Opublikowano Dodaj komentarz

Mogiłki z Uścianek

Nieraz idziemy na cmentarz. Stojąc przy grobach naszych bliskich lub znajomych, modlimy się, dumamy nad ich życiem i śmiercią. Zdarza się, że nasi przodkowie lub ich bliscy spoczywają poza terenem cmentarzy Wędrując po okolicach, spotykamy samotne mogiły powstańców, partyzantów czy nawet samobójców. Natrafiamy też na leśne cmentarze wojenne i mogiłki wiejskie. Każde z takich miejsc skłania nas do rozmyślań, uczy życia i historii. Interesujące i zwykle mało znane nam są miejsca zwane mogiłkami wiejskimi. Często powstały one w wyniku panującej na tym terenie zarazy lub były tzw. mogilnikami wiejskimi, na których nasi przodkowie zamieszkujący w pewnym oddaleniu od parafialnych cmentarzy, chowali swoich bliskich.

Poszukując wiadomości o mogiłkach z mojej rodzimej wsi Jeziorki, zetknęłam się również z mogiłkami w Uściankach. Uścianki swego czasu były bardzo blisko związane z Augustowem, w XVI wieku jako jedno z jego czterech przedmieść wchodziły w skład parafii augustowskiej. W Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich czytamy, że w XIX wieku wieś leżała w powiecie augustowskim, w gminie Bargłów. Obecnie jest to teren gminy Augustów i parafii Żarnowo Drugie. Moi rozmówcy z Jeziorek i Uścianek wspominali, że mogiłki w Uściankach powstały w wyniku zarazy. Większość z nich określało ją jako cholerę, ale spotkałam się też ze stwierdzeniem, że był to tyfus. A może swymi korzeniami sięgają one początków XVIII wieku, kiedy na naszych terenach panowała dżuma, o czym pisze w monografii gminy augustowskiej, zatytułowanej W blasku i cieniu Augustowa, Jarosław Szlaszyński. W monografii historycznej Augustowa tenże historyk wspomina o epidemii cholery, która nawiedzała kilkakrotnie nasze tereny w XIX, zaś epidemia tyfusu miała miejsce w 1912 roku. Możliwe, że mieszkańcy Uścianek i Jeziorek przekazują kolejnym pokoleniom wieści o tychże nieszczęściach i mogiłki w Uściankach pochodzą z tamtego okresu.

Mogiłki znajdują się na niewysokim wzgórku w rozwidleniu drogi, której obie odnogi prowadzą z Uścianek do Jeziorek. Tuż za granicą z moją rodzimą wsią. Porasta je trawa, a u podnóża wzniesienia rośnie krzewiaste drzewo. Nie widać już zarysów poszczególnych mogił. Na terenie mogiłek znajdują się trzy krzyże. Pośrodku stoi wysoki krzyż wykonany z drewna. Musiał go robić zdolny stolarz, o czym świadczą resztki zdobień na ramionach i wierzchołku. Z resztek fazowania wnioskować można, że mogły być one w kształcie serca lub obłego liścia. Od dołu krzyż był profilowany. Zapewne już próchniał i dlatego został zabezpieczony betonowym podwyższeniem. Nie wiadomo dokładnie, kiedy i przez kogo został wykonany. Wcześniej stał przy posesji Grochowskich. Na mogiłki został przeniesiony w latach 70. XX wieku przez Józefa Grochowskiego i jego syna Stanisława i ustawiony w miejsce poprzedniego krzyża. Resztki jego poprzednika zakopano na mogiłkach. Stary krzyż niegdyś był wysoki, ale z latami próchniał, więc kolejno odcinano spróchniałą część słupa, tak że u schyłku swego tu stania był już bardzo mały. Wyciosany był z drzewa, a ramiona jego — powiada Edward Grochowski, który wówczas był dzieckiem — miał zakończone drewnianymi gałkami. Mieszkańcy wsi wspominają, że przy jego zakopywaniu natrafiano na ludzkie czaszki. Zachowane w ziemi szczęki wskazywały na młody wiek spoczywających tam osób. Zakopany krzyż, jak mówili, mógł być sprzed 250 laty.

Po obu stronach drewnianego krzyża stoją obecnie dwa współczesne małe krzyże metalowe. Ponad dziesięć lat temu ustawił je w tym miejscu, mieszkający w pobliżu mogiłek, Stanisław Prawdzik z Uścianek. Pamięta on, że dawniej, tuż przed św. Antonim, przychodzili tutaj ludzie, by modlić się i śpiewać nabożne pieśni. Zaprzestano tego zwyczaju po wybudowaniu kościoła w Żarnowie. Ludzie wciąż oddają cześć krzyżowi, o czym świadczyć mogą kwiaty, którymi go ozdabiają. W znajdującej się w Gminnym Ośrodku Kultury w Żarnowie Inwentaryzacji zabytków gminy Augustów znalazłam wiadomość, że cmentarzyk jest datowany na 1800 rok, zaś stojący na nim drewniany krzyż, określany jako pamiątkowy, ma być z 1911 roku.

Ileż tajemnic kryje w sobie to mogiłkowe wzgórze i drewniany krzyż strzegący doczesnych szczątków pochowanych tu niegdyś ludzi.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie Martyria 2/2015
 
Opublikowano Dodaj komentarz

Z historii kościoła w Bargłowie

Podawane są różne wersje historii murowanego kościoła w Bargłowie. Przytaczam tę, którą prześledziłam, wczytując się w dostępną mi dokumentację na ten temat. W Kronice Królewskiej Parafii Bargłowskiej spisanej przez nieodżałowanego Józefa Golubiewskiego, pod datą 1838 roku czytamy, że ówczesny ksiądz proboszcz buduje kościół murowany. Kronikarz podaje też wymiary kościoła: długość 30,5 m, szerokość 12,5 m. Ma on podłogę z cegły palonej, drewniany sufit i dach kryty dachówką. Potwierdza informację tę Inwentarz sporządzony 7 września 1838 roku po śmierci ks. prob. Klemensa Ratokli, budowniczego tegoż kościoła. Podaje on również, że świątynia jest nieotynkowana i wewnątrz nieukończona, więc sprawować w niej nabożeństw jeszcze nie można. Nadal, chociaż w bardzo złym stanie, czynny jest kościół drewniany. Dokładny opis nowo wybudowanego kościoła murowanego znajduje się w dokumentacji wizytacji generalnej parafii z 1839 roku. Czytamy w niej, że kościół posiada dwanaście okien, sześcioro drzwi, w tym jedno podwójne (z frontu od szosy wchodząc do Babińca z zamkiem żelaznym). Okna w zakrystii i skarbcu są opatrzone żelaznymi kratami. Na kościele są dwie kopułki. Jedna z nich, mieszcząca w sobie sygnaturkę, znajduje się nad wielkim ołtarzem, zakończona jest żelaznym krzyżem na trzy łokcie wysokim. Drugą, od frontu, zwieńcza żelazny krzyż z gałką mosiężną o łokieć wyższy od poprzedniego. Długość kościoła wynosi łokci warszawskich pięćdziesiąt jeden, zaś szerokość — dwadzieścia jeden. Wewnątrz świątyni znajduje się ambona z tarcic stolarskiej roboty.

Dokumentacja powizytacyjna informuje też o tym, że kościół wystawiony jest kosztem Rządu i Parafii. Inwentarz podawczy z 5 maja 1840 roku, podpisany m.in. przez dziekana augustowskiego, ks. Pawła Makowskiego oraz ks. Aleksandra Grudzińskiego, nowego proboszcza bargłowskiego, stwierdza, że nabożeństwa odprawiane są nadal w starym kościele, kwalifikującym się do rozebrania, ponieważ kościół nowy w uporządkowaniu wewnętrznym dotąd nie jest ukończony. Znajduje się w nim tylko ambona i trzy mensy bez ołtarzy. Sporządzony ze względu na przeniesienie dotychczas zarządzającego bargłowską parafią ks. Jerzego Maciukiewicza na inną parafię, Inwentarz z 10 stycznia 1872 roku, stwierdza, że wybudowany przed trzydziestoma laty kościół murowany z cegły palonej jest w złym stanie. Zagraża smutnym wypadkiem. Jego obecny stan jest wynikiem ciągłego zaciekania, od którego nadgniły krokwie, belki i podbitka wewnątrz kościoła. Częściowemu zniszczeniu uległa również posadzka z cegły w prezbiterium i nawie. W miejsce jej ułożono podłogę z półtoracalowych desek. Inwentarz ten dokładnie opisuje zastane ołtarze. Jest ich, podobnie, jak w poprzednim kościele drewnianym, trzy. Ołtarz wielki wykonany w zeszłym roku z drewna (stolarką i snycerską robotą), na nowo przerobiony i powiększony. Pomalowany został na biało lakierem i w części wyzłocony. Takież jest też tabernakulum, na którym umieszczony jest baranek z księgą apokaliptyczną, w części pozłacany i posrebrzany. Ołtarz ten ma murowaną mensę i płócienne antepedium oraz jeden gzyms z tarcic stolarskiej roboty. Mieści się w nim nowy obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, malowany olejno na desce i oprawiony w złocone ramy.

Ołtarze boczne podobnie jak wielki, ustawione są na murowanych mensach z jednym stopniem i wykonane z takiego samego materiału oraz powiększone o jedną kondygnację. Pierwszy z nich ma antepedium w kwiaty. Umieszczone są w nim trzy obrazy: św. Jana, św. Anny i Pana Jezusa Nazareńskiego. Obraz św. Anny został namalowany na papierze, zaś pozostałe dwa olejno na płótnie. Wszystkie trzy obrazy oprawione są w złocone ramy. Poprzednio wiszący w tym ołtarzu obraz Matki Boskiej jest złożony nad zakrystią Drugi ołtarz boczny mieści w sobie oprawiony w złocone ramy oraz przyozdobiony srebrną suknią i takąż koroną obraz św. Antoniego. Przeniesiony on został w to miejsce z wielkiego ołtarza. Nad nim znajduje się też w złoconych ramach, malowany na płótnie olejno, obraz św. Michała Archanioła. Na wszystkich trzech ołtarzach, miast dawnych drewnianych i czarno politurowanych, są krzyże fabryczne ze złoconymi figurami Pana Jezusa i kanony w ramach za szkłem. W kościele znajdują się m.in. ambona z desek na nowo odlakierowana, trzy konfesjonały i osiem ławek. Inwentarz informuje również, że we framugach na froncie kościoła zostały umieszczone znacznej wielkości roboty snycerskiej figury świętych Piotra i Pawła. Nigdzie nie spotkałam się z nazwiskiem architekta budowli bądź majstra prowadzącego budowę.

Wspominany kronikarz i kopista dokumentów Józef Golubiewski, podaje w sporządzonej przez siebie i tutaj już przytaczanej kronice, że ks. Tadeusz Skarżyński pobudował w 1883 roku murowany kościół na miejscu poprzedniej świątyni. Najwidoczniej dotychczasowa popadała w dalszą ruinę, w związku z czym postanowiono pobudować w jej miejsce nową. W wydanym w 1880 roku Słowniku Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich w opisie miejscowości Bargłów Kościelny czytamy: Jest tu na ukończeniu nowy kościół murowany, wzniesiony ze składek parafian na sumę 50 tys. rs. Sporządzony przez budowniczego kościoła, ks. Tadeusza Skarżyńskiego, raport przesłany w sierpniu 1888 roku do naczelnika powiatu augustowskiego mówi, że na budowę świątyni otrzymano 34.714 rubli i 78 kopiejek.

Niektórzy historycy twierdzą, że obecny kościół murowany jest tym samym kościołem, który był budowany w latach trzydziestych XIX wieku. W dokumentacji konserwatorskiej spotkałam się z obiema informacjami, zarówno z taką, że współcześnie istniejący kościół zbudowany został w 1833 roku, jak i inną, że powstał on w 1883 roku. Tę drugą datę potwierdza Inwentarz Kościoła Parafialnego w Bargłowie z 1929 roku. Cytuję: Kościół w Bargłowie jest parafialny, macierzysty, murowany z cegły w roku 1883, staraniem ks. Tadeusza Skarżyńskiego, ówczesnego administratora parafji […]. Podziela również ją wydany w 1975 roku Schematyzm Jubileuszowy Diecezji Łomżyńskiej.

Myślę, że były to dwie różne budowle, co starałam się pokazać, przytaczając powyższe dokumenty. Jednak sprawa stoi otwarta. Badania historyków mogą tezę tę w przyszłości potwierdzić, ewentualnie ją obalić. Dzieje obecnej świątyni to materiał na inny tekst.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie Martyria nr 5/2016
 
Opublikowano Dodaj komentarz

Budy Jaziewskie w świetle jamińskich ksiąg parafialnych

Podczas przeglądania ksiąg metrykalnych parafii Jaminy zainteresowała mnie osada Budy Jaziewskie, występująca również pod nazwami Buda bądź Budy. Jest to jedna z tych miejscowości, w których mieszkało stosunkowo niewiele rodzin w ciągu XIX wieku. Świadczą o tym nieliczne zapisy w parafialnych księgach chrztów, zgonów i ślubów.

Spis powszechny przeprowadzony w roku 1921, a więc w czasie którego nie obejmują księgi metryczne parafii Jaminy badane przez Jamiński Zespół Indeksacyjny (kończą się na roku 1909), wymienia w gminie Dębowo osadę Budy Jaziewskie. Liczyła ona wówczas 2 domy i 17 mieszkańców. Trudno jest oszacować czas powstania osady, leżącej w zachodniej części dzisiejszego Jaziewa. Pierwsze zapisy w księgach metrykalnych związane z Budami pochodzą z początku XIX wieku.

Interesujące są związki Bud Jaziewskich z innymi osadami leżącymi wokół Jaziewa, dziś podobnie jak Budy, stanowiącymi jego część. Na mapie Textora-Sotzmanna z około 1800 roku między Jaziewem i Wrotkami znajduje się osada Mazurczyka, najprawdopodobniej późniejsza osada strzelecka, obok bowiem znajdują się Łąki Strzeleckie. Mieszkał w niej niejaki Mazurczyk, straznik. Po nim osadę tę przejął niejaki Franke, Niemiec. Od tej pory miejsce to zwano Frankami. Jednakże sama osada Franki widnieje dopiero na mapie wojskowej z 1930 roku, nie ma jej w spisie powszechnym przeprowadzonym w roku 1921.

Na podstawie ksiąg metrykalnych parafii Jaminy można wyodrębnić tylko kilka rodzin, które przez wiele lat mieszkały w Budach Jaziewskich i były na stałe związane z tą osadą.

Rodzina Floriana Szewczyka i Ewy Nowickiej

Najwcześniej pojawiająca się w księgach jamińskich rodzina mieszkająca w Budach. Florian urodził się najprawdopodobniej w roku 1771. Jego rodzicami byli Józef Szewczyk i Marianna. Ślub z Ewą Nowicką wziął w roku 1805, już jako wdowiec. W chwili ślubu oboje małżonkowie mieszkali w Budach. Jak zobaczymy w dalszej części tekstu nazwisko Nowicki jest szczególnie związane z Budami Jaziewskimi. Czy wszystkie osoby noszące to nazwisko i mieszkające w Budach pochodziły z tego samego rodu, trudno jest powiedzieć, choć jest to wielce prawdopodobne. Florianowi Szewczykowi, który określany był w aktach jamińskich, jako chałupnik, pracowity bądź też rusznikarz i Ewie z Nowickich urodziły się następujące dzieci: Maciej (ur. 1807); Anna (ur. 1809), która w roku 1830 wyszła za mąż za Jana Janika; Antonina (ur. 1811), która w 1833 roku poślubiła Grzegorza Bielawskiego; Marianna (ur. 1814); Elżbieta (ur. 1817), trzykrotnie zamężna: w 1835 roku poślubiła Andrzeja Borysewicza z Czarniewa, a w rok po jego śmierci, która miała miejsce  w 1840 roku, wyszła za Stanisława Tomaszewskiego z Jamin; tenże Stanisław zmarł w roku 1850, a rok później wdowa po nim – Elżbieta poślubiła Jana Bielawskiego z Czarniewa; Józef (1822-1827) i Ludwik Maciej (1824-1829), którzy zmarli jako 5-letnie dzieci i Rozalia Józefata (ur. 1828 w Jaziewie). Florian Szewczyk zmarł w roku 1831. W akcie zgonu zapisano, że owdowił żonę Ewę i pozostawił dzieci: Annę, Antoninę, Elżbietę i Józefatę. Nie wiadomo, co stało się z dziećmi – Maciejem i Marianną, o których nie wspomniano w akcie zgonu Floriana. Ewa, jego żona, zmarła natomiast w Czarniewie w roku 1846 w wieku 80 lat, najpewniej mieszkając wówczas u córki Elżbiety.

Rodzina Anny z Szewczyków i Jana Janika

Również mieszkała po ślubie w Budach. W metryce ślubu zapisano, że Jan był synem Mateusza i Magdaleny z Kowalewskich i pochodził z Bud, choć w księgach jamińskich nie znalazłem wcześniejszych metryk, które potwierdzałyby ten fakt. Rodziły im się następujące dzieci: Marianna (1831-1838), Franciszka Rozalia (ur. 1833), Elżbieta (1835-1838), Antonina Rozalia (ur. 1837) oraz Jan Piotr (ur. 1839). Jan Janik określany był w metrykach jako komornik, luźniak bądź wyrobnik. Rodzina nie była związana stale z Budami. Świadczy o tym choćby metryka chrztu córki Elżbiety, która urodziła się w Dębowie. Po roku 1839 brak jest dalszych zapisów dotyczących tej rodziny.

Rodzina Józefa Kruzy i Marianny z Nowickich

Kolejną rodziną mieszkającą w Budach na początku XIX wieku było małżeństwo Józefa Kruzy i Marianny z Nowickich. Rodzicami Józefa byli Michał Kruza i Agnieszka Dziądziak z Polkowa, natomiast rodzicami Marianny byli Krzysztof Nowicki i Teresa Kisielewska mieszkający w Budach. Ślub pomiędzy Józefem i Marianną miał miejsce w 1810 roku. Ich dzieci to Ludwik (ur. 1811), Adam (ur. 1812), Franciszka (ur. 1814) i Rozalia (ur. 1816). Później rodzina Józefa i Marianny musiała przenieść się z Bud do Polkowa. Tam bowiem rodziły się kolejne dzieci: Ignacy (ur. 1822), Katarzyna (1824-1826) i Józefata (1828-1829). Niestety w księgach jamińskich nie ma zapisów dotyczących tej rodziny,  młodszych niż z końca lat 20-ych XIX wieku.

Adam Nowicki i Elżbieta z Mitroszów z dziećmi

To kolejna rodzina z Bud Jaziewskich. Adam urodził się w roku 1782 w Dreństwie niedaleko Rajgrodu i był bratem rodzonym wymienionej wyżej Marianny Nowickiej. Elżbieta zaś przyszła na świat najprawdopodobniej we Wrotkach w roku 1795. Jej rodzice Michał i Marianna pochodzili bowiem z tej wsi. Ślub Adama i Elżbiety odbył się w Jaminach w 1815 roku. Już wówczas pan młody mieszkał w Budach. Adamowi i Elżbiecie urodziły się następujące dzieci: Adam (1815-1895), który zmarł jako kawaler i żołnierz rezerwy w Budach, Marianna (ur. 1817), która później poślubiła Jakuba Chodorowskiego, Ewa Wiktoria (ur. 1820), Wojciech Michał (ur. 1824), Rozalia (ur. 1825), późniejsza żona Józefa Łuby i Ignacy (1828-1829), który zmarł w wieku niemowlęcym. Krótko przed zgonem ostatniego syna Ignacego, w listopadzie 1828 roku umarła Elżbieta z Mitroszów. Adam został więc wdowcem z gromadką dzieci. Wkrótce, parę miesięcy po śmierci syna Ignacego, poślubił 27-letnią Rozalię Usnarską z Jaziewa, córkę Tomasza Usnarskiego i Krystyny. W akcie ślubu Adam określony został jako strzelec leśny. Według ksiąg jamińskich urodził im się jeden syn o imieniu Jan (1830-1877), który zmarł w Budach, jako kawaler. Określany był w księgach również jako wyrobnik. W księgach jamińskich nie ma informacji o zgonie Adama Nowickiego, ale musiał odejść przed 1836 rokiem. Czy był ofiarą powstania listopadowego? Rozalia Nowicka z Usnarskich umarła w Jaziewie jako wdowa, w listopadzie 1835 roku, zaś wspomniany wyżej syn Jan pozostawał wówczas w opiece u Jakuba Sieńko w Jaziewie.

Jakub Chodorowski i Marianna z Nowickich

Przez wiele lat mieszkała w Budach rodzina Jakuba i Marianny Chodorowskich. W jednym z akt Jakub (1811-1855) został określony jako szlachcic, w innym jako strzelec lasów rządowych. Pochodził z Czarniewa, był synem Jana i Rozalii z Mojżuków. Marianna z kolei była córką wspomnianych już mieszkańców Bud – Adama i Elżbiety Nowickich. Ślub miał miejsce w kościele jamińskim w roku 1833. Rodziły im się następujące dzieci: Aniela (ur. 1834), która zmarła po 7 tygodniach od urodzenia, Józef Jakub (1836-1837), Marianna (1838-1908), która w roku 1854 poślubiła pochodzącego z Huty Cisowskiej Ludwika Franke, Eustachiusz (ur. 1841) zmarły po 3 tygodniach, trojaczki Jakub, Szymon i Wincenty (ur. 1842), z których Jakub i Wincenty zmarli w niemowlęctwie, a Szymon w wieku 19 lat oraz Joanna (1847-1848). Z tak licznego potomstwa wieku dorosłego i założenia rodziny doczekała więc tylko córka Marianna.

Józef Łuba i Rozalia z Nowickich

Kolejną córką Adama Nowickiego i Elżbiety z Mitroszów, która założyła rodzinę i mieszkała w Budach była Rozalia. W 1848 roku, w wieku 23 lat poślubiła pochodzącego z Grzęd Józefa Łubę, syna strzelca rządowego Kazimierza Łuby i Agnieszki Pieńkowskiej. Rodziły im się następujące dzieci: Ignacy (ur. 1849), Antoni (ur. 1851), Marianna (ur. 1854), Franciszka (ur. 1857) i Anna (ur. 1859). W 1862 roku rodzina Józefa i Rozalii Łubów mieszkała już w Kopytkowie. Tam urodził im się kolejny syn Jan (1862-1865). Józef Łuba zmarł przed rokiem 1866, o czym świadczy zapis w metryce zgonu syna Jana. Nie ma niestety śladu po tej rodzinie w księgach jamińskich po roku 1865.

Ludwik Franke i Marianna z Chodorowskich

Z Budami ściśle związane było również nazwisko Franke, zapisywane również jako Frank. Pierwszą długo mieszkającą w osadzie rodziną byli Ludwik Franke i Marianna z Chodorowskich – wymieniona wyżej córka Jakuba Chodorowskiego i Marianny z Nowickich.  Ludwik był synem Marcina Franke, majstra Huty Sztabińskiej i Józefaty z Pawłowskich i choć urodził się w Cisówku, pochodził ze wsi Huta. Ślub z Marianną wziął w kościele jamińskim w roku 1854. W Budach rodziły im się kolejno: Józefa (ur. 1863), która w roku 1883 poślubiła Klemensa Murawskiego z Jaziewa, Józef (ur. 1865), Feliksa (ur. 1868), Franciszka (ur. 1872) która zmarła po roku od urodzenia, Bernard (1875-1902), Antonina Wanda (ur. 1878). Mieli również córkę Teofilę (ur. 1857), która w roku 1875 poslubiła Edwarda Andrackiego z Jatwiezi Małej. Ludwik Franke zmarł w roku 1893, Marianna – jego żona w roku 1908. Warto wspomnieć, że bratem Ludwika był Jan Franke, oficjalista dworski z Cisowa, opisywany przez Ryszarda Korąkiewicza w trzech artykułach z cyklu „Ze starej prasy” (numery 3,4,5 Naszego Sztabińskiego Domu z roku 2015), świadczący przeciwko Marcinowi Sztukowskiemu w sprawie o nadużycia w administracji dóbr Sztabin hr. Brzostowskiego.

Bolesław Franke i Michalina z Haraburdów

Prawie pół wieku po Ludwiku i Mariannie zamieszkali w Budach również Bolesław Franke z Michaliną z Haraburdów. W roku 1893 urodził się Mariannie Franciszek nie uznany za syna przez Bolesława, zmarły zresztą po 4 dniach. Później rodziły im się kolejno: Weronika (ur. 1895), Aleksandra (ur. 1897), Bolesław (ur. 1898), Wacław (ur. 1901) i Marianna (1904-1905).

Józef Franke i Marianna z Mitrosów

Kolejną rodziną Franke mieszkającą w Budach byli Józef Franke z żoną Marianną z Mitrosów. W Budach Jaziewskich urodziły im się następujące dzieci: Antonina (ur. 1898), Józef (1899-1900), Ludwik (ur. 1901) i Bernard (ur. 1904). Aby prześledzić dalsze losy tej rodziny należałoby zbadać XX-wieczne księgi jamińskie.

Inne rodziny z Budami Jaziewskimi związane były epizodycznie.

Jan Dąbrowski i Krystyna z Mitroszów

W Budach urodziła się w roku 1820 Rozalia Dąbrowska, córka Jana (ur. 1792) – luźniaka i Krystyny z Mitroszów (1788-1843). Rozalia wyszła następnie za mąż za Jana Jagłowskiego z Netty, z którym mieszkała we Wrotkach. Zmarła w roku 1846. Rodzina Jana i Krystyny nie mieszkała na stałe w Budach, a we Wrotkach, o czym świadczą inne metryki znalezione w księgach jamińskich. Jan pochodził ze Sztabina, Krystyna zaś z Wrotek. Ślub wzięli w roku 1818. Kolejne dzieci Jana i Krystyny to Mateusz (ur. 1822), Ignacy Stefan (ur. 1826), który w roku 1848 poślubił Konstancję Tomaszewską z Jamin i Józef (ur. 1829 w Czarniewie), który zmarł we Wrotkach w wieku 5 miesięcy.

Piotr Klimont i Marianna z Izbickich

Z Budami epizodycznie związana była również rodzina Piotra Klimonta i Marianny z Izbickich. Tam urodził się ich syn Jan w roku 1825. Poza metryką urodzenia Jana, rodzina nie pozostawiła więcej śladów w księgach metrycznych parafii Jaminy, natomiast sporo ich w księgach sąsiedniej parafii w Krasnymborze. Notują one, że w roku 1822 w Sosnowie urodził się inny syn Piotra i Marianny, Tadeusz, w 1829 roku w Budach urodził się Maciej, a w 1832 roku w Kunisze Franciszka.

Jerzy Dzieżyc i Rozalia z Zakałów

Krótko w Budach mieszkała rodzina Dzieżyców: Jerzego i Rozalii z Zakałów. Ale pierwsza wzmianka dotyczy śmierci pierwszej żony Jerzego – Teresy, która zmarła w Budach w 1827 roku. Była córką Józefa i Marianny z Pyczów. W 1828 roku Jerzy (pochodzący z Jamin, syn Jana i Anny z Krzyżankowskich) poślubił Rozalię z Zakałów, pochodzącą z Koziej Szyi. W tym samym roku urodziła im się córka Franciszka. W jej akcie chrztu rodzice zostali określeni luźniakami. Na tym dokumencie kończą się zapisy dotyczące rodziny Dzieżyców, nie znalazłem jej śladów również w księgach krasnoborskich.

Jakub Karczewski i Marianna z Dobrowolskich

W połowie XIX wieku w Budach mieszkała również krótko rodzina Jakuba Karczewskiego, określanego jako kątnik, chałupnik bądź wyrobnik i Marianny z Dobrowolskich. Jakub pochodził z Krasnegoboru, choć w chwili ślubu mieszkał w Jaziewie, Marianna zaś z Wrotek. Ślub wzięli w roku 1837. Nie mieszkali w osadzie na stałe o czym świadczą metryki urodzenia ich synów: Józefa (ur. 1838-1839), Ignacego (ur. 1843) oraz córki Anny (ur. 1845) urodzonych we Wrotkach i metryka zgonu Józefa, który zmarł w Mogilnicach. Rodzinę tę z dnia na dzień dotknęła tragedia, której przyczyn można tylko domyślać się na podstawie suchych zapisów w księgach metrycznych. W lipcu 1845 roku we Wrotkach zmarła Marianna Karczewska z Dobrowolskich, a w 1846 roku dzień po dniu umarła dwójka dzieci: Marianna (1840-1846) i Ignacy. W roku 1847 Jakub Karczewski, mieszkający wówczas wciąż we Wrotkach poślubił Mariannę Wierzbicką mieszkającą również we Wrotkach, a pochodzącą z Tajna. Zmarł w Jaminach w roku 1854 pozostawiając we wdowieństwie drugą swą żonę.

Feliks Dobrowolski i Rozalia z Godlewskich

Na stałe nie mieszkali również w Budach małżonkowie Feliks Dobrowolski, służący z Wrotek i Rozalia z Godlewskich, służąca z Jamin. Slub wzięli w roku 1850 w kościele jamińskim. W 1851 roku urodził im się syn Józef. Później małżonkowie przenieśli się do Wrotek. Tam też urodziły im się: córka Rozalia (ur. 1853), która w roku 1887 poślubiła Franciszka Borysewicza z Mogilnic i w Mogilnicach wraz z nim zamieszkała oraz syn Jan (ur. 1856). Rozalia Dobrowolska z Godlewskich zmarła w roku 1858 we Wrotkach, a 9 lat później Feliks Dobrowolski poślubił jej siostrę, 35-letnią Józefę Godlewską. Józefa zmarła w roku 1870 we Wrotkach, a 3 lata później Feliks ponownie wstąpił w związek małżeński poślubiając Franciszkę Suchwałko z Wrotek. Zmarł w grudniu 1899 roku we Wrotkach w wieku 74 lat.

Ignacy Sarnacki

Z Budami dość przypadkowo związany był również Ignacy Sarnacki, szeregowy żołnierz w stanie spoczynku, który pochodził ze wsi Żebry w Guberni Łomżyńskiej, na stałe zamieszkały w Jaziewie, syn Gerwazego i Bogumiły. W Budach Jaziewskich zmarł bowiem w roku 1887.

Spisując dane z ksiąg jamińskich zastanawiałem się, czy istnieje związek między Budami Jaziewskimi, a Frankami. Budy Jaziewskie, stanowią dziś zachodnią część wsi Jaziewo, natomiast Franki, zaznaczane były na mapie niepodal drogi z Jaziewa do Wrotek, stanowiąc północno-zachodni przyczółek wsi. Czy trzy wymienione wyżej rodziny Franke, notowane w Budach Jaziewskich mieszkały cały czas w miejscu, które później było nazywane Frankami? Postanowiłem sprawdzić to na miejscu.

W Jaziewie zaszedłem do sklepu, leżącego przy głównej drodze. Tam dowiedziałem się, że Budami nazywa się część wsi (obecnie dwa domy) wysuniętą w kierunku zachodnim, do której od sklepu należy się nieco cofnąć i za przystankiem autobusowym skręcić w piaszczystą drogę w prawo. Gdy znalazłem się w Budach zapytałem o dawne Franki. Usłyszałem, że to niedaleko, dziś trzy gospodarstwa leżące pod lasem, w lewo od drogi Jaziewo-Wrotki. Udało mi się również porozmawiać z potomkiem trzeciej z wymienionych wyżej rodzin Franke, który potwierdził, że jego przodkowie od czasu osiedlenia się w tym miejscu nie zmieniali miejsca zamieszkania oraz że kiedyś nazywano je Budami Jaziewskimi. Później zaczęto to miejsce nazywać Frankami. Według mego rozmówcy stał tam niegdyś młyn, zbudowany przez jego przodków. Co ciekawe, dzisiejsza część Jaziewa zwana Budami, miała nosić nazwę Jordyka, co usłyszałem niezależnie od dwóch osób spotkanych we wsi. Najprawdopodobniej więc XIX-wiecznymi Budami określano dzisiejszą część Jaziewa, zwaną Budami oraz dawną osadę strzelecką Łąki Strzeleckie, nazwaną później Frankami.

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Sztabińska sztuka sepulkralna

Dolina rzeki Biebrzy dla większości osób kojarzy się przede wszystkim z niezwykłym bogactwem fauny i flory. Takie myślenie jest jak najbardziej zasadne o czym każdy może przekonać się wstępując w granice Biebrzańskiego Parku Narodowego. Jednak temat poświęcony „bogactwom” tej krainy należy zdecydowanie rozszerzyć. Integralną częścią biebrzańskiego krajobrazu jest wyjątkowe dziedzictwo kulturowe tego miejsca. Jednym z wielu przykładów pracy rąk ludzkich, które przetrwały do chwili obecnej, są rozsiane po dziesiątkach cmentarzy położonych u stóp meandrującej Biebrzy, żeliwne krzyże, zwane sztabinami lub krzyżami sztabińskimi[1].

Podjęty temat związany jest głównie z istnieniem tzw. Rzeczypospolitej Sztabińskiej, czyli kombinatu rolno-przemysłowego powstałego w majątku będącym własnością Karola hr. Brzostowskiego. Dzięki pracy oraz zaangażowaniu hrabiego z Cisowa (miejscowość Cisów była siedzibą Brzostowskiego; do dnia dzisiejszego znajduje się tam jego dwór), odziedziczona po rodzicach scheda stała się szybko znanym w Królestwie Polskim wzorem przedsiębiorczości oraz zaradności. W ramach działalności gospodarczej hr. Brzostowski uruchomił m.in. hutę–odlewnię metali, w której od ok. 1840 r. powstawały żeliwne krzyże. Instytucja Sztabińska, po śmierci jej twórcy w 1854 r., traciła swój splendor i stopniowo popadała w ruinę. Ostatecznie przestała ona istnieć w roku 1883. Kres istnienia Rzeczpospolitej Sztabińskiej nie był jednak równoznaczny z końcem produkcji we wspomnianej wyżej odlewni, która funkcjonowała jeszcze do połowy lat dziewięćdziesiątych XIX w. Zasięg terytorialny badanego zagadnienia wyznaczają w sumie same krzyże, których największe zagęszczenie występuje w centralnej i północnej części współczesnego województwa podlaskiego. Możemy je spotkać m.in. na cmentarzach w Sejnach, Suwałkach, Augustowie, Studzienicznej, Bakałarzewie, Sztabinie, Dolistowie Starym, Nowym Dworze, Krasnymborze, Chodorówce Nowej, Jaminach, Raczkach, Dąbrowie Białostockiej, Rajgrodzie. Pojedyncze przykłady sztabinów odnajdziemy także wśród cmentarnych mogił południowego Podlasia w takich miejscowościach jak np. Sokółka czy Krynki.

Prezentowany tu artykuł ukazuje pokrótce historię miejsca, w którym powstawały owe krzyże oraz dokonuje wstępnej klasyfikacji tego oryginalnego zabytku kultury materialnej. Zestawienie takie oparte będzie głównie na szeregu szkiców połączonych z opisem, przedstawiających najczęstsze formy sztabińskiego kunsztu sepulkralnego. Poza tym tekst spróbuje odpowiedzieć na pytanie dotyczące rzeczywistej wartości wyrobów pochodzących z huty hr. Brzostowskiego, porównując ich ceny z możliwościami finansowymi mieszkańców ówczesnego województwa augustowskiego. W końcowej części tego artykułu poruszona  zostanie również kwestia ochrony oraz opieki nad tymi dziewiętnastowiecznymi przykładami sztuki odlewniczej.

Czytaj dalej Sztabińska sztuka sepulkralna

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Osada strzelecka Klonowo i jej mieszkańcy

w latach 1804-1909 na podstawie ksiąg metrykalnych parafii Jaminy

Spisanie zapisów metrykalnych parafii Jaminy przez Jamiński Zespół Indeksacyjny umożliwia wgląd w bogaty materiał dotyczący miejscowości, a także profesji istniejących na terenie parafii. W artykule poniższym chciałbym przedstawić osadnictwo w osadzie strzeleckiej Klonowo od końca XVIII do początku XX wieku, gdyż taki mniej więcej przedział czasowy obejmują księgi metrykalne parafii w Jaminach (urodzenia 1759-1903, śluby 1797-1889, zgony 1792-1909), których badaniem zajmował się Jamiński Zespół Indeksacyjny. Znajdą się w nim nazwiska strzelców i strażników, ich rodzin oraz innych osób, które mieszkały w Klonowie na przestrzeni ponad 100 lat.

Gospodarka leśna w Puszczy Jaminy. Krótki rys historyczny. 

Początek gospodarki leśnej na ziemiach pojaćwieskich rozpoczął po pokoju melneńskim zawartym w 1422 roku, którego celem był podział opustoszałych po upadku Jaćwieży ziem. Wcześniejszy wiek XIV, ze względu na ciągłe walki pomiędzy Krzyżakami, Litwinami i Mazowszanami, nie sprzyjał jakiejkolwiek uregulowanej działaności w puszczach pojaćwieskich. Puszczę eksploatowano na podstawie układów pomiędzy walczącymi stronami. Polowania książęce wymagały większej liczby ludzi. Być może już w XIV wieku do celów polowań została wydzielona osobna grupa ludności zamieszkująca wsie na obrzeżach olbrzymich puszcz, zwanych strzelcami. Obowiązkiem strzelców było stawianie się konno z własnym jedzeniem z wezwaniem na oznaczone miejsce i nieograniczony czas. Po dwóch strzelców dostarczało wóz drabiniasty na płachty łowieckie. Dodatkowo strzelcy pilnowali granic puszczy. Poza strzelcami w polowaniach brała udział ludność chłopska, któej zadaniem było osaczanie zwierzyny i odwożenie sztuk upolowanych. Na lata po 1422 roku należy też zapewne datować ustalenie się tak zwanych wchodów, to jest stałych uprawnień do łąk i barci puszczańskich.

Ochronę puszcz rozszerzył król Zygmunt August, który w specjalnej, poświęconej lasom ustawie, wydanej w Knyszynie w 1567 roku powoływał nowe, wyodrębnione z dawnych powiatów jednostki administracyjne – leśnictwa. Na czele leśnictwa stał leśniczy, który miał czuwać nad prawidłową eksploatacją i ochroną puszczy. Ponadto był naczelnym poborcą podatków od służbny leśneji należnych od osad rolniczych. Do pilnowania puszczy powołano osoczników, których nazwa wskazuje, że pierwotnie mogli być wykorzystywani do osaczania zwierzyny. Osocznicy byli uposażeni w ziemię (pół włóki), łąki i barcie w puszczy. Do obowiązków osoczników należały konserwacja książęcych dworów myśliwskich, dbanie o dobry stan dróg i mostów przechodzących przez puszcze oraz zwalczanie kłusownictwa. Zgodnie z ustawą służba leśna, czyli osocznicy i strzelcy mieli pilnie strzec wszystkich granic puszczy, zapobiegać powstawaniu w niej nowych dróg służących do wywozu drewna, czuwać nad spławem rzecznym. Służba osocznicka zorganizowana została w system dziesiętny, tzn. na ich czele stał dzisiętnik, obdarowany 1 włóką ziemi. Osocznicy byli wolni od różnych ciężarów i pańszczyzny. Strzelcy otrzymywali dwie włóki ziemi. W czasie rui pomagali osocznikom w pilnowaniu zwierzyny.

Pierwsze wzmianki o pobycie osoczników rejonie Puszczy Jaminy pochodzą sprzed 1561 roku, gdy we wsiach Jodeszkach i Grubiczach osadzono osoczników, których zadaniem było pilnowanie Puszczy Nowodworskiej (której częścią była Puszcza Jaminy) od zachodu. Z 1712 roku pochodzi informacja o opuszczeniu tych wsi przez osoczników, spowodowanym wielokrotnymi przemarszami wojsk, a także zarazą.

W 1565 roku na grądach Jasionowo i Kopytkowo osiedlono osoczników, należących do lesnictwa knyszyńskiego, dla ochrony pogłowia zwierząt w lasach królewskich przed kłusownikami przechodzącymi do lasów z Prus i Mazowsza przez wymienione grądy.

W XVIII wieku tereny puszczańskie na interesujących nas ziemiach podzielono na trzy kwatery: szczeberską, perstuńską i przełomską. Po przeniesieniu guberni szczeberskiej do ekonomii olickiej kwatera szczeberska z cześcią kwatery perstuńskiej przeszła do leśnictwa olickiego. Reszta kwatery perstuńskiej do nowego leśnictwa bobrzańskiego wraz z kwaterą sokolską i nowodworską. Na czele wszystkich puszcz stanął w generalnej administracji dóbr stołowych królewskich regent łowiectwa z osobnym biurem i kasą. Władzę w poszczególnych leśnictwach powierzono urzędnikom, zwanym leśniczymi, których uposażono w folwarczki i poddanych chłopów. Podlegali im podleśni nadzorujący kwatery, a tym strażnicy w strażach. Leśniczy bobrzański (w 1780 roku niejaki Gallera), w którego zasięgu znalazła się Puszcza Jaminy, zamieszkał w nowym dworze Trzy Rzeczki koło Sztabina. Zwiększono ilość strażników i strzelców, którym pobudowano nowe gospodarstwa, głównie przy drogach, u ich zbiegu i przy wylotach z puszczy. Strzelec z XVIII wieku różnił się od dawnego strzelca. Tamci mieszkali w zwartych wsiach, którzy w puszczy okresow mieli pewne obowiązki, głównie w okresie łowów. Obecnie strzelcy mieszkali samotnie i głównie byli zajęci służbą w puszczy. Jamiński strażnik mieszkał w uroczysku Kunicha koło wsi Mogilnica (obecnie Mogielnice). Strzelec niewielkiej straży jamińskiej mieszkał pod wsią Czarniewo, przy moście Dwugłańskim. Budę osocką postawiono naprzeciw wsi Dębowo. Przypuszczalną osadą strzelecką w 1800 roku  jest osada Mazurczyka między Wrotkami, a Jaziewem. Obok są Łąki Strzeleckie. Obecnie zwie się Franki od nazwiska Franke.

Po III rozbiorze Rzeczypospolitej w 1795 roku, interesujące nas tereny leśne przyłączono do Prus. Znalazły się w tzw. dobrach rządowych. Po 1807 roku z kolei znalazły się w granicach Księstwa Warszawskiego, a w 1815 roku po Kongresie wiedeńskim włączono je do Królestwa Kongresowego, jako Dobra Narodowe. Stan taki trwał do 1837 roku, gdy lasy przeszły na własność skarbu rosyjskiego. W Puszczy Augustowskiej utworzono wówczas 8 leśnictw, które dzieliły się na straże, a te z kolei na obręby. Kolejna zmiana administracji leśnej miała miejsce dopiero w 1916 roku.

Powstanie Klonowa

Osada Klonowo według dostępnych, acz skąpych źródeł powstała w latach 20-ych XIX wieku na ziemiach rządowych. Źródło z 1827 roku mówi o 2 dymach i 11 mieszkańcach. Klonowo, jako kolonie, wymienia się też w spisie rządowych dóbr Adamowicze z 1836 roku. Dziś Klonowo jest niewiele większe. Na polanie leżącej w odległości kilkuset metrów od szosy przechodzącej przez Wrotki stoi leśniczówka i kilka innych budynków.

Po przeanalizowaniu jamińskich ksiąg metrykalnych można przesunąć datę powstania Klonowa 15 lat wcześniej. Z 1804 roku pochodzi bowiem najstarszy zapis dotyczący narodzin Franciszki Leszczyńskiej, córki Andrzeja i Anny. Ojciec wymieniony jest jako gospodarz mieszkający w Klonowie. Pierwsze zapisy dotyczące Klonowa zdominowane są przez osoby o nazwisku Leszczyński. Wydaje się, że w jakiś sposób osadnictwo w Klonowie powiązane było z nieopodal położoną wsią Wrotki. Wielu chrzestnych i zgłaszających urodziny, ślub, czy zgon, mieszkających we Wrotkach posiadało bowiem to samo nazwisko.

Pierwszy zapis o strzelcu lasów rządowych mieszkającym w Klonowie pochodzi z aktu urodzenia Grzegorza Talkowskiego z 1809 roku.

Strzelcy i strażnicy lasów rządowych z Klonowa wraz z rodzinami.

Oto kompletna lista strzelców klonowskich z zaznaczeniem okresów czasu (w nawiasach), w jakich figurowali pod nazwą strzelca w księgach metrykalnych parafii w Jaminach:

  • Jan Talkowski (strzelec w latach 1809-1833) z żoną Marianną z Tarasewiczów (ok. 1765-1855) (ślub w 1808 roku) oraz dziećmi: Grzegorzem (ur. 1809), Rozalią (ur. 1812), Janem (ur. 1814) późniejszym strzelcem lasów rządowych, Heleną (ur. 1815), Agnieszką (ur. 1816), która poślubiła Franciszka Haraburdę w 1832 roku, Karolem (ur. 1823) oraz Adamem (ur. 1824).
  • Antoni Leszczyński (strzelec w latach 1830-1854) syn Andrzeja i Brygidy, zmarły w 1854 roku, żonaty z Agnieszką z Kamińskich (ślub w 1827 roku) zmarłą 7 dni po mężu, z dziećmi: Ignacym (1828-1845), Anną Marianną (1830-1834), Albinem Kazimierzem (1833-1854), Franciszką (1835-1840), Marianną (ur. 1838, wyszła za mąż za Antoniego Żywalewskiego w 1855 roku), Józefem (1841-1842), Stanisławem (ur. 1847) i Janem (1844-1852).
  • Wincenty Iwaszkiewicz (strzelec w latach 1853-1858) żonaty z Marianną z Siemaszków, pochodzący z Posudonii, parafia Ludwinów, powiat kalwaryjski, obecnie Litwa), z córką Serafiną, zamężną za Ignacego Tomaszewskiego z Jamin (ślub 1853).
  • Jan Talkowski syn wyżej wymienionego Jana Talkowskiego i Marianny z Tarasewiczów, (strzelec w latach 1855-1876), żonaty z Marianną z Andraków (ślub w 1848 roku), z dziećmi: Pelagią (urodzoną w Mogielnicach w 1839 roku, żoną Jana Szkiłądzia (ślub w 1865 roku), Feliksem Klemensem (ur. 1849), Julianem (1851-1870), Józefem (ur. 1852), Marianną (ur. 1853), późniejszą żoną Tomasza Łukowskiego (ślub 1908), Józefem (ur. 1856), Janem (1858-1859), Zofią Heleną (ur. 1860), późniejszą żoną Józefa Łukowskiego z Augustowa (ślub 1883), Michaliną (ur. 1863) i Weroniką Franciszką (ur. 1866).
  • Jan Iwaszkiewicz (1855, być może imię zostało przekręcone w zapisie metrykalnym i chodzi o Wincentego Iwaszkiewicza),
  • Jan Butkiewicz (1858),
  • Ignacy Trochim (strzelec w latach 1863-1868) z żoną Franciszką z Bołkunów oraz dziećmi: Teofilą (ur.1865) i Janem (ur. 1868).
  • Jan Butkierajtys (być może chodzi o Jana Butkiewicza wymienionego wyżej, 1865).
  • Ludwik Fiećko (strzelec w latach 1869-1876), żonaty z Józefą z Klukowskich z Wrotek, którym urodził się syn Aleksander w 1869 roku, następnie żonaty z Zofią z Mursztynów, z którą miał dzieci: Michalinę (ur. 1871), Karola (ur. 1873) i Jana (ur. 1876).
  • Franciszek Snarski (strzelec w latach 1876-1877) żonaty z Katarzyną z Wasilewskich, z dziećmi: Bolesławem Franciszkiem (ur. 1872), Joanną Franciszką (1875-1876) oraz Aleksandrą (ur. 1877).
  • Maciej Żelazko (strzelec w latach 1878-1879) zmarły w 1881 roku, z żoną Anną z Polakowskich i córkami:  Anną (ur. 1878) oraz Dominiką (1879-1880).
  • Stanisław Dowgołowicz (strzelec w latach 1882-1887) z żoną Katarzyną z Dworzeckich i dziećmi: Lucjanem Stanisławem (ur. 1882), Stanisławem Aleksandrem (ur. 1883) oraz Edwardem Franciszkiem (ur. 1886).
  • Jakub Puciłowski (strzelec w latach 1883-1886) z żoną Agnieszką z Antuszewskich oraz dziećmi: Kazimierą (ur. 1880), Aleksandrem (ur. 1883), Władysławą urodzoną w Dalnym Lesie, żoną Andrzeja Ziarko z Brzozówki w parafii Bargłów (ślub 1886) oraz Adelą (ur. 1886).
  • Wincenty Pycz (strzelec w latach 1892-1903) z żoną Marianną z Chodorowskich i dziećmi: Wacławem (ur. 1892), Melanią (ur. 1894), Anną (ur. 1895), Wincentą (1896-1898), Władysławem (ur. 1898), Piotrem (1899-1901), Bronisławą (1901-1901) i Kazimierzem (ur. 1902).
  • Stanisław Zdunko (1895),
  • Feliks Kulbacki (strzelec w latach 1897-1907) z żoną Rozalią z Łebskich oraz dziećmi: Anną (ur. 1897), Rozalią (1898-1907) i Franciszką (1900-1907).
  • Aleksander Skowroński (1908) z żoną Teofilą z Dawidejtysów, pochodzący z Budzisk, z synem Stanisławem zmarłym w 1908 roku.

Lista strażników lasów narodowych obejmuje następujące nazwiska:

  • Jan Statkiewicz (strażnik w latach 1834-1837) szlachcic, żonaty z Anną (lub Agatą) Sawicką, z dziećmi: Janem (ur. 1834) i Zofią (ur. 1837).
  • Antoni Leszczyński (1836).
  • Ignacy Góralski (strażnik w latach 1839-1840), żonaty z Józefą z Bielewiczów, syn Ksawery Franciszek (1839-1840).
  • Wincenty Iwaszkiewicz (1840-1853),
  • Ignacy Trochim (1868),
  • Franciszek Snarski (1872-1873),
  • Ludwik Fiećko (1873),
  • Jan Talkowski (1873).

Wiele z nazwisk powtarza się na listach strzelców i strażników, co świadczy o tym, że dawne funkcje strzelca i strażnika nie były rozdzielone w XIX wieku bądź były traktowane przez zapisujących księży z dużą dozą dowolności.

W pojedynczych zapisach strzelcy i strażnicy zapisani zostali również jako leśnicy:

  • Maciej Żelazko (1880-1881),
  • Jakub Puciłowski (1880)

oraz podleśni, jak Władysław Markowski w roku 1880 w akcie urodzenia Kazimiery Puciłowskiej, córki Jakuba i Agnieszki z Antuszewskich.

Inne osoby i rodziny odnotowane w Klonowie

  • Andrzej Leszczyński z żoną Anną i córką Franciszką urodzoną w 1804 roku.
  • Andrzej Leszczyński (ok. 1749-1827), syn Macieja i Katarzyny z Wrotek z żoną Gertrudą z Bohdanowiczów (ok. 1770-1836) z dziećmi Tomaszem (ur. 1806), Franciszką (ur. 1810) i Antonim.
  • Stanisław Janowicz z żoną Dominiką z Leszczyńskich (ślub w 1819 roku) i dziećmi Julianem Fabianem (ur. 1820), Rozalią (ur. 1821), Ludwikiem (ur. 1824), Ignacym (ur. 1827) oraz Adamem (ur. 1827).
  • Tadeusz Dowiat (chałupnik, kątnik) z żoną Rozalią z Kaczkowskich i dziećmi: Ignacym (ur. 1806) oraz Stefanem (ur. 1808).
  • Stanisław Leszczyński z żoną Heleną Dowiat (ślub w 1816 roku), co ciekawe niejaka Helena Dowiat odnotowana jest trzy lata później (w 1819 roku) jako matka nieślubnej córki Rozalii.
  • Jan Talkowski (zmarły przed 1840) z żoną Marianną z Leszczyńskich i dziećmi: Janem (ur. 1818), Marianną (ur. 1821), która poślubiła Franciszka Jabłońskiego w 1840 roku oraz Wiktorią Ewą (ur. 1825).
  • Andrzej Kamiński z żoną Marcellą z Talkowskich (ślub w 1832 roku).
  • Józef Łukowski z żoną Zofią Heleną z Talkowskich z synem Janem (ur. 1886).
  • Eliasz Kuryło (z Augustowa) z żoną Teklą z Trochimów (z Suchorzeczki w parafii Szczebra), ślub w 1863
  • Anna Kuklińska, służąca, z nieślubnie urodzonym w roku 1858 synem Józefem.
  • Franciszka Kolenda, córka Antoniny Kolendy z Białobrzegów, poślubiła w 1866 roku Justyna Maksimowskiego z Żarnowa.
  • Andrzej Roszkowski z żoną Heleną z Wasilewskich i synem Aleksandrem (ur. 1873).
  • Aleksandra Roszkowska z nieślubną córką Zofią (ur. 1887).

W czasie pisania artykułu poza materiałami zdobytymi podczas indeksacji korzystałem między innymi z następujących pozycji:

  • Jerzy Wiśniewski „Dzieje osadnictwa w powiecie augustowskim od XV do końca XVIII w.”,
  • praca zbiorowa „Ścieżki Brzostowskiego w gminie Sztabin”
 
Opublikowano Dodaj komentarz

Wody wigierskie i huciańskie. Studium toponomastyczne – Knut-Olof Falk

Właśnie złożyliśmy zamówienie na druk reprintu dwutomowej pracy profesora Knuta-Olofa Falka pt. „Wody wigierskie i huciańskie. Studium toponomastyczne”. Wkrótce pierwsze egzemplarze będą w naszych rękach.

Falk swoją przygodę z Polską rozpoczął on w 1931 roku w Warszawie, gdzie prowadził kwerendę w Archiwum Skarbowym i w Bibliotece Krasińskich, szukając dokumentów wytworzonych przez zakon Kamedułów wigierskich. Dokumenty te fotografował i to jemu zawdzięczamy, że ich treść przetrwała dla potomności, gdyż oryginały Niemcy spalili w 1944 roku po upadku Powstania Warszawskiego. W latach 1932–1933 wykładał język szwedzki na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie ucząc się jednocześnie języka polskiego. Do wybuchu II wojny światowej prowadził badania nad nazwami miejscowymi Suwalszczyzny, wywodzącymi się z języka Jaćwingów. Dalsze prace przerwała wojna, jednak Falk nie pozo-stał obojętny na los Polski. W 1940 roku własnym nakładem wydał przetłumaczoną na język szwedzki książkę o Fryderyku Chopinie, a w rok później obronił doktorat na Uniwersytecie w Lund i wydał w Szwecji – w języku polskim – dwutomową rozprawę „Wody wigierskie i huciańskie – studium toponomastyczne”. Był to rodzaj buntu przeciwko hitlerowskim okupantom Polski. Wywołał tym gwałtowną reakcję hitlerowskiego ministerstwa propagandy i notę protestacyjną do rządu Szwecji.

W Polsce jest bardzo mało egzemplarzy tej pracy. Myślimy, że tym reprintem sprawimy, że ta praca będzie dostępna szerszemu czytelnikowi. Do tomu 1 dołączone są dwie mapy rejonu Suwalszczyzny, który badał Falk. Praca poprzedzona jest obszernym wstępem autorstwa profesora Terho Paulssona z Uniwersytetu w Lund, byłego współpracownika profesora Knuta-Olofa Falka. Tom 2 to bezcenne fotokopie dokumentów z Biblioteki Ordynacji Krasińskich, bezpowrotnie stracone podczas wojny. Całość została wydana na kredowym papierze. Nakład minimalny, a cena przystępna!

Szerszy opis książki można znaleźć tutaj: https://jzi.org.pl/publikacje/reprinty/wody-wigierskie-i-hucianskie-studium-toponomastyczne/

Zamówienia (z realizacją pod koniec września) można składać w naszym sklepie: https://jzi.org.pl/produkt/wody-wigierskie-i-hucianskie-studium-toponomastyczne/

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Zapowiedzi wydawnicze na lato

Latem tego roku planujemy opublikować trzy pozycje wydawnicze, wszystkie powiązane z ziemią sztabińską.

My ze Sztabina

Tytułem tym inicjujemy nową serię wydawniczą „Nasze rodziny” poświęconą historii rodzin pochodzących z obszaru Augustowszczyzny i Suwalszczyzny. Andrzej Sobotko wspólnie ze swoją nieżyjącą już siostrą Elżbietą Konopką kilka lat temu zebrał, opracował i własnym sumptem wydał książeczkę o historii własnej rodziny. Teraz wydanie to uzupełnione i w zmienionej szacie graficznej ukaże się nakładem naszego wydawnictwa. W książce znajdują się wywody genealogiczne przodków autorów oraz liczne życiorysy mieszkańców Sztabina i okolic opatrzone pięknymi fotografiami rodzinnymi. Książka zawiera wzmianki o kilkuset osobach, głównie noszących nazwisko Sobotko, Szyc, Zdanowicz. Wydając tę pozycję chcemy zachęcić innych naszych sympatyków do utrwalenia genealogii rodziny w książkowej formie.

Trzydzieści lat mojego pasterzowania w parafji sztabińskiej

Mieszkańcom Sztabina tej pozycji przedstawiać nie trzeba. W 1933 roku ówczesny proboszcz parafii sztabińskiej, ks. Jakub Rółkowski spisał swoje wspomnienia z dotychczasowej pracy duszpasterskiej. Znajdują się tam bezcenne informacje o Sztabinie i okolicach, mieszkańcach tego obszaru, własne doświadczenia proboszcza. Pozycja ta nie jest reprintem lecz przedrukiem uzupełnionym o liczne przypisy, fotokopie dokumentów i inne ilustracje.

Krasnybór czyli Sztabin i Karol Hr. Brzostowski

To kolejny przedruk liczącej ponad 150 lat pozycji. Autor, Ludwik Pietrusiński, prawnik, pisarz i publicysta, uczestnik powstania listopadowego, był zafascynowany postacią hrabiego Karola Brzostowskiego i w 1863 roku opublikował książeczkę opisującą jego dokonania. Wkrótce pozycja ta, uzupełniona o przypisy i ilustracje, ujrzy ponownie światło dzienne nakładem wydawnictwa JZI.

O dostępności poszczególnych pozycji w naszym sklepie internetowym będziemy Was oczywiście na bieżąco informować.

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Augustów – indeksy urodzeń z księgi 1879-1884

Dzisiaj oddajemy w Wasze ręce kolejną dużą porcję indeksów z parafii Augustów. Pochodzą one z niezwykle zniszczonej księgi urodzeń z lat 1879-1884. Uszkodzenia są na tyle duże, że początkowo myśleliśmy, że są to dwie osobne księgi – wiele luźnych kart, wielu kart brakuje, a te które ocalały z reguły są w mniej lub bardziej poważnym stopniu porwane lub zagrzybione. Oryginalnie księga zawierała co najmniej 1500 wpisów, ale jaka była rzeczywista ich liczba, nie jesteśmy w stanie stwierdzić. Z tej liczby udało się ocalić 954 metryk kompletnie lub prawie kompletnie. Kompletne lub prawie kompletne wpisy to takie, w których w pełni znane są imiona i nazwiska rodziców oraz imię dziecka. Inne dane (świadkowie, chrzestni) nie muszą być kompletne w tych rekordach. Dodatkowo imiona i nazwiska 172 urodzonych udało się zidentyfikować na podstawie częściowo zachowanych indeksów rocznych. Reszta wpisów najprawdopodobniej przepadła bezpowrotnie.

Chcielibyśmy w tym miejscu złożyć szczególne podziękowania Zbyszkowi Mierzejewskiemu za tytaniczną pracę włożoną w rozczytanie i zindeksowanie tej księgi. Weryfikacja też była trudniejsza niż zwykle, gdyż podjęliśmy się uzupełnienia brakujących danych na podstawie innych wpisów z tej i sąsiednich parafii z ksiąg urodzeń, ślubów i zgonów. Dzięki temu udało się przynajmniej częściowo potwierdzić i uzupełnić nieczytelne imiona i nazwiska rodziców.

Wszystkie rekordy znajdują się już w wyszukiwarce Geneo. Zapraszamy!

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Jak poszukiwać źródeł w archiwach

Zapraszamy do zapoznania się z bardzo ciekawym artykułem Jaya Orbika dotyczącym poszukiwań dokumentów w archiwach na podstawie przypisów w książkach historycznych. Ertykuł ukazała się 10 lat temu w periodyku East European Genealogist. Jest tylko po angielsku. Chętnie przyjmiemy pomoc polegającą na przetłumaczeniu tego tekstu, dzięki czemu z treścią zapoznać by się mogło większe grono czytelników.

Artykuł można przejrzeć strona po stronie tutaj.

Zapraszamy do zapoznania się z innymi ciekawymi artykułami członków JZI dostępnymi w dziale Inne publikacje. Zapraszamy!

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Promocja książki „Opowieści z domu pod topolą”

Serdecznie zapraszamy na promocję książki „Opowieści z domu pod topolą”, która odbędzie się w Miejskim Domu Kultury w Augustowie w dniu 8 kwietnia 2018 o godzinie 16:00. Będzie to znakomita okazja, by spotkać się i porozmawiać z autorką wspomnień, panią Józefą Drozdowską oraz ilustratorką, panią Renatą Rybsztat. Kto przyjdzie z książką lub zakupi ją na miejscu, będzie miał możliwość sygnowania swojego egzemplarza autografami obu pań. Zapraszamy serdecznie, bo taka okazja prędko się nie powtórzy!

Przedstawiciele Jamińskiego Zespołu Indeksacyjnego również będą obecni i z nami też da się porozmawiać 🙂

Dodatkowe informacje

Opis książki dostępny jest tutaj.

Książka w sklepie internetowym.

Jak dojechać do Miejskiego Domu Kultury: