczki zwano „wsią Raczki”. Znajdowało się tu wówczas 13 dymów, z których płacono łącznie 78 zł podatku. Opis parafii raczkowskiej z 1784 roku wymienia dzisiejsze Małe Raczki pod nazwą: „Raczki, wioska JP Paca” (mowa tu o Józefie Piotrze Pacu- generale majorze wojsk litewskich). Według ówczesnego plebana raczkowskiego- ks. Wacława Rydzewskiego- miejscowość usytuowana była „na wschód słońca letni, o kroków 500 od kościoła w mieście Raczkach”.

Przełom XVIII i XIX wieku charakteryzował się rozwojem gospodarczym okolicznych dóbr, a także wzrostem budownictwa Małych Raczek. W 1789 roku we wsi naliczono 16 dymów i 120 mieszkańców. Józef Pac na mocy testamentu z 1797 roku przekazał swoje olbrzymie posiadłości swemu krewnemu, ostatniemu z wielkiego rodu Paców- Ludwikowi Michałowi Pacowi. W owym czasie w skład dóbr Raczki wchodziły: miasto Raczki i wsie: Raczki (Małe), Lipówka, Witówka, Szczodruchy, Bolesty, Wierciochy i Wasilówka. Po III rozbiorze Małe Raczki, jak i cała Suwalszczyzna znalazły się w zaborze pruskim, w departamencie białostockim. Zwycięstwo Napoleona w latach 1802-1806 nad zaborcami Austrią, Prusami i wspierającą je Rosją doprowadziły w 1806 roku do zwycięstwa powstania polskiego w zaborze pruskim. W sierpniu 1807 roku na mocy traktatu francusko- rosyjskiego w Tylży, utworzono pod protekcją cesarza Napoleona Księstwo Warszawskie. Małe Raczki znalazły się w jego granicach, w departamencie łomżyńskim. W 1810 roku wrócił do kraju opromieniony wojenną sławą Ludwik Michał Pac, właściciel dóbr Dowspuda i Raczki. W służbie wyróżnił się w kampanii hiszpańskiej i austriackiej. W Hiszpanii za bohaterstwo w bitwie pod Medina di Secco został mianowany szefem szwadronu gwardii cesarskiej i otrzymał Krzyż Legii Honorowej. W bitwie z Austrią pod Wagram prowadził słynną szarżę Pułku Strzelców Konnych. W Księstwie Warszawskim otrzymał stopień pułkownika. Dowodził 15 Pułkiem Ułanów. Pac po powrocie do kraju podjął pierwsze inwestycje budowlane. W 1811 roku jego kosztem dokończono budowę murowanego kościoła w Raczkach i nadano mu cechy neogotyckie. Wcześniej istniała tu świątynia „wzniesiona w mur pruski”, która spłonęła w roku 1765 lub 1766 podczas wielkiego pożaru Raczek. Kościół przebudowano w latach 1822-1823, co obok wybudowania okazałej rezydencji w Dowspudzie, było ostatnią wielką inwestycją Ludwika Michała Paca.

Nowa zawierucha wojenna i próba podboju Rosji przerwała dalsze zamierzenia inwestycyjne w regionie. W maju i czerwcu 1812 roku przez Suwalszczyznę przemaszerowały wielotysięczne oddziały armii Napoleona idące na Moskwę, a także V Korpus polski księcia Józefa Poniatowskiego. Michał Ludwik Pac awansowany na generała brygady przydzielony został ze swoim 15 Pułkiem Ułanów do osobistej ochrony cesarza Napoleona. Po klęsce Napoleona oraz wyjeździe i powrocie Paca z Anglii rozpoczął się najbardziej spektakularny rozwój dóbr, do których należały także ówczesne Małe Raczki.

Generał Ludwik Michał hrabia Pac, który odegrał znaczną rolę w popularyzacji postępowego rolnictwa w całym Królestwie, rozpoczął od sprowadzenia do zniszczonych i wyludnionych wojnami dóbr wykwalifikowanych osadników angielskich, niemieckich i szkockich. W gospodarstwach osadników i dobrach pacowskich wprowadzono płodozmian. Poza czterema podstawowymi zbożami uprawiano białą i czerwoną koniczynę, trawy pastewne, ziemniaki i warzywa. L. M. Pac pierwszy rozpoczął produkcję wódki z ziemniaków. Szczególnie wprowadzenie na dużą skalę tych warzyw miało duże znaczenie dla regionu. Poprawiło wyżywienie ludności, zapewniło paszę i surowiec dla przemysłu. W wysoce rozwiniętej, nowoutworzonej i znakomicie prosperującej fabryce- „wytwórni narzędzi” w Dowspudzie- produkowano maszyny i narzędzia nie tylko na potrzeby dworu i osadników, ale także na zamówienia okolicznych ziemian. Wysokie plony uzyskiwane w produkcji roślinnej oraz dostatek pasz umożliwił rozwój hodowli rasowych krów, koni i przede wszystkim owiec przeznaczanych na handel. Do lat 1819-1820 przez przeprawę rzeczną w Małych Raczkach przebiegał główny trakt łączący Warszawę z Petersburgiem. Generał Ludwik Michał hrabia Pac zasłynął z wybudowania w latach 1820-1827 okazałej rezydencji pałacowej w Dowspudzie, zaś Raczki wyznaczył na centrum handlowo- przemysłowe, co przyczyniło się do znacznego rozwoju miasta i osadzania się w nim handlarzy i rzemieślników pochodzenia głównie żydowskiego.

Przed rokiem 1827 stwierdzono, że Małe Raczki składały się z 17 dymów, zamieszkałych przez 87 mieszkańców. Dramatyczne konsekwencje dla regionu miał aktywny udział w Powstaniu listopadowym właściciela dóbr- Ludwika Michała Paca, który przejściowo pełnił funkcję naczelnego wodza, a później dowodził korpusem rezerwy piechoty. Pac przyczynił się do zwycięstwa wojsk polskich pod Iganiami i Dębem Wielkim. W krwawej bitwie pod Ostrołęką był dwukrotnie ranny i został wyniesiony z pola bitwy, choć powstania nie opuścił do samego końca. Po klęsce udał się z tysiącami uchodźców na emigrację, zaś jego dobra uległy zajęciu przez władze carskie, co doprowadziło do upadku przemysłu i handlu. Ostatni z wielkiego rodu Paców zmarł w Smyrnie (dzisiaj Izmir- Turcja) w 1835 roku.  W latach 30. i 40. XIX wieku wielokrotnie na licytację wystawiany był wiejski młyn, który należał do skonfiskowanych dóbr pacowskich. W prasie w roku 1833 i 1834 pojawiały się ogłoszenia o licytacji „Młyna wodnego o trzech gankach, z foluszem, z budowlami mieszkalnemi i gospodarskiemi, oraz gruntami, jako to: dawnym ogrodem młynarskim i jednym pówłoczkiem gruntu we wsi Małe Raczki, z którego lubo dotychczasowie Skarb miał  intraty rocznej zł: 5105”, czy choćby licytacja w roku następnym: „Młyn wodny z foluszem we wsi Małeraczki wraz z gruntami do tegoż młyna należącymi, w dobrach Dospuda, Obwodzie Augustowskim położonego, czyniącego dotychczas intraty rocznej zł: 3510”. Do informacji podano, iż „Młyn wydzierżawia się na przeciąg lat niespełna 2,5”. Do ruchu dopuszczeni byli również Żydzi, choć licytacje kończyły się przeważnie fiaskiem tj. w roku 1841, kiedy to „nie zgłosił się żaden pretendent do dzierżaw(…) młyna wodnego w małych Raczkach, po strąceniu podatków i procentów na utrzymanie budowl, grobel i mostów, jako też na losowe wypadki od sumy złp. 2,606 gr 18”.

Spis katolickich gospodarzy wsi Małe Raczki z roku 1837- Basałaj Tomasz, Jakubowski Jan, Josiewicz Maciej, Morus vel Morusiewicz/ Moruszewicz Paweł, Naruszewicz Paweł, Nawrocki Franciszek, Sak vel Sakowski Paweł, Sokołowski Tomasz. Niewielu gospodarzących świadczyć może o wyludnieniu wsi po upadku Powstania listopadowego i regresie gospodarczym, w jakim dobra się znalazły. 6/28 grudnia 1864 roku podano: „wieś Małe Raczki położona jest o jedną wiorstę od miasta Raczek na ten cel do opłaty składek szkolnych do tegoż miasta nagleni jesteśmy i dzieci swe na naukę posyłamy i jest naszym życzeniem abyśmy nadal przy tejże szkole raczkowskiej pozostać. Przyrzekając wyznaczone składki opłacać”. Władze wsi wówczas tworzyli: sołtys Jan Amulecki (Omolecki) oraz Franciszek Morusiewicz i Franciszek Basałaj. W roku 1841 roku urodzony w Małych Raczkach strzelec Wawrzyniec Naruszewicz vel Gryziewicz, syn Józefa i Marianny z Kopiczków (nazwisko po ojczymie) wziął ślub z Agatą Mieloch z Janówki.

Czytaj dalej Rys historyczny miejscowości Małe Raczki

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Podmioty działalności handlowej w Raczkach w latach 1920-1936

Utrata praw miejskich niewielkich miast w guberni suwalskiej ukazem carskim z dnia 1 czerwca 1869 roku, ruch migracyjny wywołany wahaniami nastrojów politycznych oraz zastój gospodarczy, doprowadził do powolnego upadku miasteczek o charakterze handlowym, między innymi takich jak leżące na pograniczu Raczki. W zdegradowanych do osady miejskiej Raczkach ruch w handlu prowadzony był od setek lat głównie przez starozakonnych i to nie zmieniło się, aż do wybuchu II wojny światowej, z tą tendencją, iż miejscowi innych wyznań po zakończeniu Wielkiej Wojny i długiej, niemal pięcioletniej okupacji niemieckiej otwierali niewielką działalność handlową, która jednak była nikłą konkurencją dla miejscowych Żydów. Powodem tego były przede wszystkim wyższe ceny oraz niższej jakości produkty niż w sąsiedzkich punktach żydowskich, a także niski kapitał wniesiony w rozwój przedsiębiorczości.

W „Skorowidzu miejscowości Rzeczypospolitej Polskiej” wydanego w roku 1924 w gminie Dowspuda z siedzibą w Raczkach, na dzień 30 września 1921 roku, ogółem spisano w charakterze mieszkańców 6037 osób, z czego w samej osadzie miejskiej mieszkało 1558 osób (686 mężczyzn i 872 kobiety) w 252 budynkach o przeznaczeniu mieszkalnym. Wyznanie rzymsko – katolickie zadeklarowało 980 osób, zaś mojżeszowe 533, z czego narodowość żydowską wskazało 506 osób. W osadzie zarejestrowano również 5 Białorusinów, 17 Niemców i 10 osób innej narodowości. Większość osób parała się popularnym w tamtym okresie przemytem drobnych towarów, niewielkim rzemiosłem i głównie prowadzeniem działalności rolniczej. Po odzyskaniu niepodległości rozwijała się również dobrze prosperująca spółdzielczość, z nowopowstałą spółdzielnią mleczarską i spożywczą, spółdzielnią zdrowia spożywczą, czy choćby Kasą Stefczyka (na bazie założonej przed wojną kasie zapomogowo – pożyczkowej). Płynnie funkcjonowało również życie społeczno – kulturalne i oświatowe. W strefie handlowej odbywał się znaczny ruch w eksporcie inwentarzem żywym, głównie gęśmi i końmi, które drogą kolejową przewożone były do pobliskich Prus Wschodnich. Niestety, dość spektakularny i dynamiczny rozwój w handlu i eksporcie w latach 20-tych i z początkiem lat 30-tych zakończył się niespodziewanie szybko. Tendencję spadkową w obrotach notowano już latach 1934-1935, a fatalne w stosunku do lat poprzednich roczniki 1936 oraz 1937 nie wróżyły niczego dobrego. Ostatecznie, handel w Raczkach zamarł w roku 1939 zatrzymany przez wybuch II wojny światowej.

Poniżej przedstawiamy spis zarejestrowanych podmiotów handlowych w latach 1920-1936. Spis sporządzono na podstawie wydawanych w Warszawie: „Obwieszczeń publicznych – dodatku do Dziennika Urzędowego Ministerstwa Sprawiedliwości” z lat 1920-1934 oraz wpisów do rejestrów handlowych Sądu Okręgowego w Suwałkach i Grodnie – wydziału zamiejscowego w Suwałkach (do roku 1936). Na uwagę zasługuje podanie dokładnych adresów z tzw. „numeracją policyjną”, zmiana nazw ulic w okresie międzywojennym (np. Augustowska na ulicę 3 Maja, Rynek/ ul. Rynkowa na Plac Paca) oraz skupienie się strefy handlowej niemal wyłącznie wzdłuż głównej osi przecinającej rynek, biegnącej w kierunku zachodnim (od obecnej ulicy 1 Maja do ulicy Kościelnej), wokół rynku, a także wzdłuż ulicy Suwalskiej.

  1. Abramska Fejga – „Sklep kolonjalny”, ul. Augustowska 10
  2. Alle Lejzor – „Sklep kolonjalny, ul. Szkolna 41
  3. Atimoni Lejba – „Skup zawodowy drzewa, produktów rolnych, ptactwa i koni”, ul. Kościelna
  4. Austern Auser – „Sklep kolonjalno – galanteryjny”, Rynek 165, „Sklep kolonjalny”, Rynek 122
  5. Austern Chaja – Gitla – „Sklep kolonjalno – galanteryjny”, Rynek 165
  6. Austern Judel – „Sklep bławatny”, ul. Suwalska 121
  7. Austern Mejer – „Sklep kolonjalny”, ul. Kościelna 93
  8. Austern Pejsach – „Sklep kolonjalny”, ul. Augustowska 5
  9. Austern Szejna – „Sklep kolonjalno – spożywczy”, ul. 3 Maja 3
  10. Berenson Estera – „Handel win i wódek”, Rynek 131
  11. Berwald Owsiej – „Zawodowy skup drzewa”, Rynek 137, „Skup drobiu”
  12. Bondziszkowski Abram – „Zawodowy skup zboża i pakuł”, Rynek 40
  13. Brynman Abraham – „Sklep kolonjalny”, Rynek 126
  14. Burlewicz Hirsz – „Jatka z mięsem”, Rynek 124
  15. Chłasnowicz Estera – „Sklep kolonjalno -spożywczy”, ulica Suwalska 53
  16. Cyrlewicz Jankiel – „Piekarnia”, ul. Suwalska 113
  17. Dębski Józef – „Sklep kolonjalno – spożywczy”, Rynek 125
  18. Dworski Icko – „Pośrednictwo handlowe”, Rynek 105
  19. Elson Izaak – „Apteka”, ul. Kościelna 185
  20. Elterman Abraham – „Sklep żelazno – kolonjalny”, Rynek 128
  21. Fellender Nisel – „Sklep żelazno – kolonjalny i handel skórami, szczeciną, lnem, pakułami, żelastwem itp.”, Rynek 132
  22. Frejman Pesza – „Skup zboża”, Rynek 42
  23. Frenkiel Dawid – „Piekarnia”, ul. Suwalska 121, „Herbaciarnia”, Rynek 74
  24. Garfinkel Moszka – „Sklep spożywczy”, ul. Kościelna 92
  25. Gejtner Szmujło – „Sklep kolonjalny”, Rynek 129
  26. Giczewski Feliks – „Sklep kolonjalno – spożywczy”, ul. Kościelna 57
  27. Hirszfeld Liba – „Sklep kolonjalny”, Rynek 127
  28. Iwaszkowski Szmujło – „Sklep kolonjalno – galanteryjny”, ul Suwalska 101
  29. Jerozolimski Izaak – Chone – „Sklep kolonjalno – galanteryjny”, Rynek 44
  30. Karabelnik Aaron – „Herbaciarnia i jadłodajnia z prawem noclegu”, b/d
  31. Klecka Szejna – „Piekarnia i sprzedaż pieczywa”, ul. Suwalska 155
  32. Kujałowicz Bronisław – „Sklep kolonjalno – spożwczy”, ul. 3 Maja 7
  33. Kwiatkowski Aleksander – „Piwiarnia”, „Sklep kolonjalno – spożywczy”, ul. Kościelna 91, zam. ul. Nadrzeczna 190
  34. Lejpuner Icek – „Sklep kolonjalno – spożywczy”, ul. Augustowska 6, „Zawodowy skup zboża i pakuł”, ul. Augustowska 6, „Sklep bławatny”, Rynek 7
  35. Lew Josel – „Skup drzewa”, ul. Chłodna 123
  36. Lewatyński Srol-Rubin – „Handel mięsem”, przy Rynku
  37. Lis Zelik – „Sklep kolonjalny”, ul. Suwalska 173
  38. Margolis Owsiej – „Sklep z żelaznemi towarami”, Rynek 130
  39. Marjański Jakób – „Skup zboża, koni i drobiu”, Rynek 148, „Skup drobiu”, 3 Maja 6, „Młyn motorowy”, 3 Maja 6
  40. Mierżyńska Pesza – „Sklep kolonjalny”, ul. Kościelna 90
  41. Mojżesz Wincenty – „Herbaciarnia”, Rynek 95
  42. Moryc Antonina – „Handel mięsem”, b/d
  43. Mostkowa Bejla – „Sklep kolonjalny”, b/d
  44. Nussbaum Hirsz – „Zawodowy skup drzewa”, Rynek 137, „Skup drobiu”
  45. Oberszmidt Nachama – „Sklep kolonjalno – spożywczy”, ul. Suwalska 55
  46. Obolski Efroim – „Zawodowy skup drzewa i gęsi”, b/d; „Sklep kolonjalny”, ul. Augustowska 9
  47. Osiński Izrael – „Handel zbożem i pakułami, Rynek 40
  48. Pejsach Lurje – „Apteka”, ul. Kościelna 185
  49. Płaskowska Michla – „Sklep kolonjalny”, ul. Augustowska 8
  50. Romberg Mordechaj – „Sklep galanteryjno – kolonjalny i sprzedaż skóry”, ul. Browarna 101
  51. Rybak Chaim – „Skup zboża, pakuł i skór”, ul. Kościelna 147
  52. Rybam Szmujło – „Sklep kolonjalny”, ul. Suwalska 185
  53. Stawiskowski Mowsza – Boruch – „Sklep kolonjalno – spożywczy”, ul. Suwalska 55
  54. Szapiro Lejzor – „Handel drzewem opałowym”, b/d; „Handel zbożem, pakułami i koniczyną”, b/d
  55. Sztejndam Chonel – „Kuźnia. Wyroby żelazne”, ul. Nadrzeczna 94
  56. Sztejndam Ejdel – „Sklep kolonjalny”, ul Suwalska 185; „Skup zboża i pakuł”, ul. Suwalska 90
  57. Stołowski Hirsz – „Sklep kolonjalny”, Rynek 26
  58. Szulc Jan – „Sprzedaż mięsa”, ul. Augustowska 135
  59. Szulkis Szejna – „Sklep galanteryjny”, Rynek 94
  60. Szyłak Władysław – „Restauracja ze sprzedażą i wyszynkiem wódek, wyrobów wódczanych i piwa do wypicia na miejscu”, Rynek 95
  61. Wajn Berko – „Sklep kolonjalno – spożywczy”, Rynek 148
  62. Wiliński Szmujło – Lejb – „Handel końmi i krowami”, b/d
 
Opublikowano Dodaj komentarz

Bargłowskie cmentarze parafialne

Parafia bargłowska została utworzona przywilejem fundacyjnym wystawionym przez króla Zygmunta II Augusta w 1544 roku. Pierwszy cmentarz grzebalny w Bargłowie Kościelnym znajdował się zapewne, jak to bywało w zwyczaju, przy świątyni. W inwentarzach kościelnych z 1775, 1783 i 1804 roku znajdują się jedynie informacje o stanie ogrodzenia cmentarza. Inwentarz z 1775 roku mówi, że chociaż jest ono dawne, poza znacznie zniszczonym wierzchem bramki, nie wymaga reperacji. W sporządzonym osiem lat później przez ks. Szymona Pieńczykowskiego, autora Opisania Kościoła y Probostwa Bargłowskiego z 1783 roku czytamy, że reperacji potrzebuje, zaś w 1804 roku owy parkan bardzo już podupadł, słupy w nim pogniły i kołkami są tylko podpierane. W inwentarzu z 1819 roku księża Jan Kanty Zawadzki i Jan Nepomucen Dąbkowski podają, że cmentarz przy kościele nowego erygowania potrzebuje. Parkan stary upadł, na nic się zda jego reperacja i potrzebne jest nowe ogrodzenie. Mowa jest w nim też o nowym cmentarzu założonym w niewielkiej odległości od kościoła ku wschodowi południowemu w kwadrat zabudowanym, ale jest on dla parafii znacznie za szczupły.

W Kronice Królewskiej Parafii Bargłowskiej, sporządzonej przez Józefa Golubiewskiego, czytamy, że drugi cmentarz grzebalny koło kościoła ma powierzchnię około 60 arów. Nowy cmentarz w polu, będący częścią obecnego, określanego potocznym mianem starego, powstaje zaś w drugim dziesięcioleciu XIX wieku. Po raz pierwszy wymieniany jest on w dokumencie z wizytacji generalnej z 1822 roku. Jest on oparkaniony tarcicami, a brama do niego zamkiem zamykana bywa. Nie ma w nim, co podaje owy dokument, oddzielnego miejsca na grzebanie dzieci zmarłych bez chrztu. Może to nastąpić w czasie, ponieważ planowane jest jego powiększenie.

Inwentarz kościoła bargłowskiego z 1825 roku podaje, że obydwa cmentarze, zarówno przy kościele, jak i w polu, mają ogrodzenie w dobrym stanie. O ich stan zatroszczył się ks. Józef Szumowicz, co imiennie podaje ks. Jan Nepomucen Dąbkowski sporządzający inwentarz kościoła bargłowskiego roku 1832. Sześć lat później nadwyrężył je czas i uległy dewastacji. W inwentarzu podawczym funduszu kościoła bargłowskiego z 1838 roku, sporządzonym po śmierci plebana, ks. Klemensa Ratokle, stwierdza się, że cmentarze nie mają prawie żadnego parkanu, co potwierdza rok później dokument z wizytacji generalnej. Zmieniło się to w drugiej połowie XIX wieku. Inwentarz 1872 roku podaje, że cmentarz grzebalny jest dostatecznie oparkaniony drewnianymi słupami i półtoracalowymi deskami. Posiada dwuskrzydłową bramę na żelaznych zawiasach opatrzoną zamkiem i podobną furtkę. W 1842 roku pobudowana zostaje na nim klasycystyczna kaplica rodziny Karwowskich. W pierwszej połowie XX wieku zostaje założony drugi cmentarz grzebalny, w potocznym nazewnictwie określany nowym cmentarzem. Położony jest na terenie Bargłowa Dwornego. W 1920 roku ówczesny zastępca proboszcza, ks. Wincenty Astasiewicz, zwrócił się do ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego o wytyczenie miejsca na nowy cmentarz, sugerując jego miejsce po prawej stronie szosy w kierunku Augustowa w wielkości od 6 do 7 morgów. Siedem lat później, w 1927 roku, Kuria Diecezjalna w Łomży wyznaczyła dziekana augustowskiego do poświęcenia nowego cmentarza na dzień 5 maja tegoż roku. Pierwszym pochowanym na nim zmarłym prawdopodobnie jest Adam Zedelo, który odszedł z tego świata w wieku 72 lat 2 września 1927 roku, o czym świadczy tabliczka na krzyżu stojącym dotąd na jego grobie. Zapewne do czasu poświęcenia cmentarnej ziemi nikt nie chciał w niej grzebać swoich bliskich. W lipcu 1931 roku w protokole zdawczo-odbiorczym stwierdza się, że kościół posiada dwa cmentarze i oba wymagają uporządkowania. Jeden z nich ogrodzony jest drutem kolczastym, drugi — obłożony został kamieniami. Powiększenia i obudowania kamiennym murem starego cmentarza dokonano za czasów proboszcza Józefa Perkowskiego. W Kronice parafialnej kościoła bargłowskiego wspomina on sam: Prawda, z nabyciem gruntu trzeba było nieraz forteli i dowcipów Zagłoby, ale sam mur wyrósł jak spod ziemi.

Po zniszczeniach wojennych oba cmentarze pozostawały bez ogrodzenia. Ich uporządkowania dokonano za czasów probostwa ks. Adolfa Romańczuka. W latach 1984-85 suwalski historyk Zygmunt Filipowicz obu miejscom pochówków założył karty dokumentalne. Według niego cmentarz stary liczy 2,1 ha powierzchni, położony jest około 250 m na południe od wsi, na wzniesieniu, po zachodniej stronie drogi biegnącej do Brzozówki i Tajna Starego. Rozplanowanie jego autor uznaje za regularne, wytyczone na planie sześcioboku, z orientowanymi grobami. Ogrodzony jest siatką. Najstarszy nagrobek ma pochodzić z 1885 roku. Cmentarz nowy liczy 1,8 ha powierzchni, jego charakter określa jako regularny. Wytyczony zestal na planie zbliżonym do pięcioboku, a kwatery na nim są przejrzyste. Muru ogrodzeniowego na nim brak. Autor zauważa także rosnący starodrzew na obu cmentarzach.

W 1986 roku stary cmentarz parafialny w Bargłowie Kościelnym został wpisany do rejestru zabytków nieruchomych. Trzeba dodać, że znajdują się na nim poza dziewiętnastowieczną kaplicą Karwowskich również inne cenne obiekty zabytkowe: płyty, krzyże i pomniki nagrobne. Niektóre z nich pochodzące ze słynnej huty sztabińskiej Karola hr. Brzostowskiego. Jest też kwatera żołnierzy poległych w latach 1919-1920 w wojnie polsko-bolszewickiej. Kwaterą opiekuje się tutejsza szkoła. Leży ona po prawej stronie alei prowadzącej od bramy głównej do kaplicy Dalsze losy bargłowskich cmentarzy to już czasy współczesne.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie Martyria 11/2015
 
Opublikowano Dodaj komentarz

Mogiłki z Uścianek

Nieraz idziemy na cmentarz. Stojąc przy grobach naszych bliskich lub znajomych, modlimy się, dumamy nad ich życiem i śmiercią. Zdarza się, że nasi przodkowie lub ich bliscy spoczywają poza terenem cmentarzy Wędrując po okolicach, spotykamy samotne mogiły powstańców, partyzantów czy nawet samobójców. Natrafiamy też na leśne cmentarze wojenne i mogiłki wiejskie. Każde z takich miejsc skłania nas do rozmyślań, uczy życia i historii. Interesujące i zwykle mało znane nam są miejsca zwane mogiłkami wiejskimi. Często powstały one w wyniku panującej na tym terenie zarazy lub były tzw. mogilnikami wiejskimi, na których nasi przodkowie zamieszkujący w pewnym oddaleniu od parafialnych cmentarzy, chowali swoich bliskich.

Poszukując wiadomości o mogiłkach z mojej rodzimej wsi Jeziorki, zetknęłam się również z mogiłkami w Uściankach. Uścianki swego czasu były bardzo blisko związane z Augustowem, w XVI wieku jako jedno z jego czterech przedmieść wchodziły w skład parafii augustowskiej. W Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich czytamy, że w XIX wieku wieś leżała w powiecie augustowskim, w gminie Bargłów. Obecnie jest to teren gminy Augustów i parafii Żarnowo Drugie. Moi rozmówcy z Jeziorek i Uścianek wspominali, że mogiłki w Uściankach powstały w wyniku zarazy. Większość z nich określało ją jako cholerę, ale spotkałam się też ze stwierdzeniem, że był to tyfus. A może swymi korzeniami sięgają one początków XVIII wieku, kiedy na naszych terenach panowała dżuma, o czym pisze w monografii gminy augustowskiej, zatytułowanej W blasku i cieniu Augustowa, Jarosław Szlaszyński. W monografii historycznej Augustowa tenże historyk wspomina o epidemii cholery, która nawiedzała kilkakrotnie nasze tereny w XIX, zaś epidemia tyfusu miała miejsce w 1912 roku. Możliwe, że mieszkańcy Uścianek i Jeziorek przekazują kolejnym pokoleniom wieści o tychże nieszczęściach i mogiłki w Uściankach pochodzą z tamtego okresu.

Mogiłki znajdują się na niewysokim wzgórku w rozwidleniu drogi, której obie odnogi prowadzą z Uścianek do Jeziorek. Tuż za granicą z moją rodzimą wsią. Porasta je trawa, a u podnóża wzniesienia rośnie krzewiaste drzewo. Nie widać już zarysów poszczególnych mogił. Na terenie mogiłek znajdują się trzy krzyże. Pośrodku stoi wysoki krzyż wykonany z drewna. Musiał go robić zdolny stolarz, o czym świadczą resztki zdobień na ramionach i wierzchołku. Z resztek fazowania wnioskować można, że mogły być one w kształcie serca lub obłego liścia. Od dołu krzyż był profilowany. Zapewne już próchniał i dlatego został zabezpieczony betonowym podwyższeniem. Nie wiadomo dokładnie, kiedy i przez kogo został wykonany. Wcześniej stał przy posesji Grochowskich. Na mogiłki został przeniesiony w latach 70. XX wieku przez Józefa Grochowskiego i jego syna Stanisława i ustawiony w miejsce poprzedniego krzyża. Resztki jego poprzednika zakopano na mogiłkach. Stary krzyż niegdyś był wysoki, ale z latami próchniał, więc kolejno odcinano spróchniałą część słupa, tak że u schyłku swego tu stania był już bardzo mały. Wyciosany był z drzewa, a ramiona jego — powiada Edward Grochowski, który wówczas był dzieckiem — miał zakończone drewnianymi gałkami. Mieszkańcy wsi wspominają, że przy jego zakopywaniu natrafiano na ludzkie czaszki. Zachowane w ziemi szczęki wskazywały na młody wiek spoczywających tam osób. Zakopany krzyż, jak mówili, mógł być sprzed 250 laty.

Po obu stronach drewnianego krzyża stoją obecnie dwa współczesne małe krzyże metalowe. Ponad dziesięć lat temu ustawił je w tym miejscu, mieszkający w pobliżu mogiłek, Stanisław Prawdzik z Uścianek. Pamięta on, że dawniej, tuż przed św. Antonim, przychodzili tutaj ludzie, by modlić się i śpiewać nabożne pieśni. Zaprzestano tego zwyczaju po wybudowaniu kościoła w Żarnowie. Ludzie wciąż oddają cześć krzyżowi, o czym świadczyć mogą kwiaty, którymi go ozdabiają. W znajdującej się w Gminnym Ośrodku Kultury w Żarnowie Inwentaryzacji zabytków gminy Augustów znalazłam wiadomość, że cmentarzyk jest datowany na 1800 rok, zaś stojący na nim drewniany krzyż, określany jako pamiątkowy, ma być z 1911 roku.

Ileż tajemnic kryje w sobie to mogiłkowe wzgórze i drewniany krzyż strzegący doczesnych szczątków pochowanych tu niegdyś ludzi.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie Martyria 2/2015
 
Opublikowano Dodaj komentarz

Z historii kościoła w Bargłowie

Podawane są różne wersje historii murowanego kościoła w Bargłowie. Przytaczam tę, którą prześledziłam, wczytując się w dostępną mi dokumentację na ten temat. W Kronice Królewskiej Parafii Bargłowskiej spisanej przez nieodżałowanego Józefa Golubiewskiego, pod datą 1838 roku czytamy, że ówczesny ksiądz proboszcz buduje kościół murowany. Kronikarz podaje też wymiary kościoła: długość 30,5 m, szerokość 12,5 m. Ma on podłogę z cegły palonej, drewniany sufit i dach kryty dachówką. Potwierdza informację tę Inwentarz sporządzony 7 września 1838 roku po śmierci ks. prob. Klemensa Ratokli, budowniczego tegoż kościoła. Podaje on również, że świątynia jest nieotynkowana i wewnątrz nieukończona, więc sprawować w niej nabożeństw jeszcze nie można. Nadal, chociaż w bardzo złym stanie, czynny jest kościół drewniany. Dokładny opis nowo wybudowanego kościoła murowanego znajduje się w dokumentacji wizytacji generalnej parafii z 1839 roku. Czytamy w niej, że kościół posiada dwanaście okien, sześcioro drzwi, w tym jedno podwójne (z frontu od szosy wchodząc do Babińca z zamkiem żelaznym). Okna w zakrystii i skarbcu są opatrzone żelaznymi kratami. Na kościele są dwie kopułki. Jedna z nich, mieszcząca w sobie sygnaturkę, znajduje się nad wielkim ołtarzem, zakończona jest żelaznym krzyżem na trzy łokcie wysokim. Drugą, od frontu, zwieńcza żelazny krzyż z gałką mosiężną o łokieć wyższy od poprzedniego. Długość kościoła wynosi łokci warszawskich pięćdziesiąt jeden, zaś szerokość — dwadzieścia jeden. Wewnątrz świątyni znajduje się ambona z tarcic stolarskiej roboty.

Dokumentacja powizytacyjna informuje też o tym, że kościół wystawiony jest kosztem Rządu i Parafii. Inwentarz podawczy z 5 maja 1840 roku, podpisany m.in. przez dziekana augustowskiego, ks. Pawła Makowskiego oraz ks. Aleksandra Grudzińskiego, nowego proboszcza bargłowskiego, stwierdza, że nabożeństwa odprawiane są nadal w starym kościele, kwalifikującym się do rozebrania, ponieważ kościół nowy w uporządkowaniu wewnętrznym dotąd nie jest ukończony. Znajduje się w nim tylko ambona i trzy mensy bez ołtarzy. Sporządzony ze względu na przeniesienie dotychczas zarządzającego bargłowską parafią ks. Jerzego Maciukiewicza na inną parafię, Inwentarz z 10 stycznia 1872 roku, stwierdza, że wybudowany przed trzydziestoma laty kościół murowany z cegły palonej jest w złym stanie. Zagraża smutnym wypadkiem. Jego obecny stan jest wynikiem ciągłego zaciekania, od którego nadgniły krokwie, belki i podbitka wewnątrz kościoła. Częściowemu zniszczeniu uległa również posadzka z cegły w prezbiterium i nawie. W miejsce jej ułożono podłogę z półtoracalowych desek. Inwentarz ten dokładnie opisuje zastane ołtarze. Jest ich, podobnie, jak w poprzednim kościele drewnianym, trzy. Ołtarz wielki wykonany w zeszłym roku z drewna (stolarką i snycerską robotą), na nowo przerobiony i powiększony. Pomalowany został na biało lakierem i w części wyzłocony. Takież jest też tabernakulum, na którym umieszczony jest baranek z księgą apokaliptyczną, w części pozłacany i posrebrzany. Ołtarz ten ma murowaną mensę i płócienne antepedium oraz jeden gzyms z tarcic stolarskiej roboty. Mieści się w nim nowy obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, malowany olejno na desce i oprawiony w złocone ramy.

Ołtarze boczne podobnie jak wielki, ustawione są na murowanych mensach z jednym stopniem i wykonane z takiego samego materiału oraz powiększone o jedną kondygnację. Pierwszy z nich ma antepedium w kwiaty. Umieszczone są w nim trzy obrazy: św. Jana, św. Anny i Pana Jezusa Nazareńskiego. Obraz św. Anny został namalowany na papierze, zaś pozostałe dwa olejno na płótnie. Wszystkie trzy obrazy oprawione są w złocone ramy. Poprzednio wiszący w tym ołtarzu obraz Matki Boskiej jest złożony nad zakrystią. Drugi ołtarz boczny mieści w sobie oprawiony w złocone ramy oraz przyozdobiony srebrną suknią i takąż koroną obraz św. Antoniego. Przeniesiony on został w to miejsce z wielkiego ołtarza. Nad nim znajduje się też w złoconych ramach, malowany na płótnie olejno, obraz św. Michała Archanioła. Na wszystkich trzech ołtarzach, miast dawnych drewnianych i czarno politurowanych, są krzyże fabryczne ze złoconymi figurami Pana Jezusa i kanony w ramach za szkłem. W kościele znajdują się m.in. ambona z desek na nowo odlakierowana, trzy konfesjonały i osiem ławek. Inwentarz informuje również, że we framugach na froncie kościoła zostały umieszczone znacznej wielkości roboty snycerskiej figury świętych Piotra i Pawła. Nigdzie nie spotkałam się z nazwiskiem architekta budowli bądź majstra prowadzącego budowę.

Wspominany kronikarz i kopista dokumentów Józef Golubiewski, podaje w sporządzonej przez siebie i tutaj już przytaczanej kronice, że ks. Tadeusz Skarżyński pobudował w 1883 roku murowany kościół na miejscu poprzedniej świątyni. Najwidoczniej dotychczasowa popadała w dalszą ruinę, w związku z czym postanowiono pobudować w jej miejsce nową. W wydanym w 1880 roku Słowniku Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich w opisie miejscowości Bargłów Kościelny czytamy: Jest tu na ukończeniu nowy kościół murowany, wzniesiony ze składek parafian na sumę 50 tys. rs. Sporządzony przez budowniczego kościoła, ks. Tadeusza Skarżyńskiego, raport przesłany w sierpniu 1888 roku do naczelnika powiatu augustowskiego mówi, że na budowę świątyni otrzymano 34.714 rubli i 78 kopiejek.

Niektórzy historycy twierdzą, że obecny kościół murowany jest tym samym kościołem, który był budowany w latach trzydziestych XIX wieku. W dokumentacji konserwatorskiej spotkałam się z obiema informacjami, zarówno z taką, że współcześnie istniejący kościół zbudowany został w 1833 roku, jak i inną, że powstał on w 1883 roku. Tę drugą datę potwierdza Inwentarz Kościoła Parafialnego w Bargłowie z 1929 roku. Cytuję: Kościół w Bargłowie jest parafialny, macierzysty, murowany z cegły w roku 1883, staraniem ks. Tadeusza Skarżyńskiego, ówczesnego administratora parafji […]. Podziela również ją wydany w 1975 roku Schematyzm Jubileuszowy Diecezji Łomżyńskiej.

Myślę, że były to dwie różne budowle, co starałam się pokazać, przytaczając powyższe dokumenty. Jednak sprawa stoi otwarta. Badania historyków mogą tezę tę w przyszłości potwierdzić, ewentualnie ją obalić. Dzieje obecnej świątyni to materiał na inny tekst.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie Martyria nr 5/2016
 
Opublikowano Dodaj komentarz

Budy Jaziewskie w świetle jamińskich ksiąg parafialnych

Podczas przeglądania ksiąg metrykalnych parafii Jaminy zainteresowała mnie osada Budy Jaziewskie, występująca również pod nazwami Buda bądź Budy. Jest to jedna z tych miejscowości, w których mieszkało stosunkowo niewiele rodzin w ciągu XIX wieku. Świadczą o tym nieliczne zapisy w parafialnych księgach chrztów, zgonów i ślubów.

Spis powszechny przeprowadzony w roku 1921, a więc w czasie którego nie obejmują księgi metryczne parafii Jaminy badane przez Jamiński Zespół Indeksacyjny (kończą się na roku 1909), wymienia w gminie Dębowo osadę Budy Jaziewskie. Liczyła ona wówczas 2 domy i 17 mieszkańców. Trudno jest oszacować czas powstania osady, leżącej w zachodniej części dzisiejszego Jaziewa. Pierwsze zapisy w księgach metrykalnych związane z Budami pochodzą z początku XIX wieku.

Interesujące są związki Bud Jaziewskich z innymi osadami leżącymi wokół Jaziewa, dziś podobnie jak Budy, stanowiącymi jego część. Na mapie Textora-Sotzmanna z około 1800 roku między Jaziewem i Wrotkami znajduje się osada Mazurczyka, najprawdopodobniej późniejsza osada strzelecka, obok bowiem znajdują się Łąki Strzeleckie. Mieszkał w niej niejaki Mazurczyk, straznik. Po nim osadę tę przejął niejaki Franke, Niemiec. Od tej pory miejsce to zwano Frankami. Jednakże sama osada Franki widnieje dopiero na mapie wojskowej z 1930 roku, nie ma jej w spisie powszechnym przeprowadzonym w roku 1921.

Na podstawie ksiąg metrykalnych parafii Jaminy można wyodrębnić tylko kilka rodzin, które przez wiele lat mieszkały w Budach Jaziewskich i były na stałe związane z tą osadą.

Rodzina Floriana Szewczyka i Ewy Nowickiej

Najwcześniej pojawiająca się w księgach jamińskich rodzina mieszkająca w Budach. Florian urodził się najprawdopodobniej w roku 1771. Jego rodzicami byli Józef Szewczyk i Marianna. Ślub z Ewą Nowicką wziął w roku 1805, już jako wdowiec. W chwili ślubu oboje małżonkowie mieszkali w Budach. Jak zobaczymy w dalszej części tekstu nazwisko Nowicki jest szczególnie związane z Budami Jaziewskimi. Czy wszystkie osoby noszące to nazwisko i mieszkające w Budach pochodziły z tego samego rodu, trudno jest powiedzieć, choć jest to wielce prawdopodobne. Florianowi Szewczykowi, który określany był w aktach jamińskich, jako chałupnik, pracowity bądź też rusznikarz i Ewie z Nowickich urodziły się następujące dzieci: Maciej (ur. 1807); Anna (ur. 1809), która w roku 1830 wyszła za mąż za Jana Janika; Antonina (ur. 1811), która w 1833 roku poślubiła Grzegorza Bielawskiego; Marianna (ur. 1814); Elżbieta (ur. 1817), trzykrotnie zamężna: w 1835 roku poślubiła Andrzeja Borysewicza z Czarniewa, a w rok po jego śmierci, która miała miejsce  w 1840 roku, wyszła za Stanisława Tomaszewskiego z Jamin; tenże Stanisław zmarł w roku 1850, a rok później wdowa po nim – Elżbieta poślubiła Jana Bielawskiego z Czarniewa; Józef (1822-1827) i Ludwik Maciej (1824-1829), którzy zmarli jako 5-letnie dzieci i Rozalia Józefata (ur. 1828 w Jaziewie). Florian Szewczyk zmarł w roku 1831. W akcie zgonu zapisano, że owdowił żonę Ewę i pozostawił dzieci: Annę, Antoninę, Elżbietę i Józefatę. Nie wiadomo, co stało się z dziećmi – Maciejem i Marianną, o których nie wspomniano w akcie zgonu Floriana. Ewa, jego żona, zmarła natomiast w Czarniewie w roku 1846 w wieku 80 lat, najpewniej mieszkając wówczas u córki Elżbiety.

Rodzina Anny z Szewczyków i Jana Janika

Również mieszkała po ślubie w Budach. W metryce ślubu zapisano, że Jan był synem Mateusza i Magdaleny z Kowalewskich i pochodził z Bud, choć w księgach jamińskich nie znalazłem wcześniejszych metryk, które potwierdzałyby ten fakt. Rodziły im się następujące dzieci: Marianna (1831-1838), Franciszka Rozalia (ur. 1833), Elżbieta (1835-1838), Antonina Rozalia (ur. 1837) oraz Jan Piotr (ur. 1839). Jan Janik określany był w metrykach jako komornik, luźniak bądź wyrobnik. Rodzina nie była związana stale z Budami. Świadczy o tym choćby metryka chrztu córki Elżbiety, która urodziła się w Dębowie. Po roku 1839 brak jest dalszych zapisów dotyczących tej rodziny.

Rodzina Józefa Kruzy i Marianny z Nowickich

Kolejną rodziną mieszkającą w Budach na początku XIX wieku było małżeństwo Józefa Kruzy i Marianny z Nowickich. Rodzicami Józefa byli Michał Kruza i Agnieszka Dziądziak z Polkowa, natomiast rodzicami Marianny byli Krzysztof Nowicki i Teresa Kisielewska mieszkający w Budach. Ślub pomiędzy Józefem i Marianną miał miejsce w 1810 roku. Ich dzieci to Ludwik (ur. 1811), Adam (ur. 1812), Franciszka (ur. 1814) i Rozalia (ur. 1816). Później rodzina Józefa i Marianny musiała przenieść się z Bud do Polkowa. Tam bowiem rodziły się kolejne dzieci: Ignacy (ur. 1822), Katarzyna (1824-1826) i Józefata (1828-1829). Niestety w księgach jamińskich nie ma zapisów dotyczących tej rodziny,  młodszych niż z końca lat 20-ych XIX wieku.

Adam Nowicki i Elżbieta z Mitroszów z dziećmi

To kolejna rodzina z Bud Jaziewskich. Adam urodził się w roku 1782 w Dreństwie niedaleko Rajgrodu i był bratem rodzonym wymienionej wyżej Marianny Nowickiej. Elżbieta zaś przyszła na świat najprawdopodobniej we Wrotkach w roku 1795. Jej rodzice Michał i Marianna pochodzili bowiem z tej wsi. Ślub Adama i Elżbiety odbył się w Jaminach w 1815 roku. Już wówczas pan młody mieszkał w Budach. Adamowi i Elżbiecie urodziły się następujące dzieci: Adam (1815-1895), który zmarł jako kawaler i żołnierz rezerwy w Budach, Marianna (ur. 1817), która później poślubiła Jakuba Chodorowskiego, Ewa Wiktoria (ur. 1820), Wojciech Michał (ur. 1824), Rozalia (ur. 1825), późniejsza żona Józefa Łuby i Ignacy (1828-1829), który zmarł w wieku niemowlęcym. Krótko przed zgonem ostatniego syna Ignacego, w listopadzie 1828 roku umarła Elżbieta z Mitroszów. Adam został więc wdowcem z gromadką dzieci. Wkrótce, parę miesięcy po śmierci syna Ignacego, poślubił 27-letnią Rozalię Usnarską z Jaziewa, córkę Tomasza Usnarskiego i Krystyny. W akcie ślubu Adam określony został jako strzelec leśny. Według ksiąg jamińskich urodził im się jeden syn o imieniu Jan (1830-1877), który zmarł w Budach, jako kawaler. Określany był w księgach również jako wyrobnik. W księgach jamińskich nie ma informacji o zgonie Adama Nowickiego, ale musiał odejść przed 1836 rokiem. Czy był ofiarą powstania listopadowego? Rozalia Nowicka z Usnarskich umarła w Jaziewie jako wdowa, w listopadzie 1835 roku, zaś wspomniany wyżej syn Jan pozostawał wówczas w opiece u Jakuba Sieńko w Jaziewie.

Jakub Chodorowski i Marianna z Nowickich

Przez wiele lat mieszkała w Budach rodzina Jakuba i Marianny Chodorowskich. W jednym z akt Jakub (1811-1855) został określony jako szlachcic, w innym jako strzelec lasów rządowych. Pochodził z Czarniewa, był synem Jana i Rozalii z Mojżuków. Marianna z kolei była córką wspomnianych już mieszkańców Bud – Adama i Elżbiety Nowickich. Ślub miał miejsce w kościele jamińskim w roku 1833. Rodziły im się następujące dzieci: Aniela (ur. 1834), która zmarła po 7 tygodniach od urodzenia, Józef Jakub (1836-1837), Marianna (1838-1908), która w roku 1854 poślubiła pochodzącego z Huty Cisowskiej Ludwika Franke, Eustachiusz (ur. 1841) zmarły po 3 tygodniach, trojaczki Jakub, Szymon i Wincenty (ur. 1842), z których Jakub i Wincenty zmarli w niemowlęctwie, a Szymon w wieku 19 lat oraz Joanna (1847-1848). Z tak licznego potomstwa wieku dorosłego i założenia rodziny doczekała więc tylko córka Marianna.

Józef Łuba i Rozalia z Nowickich

Kolejną córką Adama Nowickiego i Elżbiety z Mitroszów, która założyła rodzinę i mieszkała w Budach była Rozalia. W 1848 roku, w wieku 23 lat poślubiła pochodzącego z Grzęd Józefa Łubę, syna strzelca rządowego Kazimierza Łuby i Agnieszki Pieńkowskiej. Rodziły im się następujące dzieci: Ignacy (ur. 1849), Antoni (ur. 1851), Marianna (ur. 1854), Franciszka (ur. 1857) i Anna (ur. 1859). W 1862 roku rodzina Józefa i Rozalii Łubów mieszkała już w Kopytkowie. Tam urodził im się kolejny syn Jan (1862-1865). Józef Łuba zmarł przed rokiem 1866, o czym świadczy zapis w metryce zgonu syna Jana. Nie ma niestety śladu po tej rodzinie w księgach jamińskich po roku 1865.

Ludwik Franke i Marianna z Chodorowskich

Z Budami ściśle związane było również nazwisko Franke, zapisywane również jako Frank. Pierwszą długo mieszkającą w osadzie rodziną byli Ludwik Franke i Marianna z Chodorowskich – wymieniona wyżej córka Jakuba Chodorowskiego i Marianny z Nowickich.  Ludwik był synem Marcina Franke, majstra Huty Sztabińskiej i Józefaty z Pawłowskich i choć urodził się w Cisówku, pochodził ze wsi Huta. Ślub z Marianną wziął w kościele jamińskim w roku 1854. W Budach rodziły im się kolejno: Józefa (ur. 1863), która w roku 1883 poślubiła Klemensa Murawskiego z Jaziewa, Józef (ur. 1865), Feliksa (ur. 1868), Franciszka (ur. 1872) która zmarła po roku od urodzenia, Bernard (1875-1902), Antonina Wanda (ur. 1878). Mieli również córkę Teofilę (ur. 1857), która w roku 1875 poslubiła Edwarda Andrackiego z Jatwiezi Małej. Ludwik Franke zmarł w roku 1893, Marianna – jego żona w roku 1908. Warto wspomnieć, że bratem Ludwika był Jan Franke, oficjalista dworski z Cisowa, opisywany przez Ryszarda Korąkiewicza w trzech artykułach z cyklu „Ze starej prasy” (numery 3,4,5 Naszego Sztabińskiego Domu z roku 2015), świadczący przeciwko Marcinowi Sztukowskiemu w sprawie o nadużycia w administracji dóbr Sztabin hr. Brzostowskiego.

Bolesław Franke i Michalina z Haraburdów

Prawie pół wieku po Ludwiku i Mariannie zamieszkali w Budach również Bolesław Franke z Michaliną z Haraburdów. W roku 1893 urodził się Mariannie Franciszek nie uznany za syna przez Bolesława, zmarły zresztą po 4 dniach. Później rodziły im się kolejno: Weronika (ur. 1895), Aleksandra (ur. 1897), Bolesław (ur. 1898), Wacław (ur. 1901) i Marianna (1904-1905).

Józef Franke i Marianna z Mitrosów

Kolejną rodziną Franke mieszkającą w Budach byli Józef Franke z żoną Marianną z Mitrosów. W Budach Jaziewskich urodziły im się następujące dzieci: Antonina (ur. 1898), Józef (1899-1900), Ludwik (ur. 1901) i Bernard (ur. 1904). Aby prześledzić dalsze losy tej rodziny należałoby zbadać XX-wieczne księgi jamińskie.

Inne rodziny z Budami Jaziewskimi związane były epizodycznie.

Jan Dąbrowski i Krystyna z Mitroszów

W Budach urodziła się w roku 1820 Rozalia Dąbrowska, córka Jana (ur. 1792) – luźniaka i Krystyny z Mitroszów (1788-1843). Rozalia wyszła następnie za mąż za Jana Jagłowskiego z Netty, z którym mieszkała we Wrotkach. Zmarła w roku 1846. Rodzina Jana i Krystyny nie mieszkała na stałe w Budach, a we Wrotkach, o czym świadczą inne metryki znalezione w księgach jamińskich. Jan pochodził ze Sztabina, Krystyna zaś z Wrotek. Ślub wzięli w roku 1818. Kolejne dzieci Jana i Krystyny to Mateusz (ur. 1822), Ignacy Stefan (ur. 1826), który w roku 1848 poślubił Konstancję Tomaszewską z Jamin i Józef (ur. 1829 w Czarniewie), który zmarł we Wrotkach w wieku 5 miesięcy.

Piotr Klimont i Marianna z Izbickich

Z Budami epizodycznie związana była również rodzina Piotra Klimonta i Marianny z Izbickich. Tam urodził się ich syn Jan w roku 1825. Poza metryką urodzenia Jana, rodzina nie pozostawiła więcej śladów w księgach metrycznych parafii Jaminy, natomiast sporo ich w księgach sąsiedniej parafii w Krasnymborze. Notują one, że w roku 1822 w Sosnowie urodził się inny syn Piotra i Marianny, Tadeusz, w 1829 roku w Budach urodził się Maciej, a w 1832 roku w Kunisze Franciszka.

Jerzy Dzieżyc i Rozalia z Zakałów

Krótko w Budach mieszkała rodzina Dzieżyców: Jerzego i Rozalii z Zakałów. Ale pierwsza wzmianka dotyczy śmierci pierwszej żony Jerzego – Teresy, która zmarła w Budach w 1827 roku. Była córką Józefa i Marianny z Pyczów. W 1828 roku Jerzy (pochodzący z Jamin, syn Jana i Anny z Krzyżankowskich) poślubił Rozalię z Zakałów, pochodzącą z Koziej Szyi. W tym samym roku urodziła im się córka Franciszka. W jej akcie chrztu rodzice zostali określeni luźniakami. Na tym dokumencie kończą się zapisy dotyczące rodziny Dzieżyców, nie znalazłem jej śladów również w księgach krasnoborskich.

Jakub Karczewski i Marianna z Dobrowolskich

W połowie XIX wieku w Budach mieszkała również krótko rodzina Jakuba Karczewskiego, określanego jako kątnik, chałupnik bądź wyrobnik i Marianny z Dobrowolskich. Jakub pochodził z Krasnegoboru, choć w chwili ślubu mieszkał w Jaziewie, Marianna zaś z Wrotek. Ślub wzięli w roku 1837. Nie mieszkali w osadzie na stałe o czym świadczą metryki urodzenia ich synów: Józefa (ur. 1838-1839), Ignacego (ur. 1843) oraz córki Anny (ur. 1845) urodzonych we Wrotkach i metryka zgonu Józefa, który zmarł w Mogilnicach. Rodzinę tę z dnia na dzień dotknęła tragedia, której przyczyn można tylko domyślać się na podstawie suchych zapisów w księgach metrycznych. W lipcu 1845 roku we Wrotkach zmarła Marianna Karczewska z Dobrowolskich, a w 1846 roku dzień po dniu umarła dwójka dzieci: Marianna (1840-1846) i Ignacy. W roku 1847 Jakub Karczewski, mieszkający wówczas wciąż we Wrotkach poślubił Mariannę Wierzbicką mieszkającą również we Wrotkach, a pochodzącą z Tajna. Zmarł w Jaminach w roku 1854 pozostawiając we wdowieństwie drugą swą żonę.

Feliks Dobrowolski i Rozalia z Godlewskich

Na stałe nie mieszkali również w Budach małżonkowie Feliks Dobrowolski, służący z Wrotek i Rozalia z Godlewskich, służąca z Jamin. Slub wzięli w roku 1850 w kościele jamińskim. W 1851 roku urodził im się syn Józef. Później małżonkowie przenieśli się do Wrotek. Tam też urodziły im się: córka Rozalia (ur. 1853), która w roku 1887 poślubiła Franciszka Borysewicza z Mogilnic i w Mogilnicach wraz z nim zamieszkała oraz syn Jan (ur. 1856). Rozalia Dobrowolska z Godlewskich zmarła w roku 1858 we Wrotkach, a 9 lat później Feliks Dobrowolski poślubił jej siostrę, 35-letnią Józefę Godlewską. Józefa zmarła w roku 1870 we Wrotkach, a 3 lata później Feliks ponownie wstąpił w związek małżeński poślubiając Franciszkę Suchwałko z Wrotek. Zmarł w grudniu 1899 roku we Wrotkach w wieku 74 lat.

Ignacy Sarnacki

Z Budami dość przypadkowo związany był również Ignacy Sarnacki, szeregowy żołnierz w stanie spoczynku, który pochodził ze wsi Żebry w Guberni Łomżyńskiej, na stałe zamieszkały w Jaziewie, syn Gerwazego i Bogumiły. W Budach Jaziewskich zmarł bowiem w roku 1887.

Spisując dane z ksiąg jamińskich zastanawiałem się, czy istnieje związek między Budami Jaziewskimi, a Frankami. Budy Jaziewskie, stanowią dziś zachodnią część wsi Jaziewo, natomiast Franki, zaznaczane były na mapie niepodal drogi z Jaziewa do Wrotek, stanowiąc północno-zachodni przyczółek wsi. Czy trzy wymienione wyżej rodziny Franke, notowane w Budach Jaziewskich mieszkały cały czas w miejscu, które później było nazywane Frankami? Postanowiłem sprawdzić to na miejscu.

W Jaziewie zaszedłem do sklepu, leżącego przy głównej drodze. Tam dowiedziałem się, że Budami nazywa się część wsi (obecnie dwa domy) wysuniętą w kierunku zachodnim, do której od sklepu należy się nieco cofnąć i za przystankiem autobusowym skręcić w piaszczystą drogę w prawo. Gdy znalazłem się w Budach zapytałem o dawne Franki. Usłyszałem, że to niedaleko, dziś trzy gospodarstwa leżące pod lasem, w lewo od drogi Jaziewo-Wrotki. Udało mi się również porozmawiać z potomkiem trzeciej z wymienionych wyżej rodzin Franke, który potwierdził, że jego przodkowie od czasu osiedlenia się w tym miejscu nie zmieniali miejsca zamieszkania oraz że kiedyś nazywano je Budami Jaziewskimi. Później zaczęto to miejsce nazywać Frankami. Według mego rozmówcy stał tam niegdyś młyn, zbudowany przez jego przodków. Co ciekawe, dzisiejsza część Jaziewa zwana Budami, miała nosić nazwę Jordyka, co usłyszałem niezależnie od dwóch osób spotkanych we wsi. Najprawdopodobniej więc XIX-wiecznymi Budami określano dzisiejszą część Jaziewa, zwaną Budami oraz dawną osadę strzelecką Łąki Strzeleckie, nazwaną później Frankami.