Opublikowano Dodaj komentarz

Rys historyczny miejscowości Małe Raczki

Orkiestra kościelna przed budynkiem plebanii w Raczkach. W składzie orkiestry mieszkańcy Małych Raczek. Lata 30. XX wieku.
www.raczkowskiearchiwalia.pl

Pierwsze osadnictwo na terenie obecnej wsi Małe Raczki sięga schyłku starszej epoki kamienia- paleolitu. Potwierdzeniem stałego osadnictwa jest osada z wczesnej epoki żelaza (650-400 p.n.e.) z nawarstwioną osadą średniowieczną. Znajdowała się ona na wysokim brzegu rzeki Rospudy (dawniej Dowspudy/ Douspudy/ Dospudy). Osada była częściowo zniszczona na skutek wybierania żwiru. W czasie badań archeologicznych w 1973 roku odkryto 14 jam z wczesnej epoki żelaza z elementami ceramiki i odpadami kostnymi oraz 8 jam późniejszych z okresu średniowiecza. Z pewnością na terenie wsi można zaznaczyć ślady życia nie tylko ludów pierwotnych, ale również Jaćwingów.

W XV i szczególnie w XVI wieku za panowania króla Zygmunta I Starego rozpoczęło się zagospodarowywanie puszcz poprzez nadania określonych obszarów rodom magnackim i szlacheckim, głównie z Mazowsza, ale też pobliskich Prus, jak i dawnej Rusi. „Wieś Raczki” (dawna nazwa Małych Raczek) lokowana została w XVI wieku na prawej stronie wysokiego brzegu doliny rzeki Rospudy, przy ważnym trakcie handlowym prowadzącym z Grodna do Prus, w dobrach Stanisława Raczkowicza- założyciela Dowspudy Raczkowskiej- późniejszych Raczek. W obrębie miasteczka Raczki trakt wchodził ze wschodu ulicą Starodworską (obecnie ulica 1 Maja) na rynek i ulicą Kościelną kierował się do Małych Raczek, zaś tam w pobliżu młyna wodnego przekraczał rzekę i wzdłuż jej biegu, pod prąd, kierował się do Bakałarzewa, następnie do Filipowa, Przerośli i Prus. W drugiej połowie XVI wieku Maryna Raczkówna, córka Stanisława, dobra Raczki wniosła w posagu jako wiano mężowi Grzegorzowi Massalskiemu, podkomorzemu grodzieńskiemu. Ona też ufundowała w Raczkach w 1599 roku kościół parafialny pod wezwaniem Św. Trójcy, Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i Św. Michała (dziś kościół parafialny Parafii pw. Trójcy Przenajświętszej).

W XVII wieku we wsi istniały liczne karczmy oraz młyn wodny, wg. materiałów archiwalnych funkcjonujący tu już w 1625 roku, choć z pewnością młyn powstał w XVI wieku wraz z napływem pierwszych osadników (za Jerzym Wiśniewskim „Ziemie powiatu suwalskiego w roku 1562). Z biegiem rzeki Rospudy w kierunku miasta Augustowa istniał również powstały w XVI wieku młyny wodny i osada Krasy Bór w sąsiednich dobrach wołłowiczowskich (dziś uroczysko Młynisko), zaś następnie wzniesiono między Dowspudą, a Chodorkami młyn Rynki/ Rynkówek (wraz z krupiarnią i foluszem, w latach 30. XIX wieku notowany jako „lichy, o jednym kamieniu”) i „tartak o czterech piłach i młyn wodny Angielski z krupiarnią” przy przeprawie rzecznej w Chodorkach. W 1682 roku król Jan III Sobieski nadał miastu Raczki przywilej na dwa jarmarki w roku i targ cotygodniowy, a w 1703 roku król August II Mocny przywilej na nowy targ mieszczący się w pobliżu wsi Małe Raczki, co znacząco wpłynęło na rozwój zarówno miasta, jak i peryferii.

Małe Raczki podobnie jak wsie okoliczne zdziesiątkowane były kilkukrotnie przez epidemie chorób zakaźnych oraz wielokrotnie splądrowane były przez obce wojska, które przemaszerowywały przez tereny obecnej gminy. Z pewnością wieś zniszczona i wyludniona była w roku  1656 kiedy przez teren parafii rozlał się „Potop szwedzki”. Plagą były również częste w tamtych czasach pożary. Najtragiczniejsza w skutkach była wielka epidemia dżumy, która w kilkanaście miesięcy spustoszyła okolicę. Po upalnym i suchym lecie w roku 1708, a następnie srogiej i bezśnieżnej zimie miejscowa ludność zmagała się z klęską nieurodzaju i  głodem. Druzgocący był atak „czarnej śmierci”, której apogeum przypadło na rok 1710. Śmiertelność w okolicy wynosiła nawet ponad 80% ogółu populacji poszczególnych wsi. Powietrze morowe osłabło zimą roku 1711. Najczęstszą przyczyną zgonów przed wiekami były dzieci zmarłe przy połogu, urodzone martwe, jak i przypadki śmiertelne wieku dziecięcego oraz dorastania tj.  owrzodzenia z powodu braku higieny, gruźlica, ospa i odra, a także epidemie czerwonki i cholery w XIX wieku. Wśród dorosłych dominują typowe dla tego okresu choroby tj. niezidentyfikowana gorączka, wrzody, suchoty (gruźlica), dychawica, cholera, kołtun (dawniej uznawany za chorobę), a także nieunikniona starość. Część zmarłych chowano na miejscowym cmentarzu grzebalnym, który położony był w starej części wsi, na wysokim brzegu rzeki Rospudy. Zwyczajowo wiejskie cmentarze zwano „mogiłkami”. Obecnie, mylnie się uważa, iż były to wyłącznie cmentarze pomorowe.

Dzięki danym z 1775 roku wiemy, że przez kilka wieków miejscowość Małe Raczki zwano „wsią Raczki”. Znajdowało się tu wówczas 13 dymów, z których płacono łącznie 78 zł podatku. Opis parafii raczkowskiej z 1784 roku wymienia dzisiejsze Małe Raczki pod nazwą: „Raczki, wioska JP Paca” (mowa tu o Józefie Piotrze Pacu- generale majorze wojsk litewskich). Według ówczesnego plebana raczkowskiego- ks. Wacława Rydzewskiego- miejscowość usytuowana była „na wschód słońca letni, o kroków 500 od kościoła w mieście Raczkach”.

Przełom XVIII i XIX wieku charakteryzował się rozwojem gospodarczym okolicznych dóbr, a także wzrostem budownictwa Małych Raczek. W 1789 roku we wsi naliczono 16 dymów i 120 mieszkańców. Józef Pac na mocy testamentu z 1797 roku przekazał swoje olbrzymie posiadłości swemu krewnemu, ostatniemu z wielkiego rodu Paców- Ludwikowi Michałowi Pacowi. W owym czasie w skład dóbr Raczki wchodziły: miasto Raczki i wsie: Raczki (Małe), Lipówka, Witówka, Szczodruchy, Bolesty, Wierciochy i Wasilówka. Po III rozbiorze Małe Raczki, jak i cała Suwalszczyzna znalazły się w zaborze pruskim, w departamencie białostockim. Zwycięstwo Napoleona w latach 1802-1806 nad zaborcami Austrią, Prusami i wspierającą je Rosją doprowadziły w 1806 roku do zwycięstwa powstania polskiego w zaborze pruskim. W sierpniu 1807 roku na mocy traktatu francusko- rosyjskiego w Tylży, utworzono pod protekcją cesarza Napoleona Księstwo Warszawskie. Małe Raczki znalazły się w jego granicach, w departamencie łomżyńskim. W 1810 roku wrócił do kraju opromieniony wojenną sławą Ludwik Michał Pac, właściciel dóbr Dowspuda i Raczki. W służbie wyróżnił się w kampanii hiszpańskiej i austriackiej. W Hiszpanii za bohaterstwo w bitwie pod Medina di Secco został mianowany szefem szwadronu gwardii cesarskiej i otrzymał Krzyż Legii Honorowej. W bitwie z Austrią pod Wagram prowadził słynną szarżę Pułku Strzelców Konnych. W Księstwie Warszawskim otrzymał stopień pułkownika. Dowodził 15 Pułkiem Ułanów. Pac po powrocie do kraju podjął pierwsze inwestycje budowlane. W 1811 roku jego kosztem dokończono budowę murowanego kościoła w Raczkach i nadano mu cechy neogotyckie. Wcześniej istniała tu świątynia „wzniesiona w mur pruski”, która spłonęła w roku 1765 lub 1766 podczas wielkiego pożaru Raczek. Kościół przebudowano w latach 1822-1823, co obok wybudowania okazałej rezydencji w Dowspudzie, było ostatnią wielką inwestycją Ludwika Michała Paca.

Nowa zawierucha wojenna i próba podboju Rosji przerwała dalsze zamierzenia inwestycyjne w regionie. W maju i czerwcu 1812 roku przez Suwalszczyznę przemaszerowały wielotysięczne oddziały armii Napoleona idące na Moskwę, a także V Korpus polski księcia Józefa Poniatowskiego. Michał Ludwik Pac awansowany na generała brygady przydzielony został ze swoim 15 Pułkiem Ułanów do osobistej ochrony cesarza Napoleona. Po klęsce Napoleona oraz wyjeździe i powrocie Paca z Anglii rozpoczął się najbardziej spektakularny rozwój dóbr, do których należały także ówczesne Małe Raczki.

Generał Ludwik Michał hrabia Pac, który odegrał znaczną rolę w popularyzacji postępowego rolnictwa w całym Królestwie, rozpoczął od sprowadzenia do zniszczonych i wyludnionych wojnami dóbr wykwalifikowanych osadników angielskich, niemieckich i szkockich. W gospodarstwach osadników i dobrach pacowskich wprowadzono płodozmian. Poza czterema podstawowymi zbożami uprawiano białą i czerwoną koniczynę, trawy pastewne, ziemniaki i warzywa. L. M. Pac pierwszy rozpoczął produkcję wódki z ziemniaków. Szczególnie wprowadzenie na dużą skalę tych warzyw miało duże znaczenie dla regionu. Poprawiło wyżywienie ludności, zapewniło paszę i surowiec dla przemysłu. W wysoce rozwiniętej, nowoutworzonej i znakomicie prosperującej fabryce- „wytwórni narzędzi” w Dowspudzie- produkowano maszyny i narzędzia nie tylko na potrzeby dworu i osadników, ale także na zamówienia okolicznych ziemian. Wysokie plony uzyskiwane w produkcji roślinnej oraz dostatek pasz umożliwił rozwój hodowli rasowych krów, koni i przede wszystkim owiec przeznaczanych na handel. Do lat 1819-1820 przez przeprawę rzeczną w Małych Raczkach przebiegał główny trakt łączący Warszawę z Petersburgiem. Generał Ludwik Michał hrabia Pac zasłynął z wybudowania w latach 1820-1827 okazałej rezydencji pałacowej w Dowspudzie, zaś Raczki wyznaczył na centrum handlowo- przemysłowe, co przyczyniło się do znacznego rozwoju miasta i osadzania się w nim handlarzy i rzemieślników pochodzenia głównie żydowskiego.

Przed rokiem 1827 stwierdzono, że Małe Raczki składały się z 17 dymów, zamieszkałych przez 87 mieszkańców. Dramatyczne konsekwencje dla regionu miał aktywny udział w Powstaniu listopadowym właściciela dóbr- Ludwika Michała Paca, który przejściowo pełnił funkcję naczelnego wodza, a później dowodził korpusem rezerwy piechoty. Pac przyczynił się do zwycięstwa wojsk polskich pod Iganiami i Dębem Wielkim. W krwawej bitwie pod Ostrołęką był dwukrotnie ranny i został wyniesiony z pola bitwy, choć powstania nie opuścił do samego końca. Po klęsce udał się z tysiącami uchodźców na emigrację, zaś jego dobra uległy zajęciu przez władze carskie, co doprowadziło do upadku przemysłu i handlu. Ostatni z wielkiego rodu Paców zmarł w Smyrnie (dzisiaj Izmir- Turcja) w 1835 roku.  W latach 30. i 40. XIX wieku wielokrotnie na licytację wystawiany był wiejski młyn, który należał do skonfiskowanych dóbr pacowskich. W prasie w roku 1833 i 1834 pojawiały się ogłoszenia o licytacji „Młyna wodnego o trzech gankach, z foluszem, z budowlami mieszkalnemi i gospodarskiemi, oraz gruntami, jako to: dawnym ogrodem młynarskim i jednym pówłoczkiem gruntu we wsi Małe Raczki, z którego lubo dotychczasowie Skarb miał  intraty rocznej zł: 5105”, czy choćby licytacja w roku następnym: „Młyn wodny z foluszem we wsi Małeraczki wraz z gruntami do tegoż młyna należącymi, w dobrach Dospuda, Obwodzie Augustowskim położonego, czyniącego dotychczas intraty rocznej zł: 3510”. Do informacji podano, iż „Młyn wydzierżawia się na przeciąg lat niespełna 2,5”. Do ruchu dopuszczeni byli również Żydzi, choć licytacje kończyły się przeważnie fiaskiem tj. w roku 1841, kiedy to „nie zgłosił się żaden pretendent do dzierżaw(…) młyna wodnego w małych Raczkach, po strąceniu podatków i procentów na utrzymanie budowl, grobel i mostów, jako też na losowe wypadki od sumy złp. 2,606 gr 18”.

Spis katolickich gospodarzy wsi Małe Raczki z roku 1837- Basałaj Tomasz, Jakubowski Jan, Josiewicz Maciej, Morus vel Morusiewicz/ Moruszewicz Paweł, Naruszewicz Paweł, Nawrocki Franciszek, Sak vel Sakowski Paweł, Sokołowski Tomasz. Niewielu gospodarzących świadczyć może o wyludnieniu wsi po upadku Powstania listopadowego i regresie gospodarczym, w jakim dobra się znalazły. 6/28 grudnia 1864 roku podano: „wieś Małe Raczki położona jest o jedną wiorstę od miasta Raczek na ten cel do opłaty składek szkolnych do tegoż miasta nagleni jesteśmy i dzieci swe na naukę posyłamy i jest naszym życzeniem abyśmy nadal przy tejże szkole raczkowskiej pozostać. Przyrzekając wyznaczone składki opłacać”. Władze wsi wówczas tworzyli: sołtys Jan Amulecki (Omolecki) oraz Franciszek Morusiewicz i Franciszek Basałaj. W roku 1841 roku urodzony w Małych Raczkach strzelec Wawrzyniec Naruszewicz vel Gryziewicz, syn Józefa i Marianny z Kopiczków (nazwisko po ojczymie) wziął ślub z Agatą Mieloch z Janówki.

W 1876 roku w Małych Raczkach było 261 mieszkańców. Ciekawym, iż podział według płci rysował się identycznie- 131 osób płci męskiej i 130 osób żeńskiej. Osiem lat później spisano przedstawicieli rodzin małoraczkowskich wraz z areałem użytkowanej ziemi:

  1. Franciszek Morusiewicz – 33 morgi i 0 prętów
  2. Łucja Basałaj – 33 morgi i 231 prętów
  3. Paweł Naruszewicz – 33 morgi i 142 pręty
  4. Ludwik Morusiewicz – 33 morgi i 222 pręty
  5. Franciszek Szymczyk – 34 morgi i 204 pręty
  6. Michał Sokołowski – 33 morgi i 243 pręty
  7. „nasledniki” Wojciecha Nawrockiego – 37 mórg i 138 prętów
  8. Jan Omulecki – 38 mórg i 42 pręty
  9. Paweł Sak i Michał Dąbrowski – 37 mórg i 150 prętów
  10. „nasledniki” Pawła Ułanowicza – 41 mórg i 295 prętów
  11. „nasledniki” Antoniego Wiszniewskiego – 37 mórg i 156 prętów
  12. Matwiej Trochim – 37 mórg i 128 prętów
  13. Krystyna Karaś – 37 mórg i 124 pręty
  14. Kazimierz Naruszewicz – 37 mórg i 135 prętów
  15. Antoni Karaś – 37 mórg i 296 prętów
  16. Augustyn Morusiewicz – 36 mórg i 256 prętów
  17. Karol Wojnicki/ Woźnicki? – 2 morgi i 246 prętów
  18. Piotr Karaś – 2 morgi i 206 prętów
  19. Franciszek Karaś – 2 morgi i 241 prętów
  20. Mateusz Konopko – 2 morgi i 236 prętów
  21. Maciej Kopiczko – 2 morgi i 208 prętów
  22. Maciej Anuszkiewicz – 5 mórg i 219 prętów
  23. Mateusz Nieszczik – 3 morgi i 2 pręty.

W drugiej połowie XIX wieku w Małych Raczkach mieszkały rodziny, których nazwisk próżno szukać wśród dzisiejszej społeczności: Wiergan, Pietrzeniuk, Pobojewski, Gierlach, Bergał, Turowski, czy Brzezicki. Z Małych Raczek pochodził m.in. mający mazurskie korzenie kowal Franciszek Emko vel Imko zamieszkały w Jaśkach.

Z początkiem drugiej połowy XIX wieku Małe Raczki zwano też „Zaskwiery”. Wieś przynależała wówczas do gminy Dowspuda oraz parafii Raczki. Znajdował się tu młyn wodny, karczma oraz kuźnia z działką o powierzchni 1 morga i 92 prętów. W roku 1876 w „Izbie Skarbowej Suwalskiej” ogłoszono licytację na „sprzedaż jezior rządowych: Bolesta, w powiecie Suwalskim, powierzchni mor. 236 pr. 115, ze stawem przy młynie Małe-Raczki, mor. 11, pr. 291, od summy szacunkowej rub. 7,540”. W roku 1888 wieś przynależącą już do gminy Koniecbór, powiatu suwalskiego zamieszkiwało 286 osób, z czego 25 było wyznania starozakonnego, zaś resztę populacji stanowili katolicy, którzy deklarowali pochodzenie polskie. Piśmiennych we wsi było 4 w języku rosyjskim oraz 20 w języku polskim. W roku 1895 ogłoszono w „zarządzie dóbr państwa w Suwałkach” licytację na „6-letnią dzierżawę rybołówstwa(…) na jeziorze Bolesta wraz ze strumieniem pry młynie Małe-raczki, od s. 375 rubli rocznie”.

Niespodziewany wybuch I wojny światowej zwanej wtedy „Wielką Wojną” wyludnił wieś z mężczyzn w okresie poborowym, nie licząc już będących na służbie w wojsku carskim. We wsi pozostali wyłącznie niezdolni do odbycia służby, starcy, a także kobiety i dzieci. Piętno odcisnęły też same działania wojenne prowadzone tu na jesieni roku 1914 oraz ponownie zimą roku 1915. Z początkiem wojny, na nowo wybudowanej linii kolejowej Suwałki- Marggrabowa (Olecko), wzniesiono potężne drewniane mosty na rzece Rospudzie. Powstanie połączenia kolejowego przebiegającego w pobliżu wsi, było ważnym elementem rozwoju komunikacji i transportu na dawnym pograniczu. We wsi istnieje zapomniana mogiła wojenna poległych tu żołnierzy armii carskiej.

W okresie międzywojennym Małe Raczki wchodziły w skład gminy Koniecbór i leżały w powiecie suwalskim, podobnie jak sąsiednie wsie Wasilówka i Wierciochy.  Co ciekawe, wieś ta podlegała pod obszar działania policji bakałarzewskiej, mimo bliskości licznie obsadzonego posterunku w Raczkach. W roku 1921 we wsi w 35 domach z przeznaczeniem mieszkalnym mieszkało 238 osób, z czego 108 osób stanowili mężczyźni. Wszyscy byli wyznania rzymsko- katolickiego narodowości polskiej. W osadzie młyńskiej Małe Raczki zarejestrowano 2 budynki z przeznaczeniem mieszkalnym, które zamieszkiwało 20 osób, z czego 7 osób było płci męskiej. 6 osób wskazało wyznanie rzymsko- katolickie (tyle też wskazało narodowość polską), zaś 14 mojżeszowe (wskazanie na narodowość żydowską).

We wsi oprócz młyna wodnego istniała też elektrownia, która zarejestrowana została w roku 1928, zaś prąd do Raczek dostarczała od kwietnia roku 1931. Właścicielem dobrze prosperującego biznesu był Żyd Szymon Berman z rodziną, który dzierżawił (z przerwami) młyn od roku 1901. W spółce z Bermanem, która uzyskała uprawnienia rządowe nr. 147 „na wytwarzanie i rozdzielanie energii elektrycznej w osadzie miejskiej Raczki w gminie Dowspuda powiatu augustowskiego i we wsi Małe Raczki gminie Koniecbór powiatu suwalskiego województwa białostockiego”, był inny starozakonny- L. Karabelnik pochodzący z Raczek. Opłata za energię elektryczną wynosiła 100 groszy za kWh dla światła i 50 groszy za kWh dla siły, z upustami zależnymi od „ilości godzin użytkowania przyłączonych odbiorników”. Uprawnienia wydano na okres lat 20. 3 października 1925 roku w „Obwieszczeniach publicznych(…)” „Wydział hipoteczny sądu okręgowego w Suwałkach” ogłosił, „iż na d. 7 kwietnia 1926r., wyznaczony został termin zamknięcia postępowania spadkowego po zmarłym 11 maja 1917 r. Benjaminie Gotlibie, wierzyc. sumy 6,000 rb., zabezpieczonej na prawach wieczystej dzierżawy osady młynarskiej „Małe- Raczki”, pow. Suwalskiego”.

W roku 1922 Sąd Okręgowy w Suwałkach uznał Józefa Romanowskiego, mieszkańca wsi Małe Raczki, za zaginionego. 7 listopada roku 1928 ogłoszone zostało „Zarządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej”, w którym mowa jest o uchwale „ustalającej wynagrodzenie za grunt, wywłaszczony pod rozbudowę stacji kolejowej Raczki, położonej we wsi Małe Raczki(…)”. Za grunt o powierzchni 1188 metrów sześciennych Franciszkowi Morusiewiczowi z Małych Raczek przyznano „wynagrodzenie w kwocie 356 zł. 40 gr.”. W kwietniu roku 1929 w „Wydziale hipotecznym sądu grodzkiego w Suwałkach” ogłoszono obwieszczenie o regulacji hipotecznej działki „obejmującej 18 morg, 96 pr.” odziedziczonej przez Józefa Dąbrowskiego z Małych Raczek „po zmarłym w d. 1 maja 1896 r. ojcu Michale Dąbrowskim”.

Lata 20. i 30. XX wieku był w regionie okresem wzmożonej działalności na polu społecznym oraz aktywizacji wsi. Wielu mieszkańców Małych Raczek przynależało do rozwijających się organizacji tj. m.in. ochotnicza straż pożarna, a także tworzone spółdzielnie- Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska”, Kasa Spółdzielcza, czy Spółdzielnia Zdrowia. Kilka osób należało do parafialnego chóru i orkiestry kościelnej. Do ciekawostek należy zliczyć fakt, iż do czasów okupacji hitlerowskiej Małe Raczki były ważnym punktem przerzutowym przemycanych przez granicę towarów, a także ludzi. Duża liczba mieszkańców parała się niechlubnym dziś szmuglowaniem, co w ówczesnych czasach bywało jedyną formą zarobkowania i stanowiło podstawę bytu wielu pogranicznych wsi. Lata 20. I 30. XX wieku były też czasem, w którym za chlebem za ocean wyjechało wielu miejscowych młodych ludzi.

W roku 1930 zbiegły z aresztu robotnik rolny Józef Maciejewski, „urodzony w Małych Raczkach 22”, poszukiwany był przez Wojskowy sąd Rejonowy w Lidzie. Sąd Okręgowy w Suwałkach decyzją z dnia 22 kwietnia 1931 roku „na wniosek z podania Feliksa Drażby, uznał mieszkańców wsi Małe Raczki(…), Weronikę, Marjannę, Józefę, Bronisławę, Aleksandrę i Piotra Morusiewiczów za zaginionych” i „celem zachowania ich praw i majątku”, wyznaczył kuratorem Feliksa Drażbę. 19 października 1935 roku w „Obwieszczeniach publicznych (…)” ogłoszono, iż kuratorem „dla zachowania praw i majątku po zaginionym Michale Karasiu” został Julian Karaś ze wsi Małe Raczki- Ogrodniki.  W roku 1936 w Przewodniku Polskiego Związku Kajakowego podano, iż na rzece Rospudzie wskazany jest przystanek we wsi „Raczki Małe”, przy moście drogowym i młynie. 22 lutego 1937 roku w Małych Raczkach i Choćkach odbyły się zimowe, międzygarnizonowe ćwiczenia wojskowe. Kwaterowały tam wówczas oddziały 3 Pułku Szwoleżerów oraz jednostki Korpusu Ochrony Pogranicza. Policja bakałarzewska miała wtedy za zadanie kontrolę nastrojów miejscowej ludności i niedopuszczenia do konfliktów. Według raportu komendanta Tomysa stosunek ludności do wojska był dobry.

Wiele starszych osób Małe Raczki kojarzy z niezwykłą postacią- zielarzem Aleksandrem Karasiem. Aleksander Karaś, syn Ludwika i Katarzyny z Kłoczków urodził się w roku 1888, a tuż przed wybuchem I wojny światowej został powołany do armii carskiej. Niedługo po rozpoczęciu działań wojennych, po wkroczeniu na teren Prus Wschodnich, Aleksander Karaś został ciężko ranny w kręgosłup. W późniejszym okresie wojny, prawdopodobnie w wyniku ewakuacji Karaś trafił do Moskwy, gdzie pełnił rolę sanitariusza. Tam też zdobył ogromną wiedzę na temat anatomii człowieka i leczenia ciężkich urazów żołnierzy. Połączenie zdobytej wiedzy medycznej wraz ze znajomością tajników ziołolecznictwa, pozwoliło Karasiowi, który z wojny powrócił w roku 1918, na wykorzystanie zdobytych umiejętności w leczeniu mieszkańców okolicznych wsi, a później przyjezdnych nawet z odległych zakątków województwa i kraju. Aleksander po śmierci pierwszej żony Apolonii z Bubrowskich (w roku 1915), niedługo po powrocie z wojny wziął ślub z Józefą Pietrulińską z Jabłońskich (10 sierpnia roku 1918). W 1939 roku Aleksander Karaś ze wsi „Raczki Małe” jako jedyny w miejscowości legalnie posiadał pozwolenie na broń palną. Wspominany do dziś przez miejscowych zielarz zmarł w roku 1970.

Wielkie zmiany we wsi przyniósł wybuch II wojny światowej. Jesienią roku 1939 Małe Raczki znalazły się pod niemiecką okupacją, co nieprzerwalnie trwało niemal do końca wojny. Wiosną 1941 roku Niemcy rozpoczęli przygotowania do ataku na ZSRR. Raporty radzieckiego wywiadu z kwietnia 1941 roku donosiły, że w pobliżu Raczek Niemcy przystąpili do prac polegających na wyrównywaniu i utwardzaniu terenu w celu budowy lotniska polowego. Raport powstał na podstawie rozpoznania lotniczego poczynionego przez sowietów na kilka dni przed wybuchem wojny między Niemcami, a ZSRR. W meldunku dowództwa Zachodniego Specjalnego Okręgu Wojskowego w Mińsku informowało o rozpoznaniu sztabów dywizji piechoty stacjonujących w miejscowościach: Sejny, Bryzgiel, Suwałki, Olecko (dawniej Oletzko/ Treuburg), Orzysz (dawniej Arys). Sztab korpusu znajdował się w Ełku (dawniej Lyck). Z rozpoznania wynikało, że główne siły niemieckie zgrupowane są w trzydziestokilometrowym pasie nadgranicznym. Wojska nadal są przemieszczane w pobliże granicy, a artyleria znajduje się na pozycjach ogniowych. W rejonie wsi Olszanka ustawiono artylerie- ciężka i przeciwlotnicza. W tym rejonie nieprzyjaciel zgrupował również czołgi. Na lotniskach Krusznik i Małe Raczki rozpoznano samoloty w ilości 10-15 sztuk oraz jedno i trzysilnikowe samoloty na lotniskach suwalskich. W rzeczywistości siły niemieckie przewidziane do uderzenia w rejonie Augustowa składały się z jednostek i oddziałów XX. Korpusu Armijnego wchodzącego w skład 9. Armii:

  • 162. Dywizja Piechoty
  • 256. Dywizja Piechoty
  • 210. dywizjon dział szturmowych
  • pociąg pancerny nr 1
  • II. dywizjon 4. pułku artylerii przeciwlotniczej Luftwaffe

Rozpoznanie z powietrza na rzecz XX. Korpusu Armijnego prowadziła eskadra bliskiego rozpoznania 5.(H)/41 stacjonująca na lotnisku w Orzyszu. Działania wojsk lądowych wspierało lotnictwo bojowe z lotnisk położonych w Orzyszu, Ełku, Raczkach, Sobolewie, Suwałkach i Berżnikach.

W chwili rozpoczęcia operacji Barbarossa 22 czerwca 1941 roku na lotnisku w Małych Raczkach stacjonowały głównie bombowce nurkujące Junkers Ju-87 Stukas i szturmowe Messerschmitty Bf 110. Szacuje się, że samolotów mogło być nawet od 40 do 60. Maszyny te atakowały siły radzieckie w okolicach Białegostoku i Zambrowa. Najsłynniejszy pilot Stukasów – Hans Ulrich Rudel wspominał, że na lotnisku w Raczkach roiło się od samolotów, które co chwila startowały do akcji lub z nich wracały. Warto wspomnieć, że w tym samym czasie w pobliżu wsi Kurianki, na polach tzw. Popaśni (nazwa dawnego folwarku) powstało lotnisko rezerwowe. 22 czerwca 1941 roku doszło w Małych Raczkach do tragicznego wypadku. Wracający z nalotu niemiecki samolot miał za zadanie zrzucić ładunek pozostałych bomb do jeziora Bolesty, co było standardową procedura przed wylądowaniem. Niefortunnie, bomby eksplodowały w pobliżu lotniska raniąc śmiertelnie Heinricha Sturma- pastora, doktora teologii i kapelana jednej z niemieckich jednostek Luftwaffe. Sturm do dnia dzisiejszego spoczywa na raczkowskim cmentarzu parafialnym.

Po przesunięciu się frontu na wschód, lotnisko w Małych Raczkach pełniło prawdopodobnie rolę ośrodka szkolenia młodych pilotów. Sytuacja taka panowała do wiosny 1944 roku, gdy po kolejnych niepowodzeniach na wschodzie wojska niemieckie wycofywały się na zachód. W tym czasie w Małych Raczkach ponownie pojawiły się samoloty bojowe, w tym jednostki przeznaczone do niszczenia czołgów Armii Czerwonej.

W czasie wojny Niemcy zelektryfikowali wieś dostarczając prąd z miejscowej elektrowni. W wyniku działań frontowych i przyjętej strategii wojska niemieckie wysiedliły miejscową ludność, głównie w pobliże Puńska na pograniczu polsko- litewskim, a także spaliły niemal wszystkie zabudowania we wsi. Spłonęła cała XIX- wieczna, drewniana zabudowa Małych Raczek. Wątpliwą pamiątką po działaniach wojennych są liczne transzeje, kulochwyt strzelniczy w zachodniej części wsi oraz dobrze zachowany schron bojowy Mazurskiej Pozycji Granicznej Punktu Oporu Raczki z trzystrzelnicową kopułą pancerną dla karabinów maszynowych, jak i niewybuchy oraz niewypały wyorywane na polach uprawnych przez miejscowych rolników. Po wyzwoleniu w roku 1945 wielu mieszkańców wróciło na rodzinne siedliska i wielkim staraniem odbudowało to, co strawiła zawierucha wojenna.

W roku 1963 we wsi założono Kółko Rolnicze, zaś w latach 60. i 70. działało Koło Gospodyń Wiejskich, które reaktywowano w roku 2014, jako Koło Gospodyń Małoraczkowskich. W roku 2016 powstało prężnie działające Stowarzyszenie Małoraczkowiacy znad Rospudy. W październiku 2019 roku we wsi otwarto „Świetlicę- Stanicę nad Rospudą im. Antoniego Paciorko”. Do dnia dzisiejszego czynna jest elektrownia wodna, przy której rozpoczyna się najpopularniejsza trasa spływów kajakowych na rzece Rospudzie, kończąca się na uroczysku Święte Miejsce. Niewątpliwym urokiem wsi jest położenie nad czystą rzeką Rospudą i w pobliżu rynnowego jeziora Bolesty, które rokrocznie przyciągają wielu turystów z różnych zakątków świata.

Z początkiem roku 2019 w Małych Raczkach 44 domy zamieszkane były przez 161 osób z rodzin: Baganów, Borzymów, Drażbów, Gryziewiczów, Harasimów, Jagłowskich, Jeglińskich, Kalinowskich, Karasiów, Klimachów, Kopiczków, Kotarskich, Krakowskich, Królów, Lików, Majewskich, Masłowskich, Morusiewiczów, Naruszewiczów, Okrągłych, Omoleckich, Paciorków, Piekarskich, Prawdzików, Różańskich, Rułkowskich, Sidorów, Skowrońskich, Ułanowiczów, Więcków, Wysockich oraz Żukowskich.

 

Literatura: zindeksowane przez Jamiński Zespół Indeksacyjny akta parafialne parafii Janówka i Raczki, akta USC w Raczkach, Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, Dzienniki Urzędowe Guberni Augustowskiej, Monitor Polski, Obwieszczenia Publiczne- dodatek do Dziennika Urzędowego Ministerstwa Sprawiedliwości, Poznański Dziennik Wojewódzki, Skorowidz miejscowości Rzeczypospolitej Polskiej, Zbiór uprawnień rządowych na zakłady elektryczne oraz prasa z epoki: Dziennik Warszawski, Gazeta Handlowa, Gazeta Polska, Gazeta Śledcza, Gazeta Warszawska, Tygodnik Illustrowany, Gazeta Codzienna, Zielony Sztandar, Tygodnik Suwalski, Mucha- szkice satyryczno- humorystyczne, Kurjer Polski, Przegląd Katolicki, Polska Zbrojna, Gazeta Świąteczna, Biesiada Literacka;

Fotografie ze zbiorów mieszkańców gminy Raczki oraz Marcina Turkowskiego.

 
Opublikowano Dodaj komentarz

Podmioty działalności handlowej w Raczkach w latach 1920-1936

Utrata praw miejskich niewielkich miast w guberni suwalskiej ukazem carskim z dnia 1 czerwca 1869 roku, ruch migracyjny wywołany wahaniami nastrojów politycznych oraz zastój gospodarczy, doprowadził do powolnego upadku miasteczek o charakterze handlowym, między innymi takich jak leżące na pograniczu Raczki. W zdegradowanych do osady miejskiej Raczkach ruch w handlu prowadzony był od setek lat głównie przez starozakonnych i to nie zmieniło się, aż do wybuchu II wojny światowej, z tą tendencją, iż miejscowi innych wyznań po zakończeniu Wielkiej Wojny i długiej, niemal pięcioletniej okupacji niemieckiej otwierali niewielką działalność handlową, która jednak była nikłą konkurencją dla miejscowych Żydów. Powodem tego były przede wszystkim wyższe ceny oraz niższej jakości produkty niż w sąsiedzkich punktach żydowskich, a także niski kapitał wniesiony w rozwój przedsiębiorczości.

W „Skorowidzu miejscowości Rzeczypospolitej Polskiej” wydanego w roku 1924 w gminie Dowspuda z siedzibą w Raczkach, na dzień 30 września 1921 roku, ogółem spisano w charakterze mieszkańców 6037 osób, z czego w samej osadzie miejskiej mieszkało 1558 osób (686 mężczyzn i 872 kobiety) w 252 budynkach o przeznaczeniu mieszkalnym. Wyznanie rzymsko – katolickie zadeklarowało 980 osób, zaś mojżeszowe 533, z czego narodowość żydowską wskazało 506 osób. W osadzie zarejestrowano również 5 Białorusinów, 17 Niemców i 10 osób innej narodowości. Większość osób parała się popularnym w tamtym okresie przemytem drobnych towarów, niewielkim rzemiosłem i głównie prowadzeniem działalności rolniczej. Po odzyskaniu niepodległości rozwijała się również dobrze prosperująca spółdzielczość, z nowopowstałą spółdzielnią mleczarską i spożywczą, spółdzielnią zdrowia spożywczą, czy choćby Kasą Stefczyka (na bazie założonej przed wojną kasie zapomogowo – pożyczkowej). Płynnie funkcjonowało również życie społeczno – kulturalne i oświatowe. W strefie handlowej odbywał się znaczny ruch w eksporcie inwentarzem żywym, głównie gęśmi i końmi, które drogą kolejową przewożone były do pobliskich Prus Wschodnich. Niestety, dość spektakularny i dynamiczny rozwój w handlu i eksporcie w latach 20-tych i z początkiem lat 30-tych zakończył się niespodziewanie szybko. Tendencję spadkową w obrotach notowano już latach 1934-1935, a fatalne w stosunku do lat poprzednich roczniki 1936 oraz 1937 nie wróżyły niczego dobrego. Ostatecznie, handel w Raczkach zamarł w roku 1939 zatrzymany przez wybuch II wojny światowej.

Poniżej przedstawiamy spis zarejestrowanych podmiotów handlowych w latach 1920-1936. Spis sporządzono na podstawie wydawanych w Warszawie: „Obwieszczeń publicznych – dodatku do Dziennika Urzędowego Ministerstwa Sprawiedliwości” z lat 1920-1934 oraz wpisów do rejestrów handlowych Sądu Okręgowego w Suwałkach i Grodnie – wydziału zamiejscowego w Suwałkach (do roku 1936). Na uwagę zasługuje podanie dokładnych adresów z tzw. „numeracją policyjną”, zmiana nazw ulic w okresie międzywojennym (np. Augustowska na ulicę 3 Maja, Rynek/ ul. Rynkowa na Plac Paca) oraz skupienie się strefy handlowej niemal wyłącznie wzdłuż głównej osi przecinającej rynek, biegnącej w kierunku zachodnim (od obecnej ulicy 1 Maja do ulicy Kościelnej), wokół rynku, a także wzdłuż ulicy Suwalskiej.

  1. Abramska Fejga – „Sklep kolonjalny”, ul. Augustowska 10
  2. Alle Lejzor – „Sklep kolonjalny, ul. Szkolna 41
  3. Atimoni Lejba – „Skup zawodowy drzewa, produktów rolnych, ptactwa i koni”, ul. Kościelna
  4. Austern Auser – „Sklep kolonjalno – galanteryjny”, Rynek 165, „Sklep kolonjalny”, Rynek 122
  5. Austern Chaja – Gitla – „Sklep kolonjalno – galanteryjny”, Rynek 165
  6. Austern Judel – „Sklep bławatny”, ul. Suwalska 121
  7. Austern Mejer – „Sklep kolonjalny”, ul. Kościelna 93
  8. Austern Pejsach – „Sklep kolonjalny”, ul. Augustowska 5
  9. Austern Szejna – „Sklep kolonjalno – spożywczy”, ul. 3 Maja 3
  10. Berenson Estera – „Handel win i wódek”, Rynek 131
  11. Berwald Owsiej – „Zawodowy skup drzewa”, Rynek 137, „Skup drobiu”
  12. Bondziszkowski Abram – „Zawodowy skup zboża i pakuł”, Rynek 40
  13. Brynman Abraham – „Sklep kolonjalny”, Rynek 126
  14. Burlewicz Hirsz – „Jatka z mięsem”, Rynek 124
  15. Chłasnowicz Estera – „Sklep kolonjalno -spożywczy”, ulica Suwalska 53
  16. Cyrlewicz Jankiel – „Piekarnia”, ul. Suwalska 113
  17. Dębski Józef – „Sklep kolonjalno – spożywczy”, Rynek 125
  18. Dworski Icko – „Pośrednictwo handlowe”, Rynek 105
  19. Elson Izaak – „Apteka”, ul. Kościelna 185
  20. Elterman Abraham – „Sklep żelazno – kolonjalny”, Rynek 128
  21. Fellender Nisel – „Sklep żelazno – kolonjalny i handel skórami, szczeciną, lnem, pakułami, żelastwem itp.”, Rynek 132
  22. Frejman Pesza – „Skup zboża”, Rynek 42
  23. Frenkiel Dawid – „Piekarnia”, ul. Suwalska 121, „Herbaciarnia”, Rynek 74
  24. Garfinkel Moszka – „Sklep spożywczy”, ul. Kościelna 92
  25. Gejtner Szmujło – „Sklep kolonjalny”, Rynek 129
  26. Giczewski Feliks – „Sklep kolonjalno – spożywczy”, ul. Kościelna 57
  27. Hirszfeld Liba – „Sklep kolonjalny”, Rynek 127
  28. Iwaszkowski Szmujło – „Sklep kolonjalno – galanteryjny”, ul Suwalska 101
  29. Jerozolimski Izaak – Chone – „Sklep kolonjalno – galanteryjny”, Rynek 44
  30. Karabelnik Aaron – „Herbaciarnia i jadłodajnia z prawem noclegu”, b/d
  31. Klecka Szejna – „Piekarnia i sprzedaż pieczywa”, ul. Suwalska 155
  32. Kujałowicz Bronisław – „Sklep kolonjalno – spożwczy”, ul. 3 Maja 7
  33. Kwiatkowski Aleksander – „Piwiarnia”, „Sklep kolonjalno – spożywczy”, ul. Kościelna 91, zam. ul. Nadrzeczna 190
  34. Lejpuner Icek – „Sklep kolonjalno – spożywczy”, ul. Augustowska 6, „Zawodowy skup zboża i pakuł”, ul. Augustowska 6, „Sklep bławatny”, Rynek 7
  35. Lew Josel – „Skup drzewa”, ul. Chłodna 123
  36. Lewatyński Srol-Rubin – „Handel mięsem”, przy Rynku
  37. Lis Zelik – „Sklep kolonjalny”, ul. Suwalska 173
  38. Margolis Owsiej – „Sklep z żelaznemi towarami”, Rynek 130
  39. Marjański Jakób – „Skup zboża, koni i drobiu”, Rynek 148, „Skup drobiu”, 3 Maja 6, „Młyn motorowy”, 3 Maja 6
  40. Mierżyńska Pesza – „Sklep kolonjalny”, ul. Kościelna 90
  41. Mojżesz Wincenty – „Herbaciarnia”, Rynek 95
  42. Moryc Antonina – „Handel mięsem”, b/d
  43. Mostkowa Bejla – „Sklep kolonjalny”, b/d
  44. Nussbaum Hirsz – „Zawodowy skup drzewa”, Rynek 137, „Skup drobiu”
  45. Oberszmidt Nachama – „Sklep kolonjalno – spożywczy”, ul. Suwalska 55
  46. Obolski Efroim – „Zawodowy skup drzewa i gęsi”, b/d; „Sklep kolonjalny”, ul. Augustowska 9
  47. Osiński Izrael – „Handel zbożem i pakułami, Rynek 40
  48. Pejsach Lurje – „Apteka”, ul. Kościelna 185
  49. Płaskowska Michla – „Sklep kolonjalny”, ul. Augustowska 8
  50. Romberg Mordechaj – „Sklep galanteryjno – kolonjalny i sprzedaż skóry”, ul. Browarna 101
  51. Rybak Chaim – „Skup zboża, pakuł i skór”, ul. Kościelna 147
  52. Rybam Szmujło – „Sklep kolonjalny”, ul. Suwalska 185
  53. Stawiskowski Mowsza – Boruch – „Sklep kolonjalno – spożywczy”, ul. Suwalska 55
  54. Szapiro Lejzor – „Handel drzewem opałowym”, b/d; „Handel zbożem, pakułami i koniczyną”, b/d
  55. Sztejndam Chonel – „Kuźnia. Wyroby żelazne”, ul. Nadrzeczna 94
  56. Sztejndam Ejdel – „Sklep kolonjalny”, ul Suwalska 185; „Skup zboża i pakuł”, ul. Suwalska 90
  57. Stołowski Hirsz – „Sklep kolonjalny”, Rynek 26
  58. Szulc Jan – „Sprzedaż mięsa”, ul. Augustowska 135
  59. Szulkis Szejna – „Sklep galanteryjny”, Rynek 94
  60. Szyłak Władysław – „Restauracja ze sprzedażą i wyszynkiem wódek, wyrobów wódczanych i piwa do wypicia na miejscu”, Rynek 95
  61. Wajn Berko – „Sklep kolonjalno – spożywczy”, Rynek 148
  62. Wiliński Szmujło – Lejb – „Handel końmi i krowami”, b/d
 
Opublikowano Dodaj komentarz

Pamiętnik z Raczek – 1996

Izrael Berwald (1911-2002)

 (Niemal cała rodzina Izraela nie przeżyła Holokaustu. Pomimo tej bolesnej straty, Berwald zachował miłe wspomnienia z dzieciństwa oraz młodości w Raczkach i chce się z nami nimi podzielić)

Urodziłem się w Raczkach w marcu 1911 roku, jako syn Jozuły, zaś wnuk Mordocheusza oraz Fani z domu Stryjew. Rodzina Stryjew pochodziła z Olity oraz rejonu Grodna, lecz przynajmniej cztery pokolenia Berwaldów pochodziły z Raczek, włączając mnie, a zaczynając od mego pradziadka Abrahama Izaaka, który urodził się w Raczkach około roku 1830. Mój poród odebrał miejski felczer Kuperman, który nie tylko uczestniczył w narodzinach, ale także stawiał „bańki” oraz przeprowadzał drobne operacje.

Moje wczesne dzieciństwo spędziłem na farmie w Koniecborze, którą moja rodzina kupiła ze sprzedaży innego gospodarstwa oraz z dochodów z przemytu pruskich chłopców przez granicę, którzy chcieli uniknąć służby wojskowej. W naszym gospodarstwie uprawiano: owoce, orzechy, żyto, pszenicę, jęczmień, buraki, ogórki, różne odmiany ziemniaków oraz hodowano kury, gęsi i indyki. Na farmie pracowało wielu Polaków, którzy rozwijali produkcję, zaś mój ojciec zajmował się handlem, włącznie z eksportem za granicę. W sumie miałem bardzo radosne dzieciństwo kiedy to uczęszczałem do szkoły w Raczkach.

Po pierwszej wojnie światowej, we wczesnych latach 20-tych, nasze ziemie uległy parcelacji, czyli rządowym podziałom gruntów majętnych gospodarzy, które następnie były rozdysponowane chłopstwu. Nasza rodzina zmuszona była do powrotu do Raczek. Mój ojciec zajął się sprzedażą artykułów przemysłowych w spółce z Herszelem Nusbaumem. W późniejszym okresie ojciec i Nusbaum dołączyli do spółki Jakuba Mariańskiego. Nasz dom umiejscowiony był w kamienicy w obrębie rynku, dwa lub trzy mieszkania od piekarni Dawida Frenkela. Nasz sklep znajdował się w przedniej części mieszkania, a drzwi wychodziły bezpośrednio na rynek.

Moja wczesnoszkolna edukacja odbywała się w szkole Chaima Golda, następnie zaś uczęszczałem do gimnazjum w Suwałkach oraz do szkół w Grodnie i Wilnie. Szkołę ukończyłem zdobywając maturę, co pozwoliło mi złożyć dokumenty na uniwersytet. Zdecydowałem się pójść na medycynę i wyższe nauki pobierałem w szkołach medycznych we Francji i Szwajcarii, zaś dyplom obroniłem w szkole w Genewie, we Włoszech. Ożeniłem się z Fanią Kac z Łomży w roku 1933. Poznaliśmy się właśnie w Łomży na ślubie Julisza Kaca i Kali Mariańskiej z Raczek. Kala była córką Jakuba Mariańskiego, wspólnika mego ojca, który był również jego szwagrem. Rodzicami Fani byli Jakub ben Izaak Mayer Kac z Łomży oraz Róża bat Borys Kabakeris pochodząca z Mariampola. Po naszym ślubie mieszkaliśmy jakiś czas we Włoszech, a później w Łomży oraz Wilnie. Imałem się różnej pracy w oczekiwaniu na pozwolenie do praktykowania medycyny jako żydowski doktor w Polsce. Od czasu do czasu wracałem też do rodzinnych Raczek.

W roku 1938 brat mojego ojca – Paweł, zapewnił mi okazję by wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Do tego czasu stawaliśmy w obliczu narastającego niepokoju politycznego oraz pogłębiającego się antysemityzmu. Przybyliśmy do St. Louis w Missouri w kwietniu tegoż roku. Wkrótce zapisałem się na program szkolenia rezydentów, zaś następnie otworzyłem prywatny gabinet. Na emeryturę przeszedłem w zeszłym roku, w wieku 84 lat.

Posiadam mnóstwo rozmaitych wspomnień z Raczek. By je przedstawić w lepszym świetle, zrecenzowałem artykuł Abrahama Klimana, który opublikowany był w Księdze wspomnień z Suwałk i okolic w roku 1961. Postanowiłem rozbudować informacje o rodzinach i osobach tam wspomnianych. Mam nadzieję, że moje adnotacje przedstawią szeroki obraz życia w Raczkach w czasach kiedy tam żyłem, czyli w latach 1911-1930.

Społeczność

Izrael Aronson – szechita, hazan (rzeźnik rytualny bydła i drobiu), mohel (zajmujący się obrzezaniem). Wyedukowany w kierunku prawa żydowskiego, miły człowiek o dużym  poważaniu w społeczności . Miał przyjemny głos, który cieszył każdego podczas wspólnego śpiewania z synagodze. Przypominam sobie, że Izrael posiadał dwa bardzo ostre noże do wykonywania pracy szechity, które testował na paznokciu palca u dłoni, tak by sprawdzić, czy nie ma żadnych niedoskonałości na ostrzu, które mogłyby spowodować większe cierpienie zabijanych zwierząt.

Chaim Gold – nauczyciel. W Raczkach były trzy żydowskie szkoły. Jedną z nich prowadził Gold. Pozostałe to: najstarsza szkoła Kurczzeika, do której uczęszczał mój ojciec oraz szkoła Pilcelnego. Dzieci uczęszczały do tych szkół od przedszkola, aż do Bar micwy. Gold był dobrym nauczycielem, którzy niezbyt często bił dzieci (ta metoda była normą w ówczesnych czasach). Za każdym razem uciekałem z lekcji, kiedy tylko Gold wspomniał memu ojcu o tym, że mój sukces w nauce słów modlitwy Kadysz (jedna z najważniejszych i najczęściej odmawianych modlitw w liturgii żydowskiej), to będzie cud. Szkoła mieściła się w jednym pomieszczeniu naprzeciw mieszkania Golda, zaś każdy poziom nauczania, to była oddzielna ławka, która zwaliśmy „kita”. Dom Chaima Golda mieścił się tuż przy głównym rynku. Chaim miał dwóch synów- rudowłosego Welwela i Labela.

Eliasz Iwaszkowski – wysoki, pełny szacunku mężczyzna, który mieszkał na ulicy Suwalskiej. Przypominam sobie jego córkę Helke. W szabas Eliasz czytał na głos Torę i słynął ze świetnej intonacji.

Natan Rosenfeld – właściciel sklepu odzieżowego. Miał dwójkę dzieci. Syn Baruch przeżył Holokaust i był inżynierem w Atlancie w stanie Georgia. Baruch był jednym z moich najlepszych kolegów. Rosenfeld miał również córkę Malkę, która wyszła za mąż za miejscowego lekarza. Niestety, ale jego nazwiska nie pamiętam.

Jakub Mariański – właściciel młyna zbożowego w Raczkach. Był wspólnikiem mego ojca i zarazem jego szwagrem, gdyż ożenił się z ojca siostrą- Chają. Mieli szóstkę dzieci. Tylko Dora przeżyła wojnę, gdyż wyemigrowała do Argentyny, gdzie miała czwórkę dzieci.

Herszel Nusbaum – był również wspólnikiem mego ojca, ale wyemigrował do Chicago przed wybuchem wojny. Z tego co wiem, niektóre z jego dzieci żyją w Stanach Zjednoczonych do dziś. Jego żoną była Gitel (Gitka).

Pinchas (Pine) Rubenstein – żył przy rynku, pierwszy dom za rogiem. Jego syn Ben-Tzion, który uczył się w Czechosłowacji w szkole medycznej, prawdopodobnie nie przeżył wojny.

Juda Krupiński – jego ojciec był miejscowym kupcem rybnym. Skupował ryby od rybaków poławiających w rzece oraz okolicznych jeziorach i sprzedawał na szabas na raczkowskim rynku. Jego syn Mojżesz wyemigrował do Meksyku i stał się bardzo znanym przedsiębiorcą. Z tego co mi wiadomo, Mojżesz nadal mieszka w Mexico City.

Dawid Frenkel – główny żydowski piekarz w miasteczku (w Raczkach było jeszcze kilku innych, polskich piekarzy). Jego dom mieścił się na rogu rynku i ulicy Suwalskiej. Miał dwóch synów- Uriego i Szlomę. Każdego ranka ustawiała się długa kolejka po pieczywo. W piątki społeczność przynosiła kugel i cymes do piekarni, tak by po wstawieniu do pieców chlebowych, były ciepłe i świeże w sam raz na szabas.

Izrael Margolis – właściciel sklepu z narzędziami, który prowadził swój punkt w części rynku zniszczonej podczas wojny. W tym miejscu obecnie znajduje się park. Jego trzy córki, Leja, Luba i Sara Sylwia szczęśliwie przeżyły wojnę. Dwie z nich żyją w okolicach Los Angeles, zaś jedna w Izraelu. Sara Sylwia wyszła za mąż za mojego kuzyna Shikę Mariańskiego.

Label Freiman – prowadził sklep wielobranżowy, który był najczęściej odwiedzanym miejscem przez miejscowych chłopców, od czasu, gdy miał dwie śliczne córki i przyjemny plac na świeżym powietrzu zaraz za sklepem. Imiona jego córek to Inda i Bela. Inda była moją pierwszą dziewczyną. Label miał również syna Izraela, który był moim przyjacielem. Izrael ukończył studia we Francji i został dentystą. Freimanowie mieszkali po tej stronie rynku, gdzie Margolisowie, czyli tej części która została zniszczona podczas wojny, a była vis a vis naszego mieszkania.

Saul Stalowski – on i jego brat Ruben mieszkali obok nas. Prowadzili sklep wielobranżowy. Saul opowiadał świetne dowcipy.

Motel Karabelnik – spostrzegawczy Żyd i przyjaciel mego ojca. Mieszkał w części rynku naprzeciw nas.

Elson – prowadzący aptekę zamożny Żyd. Miał syna i córkę, których imion nie pamiętam.

Izaak Leipuner – miał sklep przemysłowy w pobliżu rynku. Nie przypominam sobie imion jego dwóch córek.

Rodzina Lew – handlarze, którzy żyli na ulicy prowadzącej w kierunku Augustowa.

Szymon Berman – żył w Małych Raczkach i prowadził młyn wodny, który następnie dostarczał Raczkom prąd. Jedna z jego dwóch córek miała na imię Malki. Szymon był bardzo religijnym człowiekiem.

Rodzina Atimoni – handlarze i biznesmeni, którzy żyli w ostatnim domu przy drodze na Augustów.

Hirszfeld – prowadził karczmę i niewielka restaurację na rogu głównego rynku. Po jego śmierci punkt prowadziła jego żona Libetal.

Welwel Dworski – mieszkał za polską szkołą. Nie pamiętam czym się zajmował.

Abraham Teva – zabawna historia. Abraham był szechitą. Miał chorowita żonę imieniem Fejga Rifka, która była znana w miasteczku z przezwiska „Feyga Rifka mit di schwache hertz”. W przeddzień szabasu Fejga Rifka chodziła do piekarni i wybierała sobie chałkę. Następnie wychodziła ze sklepu, zostawiając zakup dla swojego męża, który musiał przynieść produkt do domu, gdyż jak twierdziła, jej serce było za słabe, by nosić jakiekolwiek przedmioty. Kobieta przeżyła Abrahama o co najmniej 10 lat.

Codzienność

Życie codzienne w Raczkach było podobne do większości małomiasteczkowych sztetlów w Polsce i skupiało się na prowadzeniu niewielkich biznesów, by zarabiać na życie. Dzieci wspólnie bawiły się na głównym rynku, bądź w domach sąsiadów, na polach wokół miasteczka,  jak i przy rzece. Raczki nie posiadały wodociągu, tylko studnie, a elektryczność pojawiła się dopiero po uruchomieniu elektrowni w Małych Raczkach. Domowe toalety nie istniały, a każdy rodzina posiadała własny wychodek, z nieodłączną gazetą, w wiadomych celach.

W czwartki odbywał się targ, kiedy to chłopi z okolicznych miejscowości przywozili furmankami swoje produkty na sprzedaż. Niemal wszystko było wyprzedawane już z rana i bardzo często zyski do wieczora były wydawane w pobliskich karczmach. Piątki spędzaliśmy szykując się na szabas. Moja matka cały dzień sprzątała i gotowała. Moimi ulubionymi potrawami były „grosse alke” (kluski ziemniaczane), kugel, cymes i smażone ryby, które łowiliśmy w rzece. Głównie szczupaki i okonie. O zmierzchu szamasz (bądź gabaj- skarbnik, opiekun, czyli urzędnik gminy żydowskiej, pełniący funkcję administratora synagogi) ,chodził od domu do domu i pukał w drzwi wołając „Alle yidden, zeit zu shul gehen” („Dla każdego Żyda czas  iść do synagogi”). I wtedy zaczynał się szabas. W sobotę rano wszyscy Żydzi zmierzali do synagogi, a następnie całe rodziny spożywały wspólnie obiad. Najbiedniejsi mieszkańcy miasteczka byli zapraszani do wspólnego posiłku, również przez mojego ojca. W niedziele nasze sklepiki były oficjalnie zamknięte, ale i tak często sprzedawaliśmy najpotrzebniejsze produkty, głównie miejscowym Polakom, lecz również i Żydom.

Religia była bardzo ważną częścią naszego duchowego, intelektualnego i społecznego życia w Raczkach. Synagoga umiejscowiona była w południowej części miasteczka i po części była drewniana, a po części murowana. Każdy z nas znał swoje miejsce w świątyni. Nasze miejsce było na bimie (podwyższone miejsce stawiane w centrum synagogi) przy wschodniej ścianie budynku. Siadaliśmy w tych samych miejscach odkąd moja pamięć sięga. Alija (wezwanie na bimę w synagodze do publicznego odczytania fragmentu Tory, uznawane za zaszczyt i wyróżnienie; żeby wejść na bimę najczęściej trzeba wspiąć się po kilku stopniach, stąd nazwa) były oparte na darowiznach licytowanych w synagodze podczas posługi. Najdroższe Alija przypadały na czas Wielkich Świąt Yamim Noraim. Podczas posługi mężczyźni modlili się na dole, zaś kobiety siedziały na górze i powtarzały słowa po kobiecie, która była wyznaczona i mogła czytać po hebrajsku. Moja prababcia Bryna była jedną z niewielu kobiet, które pełniły tą funkcję. Dzieci często bawiły się na placu przed synagogą, albo uczestniczyły z dorosłymi w posłudze. Nawiasem mówiąc, rodzina mojej prababki pochodziła z Augustowa.  Byli to Lewinsonowie.

Cmentarz ulokowany był na południe od miasteczka. Jak był pogrzeb, często były zbierane datki dla najbiedniejszych, jako część uroczystości pogrzebowej.

Jeśli chodzi o relacje z katolikami, to miałem wielu znakomitych przyjaciół jak mieszkaliśmy w gospodarstwie w Koniecborze. Chłopi szanowali mego ojca i wspólnymi siłami utrzymywali dobrze prosperujące gospodarstwo. W mieście jednak zdarzały się konflikty zazdrosnych chłopów, którzy byli ograniczeni tylko do prowadzenia niewielkich gospodarstw. Konflikty były głównie z żydowskimi sklepikarzami i rzemieślnikami. Zdarzały się również bójki miedzy nami, a katolikami. Pewnego razu przyłapaliśmy na gorącym uczynku rozrabiaków, którzy włamali się do synagogi, po czym zamknęliśmy ich w wychodku.

Byłem pytany, czy pamiętam, co stało się z lokalnymi księgami i dokumentami. Przypominam sobie, że podczas pierwszej wojny światowej spalono Urząd Stanu Cywilnego oraz wszystkie dokumenty i by potwierdzić  tożsamość oraz datę urodzenia młodych chłopców, musieliśmy jeździć do miast w asyście miejscowego lekarza, który zeznawał daty urodzenia. Ja byłem w Augustowie.

Moje wspomnienia z Raczek są bardzo miłe. Mam nadzieję, że przez te 59 lat życia w Stanach Zjednoczonych przekazałem całą esencję życia w Raczkach moim wnukom i prawnukom.

Luźne tłumaczenie z periodyku Landsmen z roku 1996 – Marcin Halicki. Zbiór zdjęć archiwalnych – Raczowskie Archiwalia.